urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

czwartek, 14 marca 2019

Jak wykonać poprawnie demakijaż i dlaczego prawdopodobnie robisz to źle?

Często wspominam Wam, że bardzo dużą wagę przywiązuję do demakijażu i uważam go właściwie za element pielęgnacji. Niewłaściwy demakijaż może wyrządzić nam sporą krzywdę i zniweczyć działanie nawet najdroższych kremów czy serum. Ja mam na tym punkcie troszkę obsesję i nie zamierzam przekonywać Was to stosowania koreańskiego demakijażu w kilku krokach, jednak chciałabym, abyście porządnie przyjrzały się temu, jak zmywacie makijaż. Czy na pewno robicie to poprawnie? Czy stosowane przez Was produkty są wystarczające? Czy nie niszczycie swojej skóry każdej nocy? Sprawdźmy!

Jak wykonać poprawnie demakijaż

Test demakijażu – sprawdź, czy robisz to dobrze! 


Jeśli uważasz, że wykonujesz odpowiedni demakijaż, być może faktycznie tak jest! Na wszelki wypadek zapraszam Was jednak do wykonania małego testu, który rozwieje wszelkie wątpliwości. Wystarczy zmyć wieczorem makijaż jak zawsze, osuszyć skórę, a następnie przetrzeć ją wacikiem z dowolnym naturalnym olejem o jasnej barwie (zielona oliwa zaburza wynik). Działamy tutaj podstawową zasadą, że olej rozpuszcza olej. Przetrzyjcie dokładnie całą cerę, przykładając się szczególnie do okolicy oczu, boków twarzy, podbródka i szyi, okolicy włosów. Następnie spójrzcie na swój wacik – jeśli zauważycie na nim jakiekolwiek zanieczyszczenia, a prawdopodobnie zauważycie resztki podkładu, korektora i tuszu, to znaczy, że do tej pory nie wykonywałyście makijażu odpowiednio! Okej, tylko jak wykonać poprawnie demakijaż?

Demakijaż z wodą, czy bez wody? 


Są zwolenniczki demakijażu bez użycia wody, a są też te z nas, które bez wody sobie go nie wyobrażają, jak na przykład ja. Która opcja jest jednak najkorzystniejsza dla naszej skóry? Jak wykonać poprawnie demakijaż? Obie są poprawne, o ile wykonywane są w odpowiedni sposób oraz dopasowane są do typu skóry! Różnią się jednak odrobinę sposobem wykonywania i typem skóry, dla którego będą korzystne. 

Demakijaż z użyciem wody – żele, pianki, pasty 


Tutaj najczęściej opierać się on będzie na żelu, piance czy paście do mycia twarzy. Działa za pomocą detergentów, które rozpuszczają tłuszcze oraz oczyszczają. Jest to odpowiednia metoda głównie dla cer tłustych i mieszanych, ale i cery suche mogą polubić się z żelem do twarzy. Koniecznością tutaj będzie jednak zastosowanie produktu bez SLES! Tutaj polecane żele, niedługo stworzę aktualizację: KLIK. Minusem tego typu demakijażu jest to, że sam żel może nie do końca poradzić sobie z mocnym makijażem oczu i albo wymaga dokładniejszego masażu produktem, albo użycia dodatkowego produktu specjalnie do tego celu, czyli np. płynu micelarnego czy mleczka do makijażu. Ogromnym plusem, dzięki któremu ta metoda według mnie przeważa jest poczcie świeżości i brak tłustego czy lepkiego filmu na twarzy.

Jak wykonać poprawnie demakijaż

Demakijaż bez użycia wody – olejki, mleczka, płyny 


Tutaj podstawową zasadą będzie zadziałanie z czymś na bazie olejów. Dermatolodzy nie zalecają stosowania tylko płynu micelarnego jako jedyny środek do demakijażu. W przypadku wersji bez wody najlepiej będzie użyć czegoś tłustego, co rozpuści oleje i silikony, a następnie np. płynu micelarnego. Ta opcja wymaga również dokładnego masażu, aby wszelkie tłuszcze „puściły”, gdyż działanie na zasadzie tłuszcz-tłuszcz wymaga trochę czasu. Ta opcja lepsza jest dla cer suchych niż tłustych. Skór skłonnych do zapychania może powodować zaskórniki. Przy takim demakijażu bardzo istotne jest również częste wykonywanie peelingów. Ja polecam przede wszystkim azjatyckie olejki do demakijażu, uwielbiam je! Szczególnie Skin 79: KLIK. Z polskich marek bardzo polecam również Miyę: KLIK, Zwróćcie uwagę, aby olejek nie miał parafiny!

Jakie jest moje podejście do demakijażu? 


Moim zdaniem najbardziej efektywną opcją jest połączenie obu metod i zastosowanie demakijażu opartego na więcej niż jednym produkcie. U mnie najczęściej jest to masaż zwilżonej skóry naturalnym olejkiem bądź olejkiem myjącym (zawiera emulgatory), następnie spłukanie go kilka lub nawet kilkanaście razy mocno ciepłą wodą (ale nie gorącą!), a dopiero później użycie delikatnego żelu lub pianki, kilka razy w tygodniu dodatkowo z użyciem szczoteczki. Może to być również żel + płyn micelarny czy olejek myjący + płyn micelarny. Jeśli nie używacie makijażu lub na co dzień malujecie się delikatnie, być może sam olejek czy sam żel będzie dla Was wystarczający. Pamiętajcie tylko o wykonaniu testu – jeśli wacik jest czysty, to wszystko z Waszym demakijażem w porządku! :)

***
A Wy? Jak wykonujecie makijaż?
Czytaj dalej

niedziela, 3 marca 2019

Rodzaje szczotek Tangle Teezer - jaki model kupić?

Tangle Teezer szturmem wdarł się na Polski i międzynarodowy rynek dobre parę lat temu i od tamtej pory jest nieodłącznym elementem torebek i toaletek wielu z nas. Każda włosomaniaczka ma lub miała swój egzemplarz, jednak od czasów, kiedy w sklepach dostępny był tylko jeden klasyczny model, wiele się zmieniło! Dziś wybór jest znacznie większy, bo przebierać możemy nie tylko w kolorach i wzorach, ale i modelach Tangle Teezerów, dopasowanych do konkretnych potrzeb naszych włosów!


Dziś mam dla Was porównanie pięciu modeli - klasycznego, kompaktowego, wersji wykończeniowej, wersji do stosowania podczas kąpieli i na mokro oraz zupełnej nowości, która na pewno spodoba się większości z Was! Jaki model Tangle Teezer kupić? Przekonajmy się!

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Tangle Teezer Original - klasyczny model


Na zdjęciu powyżej widzicie dwie wersje modelu Original, jednak skupmy się na razie na wersji pierwszej, klasycznej. Jest to ergonomiczna szczotka dopasowana do dłoni, przeznaczona do większości typów włosów. Ma ząbki średniej twardości o dwóch długościach, które wpływać mają na ułatwienie rozczesywania, co faktycznie ma miejsce. Jestem pewna, że większość z Was zna ten model, a jeśli nie - koniecznie to nadróbcie! Ja uwielbiam klasyczną wersję także do masażu skóry głowy po aplikacji wcierki, tutaj sprawdza się wręcz genialnie. Pobudza krążenie i wzmacnia działanie produktu. KLIK

Czesanie oryginalną wersją Taglee Teezera od zawsze przebiega u mnie świetnie, szybko i bezproblemowo. Część z Was narzeka jednak na to, że ząbki tej wersji są zbyt twarde, i że nie nadaje się ona do włosów uwrażliwionych i delikatnych. Faktycznie może tak być, bo bardzo delikatne włosy powinny być czesane właściwie tylko szczotkami z bardzo miękkiego włosia, np. włosia naturalnego. Te z Was, które zauważyły u siebie ten problem powinny być zadowolone z zupełnej nowości, która dopiero wejdzie do sprzedaży w najbliższym czasie, a mianowicie... wersji Fine & Fragile, dla włosów łamiących się i wypadających!

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Tangle Teezer Fine & Fragile - wersja do włosów łamiących się i wypadających


Obie szczotki wyglądają tak samo, z tym, że ząbki wersji Soft są znacznie, znacznie delikatniejsze, bardziej sprężyste i miękkie. Ciężko uchwycić to na zdjęciu, a właściwie jest to wręcz niemożliwe, ale wpadnijcie koniecznie na mój instagram - tam na insta stories pokażę Wam jak wygląda to przy nacisku. Różnica jest ogromna! Charakterystyczny dźwięk przy czesaniu też jest jakby delikatniejszy. Właścicielki włosów uwrażliwionych, łamiących się, cienkich i delikatnych będą bardzo zadowolone z nowego modelu. Ja sama szczerze mówiąc trochę zaniedbuję obecnie wersję klasyczną i sięgam raczej po tę, bo jest jakaś taka... przyjemniejsza? Choć moje włosy specjalnej troski wcale nie wymagają :)

Ta wersja to zdecydowanie rewolucja i myślę jeden z lepiej zapowiadających się modeli. Jest naprawdę bardzo, bardzo delikatna i choć może wpłynąć to na łatwiejsze wyginanie się ząbków (szczotki pod żadnym pozorem nie można kłaść na ząbkach, tylko na grzbiecie!) to zaowocuje to znacznie delikatniejszym traktowaniem włosów. 

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Tangle Teezer Wet Detangler - wersja do włosów mokrych (i nie tylko!)


Wet Detangler przeznaczony jest do włosów mokrych. Ząbki są delikatniejsze i dłuższe, dzięki czemu łatwiej rozczesują włosy bez naruszania ich struktury, która w przypadku mokrych włosów jest bardziej narażona na uszkodzenia. Czesanie bardzo zniszczonych mokrych włosów nie jest zalecane, jednak w przypadku włosów zdrowych i normalnych nie powinno mieć to na nie żadnego wpływu. Ja sama czeszę i czesałam swoje mokre włosy nawet wtedy, gdy były zniszczone, z prostego powodu - moje włosy wysuszone naturalnie bez rozczesania są zbyt falowane jak na mój gust. 

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Wersję Wet Detangler warto trzymać na wannie czy pod prysznicem, aby pamiętać zawsze o rozczesaniu włosów przed myciem (minimalizuje to późniejsze splątania), rozczesywać włosy, na które nałożona jest odżywka (wersja bardzo delikatnego czesania na mokro, dodatkowo wpływa na lepszą absorpcję produktu) czy do przeczesania włosów po myciu. Pro tip - ten model świetnie prostuje włosy przy suszeniu! KLIK

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Tangle Teezer Compact Styler  - wersja kompaktowa


Kto kiedykolwiek nosił zwykłego Tangle Teezera w torebce wie jaki to ból, kiedy powyginają mu się ząbki! Niestety wygięte ząbki wpływają również negatywnie na jakość czesania i mogą odbić się na zdrowiu włosów. Specjalnie w tym celu powstała wersja kompaktowa, czyli zamykana. Zamknięcie nie dotyka jednak w żaden sposób ząbków, więc ich nie uszkadza, za to bez problemu można nosić szczotkę na dnie torebki czy gdziekolwiek chcecie bez obaw o jej uszkodzenie. Ja wersję kompaktową zabieram też często na plażę, bo wiadomo jak to bywa - warunki są różne, a ona najwięcej zniesie. KLIK

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

W przypadku tego modelu układ i system ząbków jest taki sam jak w wersji klasycznej, jednak sama szczotka jest tez nieco mniejsza, ze względu właśnie na łatwiejsze przechowywanie w torebce. Z tego powodu świetnie sprawdza się też u dzieci, dla których klasyczny TT może być troszkę za duży.

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Tangle Teezer Ultimate, szczotka wykańczająca fryzury


Wersja Ultimate w szczególności polecana jest do fryzur. Ach, jakże mądry jest to wynalazek! Od kiedy ją mam pozbyłam się całkowicie problemu typowej dla kucyków górki z włosów nad karkiem, a robienie gładkich koków i innych fryzur jest znacznie łatwiejsze. TT Ultimate ma kształt dostosowany do kształtu głowy, więc czesanie nim włosów w poziomie, np. podczas zbierania włosów do kucyka naprawdę przynosi sporą różnicę w finalnym wyglądzie fryzury oraz czasie, którego na jej wykonanie potrzebujemy! KLIK

Rodzaje szczotek Tangle Teezer

Ze względu na długie włosie świetnie nadaje się do czesania włosów falowanych oraz rozczesywania dopiero co zakręconych włosów w celu nadania im bardziej miękkiego i delikatnego skrętu. Jest naprawdę wielofunkcyjna! Świetna zarówno do zwykłego, klasycznego czesania, więc właściwie posłuży nam w różnych sytuacjach.

Rodzaje szczotek Tangle Teezer


Macie jakiś model Tangle Teezera? Który lubicie najbardziej? Dajcie znać!
Czytaj dalej

czwartek, 28 lutego 2019

Czy codzienny makijaż niszczy cerę?

Ręka w górę, kto kiedykolwiek usłyszał coś w stylu "od tego makijażu zrobią ci się zmarszczki!" czy "ja w twoim wieku się nie malowałam i zobacz jaką mam super cerę! Ty będziesz wyglądać na 10 lat starszą!". Czy warto w to wierzyć i czy codzienny makijaż niszczy cerę? Czy faktycznie może powodować zmarszczki i wpływać na nią negatywnie? Dziś odpowiemy sobie na to pytanie! 

Czy codzienny makijaż niszczy cerę?

Czy makijaż niszczy cerę?


W gruncie rzeczy nie, ale... no własnie, odpowiedź nie jest niestety jednoznaczna. W większości przypadków makijaż NIE niszczy cery, o czym dokładnie opowiem Wam poniżej, jednak istnieją sytuacje, w których jest pośrednim lub bezpośrednim zagrożeniem dla naszej cery.

Makijaż niszczy cerę, gdy nieodpowiednio go zmywamy


Demakijaż jest podstawą makijażu, o czym wiele osób zapomina. W ciągu nocy nasza skóra regeneruje się z podwójną mocą i powinna być w tym czasie wolna od wszystkiego, co ją obciąża. Skóra mimo powszechnej opinii nie oddycha, ale możemy porządnie zapchać jej pory i przesuszyć ją za pomocą makijażu. Demakijaż powinien być przede wszystkim dokładny. Powinniśmy mieć pewność, że ani gram makijażu nie pozostał na naszej skórze. Co więcej, makijaż powinniśmy zmywać zaraz po przyjściu do domu, aby jak najdłużej spędzać czas z naszą skórą w wersji saute. Samym demakijażem również możemy wyrządzić sobie krzywdę, choć tutaj wina makijażu jest tylko pośrednia, jednak jest on powiązany. Zbyt mocne szorowanie skóry, naciąganie jej wacikiem czy palcami podczas demakijażu (szczególnie w okolicach oczu i ust, gdzie skóra jest cieńsza) może przysporzyć nam widocznych zmarszczek.

Makijaż niszczy cerę, gdy stosujemy ciężkie i wysuszające produkty na co dzień


Bardzo mocno kryjące podkłady o złym składzie (to istotne, bo kryjący nie znaczy zły!) czy ciężkie korektory przypudrowane toną mocno matującego pudru pod oczami mogą przyczynić się nie tyle do niszczenia naszej skóry, ale jej obciążania i wysuszania, co w dłuższej perspektywie (stosowane codziennie przez dłuższy okres) może wpłynąć negatywnie na stan naszej skóry. Czy makijaż niszczy cerę? Jak się przed tym ustrzec? Wybierając porządne kosmetyki i sięgając po odpowiednią pielęgnację. Dla przykładu - ja uwielbiam mocno kryjące korektory pod oczami bo lubię efekt świeżego spojrzenia. Nie wyobrażam sobie jednak podczas ich stosowania nie sięgać po porządny krem pod oczy rano i wieczorem, a dodatkowo oczywiście zmywać je w delikatny sposób, najchętniej olejkami! Jeśli chcę stosować mocno kryjące produkty w tych okolicach, zagryzam zęby i wydaję pieniądze również na porządną pielęgnację. Na co dzień stosuję raczej lekkie podkłady, ale gdy wiem, że danego dnia stosować będę mocno kryjący produkt, poświęcam mojej cerze więcej uwagi - nakładam intensywniejszy krem pod, a po powrocie do domu dokładnie zmywam makijaż i nakładam odpowiednio pielęgnujące produkty.

Czy codzienny makijaż niszczy cerę?

Odpowiedni makijaż nie niszczy cery, nawet gdy stosujemy go codziennie!


Makijaż 21 wieku często bywa wręcz pielęgnujący i leczniczy, jak chociażby makijaż mineralny, ale nie oszukujmy się, że drogeryjne podkłady czy korektory nie mają wpływu na naszą cerę. Mimo wszystko obecnie wpływ ten jest tak minimalny, że spokojnie zaryzykuję teorię, że przy odpowiednim i delikatnym demakijażu (nigdy nie chodźcie spać w makijażu!) i sięgnięciu po odpowiednią pielęgnację makijaż nie niszczy cery! Nawet stosowany codziennie nie ma na nią większego wpływu. Tak, być może grube kreski nie wyglądają nieodpowiednio na lekcji, ale nie dajcie sobie wmówić, że nabawicie się od malowania się zmarszczek, bo ten argument nie ma sensu. Jeśli chcecie podjąć wszelkie środki, aby wpływ makijażu zminimalizować, wybierajcie świadomie. Produkty naturalne lub mineralne będą najlepszym wyborem. Przejrzałam nawet pubmed (strona z publikacjami medycznymi) i nie znalazłam żadnej publikacji na temat szkodliwego wpływu makijażu na stan cery. 

Czy nastolatki mogą się malować? 


Jeśli chodzi o wiek, w którym powinnyśmy się malować bądź nie, to tutaj również nie szukałabym znaczenia makijażu, jeśli chodzi o stan skóry. Owszem, zbyt wczesne sięganie po makijaż często nie ma większego sensu i często wiąże się z tym, że wygląda się raczej gorzej niż lepiej, bo nie ma się na jego temat zielonego pojęcia, ale z perspektywy samej skóry nie ma znaczenia, czy makijaż nakłada na swoją cerę 15-latka czy 50-latka. Jeśli jesteś nastolatką i koniecznie chcesz malować się na co dzień, bo przeszkadza Ci np. stan Twojej skóry, poproś swoją mamę o to, aby wybrała z Tobą kosmetyki o dobrym składzie. Poczytaj o makijażu mineralnym, pamiętaj o demakijażu i zastanów się, czy te kreski musza być aż takie grube! :) Jeśli jesteś mamą nastolatki, to pamiętaj, że wyjście z domu z twarzą nieskalaną gramem makijażu, a później zrobienie go w szkolnej toalecie i zmycie przed powrotem do domu nie stanowi żadnego problemu. :) Lepiej wyślij córkę na kurs delikatnego makijażu, kup jej książkę na ten temat i dobre jakościowo kosmetyki, a na pewno wyjdzie jej to na dobre!

***
Czy usłyszałyście kiedyś, że makijaż zniszczy Wam cerę? Co na ten temat sądzicie? Dajcie koniecznie znać w komentarzu!

Czytaj dalej