urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

wtorek, 17 kwietnia 2018

Jak pić więcej wody? 5 prostych sposobów!

Choć dziś wypijam minimum dwa litry wody dziennie, nie zawsze tak było. W czasach nastoletnich moją zupełną normą było pół litra, albo i nawet mniej, wszystkich wypijanych dziennie płynów, z czego woda była właściwie rzadkością. Wspominając czasy tych niezdrowych nawyków zastanawiam się jakim cudem nie nabawiłam się żadnej poważnej choroby, jednak z drugiej strony pamiętam, że po prostu nie czułam pragnienia (przyzwyczajenie), a po wodę sięgałam niechętnie, więc rozumiem osoby, które wypijają podobną ilość płynów. Na szczęście wyszłam na prostą i dziś mam dla Was teks o tym, jak pić więcej wody i jak ja nauczyłam się pić jej kilka litrów dziennie.

Jak pić więcej wody

Jak pić więcej wody... ale dlaczego właściwie wody, a nie soków i napojów?


Na co dzień piję tylko wodę i niesłodzoną herbatę, a po kolorowe napoje sięgam tylko na zasadzie wyjątku, np. w drinkach, albo raz na kilka tygodni pod postacią puszki coli, do której niestety mam słabość. Sok z kartonu, choć przez wiele osób uważany za zdrowy, zazwyczaj wyprodukowany jest z koncentratów, z dodatkiem chemii i konserwantów oraz toną cukru. W wielu sokach ilość cukru w 100 ml jest WYŻSZA niż ilość cukru w coli. Nie wierzycie? Sprawdźcie, porównując topowe soki z Coca-Colą! Ilość zawartych w nich witamin jest znikoma, za to kalorii całkiem spora. Litr soku to nawet 700 kalorii (!), nie wspominając już o kolorowych, gazowanych napojach, które to już nie zawierają ani pół miligrama jakiejkolwiek witaminy. Spożywając tego typu kolorowe napoje dosłownie wypijamy kalorie, które nie nasycą naszego głodu, więc wpychamy w siebie dodatkowo nawet kilkaset lub więcej kalorii dziennie oraz kilka dobrych łyżek cukru! Poza tym, słodzone napoje nie nawadniają tak dobrze jak woda mineralna, a dodatkowo są bezpośrednio odpowiedzialne np. za powstawanie cellulitu. Picie dużej ilości wody ma za zadanie nie tylko nas nawodnić, ale również oczyścić organizm, czego nie jesteśmy w stanie zrobić dolewając do niego cukru i konserwantów. Na szczęście istnieją sposoby na to, jak pić więcej wody.
___

Czy podlałabyś swoje kwiaty słodkim napojem gazowanym? Pewnie nie, to dlaczego na co dzień "podlewasz" nimi swój organizm? :)
___

Jak pić więcej wody

LINK do sukienki - TUTAJ

Sposoby na to jak pić więcej wody


Poniżej mam dla Was kilka sposobów, które pomogły mi osobiście zacząć pić kilka litrów wody dziennie. Ilość dostosujcie do swoich potrzeb zasadą małych kroczków. Jeśli obecnie wypijacie pół litra napojów dziennie, nie przeskakujcie od razu do dwóch litrów, bo tylko się zrazicie. Lepiej dodawać szklankę dziennie. Jak pić więcej wody? O tak:

1. Trzymaj wodę w najbliższym otoczeniu

Połóżcie butelkę wody oraz szklankę (bardzo ważne) na biurku starając się, aby szklanka zawsze była napełniona. W ten sposób automatycznie będziecie po nią sięgać o wiele częściej, niż po zakręconą butelkę pod biurkiem. Kolejną butelkę i przygotowaną szklankę zostawcie w miejscu, w którym spożywacie posiłki, a trzecią, mniejszą, zawsze noście gotową w torebce. Najlepiej popijać wodę małymi łyczkami co jakiś czas, zamiast wmuszać w siebie całą szklankę.

2. Zadbaj o "przypominajki"

Cokolwiek zadziała! Ja na początku stosowałam aplikację hydro - pij wodę, która co godzinę przypominała mi krótkim dźwiękiem lub wibracją o konieczności wypicia ustalonej wcześniej ilości wody. Fajnym sposobem jest również... pisanie po butelce :) Łatwiej dobrnąć do etapów, dlatego podzielenie 1,5 litrowej butelki liniami, do których powinno się dojść do danej godziny znacznie ułatwia sprawę. Opcja dla zdeterminowanych - karteczki w różnych miejscach, np. na lustrach. Na Aliexpress możecie zamówić gotowe naklejki motywujące do picia wody!

Jak pić więcej wody


3. Wyrób w sobie nawyk poprzez skojarzenia

Aby wyrobić nawyk, potrzebne jest 28 dni. Łatwiej jednak wyrobić go, jeśli dana czynność powtarzana jest w tym samym momencie. Warto pić jedną szklankę wody z samego rana, a drugą przed pójściem spać, co powinno wejść w krew, a dodatkowo dołoży kolejne 500 ml wody. Nawykiem może być jednak cokolwiek - przerwa między zajęciami, wypicie szklanki wody zaraz po wypiciu kawy (przy okazji - kawa odwadnia, więc powinno się wypijać dodatkowo dwie szklanki więcej :)), po powrocie do domu lub cokolwiek innego, co pomoże Wam załapać systematyczność.

4. Ulepszaj swoją wodę o smaczne dodatki

To mój ulubiony sposób! Osoby nie pijące wody zazwyczaj nie lubią jej braku smaku, a raczej nie są do niego przyzwyczajone. Świetną opcją są zdrowe dodatki, które nadadzą jej smak i choć trochę przybliżą go do kolorowych napojów, które są po prostu uzależnieniem. Ja uwielbiam dodawać świeżą miętę oraz cytrynę. Latem robię sobie nawet takie butelki na zapas i chowam do lodówki. Po kilku godzinach mocno przechodzą smakiem i są naprawdę pyszne! Możecie dodawać również owoce, np. truskawki czy pomarańcze, albo imbir czy nawet liście porzeczki. Jeśli naprawdę ciężko przełknąć Wam wodę, na początek spróbujcie dodawać odrobinę miodu. 

5. Zrozum, jak pozytywnie działa jej picie 

Niechęć do picia wody nie jest sprawą naturalną, w końcu sprite nie płyną setki lat temu w potokach :) To wszystko jest w głowie, więc wystarczy się przestawić, a najłatwiej zrobić to mając świadomość pozytywnego działania wody. Każda wypita szklanka jest dla naszego organizmu jak lekarstwo, albo najlepszy krem do twarzy czy świetna maska do włosów. Nawilża cerę, włosy i paznokcie, oczyszcza organizm i pozwala pozbyć się cellulitu oraz zbędnych kilogramów. Warto starać się trzymać się tej myśli, kiedy odrzuca od szklanki wody.

Jak pić więcej wody

***
Ile wody dziennie pijecie? :)


Czytaj dalej

środa, 11 kwietnia 2018

Czy warto jechać do Lwowa? Noclegi, ceny, restauracje

Pomysł wyjazdu do Lwowa przewijał się przez moją głowę kilkukrotnie, jednak jakoś nigdy nie doszło do jego realizacji. Po części dlatego, że Lwów jakoś nigdy specjalnie nie interesował mnie na tyle, żeby zrezygnować np. z innego wyjazdu na jego rzecz. Opcja samolotu zaraz po Wielkanocy pojawiła się bardzo spontanicznie, więc zdecydowałam, że co mi szkoda – pora na własnej skórze przekonać się, jak to z tym Lwowem właściwie jest. Czy warto jechać do Lwowa?

Czy warto jechać do Lwowa

Mam wrażenie, że część Polaków podchodzi do Lwowa trochę po macoszemu. Można usłyszeć, że to taki trochę Kraków, ale gorszy, albo że właściwie nic ciekawego tam nie ma. Po drugiej stronie stoi grupa osób, które do Lwowa wracają przynajmniej raz w roku i darzą to miejsce wielkim sentymentem. Choć Lwów nie wywarł na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia, to zdecydowanie bliżej mi do tej drugiej grupy i jestem zdania, że jak najbardziej warto Lwów odwiedzić. 

Nocleg, dojazd – jak to wygląda? 


Lwów to miasto mieszanki kultur – ukraińskiej, polskiej, rosyjskiej i kilku innych, co wynika z historii miasta. Dość małe, ale w okolicy centrum bardzo urokliwe, pełne starych kamienic i budynków pamiętających zamierzchłe czasy. W jednej z takich kamienic przyszło nam mieszkać, 5 minut spacerem do rynku (niżej podam Wam wszystkie informacje). Przed wybraniem opcji noclegu przejrzałam wszystkie oferty na booking oraz airbnb i mój pierwszy wybór padł na ładny apartament hotelowy na booking. Szybko tego pożałowałam, bo właścicielka domagała się zaliczki, która koniec końców nie doszła, bo podano mi zły numer konta (celowo, czy nie celowo, nie wiem), jednak rezerwację anulowałam i powróciłam z podkulonym ogonem do mojego ukochanego airbnb. Rada dla Was – jeśli wybierzecie booking, skorzystajcie z oferty, która pozwala na darmowe anulowanie rezerwacji. 

Czy warto jechać do Lwowa

Za wynajem całego mieszkania w centrum dla dwóch osób na cztery noce zapłaciłam 260 zł łącznie i nie była to najniższa dostępna opcja! Można było znaleźć mieszkanie i za 150 zł, chociaż trochę dalej od centrum, albo np. sam pokój za grosze. TUTAJ link do mojego mieszkania. Polecam! Przeglądając oferty we Lwowie zauważyłam, że raczej ciężko trafić na mieszkanie w stylu Ikea, ale było ok, czyste i blisko centrum. Jeśli dodatkowo skorzystacie z mojej zniżki -100 zł rejestrując się z TEGO LINKU (zniżka naliczy się automatycznie na podróż za min. 210 zł) zapłacicie za kilka dni około 100 zł za dwie osoby… Bajka!

Jeśli chodzi o dojazd, dla mnie wybór był oczywisty - tylko samolot. Podróż z Wrocławia zajęła nam godzinę plus 20 minut uberem z lotniska do centrum za 10 złotych. Przejście przez bramki na granicy jakąś minutę. Co prawda nie mam porównania z autobusem czy pociągiem, ale tego typu transport zająłby mi nawet 9 godzin. Jeśli mieszkałabym gdzieś bliżej granicy, być może wybrałabym tę opcję, jednak samoloty są na tyle tanie (Ryanair z Wrocławia - 120 zł), że zupełnie nie miało to dla mnie sensu. 

Czy warto jechać do Lwowa

Ceny we Lwowie - czy warto jechać do Lwowa?


Jadąc do Lwowa miałam w głowie opinie moich znajomych, że jest tam bardzo, bardzo tanio. No cóż, potwierdzam. Stołowaliśmy się tylko i wyłącznie na mieście (włącznie ze śniadaniami, nawet nie tknęłam kuchni w mieszkaniu) i nie wyszło nas to wcale drogo, nawet biorąc pod uwagę fakt, że wchodziliśmy do restauracji nie patrząc na ceny – i tak wszędzie było taniej. Nawet w luksusowej restauracji Baczewski, w której zjedliśmy dwa dania główne i zamówiliśmy dwa talerze pełne przystawek oraz napoje, za dwie osoby zapłaciliśmy około 100 zł, a Baczewski to jedna z najdroższych restauracji we Lwowie! W lokalnych, nieturystycznych miejscach zjecie obiad za 3-5 zł (np. pierogi), a w innych za około 10 zł. Turystyczne, znane miejsca nieco doliczają sobie za renomę, ale nadal jest ok. Piwo w większości miejsc, nawet tych w samym rynku to koszt około 3-5 zł. Kawa – w małej budce na wynos espresso kosztuje 13 hrywien, czyli 1,69 zł, w kawiarni na rynku Latte to około 5 zł. 


Co ciekawego widziałam?


Choć odhaczyłam większość rzeczy z listy „chcę tam pójść”, to w ciągu mojego wyjazdu cały czas dowiadywałam się o nowych ciekawych miejscach, więc cóż – muszę wrócić. Ze swojej strony polecam Wam wybrać się w te miejsca:

Czy warto jechać do Lwowa

Opera Lwowska – warto, choćby ze względu na cenę. My wybraliśmy się na koncert operowy, chociaż gdyby nie to, że podróżowałam z osobą nie znającą ani polskiego, ani rosyjskiego, to wybrałabym się na spektakl teatralny, ale to kwestia osobistych preferencji. Opera jest przepiękna, a bilety śmiesznie tanie. Wybrałam jedne z droższych i zapłaciłam 12 zł. Polecam kupić miejsca drugim albo trzecim balkonie.

Rynek i okolice rynku – jak w większości tego typu mniejszych miast, rynek jest najciekawszym i najładniejszym jego elementem. Lwowski rynek jest śliczny, pełen bocznych uliczek z niezliczoną ilością kawiarni czy barów, można je zwiedzać godzinami! W okolicy rynku znajduje się też sporo pomników, np. ten Adama Mickiewicza.

Czy warto jechać do Lwowa

Cmentarz Łyczakowski – jeśli interesuje Was historia, szczególnie ta z okolicy XIX oraz XX wieku. Przynajmniej połowa nagrobków to te polskie, a jeśli znacie rosyjski, to wyczytacie wiele ciekawych rzeczy z nagrobków rosyjskich i ukraińskich. Na tym cmentarzu znajdziecie groby wielu polskich i nie tylko polskich znanych osób, np. Marii Konopnickiej.

Arsenał – dla fanów zbroi oraz broni. W Arsenale znajduje się też fajna restauracja dla fanów mięsnych potraw.

Czy warto jechać do Lwowa

Targ – ten, który polecam znajduje się zaraz koło opery, bo jest jeszcze drugi, ale mniej ciekawy. Na targu znajdziecie wszystko! Stare, czasem nawet bardzo stare książki, ręcznie robioną biżuterię z kamieni naturalnych, wyroby ze srebra, srebrne monety oraz sztućce (trochę martwi mnie ich pochodzenie) i wszelkiego rodzaju wyrobi, a także typowo wschodnio-europejskie akcenty w stylu wianków czy luźnych białych bluzek bez ramion oraz tych z haftowanymi kwiatami.

Restauracje i bary


Jeśli lubicie jeść oraz próbować nowych smaków, Lwów będzie dla Was rajem! Ja jestem pewna, że podczas tych kilku dni przybyło mi ze 2 kilo! :) Restauracje są nie tylko bardzo tanie, ale i bardzo kulturowo ciekawe – większość ma świetny wystrój, połączony z różnego rodzaju historiami i legendami. W szczególności polecam wspomnianą wyżej restaurację Baczewski, czyli obowiązkowy punkt na mapie Lwowa. Restaurację Kumpel (mi podpadło do gustu coś nazywającego się Julienne – grzyby w sosie podawane w chlebie), Mięso i Sprawiedliwość (duża deska mięsna jest NAPRAWDĘ duża):

Czy warto jechać do Lwowa

Poza tym Dom Legend z trabantem na dachu, w którym kelnerki miały być karłami, ale nie były :) Tutaj akurat jedzenie takie sobie, ale piwo i nalewki dobre, więc warto dla wystroju i klimatu, Lviv Crossaints (przepyszne, wielkie crossainty na słono i słodko), Manufakturę czekolady, Teatr Piwa Pravda, czyli browar z lokalnymi piwami oraz koncertami na żywo, na wieczór pub Gasova Lampa, w którym 40 szotów „chemical experiments” będzie kosztować Was 40 zł – spróbujecie każdego smaku nalewek, jakie mają. Część jest bardzo mocna, uwaga! No i oczywiście Pijaną Wiśnię na rynku, gdzie kupicie nalewkę wiśniową własnej produkcji na duże kieliszki:


***
Jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie Lwowa, piszcie śmiało! Chętnie Wam pomogę :)

Czytaj dalej

środa, 4 kwietnia 2018

Mój wiosenny plan regeneracji włosów


Niedawne ścięcie włosów sprawiło, że obecnie mam ochotę dbać o nie ze zdwojoną siłą. W końcu są w całości w moim naturalnym kolorze, i choć rozjaśnianie nie zniszczyło ich jakoś bardzo, to jednak pozbyłam się wszystkich przesuszonych i nierównych końców. Obecnie są ścięte na prosto, a końcówki są wręcz w idealnym stanie. Wolałabym nie stracić tego stanu w ciągu najbliższych kilku miesięcy, dlatego wraz z nadejściem wiosny postanowiłam postawić na bardziej złożoną pielęgnację, a nie tylko na tę opartą o kosmetyki stosowane zewnętrznie
Czytaj dalej