urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

wtorek, 12 lutego 2019

Jaki krem pod makijaż? Cera tłusta, mieszana i sucha

Są takie pytania, które w komentarzach i wiadomościach przewijają się stale, właściwie przynajmniej kilka razy w tygodniu. W takich przypadkach tworzę specjalne teksty będące jednocześnie na nie odpowiedzią, abyście mogli znaleźć tutaj wszystko, czego potrzebujecie. Jednym z takich pytań jest właśnie: "jaki krem pod makijaż polecasz?". Stworzyłam więc listę polecanych produktów pod makijaż do każdego rodzaju cery, zapraszam!

Krem pod makijaż do cery tłustej

Krem pod makijaż do cery tłustej


W przypadku kremów pod makijaż do cery tłustej najważniejsza jest lekka konsystencja. Najlepsze będą produkty wodne lub żelowe, które nie będą dodatkowo obciążać skóry tłustymi i olejowymi konsystencjami. Mają szybko się wchłaniać i nie przetłuszczać skóry, jednocześnie wpływać na lepszy wygląd makijażu i jego trwałość. Osobiście nie polecam produktów typowo matujących, bo to zamknięte koło. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po coś o bardzo lekkiej konsystencji jak:

1. Neutrogena Hydroboost to krem w teorii przeznaczony do bardzo suchej skóry, ale nie ze względu na jego konsystencję, a na silne nawilżanie. To znów potrzebne jest każdej cerze, a ten krem ma bardzo lekką, żelową formułę, która czyni go wręcz idealnym do cer tłustych pod makijaż. Wchłania się bardzo szybko!

2. HydraVegetal od Yves Rocher to ogólnie świetny krem na dzień, a jednocześnie dobry wybór jako krem pod makijaż do cery tłustej. Jest to krem-żel o dobrym składzie, idealny na rozpoczęcie dnia.

3. Korres, ah! Uwielbiam ten krem, choć nie należy do najtańszych. Jeśli będziecie miały okazję odwiedzić Grecję, koniecznie kupcie go w tamtejszej aptece, gdzie jest znacznie tańszy. Cudownie nawilża, choć ma leciutką, żelową konsystencję i wchłania się całkowicie w kilka minut. W Polsce kupicie go TUTAJ.

4. Hydrain Hialuro 3 od Dermedic to chyba jedna z najlżejszych opcji, jakie możecie dostać. Czysty żel, w dużej mierze składający się z nawilżającego kwasu hialuronowego. Idealna opcja pod makijaż dla cer tłustych! KLIK

5. Żel aloesowy to świetna opcja dla każdego, ale pod makijaż do cer tłustych wręcz idealna. Sama chętnie używam go pod makijaż latem, kiedy chcę uzyskać jak najlżejszą wersję makijażu. Szczególnie polecam jak zawsze Holika Holika. Kupicie go TUTAJ.

Krem pod makijaż do cery mieszanej

Krem pod makijaż do cery mieszanej


Dobranie kremu pod makijaż do cery mieszanej nie jest wbrew pozorom tak łatwe, jak mogłoby się to wydawać. Krem taki musi trochę nawilżać, ale nie za bardzo. Trochę pozbyć się problemów z przesuszonymi partiami, a jednocześnie nie przetłuszczać tych, które idą już w kierunku cery tłustej. Od siebie polecam najbardziej te produkty:

1. Uriage, Light Water Cream. Lekki krem wodny, który jednak nie ma aż tak lekkiej konsystencji jak produkty z pierwszego zestawienia, więc lepiej sprawdza się w przypadku cer mieszanych w stronę tłustych. Bardzo polecam!

2. Miya, I love me to najlżejszy pod względem konsystencji krem z całej czwórki Wonderbalms, przez co najlepiej sprawdza się jako krem pod makijaż do cery mieszanej, choć polecam również wersję żółtą, jednak bardziej do cer mieszanych w stronę suchych. KLIK

3. Green Oils od Tołpy to fajna, drogeryjna opcja, jeśli stawiacie na naturalniejsze składy. Jest to krem nawilżający, który świetnie utrzymuje makijaż. Jest lekki i szybko się wchłania, choć ma nieco bogatszą konsystencję niż żele. 

4. Lekki krem brzozowy Sylveco to świetna opcja dla fanek naturalnych marek. Ten krem jest bardzo uniwersalny, bo nadaje się do stosowania pod makijaż jak i na wieczór. Kupicie go TUTAJ

5. Miya Secret Glow to nowość w ofercie marki i sama obecnie używam właśnie tego kremu pod makijaż. Moja cera jest mieszana w kierunku do suchej. Krem świetnie rozświetla ze względu na zawarte drobinki, ale nie jest tłusty i nie powoduje przetłuszczania się cery. Jest cudny! KLIK

Krem pod makijaż do cery suchej

Krem pod makijaż do cery suchej


W przypadku kremów pod makijaż do cery suchej, najważniejszy jest intensywnie nawilżający skład, który jednak nie będzie zbyt tłusty - tego bowiem nie lubi żaden makijaż i niestety odbije się to na jego trwałości. Tutaj świetnie sprawdzą się:

1. Lekki krem nawilżający od Pharmaceris ma jak sama nazwa wskazuje lekką konsystencję, ale nawilża naprawdę porządnie i poradzi sobie z suchymi cerami bardzo dobrze!

2. Miya Call Me Later to najbardziej treściwa opcja ze wszystkich Wonderbalms, która jednocześnie ma mocno zbitą, maślaną konsystencję, która nie jest w ogóle tłusta i oleista. Cudownie nawilża suche cery. Jest odpowiednikiem o wiele droższego kremu z masłem shea z L'Occitane! Miyę kupicie najtaniej TUTAJ.

3. Make Me Bio, Orange Energy to krem, którego sama używam obecnie na noc, a pod makijaż zdarza mi się sięgać po niego w najbardziej "przesuszone" dni. Sprawdza się świetnie, bo mimo treściwej konsystencji nie przetłuszcza skóry. KLIK

4. Intensywny krem do skóry suchej od Physiogel to świetna opcja z apteki. Jednocześnie nadaje się do cer wrażliwych i alergicznych.

5. Ten krem polecam wyjątkowo suchym cerom, które po nałożeniu makijażu wyglądają jak pustynia, bo jest on bardzo treściwy. Dodatkowo działa przeciwzmarszczkowo!

***
Koniecznie napiszcie czego używacie pod makijaż i jaki macie typ cery!

Czytaj dalej

czwartek, 7 lutego 2019

Szczoteczka soniczna do twarzy za 12 zł z Biedronki!

Szczoteczki soniczne do twarzy osiągają zawrotne kwoty, a na rynku istnieje już bardzo różnego rodzaju marek. Można naprawdę dostać od tego zawrotów głowy? Czy warto wydać na szczoteczkę 700 zł? Czy taka za 100 zł będzie wystarczająca? A może taka za... 12 złotych? Nie istnieje? A właśnie, że istnieje i co więcej, nie jest wcale taka najgorsza, a to szczoteczka do twarzy z Biedronki!

szczoteczka do twarzy z biedronki

Szczoteczka soniczna do twarzy z Biedronki


W regularnej ofercie Biedronki, czyli pojawiającej się co kilka miesięcy w sprzedaży, szczoteczka ta kosztuje 29 złotych, jednak ostatnio trwa na nią promocja i wciąż możecie dorwać ją w Biedronkach za... 12 złotych! Ja testuję ją od paru tygodni i jestem nią zachwycona! Nie jest to Foreo, ale halo! 12 złotych!

Jest to szczoteczka soniczna do twarzy, czyli mająca emitować drgania oraz fale dźwiękowe, które dodatkowo poza standardowym oczyszczaniem manualnym, wpływają pozytywnie na skórę. Poprzez drgania skóra jest pobudzona do produkcji kolagenu oraz dodatkowo oczyszczana i masowana. Ma ona przez kilka minut codziennego oczyszczania dbać o naszą cerę, oczyszczać i działać przeciwzmarszczkowo. Czy tak faktycznie jest?

szczoteczka do twarzy z biedronki

Czy warto kupić tak tanią szczoteczkę?


Czy warto? O ile nie oczekujecie cudów, to warto! Mimo tak niskiej ceny, szczoteczka naprawdę robi swoje. Skóra rano po jej użyciu wygląda lepiej i jest gładsza. Dodatkowo podczas masażu pobudzamy produkcję kolagenu ale i przyspieszamy krążenie, więc wszelkie nakładane później produkty wchłaniają się szybciej i lepiej. Skóra jest znacznie bardziej oczyszczona i promienna. Oczywiście jest to także wyjątkowo przyjemne, a szczoteczka jest wodoodporna, więc takie oczyszczanie bez obaw można wykonać leżąc w wannie!

szczoteczka do twarzy z biedronki

Szczoteczka do twarzy z Biedronki ma dwie silikonowe nakładki. Delikatniejszą (białą) oraz mocniejszą z grubszymi wypustkami (różową). Dla mnie ta biała jest zdecydowanie zbyt delikatna i nadaje się bardziej do okolicy ust czy oczu, bo to takie bardziej muskanie. Na co dzień używam do całej twarzy nakładki różowej. Oczyszczam nią cerę przy użyciu tradycyjnego żelu do twarzy. W ten sposób szczoteczka radzi sobie również z makijażem. Działa na baterie i można myć ją spokojnie pod bieżącą wodą.

szczoteczka do twarzy z biedronki

Gdzie kupić?


Jeśli nie znajdziecie szczoteczki w swoich Biedronkach macie dwa wyjścia. Pierwszym z nich jest poczekanie, aż znów pojawi się w Biedronkach, czyli pewnie za kilka miesięcy i w regularnej cenie 12 zł. Drugą opcją jest jej kupno online, co oczywiście jest również możliwe. Na allegro wpisując "szczoteczka Hoffen" znajdziecie ją w okolicy 30 zł. Z pomocą jak zawsze przychodzi jednak Aliepress, bo tam szczoteczka dwustronna, więc nawet ciekawsza, też za 12 zł już z przesyłką: KLIK. Pamiętajcie, że kupując przez Tipli (KLIK!) otrzymujecie zawsze zwrot kilku procent z każdych zakupów + 10 zł na start, więc szczoteczka jest za darmo w tym przypadku :)

***
Używacie szczoteczek do twarzy?
Czytaj dalej

wtorek, 29 stycznia 2019

Czy warto stosować drogie fryzjerskie kosmetyki do włosów?

Każda włosomaniaczka prędzej czy później stanie przed wyborem: tanie kosmetyki drogeryjne, czy może drogie kosmetyki fryzjerskie? A może ich połączenie? Czy tak właściwie warto stosować drogie kosmetyki do włosów? Czy działają one lepiej i szybciej? Czy z ceną idzie w parze jakość? Dziś odpowiemy sobie właśnie na te pytania!

Czy warto stosować drogie fryzjerskie kosmetyki?

Dlaczego kosmetyki fryzjerskie są drogie?


Wbrew pozorom nie dlatego, że mają lepsze składy (choć nie zawsze). Ich cena wynika w większości przypadków z czystego marketingu. Są to produkty, które mają być luksusowe, do użytku profesjonalnego, dające efekt luksusu. Ja sama lubię, gdy mój fryzjer zamiast Kallosa za 10 zł używa maski Loreala czy Kerastase :) Dodatkowo wpływają na nie koszty produktu, a raczej jego promocji – za zatrudnienie top modelek w reklamie i emitowanie jej w telewizji czy drukowanie na łamach międzynarodowych magazynów musimy zapłacić z własnej kieszeni kupując produkt kilkukrotnie (lub kilkadziesiąt) razy droższy niż odżywka taniej marki z drogerii. Często mają też intensywniejsze zapachy, droższe składniki (co nie musi oznaczać lepsze!) i ładniejsze opakowania. To wszystko koszta!

Czy warto stosować drogie fryzjerskie kosmetyki?

Czy warto stosować drogie kosmetyki do włosów?


I tak, i nie! Wszystko zależy od tego, jakie są Wasze wyobrażenia odnośnie ich efektów i Wasze, a raczej Waszych włosów potrzeby. Ja na przykład stosuję w 20% produkty drogeryjne i naturalne, a w 20% drogie i fryzjerskie, czyli wtedy, gdy zależy mi na konkretnym efekcie, który one dają.

Kosmetyki fryzjerskie warto stosować gdy:


1. Macie przed sobą wielkie wyjście i zależy Wam na świetnym efekcie wizualnym. W większości przypadków kosmetyki sprawdzonych, fryzjerskich marek dadzą właśnie efekt jak z salonu: gładkich, sypkich włosów. Czy będą one zdrowsze niż 20 minut wcześniej? Nie. Czy będą wyglądać na zdrowsze do następnego mycia? Tak :) Tutaj polecam np. odżywkę Olaplex, która działa cuda i można stosować ją w domu bez oryginalnego zabiegu Olaplex: KLIK

2. Lubicie otaczać się luksusowymi produktami w ładnych opakowaniach i o ładnym zapachu. Nie oszukujmy się, większość z nas czasem to lubi. Zależy tylko jak bardzo i ile jesteśmy w stanie wydać na taką przyjemność pieniędzy. Piękne opakowania na łazienkowej półce wyglądają ładniej niż tania ziołowa odżywka, fryzjerskie produkty również często pięknie pachną, a zapach utrzymuje się dłużej. Tutaj przoduje marka Kerastase! <3 KLIK

3. Wasze włosy nie są szczególnie wymagające ani bardzo zniszczone. Niewiele im trzeba, aby uzyskać efekt WOW. Wówczas działające głównie wizualnie produkty fryzjerskie (taka jest ich rola – zadziałać na fotelu u fryzjera w kilka minut, aby klient był maksymalnie zadowolony z wyglądu włosów) będą dawać świetne efekty, a włosy będą wyglądać jak z reklamy.

4. Chcecie stosować je w połączeniu z normalnymi produktami, aby uzyskać jak najlepsze efekty. Ja tak właśnie je stosuję. Sięgam np. po silikonowe serum marek fryzjerskich, które przynoszą cudowne efekty (moje ulubione serum fryzjerskie, na które naprawdę warto wydać trochę więcej: KLIK), a serum samo w sobie ma być produktem działającym zabezpieczająco i wizualnie, a nie pielęgnująco. Sięgam również po różnego rodzaju fryzjerskie ampułki (mają one często bardzo skondensowane składy) czy kuracje, jak np. cement Kerastase dla maksymalnej sypkości i dużej dawki protein: KLIK, lub ampułki L'Oreala, uwielbiam je! Są tanie (o ile kupujecie je online), a efekt utrzymuje się przez kilka myć. Znajdziecie je TUTAJ. Czasem stosuję fryzjerskie maski i szampony, gdy zależy mi na efekcie jak od fryzjera.

Czy warto stosować drogie fryzjerskie kosmetyki?

Lepiej nie sięgać po kosmetyki fryzjerskie gdy:


1. Wasze włosy są zniszczone, spalone i ogólnie w tragicznym stanie. W mojej opinii kosmetyki fryzjerskie, które są w większości przypadków pełne kondycjonerów i silikonów w składzie oraz skupiają się na efekcie wizualnym, nie będą w stanie samodzielnie doprowadzić takich włosów do lepszego stanu. Mogą dać efekt na początku, ale po kilku tygodniach ich stosowania efekt będzie taki sam lub nawet gorszy. Mówię tutaj oczywiście o przypadku, gdy stosujemy tylko fryzjerskie produkty i we włosowej diecie brakuje np. olejowania, delikatnego oczyszczania, równowagi w składnikach czy nawilżania. Kosmetyki fryzjerskie same w sobie nie wyrządzą szkody, ale naiwne myślenie, że zastosowanie jednej maski za 150 zł wystarczy już tak. 

2. Nie macie pieniędzy na drogie produkty, lub ich zakup jest dla Waszego portfela mocnym obciążeniem. Moim zdaniem totalnie bez jest kupowanie drogich produktów do włosów (i nie tylko) na siłę. Oszczędzanie na nie i odmawianie sobie czegoś innego ich kosztem. W dzisiejszych czasach i szczególnie w Polsce, która jest niesamowicie zaopatrzona w świetne produkty do włosów, bardzo łatwo o genialne produkty z niskiej lub średniej półki cenowej. Jeśli ceny tych fryzjerskich są dla Was nie do przeskoczenia, to wcale wiele nie tracicie. Takie produkty są nie raz świetne i sama wielu używam, ale to nie oznacza, że tanie produkty zawsze będą gorsze!

Używacie produktów fryzjerskich? Dajcie znać co sądzicie na ich temat!
Czytaj dalej