urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

niedziela, 15 września 2019

PROJEKT: Idealna cera bez makijażu. Czy to się uda?

Ile czasu dziennie poświęcacie na makijaż? 15 minut? Pół godziny? Ile wydajecie pieniędzy na kosmetyki do makijażu? Kolejny nowy podkład, bronzer, pięć rozświetlaczy, korektor, róż... Jednocześnie na pielęgnację poświęcamy zazwyczaj kilka szybkich minut dziennie i szkoda nam wydać więcej niż 50 złotych na krem czy serum. Skąd to wynika, skoro makijaż zmywamy co wieczór, a cerę mamy jedną i jest z nami przez cały czas? 

Idealna cera bez makijażu

Idealna cera bez makijażu


Tak roboczo nazwałam swój własny projekt, który wcielam w życie od kilku miesięcy. Moja cera nie jest bardzo problemowa i często ją komplementujecie, ale nie jest to idealna cera bez makijażu. Są rzeczy, z którymi walczę, a mój cel jest jeden - ma wyglądać bez podkładu tak dobrze, jak z podkładem. Projekt ten zaczął się w momencie, kiedy po raz kolejny zobaczyłam na barcelońskich ulicach Koreankę z cerą porcelanowej lalki. Dosłownie. Próżno szukać na niej jakiejkolwiek niedoskonałości, ale i przebarwienia czy zaczerwienienia. Oczywiście nie ma co rzucać się z motyką na księżyc, bo ogromną rolę odgrywają tutaj geny, ale nie uważam, że moja cera wygląda na 100% swoich możliwości, a Wy? Jesteście pewni, że nie może wyglądać lepiej?

Idealna cera bez makijażu

3 kroki do cery jak u lalki


Ustaliłam sobie kilka kroków, których zamierzam się trzymać przez następne miesiące w projekcie "idealna cera bez makijażu". Część z nich jest już przeze mnie wcześniej przetestowana, jednak tym razem zamierzam być bardzo systematyczna, bez żadnego "ach, nałożę maskę jutro". Część z nich to nowość. Jak to wygląda na ten moment?

1. Minimalizm kosmetyczny, ale z trafnymi wyborami


Oczywiście jak na mnie, bo musicie pamiętać, że startuję z szafką wypchaną produktami do pielęgnacji! :) Ten krok wprowadziłam już dawno w pielęgnacji włosów i po części w pielęgnacji twarzy, ale muszę go dopracować. Stawiam jedynie na naprawdę dobre, sprawdzone kosmetyki, zamiast kupowania pięćdziesięciu maseczek miesięcznie i testowania coraz to nowych, kolorowych buteleczek. Dobre nie znaczy drogie! Dla przykładu, od miesięcy podstawą mojej pielęgnacji jest krem Make Me Bio Orange Energy. Jaki on jest cudowny! Rano cera wygląda naprawdę znacznie lepiej, a krem nawilża naprawdę świetnie i ma cudny, naturalny skład. Nie zapycha i jest jednym z najlepszych nawilżających kremów jakie znam! W mojej pielęgnacji znajduje się oczywiście jeszcze kilka innych produktów, ale kilka perełek wciąż muszę odnaleźć. Choć znam wiele świetnych kremów pod oczy, szukam obecnie mojego świętego graala. Zamierzam też nie oszczędzać specjalnie, jeśli faktycznie trafię na coś świetnego. Na cerze nie warto! :) Ale nie warto też sięgać po pierwszy lepszy drogi krem sądząc, że wysoka cena zapewnia działanie. W większości przypadków tak niestety nie jest. Moja pielęgnacja wygląda nadal mniej więcej tak (plus maski, oczyszczanie), ale zaktualizuję Wam dokładną listę produktów po zakończeniu projektu, jeśli uda mi się osiągnąć zamierzony efekt.

2. Dużo oczyszczania i złuszczania


Złuszczanie od dawna ma wysoką pozycję w piramidzie mojej pielęgnacji. Podkradłam tę zasadę azjatkom i sprawdziła się świetnie! Wiele osób wydaje coraz to więcej na nowe produkty do pielęgnacji twarzy, a skóra jest nadal szara i pełna zaskórników. Tak wygląda brak odpowiedniego złuszczania! U mnie złuszczanie to zazwyczaj bardzo dużo peelingowania (szczoteczka, elektryczna lub ręczna, peelingi mechaniczne) i kwasy, chociaż obecnie latem stosowałam tylko Effaclar Duo, który u mnie sprawdza się idealnie. Jakąś formę złuszczania stosuję prawie codziennie. Należy pamiętać, że przy azjatyckim podejściu do złuszczania lepiej wybrać delikatniejsze peelingi. Azjatki wychodzą z założenia, że lepiej zastosować żel delikatnie złuszczający codziennie, niż ostry peeling gruboziarnisty raz w tygodniu. Zgadzam się! Regularne złuszczanie pogrubia skórę, ale w pozytywny sposób. Jest ona mocniejsza, lepiej ukrwiona i bez przebarwień czy zaskórników. Kolejna ważna kwestia to wieloetapowe oczyszczanie, czyli nie tylko sam żel, albo już w ogóle sam płyn micelarny czy tonik. U mnie w zależności od dnia jest to miks produktów do demakijażu, żelu/pianki i olejków myjących. 

Idealna cera bez makijażu

3. Profesjonalne zabiegi


Moim postanowieniem na najbliższą przyszłość jest otwarcie się bardziej na zabiegi u profesjonalistów. Nie mówię tutaj o medycynie estetycznej, bo to na starcie kłóci się z założeniem projektu, że cera ma być piękna sama w sobie no i w ogóle ich nie potrzebuję, ale o zabiegach typu kwasy, mikrodermabrazja, dermapen, karboksyterapia itd. Do salonowych rewelacji typu masaż i ampułka za 100 zł podchodzę z dużą rezerwą, a dodatkowo mam naturalnie ograniczone zaufanie do każdego, kto robi coś przy mojej twarzy. Niestety łatwo trafić na osoby, które np. nie sterylizują odpowiednio przyrządów :( Metryczka jednak nie kłamie, a za kilka miesięcy pojawi mi się w niej liczba 27. To już niestety mocno bliżej 30-stki niż 20-stki, więc planuję otworzyć się na nieinwazyjne, ale być może pomocne i ciekawe zabiegi kosmetyczne. Jeśli macie doświadczenie w tej kwestii i możecie polecić ciekawe zabiegi, koniecznie dajcie znać! Oczywiście ten krok jest opcjonalny i nie wiem sama, czy znajdę coś, co faktycznie do mnie przemówi. Z dużym powodzeniem stosuję dermaroller sama w domu (od jesieni do wiosny), więc jeśli wolicie domowe rozwiązania, to bardzo Wam polecam!

Moim celem jest niekoniecznie cera prosto po Photoshopie, ale cera na 100% swoich możliwości. W tym momencie oceniam jej stan na może 70, więc roboty jest trochę! Będę Wam oczywiście zdawać relację z postępów projektu, a jeśli ktoś chce się do niego dołączyć, to serdecznie zapraszam! 

***
Co sądzicie na ten temat? Czy idealna cera bez makijażu jest w ogóle możliwa?


Czytaj dalej

wtorek, 3 września 2019

Tanie i trwałe perfumy - te musisz przetestować!

Kontynuując temat z poprzedniego tekstu o tym, jak podbić trwałość perfum, zapraszam Was na moje propozycje zapachów, które mimo niskiej ceny trwałością nie ustępują tym wysoko-półkowym, a nawet często ją przebijają! Jestem zdecydowaną przeciwniczką podróbek, więc jeśli Wasz budżet nie pozwala na drogie perfumy, które wcale nie muszą być trwałe, to koniecznie sprawdźcie poniższe tanie i trwałe perfumy. Są bardzo trwałe, bardzo komplementowane przez otoczenie i niosą za sobą dłuuuugi ogon zapachu!

Tanie i trwałe perfumy

Tanie i trwałe perfumy - moje propozycje


Był taki moment w moim 26-letnim życiu, że temat perfum spędzał mi sen z powiek. Obecnie ta obsesja trochę się już uspokoiła i stawiam raczej na kilka sprawdzonych flakonów, niż 50 różnych, jednak wówczas konieczność kupowania coraz to nowych perfum zmuszała mnie często do testowania tych tańszych. Dzięki temu mam całkiem dobre rozeznanie wśród tanich i trwałych perfum dobrej jakości i tą właśnie wiedzą chciałabym się z Wami dziś podzielić! 

1. Britney Spears Fantasy - spójrzcie tylko na ten flakon, czyż nie jest on uroczo kiczowaty? Zapach ten jest do bólu słodki, ale ma w sobie coś niszowego. Trochę śmietanki, która tą całą słodycz temperuje, dzięki czemu jest to raczej słodycz tortu ze śmietankowym kremem, niż żelki oblepionej w cukrze. Jeśli lubicie tego typu zapachy, koniecznie sprawdźcie! 

2. Aquolina Pink Sugar - te perfumy czasem da się dostać nawet za 20 złotych! I jak już mówimy o żelce w cukrze, to właśnie tym jest Pink Sugar, ale bez żelki. :) To zapach lekko przypalonej (w pozytywnym sensie) waty cukrowej. Przeuroczy i bardzo trwały.

3. Guess Seductive - to już bardziej wyrafinowany zapach, dla fanek tych intensywnych i nieco ostrzejszych zapachów. Bardzo elegancki i ciepły.

4. Jil Sander Sun - nazwa mówi tutaj sama za siebie! Zapach ten pachnie balsamem do opalania. Kojarzycie ten typowy, balsamowy zapach, utrzymujący się na rozgrzanej słońcem skórze na plaży? Tym są właśnie te perfumy!

5. Chopard Wish - niektórzy mówią, że jest to odpowiednich perfum Angel Thierry'ego Muglera i faktycznie sporo w nich podobieństwa. Wish są dla mnie nawet nieco bardziej urocze, bo Angel jest zbyt męczący :) To słodko-pieprzne perfumy o sporej mocy.

Tanie i trwałe perfumy

1. Christina Aguilera, Cristina Aguilera - te perfumy były hitem za czasów mojego liceum i muszę przyznać, że mają sporą moc! Wyczuwalne z daleka i dość trwałe, szczególnie jak na taką cenę. Znacie?

2. Rihanna Rouge to jeden z tańszych zapachów, które pachną zdecydowanie drożej. Piżmowy, skórzany, z odrobiną śliwki... Raczej nieoklepany kierunek z tej półki cenowej. 

3. DKNY Be Delicious to na moje nieszczęście jedne z najtrwalszych i najlepiej wyczuwanych świeżych zapachów. Nieszczęście, bo to jedne z nielicznych perfum, od których mnie mdli! Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to brzydki zapach, wręcz przeciwnie, jednak sama nie mogę go używać. Bardzo intensywny!

4. Beyonce Heat Wild Orchid to dla mnie zapach kokosowo-śmietankowych draży Korsarz! Naprawdę! Jeśli lubicie kokosowe i słodkie zapachy, będzie to idealny wybór. Trwałe i bardzo komplementowane.

5. La Perla Divina - aż chyba sama zamówię sobie nową buteleczkę, bo niestety dawno mi się skończyły. To po prostu szampan i truskawki. Dosłownie. Duuużo truskawek w kieliszku dobrego, musującego szampana. Uwielbiam! Nietuzinkowy zapach.

***
Jakie są Wasze propozycje tanich i trwałych perfum?

Czytaj dalej

czwartek, 22 sierpnia 2019

TRIK: Jak przedłużyć trwałość perfum?


Jak dobrze wiecie, perfumy mają dla mnie spore znaczenie i są czymś, bez czego nie wyobrażam sobie dnia. Choć obecnie moja kolekcja mocno się uszczupliła, bo postanowiłam ograniczyć swoje perfumeryjne szaleństwo do kilku klasyków, to nadal mam na ich punkcie lekkiego bzika. Dziś mam dla Was trik, o którym prawdopodobnie nie wiecie, a który pozwoli Wam przedłużyć trwałość perfum nawet o dobrych kilka godzin, a także wzmocnić ich intensywność. O co chodzi? Zapraszam!

Jak przedłużyć trwałość perfum?

Jak przedłużyć trwałość perfum?

To świetne rozwiązanie w przypadku, gdy lubicie jakieś perfumy, jednak ich trwałość nie do końca Was zadowala. Tym sposobem możecie również sporo oszczędzić, bo używa się ich mniej! Polecam więc też wtedy, gdy za ostatnie oszczędności kupiłyście wymarzony flakon. Zawsze lepiej mieć go dwa razy dłużej, prawda? Bohaterem dzisiejszego tekstu jest flakon jednych z moich ulubionych perfum, czyli Lancome Hypnose. Na ich trwałość nie mogę narzekać, jednak przyznam szczerze, że lubię ten zapach tak bardzo, że ten trick stosuję również w połączeniu z Hypnose. Nigdy za długo z pięknym zapachem! Jednak bez przedłużania…

Perfumy, a sucha skóra 

Istnieją różne nośniki zapachu, jak np. materiały, jednak perfumy potrafią je uszkodzić lub odbarwić. Jeśli chodzi o spryskiwanie skóry, to w przypadku skór suchych, trwałość zapachu niestety potrafi mocno się obniżyć. Kluczem tutaj jest tłuszcz, a raczej natłuszczona skóra. Nie bez powodu antyczne, oryginalne perfumy składały się w większości z oleju. Z resztą, sama esencja zapachowa perfum, to właśnie olejki. No dobrze, ale jak wykorzystać tę wiedzę i jak przedłużyć trwałość perfum?


Jak przedłużyć trwałość perfum?

Bezzapachowy balsam jako baza dla perfum 

Na szczęście nie musimy dziś sięgać po olejowe perfumy. Wystarczy wybrać bezzapachowy balsam i zastosować go jako bazę pod perfumy. W tej roli sprawdzi się również najzwyklejsza wazelina, która działa nawet mocniej, jednak ja osobiście nie lubię niczego tak tłustego na mojej skórze. Balsam wsmarowujemy w miejsca, które spryskujemy zapachem – szyja, dekolt, miejsce za uszami, nadgarstki. Czekamy do wchłonięcia. Możecie dodatkowo zaaplikować odrobinę balsamu drugi raz. U mnie od lat w tym celu sprawdza się najlepiej bezzapachowy balsam Cetaphil. Obecnie w ofercie notino.pl w fajnej promocji. Jest niezastąpiony i przy okazji – świetnie nawilża sam w sobie, więc polecam też do całego działa. Dzięki zastosowaniu go jako bazy perfumy są wyczuwalne nawet kilka godzin dłużej! Szczególnie dobrze sprawdza się to w przypadku mało trwałych perfum.

A co z balsamami z tej samej serii? 

Jeśli macie ochotę, dobrym pomysłem jest oczywiście stosowanie balsamów z tej samej serii, czyli tak jak u mnie np. z serii Hypnose. Tego typu produkty działają podwójnie, bo nie tylko są nośnikiem dla zapachu, ale dodatkowo mają ten sam zapach same w sobie. Jest to oczywiście jednak droższa opcja, więc jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy, zastosujcie mój trick z bezzapachowym balsamem. 

Jak przedłużyć trwałość perfum?


Znaliście ten trik? Dajcie znać!
Czytaj dalej