wtorek, 29 września 2015

Zatrzymać brąz jesienią - moje ulubione produkty samoopalające do ciała i twarzy, technika oraz triki przydatne przy ich stosowaniu

Moje początki z samoopalaczami nie były kolorowe, choć będą pewnie brzmieć znajomo dla części z Was. W podstawówce zdarzało mi się podkradać samoopalacz mamie (firmy Sopot, jeden z niewielu dostępnych wtedy w sklepach), co kończyło się za każdym razem okropnymi smugami i plamami. Swoją drogą, od kiedy pamiętam podobała mi się skóra wyglądająca jak muśnięta słońcem, bo jako dziecko zdarzało mi się sięgać również po kuleczki brązujące mojej mamy (wybacz, mamo!). Oczywiście nakładałam je hojnie na całą twarz. W późniejszych czasach przeżyłam, choć wciąż troszkę nieudolnie ale jednak, fascynację balsamami stopniowo brązującymi, które były wtedy nowością na rynku i które produkowały tylko dwie firmy - Nivea i Dove. Miłość do brązu została mi do dziś, a od kilku lat od zawsze mam w swojej toaletce kilka produktów samoopalających. Zazwyczaj stosuję je najmocniej w okresie wiosennym czyli przed latem oraz jesienią, aby przedłużyć naturalną opaleniznę z lata. Całorocznie stosuję również delika

Czytaj więcej »

środa, 23 września 2015

Jesienne nowości kosmetyczne - coś dla suchej i tłustej cery, tania kolorówka, nowość Batiste

W związku z pierwszym dniem kalendarzowej jesieni mam dla Was jesienne nowości kosmetyczne, czyli produkty, które ostatnio dołączyły do moich zbiorów. Nie wiem jak Wy, ale ja nawet odrobinę cieszę się z nadchodzącej jesieni, choć zdecydowanie jestem fanką lata. Jeśli jesteście ciekawe co nowego pojawiło się ostatnio u mnie - zapraszam :) Na pierwszy ogień idzie nawilżający krem Evree , który przyszedł do mnie ostatnio w paczce niespodziance wraz z pozostałymi trzema kremami z nowej serii. Niebieska wersja jest dedykowana dla dziewczyn 20+, choć skład jest po prostu głównie emolientowy. Po pierwszych testach mogę stwierdzić, że jest do krem zdecydowanie dla osób o cerze suchej, ewentualnie normalnej. Choć ma lekką konsystencję, to pozostawia na skórze emolientową powłoczkę. Pachnie świeżo i ziołowo. Żel aloesowy to produkt, który jest hitem wielu z Was i który sprawdzi się przy każdym typie cery, ale najbardziej zadowolone powinny być posiadaczki cer tłustych. Wchłania

Czytaj więcej »

niedziela, 20 września 2015

Czym wiążę/spinam włosy? TOP 3 ulubione akcesoria do włosów

W dzieciństwie byłam wielką fanką akcesoriów do włosów typu gumki z latającymi motylkami (pamiętacie je?!) czy kolorowymi plastikowymi kulkami. Później przeszłam chwilową fascynację opaskami i wszelkiego rodzaju kokardkami, z którymi koniec końców nie czułam się zbyt dobrze, aby dziś sięgać jedynie po trzy akcesoria do spinania włosów. Trójka z dzisiejszego posta jest moim absolutnym top, bez którego nigdy się nie ruszam i każdy z tych elementów mam zawsze przy sobie, czy to na ręce, czy w torebce. Jeśli jesteście ciekawe czego używam do wiązania i spinania włosów -zapraszam do czytania :) INVISIBOBBLE Gumki Invisibobble mają swoje zwolenniczki i przeciwniczki, a ja należę zdecydowanie do tej pierwszej grupy. Nie lubię zwykłych gumek, ponieważ ciągną moje włosy i plączą, a do tego pozostawiają nieestetyczne odgniecenia. Invisibobble są ich zdecydowanym przeciwieństwem i jeśli jeszcze ich nie macie, koniecznie sprawcie sobie trio. Kabelkowe gumki pakowane są po trzy w opak

Czytaj więcej »

czwartek, 17 września 2015

Szybki sposób na mycie pędzli - nawet tych najbrudniejszych

Na pewno nie muszę Wam tłumaczyć, jak trudno czasem zmyć z pędzli podkład lub korektor. Jeśli podkład należy do tych zastygających a korektor jest kamuflażem, czasem kilkukrotne szorowanie pędzli to za mało, a nie wpływa to przecież dobrze na ich trwałość. Dziś mam dla Was banalny i szybki  sposób na mycie pędzli , który sama stosuję od dawna, a który oszczędza nam czasu a pędzlom szorowania. Wszystko czego potrzebujemy to szklanka oraz środek myjący . Najlepiej, żeby był on olejkiem myjącym (np. Ziaja, którego sama dziś użyłam) lub czymś o konsystencji kremu, np. kremowym żelem do twarzy, gdyż tego typu produkty sprawdzają się najlepiej. Ja na zmianę z Ziają używam tego KLIK  biedronkowego żelu-kremu w wersji różowej, bo jest tani i nie szkoda mi go do pędzli :)  Cały trick polega na tym, aby zamiast od razu zabrać się za tradycyjne mycie pędzli, zamoczyć je w odrobinie wody z żelem/olejkiem myjącym na kilka minut. Skład produktu, jakiego użyjemy, nie jest bez znaczenia. Powi

Czytaj więcej »

wtorek, 15 września 2015

VITAPIL lotion oraz tabletki na wypadające włosy - jak kuracja sprawdziła się w moim przypadku?

Pod koniec czerwca dopadło mnie okropne wypadanie włosów , o czym pisałam Wam od tego czasu kilka razy przy okazji innych postów. Moje włosy nigdy w życiu nie wypadały w tak dużej mierze. Podczas samego czesania wypadało ich od siedemdziesięciu do stu, a do tego drugie tyle podczas mycia. Dodatkowo wypadały również podczas snu, czy zwyczajnie podczas dnia. Nie bagatelizując problemu, od razu zabrałam się za podstawowe badania i wybór odpowiedniej wcierki i suplementów. Nie jestem specjalną fanką tych drugich i bardzo rzadko je biorę, ale sytuacja wymagała podjęcia poważniejszych kroków. Na początku lipca dostałam akurat propozycję przetestowania lotionu przeciw wypadaniu włosów i tabletek od marki Vitapil , która pojawiła się w idealnym momencie. Po przejrzeniu opinii o Vitapilu w internecie, które okazały się w większości pozytywne, postanowiłam na własnej cierpiącej na wypadanie głowie przetestować ten duet. Dziś jestem po dwumiesięcznej kuracji, której efekty chciałabym Wam przedst

Czytaj więcej »

środa, 9 września 2015

Jak udało mi się zmniejszyć porowatość włosów? Minusy i plusy niższej porowatości

O porowatości słyszała na pewno każda z Was. Choć ja sama jako dziecko miałam włosy o niskiej porowatości, po latach niszczenia ich na różne sposoby dorobiłam się włosów bardzo wysokoporowatych. W tym samym "stanie" zaczęłam pisać również bloga, więc te z Was, które czytają go od dawna na pewno o tym wiedzą, a resztę zapraszam do przejrzenia starszych aktualizacji, które znajdziecie w TEJ zakładce. W między czasie napisałam nawet post o tym, dlaczego chciałabym mieć zamiast swoich falowanych proste włosy , których nigdy (poza czasami przedszkolno-podstawówkowymi, których nie doceniałam :)) nie miałam i które zawsze chciałam mieć. Pisząc tamten post nie spodziewałam się zupełnie, że ponad rok później moje włosy całkowicie przestaną się kręcić same z siebie. Ba, że przestaną być zupełnie podatne na skręt. To, jak i kilka innych objawów, to nic innego niż zasługa tego, że udało mi się po długim czasie dbania o włosy zmniejszyć ich porowatość. Jak zmniejszyć porowatość włosów?

Czytaj więcej »

niedziela, 6 września 2015

Urodowi ulubieńcy lata

Mimo zapowiadanej na koniec września słonecznej pogody, powoli żegnam się z latem. Choć nigdy nie narzekam na tę porę roku, w tym roku mieliśmy wyjątkowo dużo wspaniale letnich dni, dlatego nie pozostaje nam nic innego jak oczekiwać równie pięknej jesieni. :) Zapraszam Was dzisiaj na ulubieńców lata, czyli produkty, po które podczas ostatnich miesięcy sięgałam najchętniej. Na pierwszy rzut idą balsamy do ust Korres, które nie do końca powinny się tutaj znaleźć, ponieważ używałam ich jedynie w sierpniu, gdyż kupiłam je w małej greckiej aptece. Korresy kusiły mnie już wcześniej w Polsce, jednak ich cena w polskich Sephorach to 60 zł, za to w Grecji można je dostać już za 4 euro. Skusiłam się na trzy kolory - Wild Rose, Plum oraz Mango. Koralowe Mango sprezentowałam mamie, intensywną, fioletową wersję Plum zostawiam sobie na chłodniejsze dni, a obecnie i przez większość sierpnia najchętniej sięgałam po ciemną czerwień, czyli Wild Rose ze zdjęcia. Masełka Korres, szczególnie te w c

Czytaj więcej »

piątek, 4 września 2015

Klasyczna fryzura kluczem do perfekcyjnego wyglądu?

Mam wrażenie, że ostatnimi czasy klasyczne fryzury, czyli proste i opływowe cięcia oraz naturalne kolory stają się coraz bardziej modne i przede wszystkim pożądane przez większość kobiet. Niezmiernie mnie to cieszy, ponieważ sama jestem fanką właśnie klasyki na głowie i żałuję, że musiałam dojść do tego sama i że nikt nigdy nie przekonał mnie, że gimnazjalne fryzury wystrzępione od samego czubka głowy nie są do końca dobrym pomysłem :) Te z Was, które nie są młodsze ode mnie, pewnie pamiętają szalone czasy mniej więcej 8-9 lat temu, kiedy to ulice szturmem zdobywały fryzury emo oraz te, które im bardziej były wycieniowane tym lepsze. Sama pamiętam, że każda wizyta u fryzjera w gimnazjum, niezależnie od moich własnych zaleceń, kończyła się mocno wystopniowaną górą i cienkimi piórkami na dole. Mało kto wyglądał w takiej fryzurze dobrze, ale prawie każdy ją nosił. Później zapanowała moda na ombre, co w praktyce oznaczało po prostu rozjaśnione końcówki, często nierówno, za nisko, za wysok

Czytaj więcej »

środa, 2 września 2015

Aktualizacja włosów - sierpień

Dziś słońce i/lub włosy płatały mi mocno figle, gdyż dosłownie żadne z aktualizacyjnych zdjęć nie chciały wyjść tak, jak powinny. Wszystkie były albo prześwietlone albo totalnie nieostre, tak więc dzisiaj musicie wybaczyć mi zdjęcie z fleszem i nie do końca idealną ostrością. :) Przez połowę sierpnia pielęgnowałam je kosmetykami, które zabrałam ze sobą do Grecji, a które mogłyście zobaczyć TUTAJ . W tym samym czasie włosy dostały nieco po tyłku, tak jak się spodziewałam, głównie ze względu na duuużą ilość słońca, słonej i chlorowanej wody oraz codzienne, czasem kilkukrotne mycie. W związku z tym, choć na długości nie są przesuszone a raczej nieco spuszone, to po końcówkach widać niestety wakacyjne warunki. Są one lekko suche i nie układają się ładnie, ale myślę, że do następnej aktualizacji spokojnie je okiełznam nawilżającą pielęgnacją i olejami. Przed wyjazdem i po powrocie stosowałam głównie duet ze zdjęcia niżej: W masce nawilżającej Equilibra pokładałam duże nadziej

Czytaj więcej »