urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

sobota, 22 czerwca 2019

Sekret Latynosek na złotą opaleniznę i refleksy - czy działa? [+ YouTube!]

Choć co kraj (kontynent właściwie!), to obyczaj, a Ameryka Południowa jest dwukrotnie większa niż Europa, to jednak tak samo jak w przypadku Hindusek czy Słowianek, Latynoski mają pewne uniwersalne triki urodowe, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Mają również nieco odbiegające od europejskich kanony piękna. Nie jest tajemnicą, że panuje wśród nich przekonanie, jakoby blond refleksy miały być najlepszą istniejącą fryzurą. Ten trend widać szczególnie wśród Brazylijek! Jakiś czas temu rozmawiając na ten temat z koleżanką, zdradziła mi ona latynoski sekret - stosowanie na plaży... piwa!


Piwo na włosy i skórę?!


Koleżanka ta podzieliła się ze mną sekretem, a raczej trikiem, który ma być masowo stosowany przez Latynoski. Chodzi tutaj o nakładanie na ciało i włosy piwa podczas spędzania czasu na plaży. W przypadku ciała ma to przyspieszać opaleniznę, jednak jedynie tą złotą, brzoskwiniową, prosto z Saint Tropez, a pozbywać się brzydkiego, brudno-szarego odcienia opalenizny. Wśród Latynosek panuje przekonanie, że jedynie ta złota opalenizna jest tą szlachetną i pożądaną, niekoniecznie bycie po prostu ciemnym :) Włosom piwny spray ma nadawać złotych, jaśniejszych refleksów w naturalny sposób. Postanowiłam ten osobliwy zwyczaj przetestować na sobie, a przy okazji nagrać Wam krótki vlog z tych właśnie tekstów. W nim zobaczycie efekty "na żywo", a niedługo pojawi się tutaj tekst odnośnie płukanki piwnej, jeśli chodzi o jej zastosowanie pielęgnacyjne. Film możecie obejrzeć już tutaj: KLIK KLIK KLIK

Jeśli macie ochotę, zasubskrybujcie:



Dajcie znać, czy chcecie, abym od czasu do czasu dodawała do bloga również filmy! :)
Czytaj dalej

piątek, 14 czerwca 2019

Czy warto kupić krem BB Miya? myBBcream

Jak dobrze wiecie, uwielbiam kremy BB! Niesamowicie cieszę się, że stały się tak popularne, że nie tylko nie muszę sprowadzać ich w ciemno z Azji, ale i mogę kupić te polskie. Niestety z kremami BB jest taki problem, że sama nazwa "BB cream" podbija sprzedaż, a spora część z nich jest albo zbyt tłusta (bo te to właściwie krem z barwnikiem) lub zbyt jasna (część tych azjatyckich jest wręcz biała jak ściana!) i niekoniecznie samo bycie kremem bb sprawia, że są one warte używania. Dziś mam dla was co nie co na temat ostatnio gorącego produktu, jakim jest krem BB naszej polskiej marki Miya Cosmetics - myBBcream. Czy warto? Jak wygląda na skórze? Czy nadaje się do mieszanej cery? Sprawdźmy!

Krem BB Miya myBBcream

Miya Cosmetics, myBBcream


Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałam, aż firma wypuści na rynek właśnie kremy BB, bo niesamowicie brakowało mi ich w ofercie i miałam wrażenie, że jest duża szansa, że będzie to świetny produkt. Sporo produktów Miya to moje hity, na czele z kremami do twarzy i rozświetlającym kremem pod makijaż, dlatego kremów BB brakowało mi już tylko niczym wisienki na torcie!

Czym są w ogóle kremy BB? Ich nazwa to właściwie "beauty balm", czyli jest to produkt, który więcej niż z makijażem ma wspólnego z pielęgnacją. Ma lekko kryć, wyrównywać koloryt i sprawiać, że nasza cera wygląda lepiej, ale przede wszystkim ma ją pielęgnować. Jak to wygląda w tym przypadku?

Krem BB Miya myBBcream

Krem myBBcream występuje w dwóch odcieniach - do cery jasnej i do cery śniadej. O kolorach powiem Wam jednak troszkę później! Produkt ma, jak zawsze w przypadku tej marki, większość składników pochodzenia naturalnego. Klikając w ten link zobaczycie niezależną analizę składu na stronie, na której zawsze sprawdzam wszystkie produkty. Znajdziecie w nim mineralne pigmenty, kilka olejków i nawilżający kwas hialuronowy. No i ma filtr SPF 30! Dobra, ale jak wygląda na skórze?! Otóż tak:

Krem BB Miya myBBcream


Miya myBBcream - jak wygląda na skórze?


Po lewej stronie widzicie moją gołą cerę, przygotowaną kremem rozświetlającym secretGLOW. Jeśli macie tłustą lub mieszaną cerę (ja mam niestety suchą), to krem bb możecie jak najbardziej nałożyć na cerę bez niczego. Ja zawsze pod makijaż sięgam po secretGLOW, bo pięknie rozświetla bez efektu tłustej skóry, którego nie lubię. Jak widzicie moja cera nie wymaga niesamowitego krycia, ale ma gdzieniegdzie jakieś przebarwienia, jakieś niedoskonałości czy zaczerwienienia.

Po prawej stronie widzicie cienką warstwę Miya myBBcream. Bez żadnego korektora. Zerknijcie na pieprzyk pod okiem czy na nosie - po nich dobrze widać stopień krycia. Jak na krem BB krycie oceniam na dobre, choć nie jest to mocno kryjący podkład i nie poradzi sobie oczywiście z większymi niedoskonałościami. Zakryje jednak mniejsze przebarwienia, naczynka, mniejsze niedoskonałości, wyrówna koloryt i nada skórze zdrowszego wyglądu. Lekko przykrył też cienie pod oczami :) Krycie można stopniować dodając drugą warstwę, ja nie mam jednak takiej potrzeby. Pierwsza daje efekt, jakiego potrzebuję.

Krem BB Miya myBBcream

Czy myBBcream nadaje się do cery tłustej i mieszanej?


Ten produkt nie ma typowej, tłusto oleistej formuły azjatyckiego kremu BB. Porównałabym go raczej do bardzo lekkiego podkładu, choć jest nawilżający i ma lekko "glow" wykończenie. Moim zdaniem nadaje się zarówno do cer tłustych jak i mieszanych, ale może wymagać przypudrowania. Wszystko zależy od tego, czy lubicie lekko glowy efekt, czy kompletny mat. Jeśli mat - musicie wykończyć produkt pudrem. U mnie po nałożeniu transparentnego pudru na całą cerę pokrytą kremem BB wygląda on tak:

Krem BB Miya myBBcream

Ja osobiście jestem fanką wersji bez pudru, jak na poprzednim zdjęciu, i utrwalam tylko korektor pod oczami (jeśli go nałożę), albo dosłownie omiatam jedynie strefę T pędzlem i tyle. Produkt spokojnie trzyma się u mnie bez świecenia cały dzień, ale pamiętajcie proszę, że moja cera nie jest tłusta. W innym wypadku polecałabym utrwalić go transparentnym pudrem i na pewno da radę. 

Krem BB Miya myBBcream


Kolory - jak to wygląda?


Na początku jasny odcień wydał mi się dość ciemny, jednak krem na skórze wypada jaśniej i dość dobrze się dopasowuje, więc nie ma tutaj żadnego problemu. Koloru ciemnego używałam już ponad miesiąc temu i nadal używam tego samego odcienia, a zdążyłam się już dość mocno opalić. Krem BB nie odznacza się i zlewa się dobrze z kolorem cery, więc na duży plus. Jeśli jesteście baaardzo, ale to baaardzo blade, być może jasny odcień może być dla was lekko za ciemny. Zerknijcie wówczas na stories Miya na instagramie - widziałam, że makijażystka pokazywała tam jak rozjaśnić krem. Myślę jednak, że większość dziewczyn nawet o jaśniejszym typie urody nie będzie mieć większego problemu. Co do samych odcieni, to mają one beżowe podtony. Zero różu czy pomarańczu i chwała mu za to!

Z kremem świetnie się współpracuje, bo właściwie możecie używać go na wiele sposobów. Na olejek, na krem, bez kremu, na żel aloesowy, mieszać z kremem, mieszać z podkładem, spryskiwać mgiełką... Współgra z pudrowymi produktami jak bronzery, rozświetlacze w kamieniu czy róże. Przetestowałam go z kremowym rozświetlaczem Miya:

Krem BB Miya myBBcream

To taki wielofunkcyjny produkt, którym naprawdę można się pobawić! Z myBBcream lubię stosować go klasycznie - na kości policzkowe, pod brew, odrobinkę na czoło i nos, a następnie rozetrzeć pędzlem. Dzięki temu uzyskuję całkiem mocny efekt rozświetlenia, ale bez tłustego wykończenia:

Krem BB Miya myBBcream


Kremu używam teraz na co dzień, czasem sięgając dla odmiany po mineralny podkład. Nie sięgam w ogóle po podkłady i zauważyłam, że to pierwsze lato, podczas którego nie zanotowałam ani jednej suchej skórki na czole czy nosie. Czy to dzięki myBBcream, czy może raczej dzięki odstawieniu podkładów i pudrów samych w sobie? Kto wie, ale mam tutaj dość mocne przypuszczenia, że myBBcream całkiem sporo się do tego przyczynił. Super nawilża! :)

Czy warto kupić myBBcream? Moim zdaniem warto, bo to bardzo rozsądny produkt. O ile nie potrzebujecie mocnego krycia w stylu Kylie Jenner, to powinnyście być zadowolone. Produkt ma świetny skład i daje odpocząć skórze od ciężkich podkładów i niespecjalnie ciekawych składów, a to najlepsze co możecie dla niej zrobić, szczególnie latem! Znajdziecie go TUTAJ.

UWAGA! :) 
Mam dla Was kod rabatowy na -20% na wszystko w regularnych cenach: MartaxMiya. Ważny do końca dnia 18.06, także korzystajcie! :)

Krem BB Miya myBBcream

***
Znacie już krem BB Miya? Czego używacie latem? Dajcie znać!
Czytaj dalej

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Jak zadbać o cerę podczas upałów? 3 sposoby

W czasie upałów związujemy włosy, spryskujemy je mgiełkami i stosujemy nawilżające maski. Ciało osłaniamy przed promieniami słonecznymi i bierzemy chłodne prysznice, a czy pamiętamy o tym, że wysokie temperatury to mocne obciążenie w szczególności dla skóry twarzy? Nasze naczynka aż proszą się o ulgę, dając nam znać poprzez rumieńce i zaczerwienienie skóry, jednak zazwyczaj zrzucamy to na temperaturę i zapominamy o sprawie. Tymczasem skóra twarzy potrafi naprawdę cierpieć podczas upałów, czego efektem może być przesuszenie, zmarszczki i ogólna kiepska kondycja cery. Jak zadbać o cerę podczas upałów? Zapraszam!

Jak zadbać o cerę podczas upałów

Zimna maska z żelu aloesowego


Po powrocie do domu, kiedy czuję, że moja cera potrzebuje ulgi, lubię zrobić sobie zimną maskę z żelu aloesowego. Po prostu nakładam grubą warstwę zimnego żelu (z lodówki) na twarz i trzymam aż do wchłonięcia produktu, ewentualnie zbieram nadmiar po 20 minutach, jednak zazwyczaj skóra "pije" wszystko dość szybko. Uwielbiam ten prosty zabieg! Niska temperatura produktu w połączeniu z nawilżającymi właściwościami żelu aloesowego działa cuda! Szczególnie polecam po powrocie z plaży :) Mój ulubiony żel kupicie TUTAJ. Teraz w gratisie dostaniecie jeszcze poręczny mały :)

Jak zadbać o cerę podczas upałów

Kolagen na zmarszczki i ściągniętą cerę


Znacie to uczucie zmęczonej i ściągniętej cery po kilku godzinach w upale? Tutaj idealnie sprawdzi się kolagen. Ten produkt zazwyczaj na stałe trzymam w lodówce, ze względu na to, że nie znosi wysokich temperatur. Skórę zwilżam wodą lub spryskuję mgiełką, a następnie nakładam dwie większe krople kolagenu, wykonując dokładny masaż cery. Natychmiastowa ulga! Musicie koniecznie spróbować. Zarówno kolagen jak i żel aloesowy wchłaniają się do matu i nie pozostawiają tłustej warstwy, czego bardzo latem nie lubię. Ten w wersji aż 100 ml (na zdjęciu 15) kupicie TUTAJ.

Jak zadbać o cerę podczas upałów

Odświeżające mgiełki do twarzy


Latem zawsze, o ile pozwala na to rozmiar mojej torebki, mam przy sobie odświeżające mgiełki do twarzy. Oczywiście te z dobrym składem, a nie mgiełki zapachowe! Szybkie spryskanie cery w ciągu dnia daje nie tylko odświeżenie ale i dawkę nawilżenia, której zdecydowanie ona potrzebuje. Serio, musicie spróbować! Mgiełki mam zawsze ze sobą na plaży, w metrze, w parku... uwielbiam! Szczególnie te z Miya: KLIK. W tamtym roku napisałam o nich nawet tekst, który możecie przeczytać tutaj.


***
Jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące pielęgnacji cery lub nie tylko - piszcie śmiało!
Czytaj dalej