urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

sobota, 27 sierpnia 2016

Opuchnięte oczy - co robić, przyczyny i sposoby jak sobie z tym poradzić

Moje oczy należą do bardzo wrażliwych, dlatego są wyjątkowo narażone na podrażnienia i opuchnięcia. Z tego powodu termin "opuchnięte oczy" zupełnie nie jest mi obcy. Co więcej, potrzeba matką wynalazków, dlatego udało mi się odkryć całkiem niezłe sposoby na opuchnięte oczy oraz ich najczęstsze przyczyny, którymi chciałabym podzielić się dzisiaj z Wami. Odpowiemy sobie na pytanie co robić, gdy budzimy się z opuchniętymi oczami oraz jak zapobiec temu problemowi w przyszłości.

opuchnięte oczy, co robić, przyczyny

Opuchnięte oczy - przyczyny

_______________

Opuchnięte oczy mogą być spowodowane wieloma czynnikami. Do najbardziej oczywistych należą oczywiście typowe podrażnienia, uczulenia czy niektóre choroby, ale dziś zajmiemy się tymi popularniejszymi, a często bagatelizowanymi. Należą do nich między innymi:

opuchnięte oczy, co robić, przyczyny



Nieodpowiedni krem pod oczy

______________

Źle dobrany krem pod oczy to jedna z najpopularniejszych przyczyn opuchniętych oczu. Mało osób zdaje sobie z tego sprawę, ale składniki zawarte w niektórych kremach mogą silnie podrażniać nasze oczy i powodować opuchliznę - barwniki, silne substancje zapachowe, konserwanty. Osoby o najbardziej wrażliwych oczach powinny wybierać kremy bezbarwne i bezzapachowe lub o delikatnym zapachu, a także o dobrym składzie. Od siebie polecić mogę przede wszystkim:

- żele FlosLek, szczególnie dla młodszych dziewczyn, które szukają czegoś lekkiego i nawilżającego. Na noc polecam wersję z rumiankiem (klik), a na dzień żel arnikowy, który dodatkowo zredukuje opuchliznę (klik)
- krem Yves Rocher Riche Creme, czyli jeden z moich ulubionych kremów pod oczy. Ma bogaty skład, ale jednocześnie nie podrażnia moich wrażliwych oczu i nie powoduje opuchlizny. 
- łagodzący krem pod oczy Sylveco, z powodu bardzo dobrego, ale delikatnego składu, w którym znajdziemy m.in. masło shea (klik)
- Oeparol Hydrosense, za niską cenę i dobry skład również z masłem shea wysoko na liście (klik)


Nieodpowiednia aplikacja kremu

_____________

Nie tylko sam krem jest istotny, ale również jego aplikacja. Wiele osób nakłada krem pod samym okiem, natomiast jest to zdecydowanie błędem. Skóra pod oczami jest niesamowicie cienka, co sprawia, że wchłanianie produktów jest zdecydowanie lepsze, niż w przypadku skóry twarzy. Nakładanie kremu tak wysoko sprawia, że niektóre substancje mogą przedostać się bardzo blisko oczu, powodując opuchliznę właśnie.

opuchnięte oczy, co robić, przyczyny


Zbyt rzadko zmieniana pościel, poduszka z pierzem

_______________

Częste zmienianie pościeli to oczywiście podstawa, ale nawet odpowiednia częstotliwość może się okazać zbyt rzadką dla wrażliwych oczu. W takim wypadku warto spróbować zmiany samej poszewki na poduszkę nawet codziennie. Ten trik może pomóc również cerom z niedoskonałościami. Drugą przyczyną opuchniętych oczu związaną z poduszkami jest wypełnienie z pierza. W moim przypadku poduszka z pierzem = opuchnięte oczy w 100% przypadków, nad czym bardzo często ubolewam, gdy nocuję w hotelach zaopatrzonych właśnie w takie poduszki. Podobnie działa na mnie niestety hotelowa klimatyzacja.

opuchnięte oczy, co robić, przyczyny

Brak nawodnienia organizmu wieczorem i słone przekąski przed snem

_______________

Jeśli opuchnięte oczy dopadają Was najczęściej rano, powodem może być niedostateczne nawodnienie organizmu lub przegryzanie słonych przekąsek przed snem. Brak nawodnienia oraz duża ilość soli powodują odkładanie się wody w organizmie, czego efektem są właśnie opuchnięte oczy. Szklanka wody z cytryną to dobry pomysł nie tylko rano, ale również dobre przyzwyczajenie przed snem.

A co robić w przypadku już opuchniętych oczu?

_______________

Jeśli często dopada Was ten problem, trzymajcie w zamrażarce zawsze dwie łyżeczki do przyłożenia pod oczami lub zaopatrzcie się w specjalną żelową maskę na oczy, (taką - KLIK) która potrafi mocno zminimalizować problem opuchniętych oczu. Bardzo polecam Wam również masaż twarzy Tanaka (znajdziecie go na YouTube), który wspaniale poprawia krążenie limfy i redukuje opuchliznę nie tylko pod oczami, ale również na całej twarzy. Ponoć trikiem gwiazd jest stosowana w wyjątkowych sytuacjach maść na hemoroidy :D Jak przetestujecie, dajcie znać czy działa na opuchnięte oczy! :)))

opuchnięte oczy, co robić, przyczyny

*
A Wy, miewacie często opuchnięte oczy? Koniecznie dajcie mi znać jak sobie z tym radzicie i nie zapomnijcie wpaść również na instagram oraz na facebooka! :)



Czytaj dalej

czwartek, 25 sierpnia 2016

BACK TO SCHOOL, czyli powakacyjny niezbędnik zakupowy

Choć ja wracam do szkoły dopiero w październiku, to wiem, że wiele z Was już za tydzień przekroczy próg Waszych szkół. Nowy rok szkolny to nowa, czysta karta, dlatego warto zacząć go z odpowiednim przygotowaniem! Dziś mam dla Was mały pojawakacyjny niezbędnik zakupowy "back to school", czyli czyli listę zakupów rzeczy, które są moim zdaniem niezbędne, aby przetrwać ten jakże ciężki ;)) okres. Oczywiście poza książkami i pozytywnym nastawieniem! :)

back to school wishilsta lista zakupów

Nowy rok szkolny to dla mnie skojarzenia przede wszystkim z jesienią - krótsze dni, więcej wiatru i chłodne poranki podczas drogi do szkoły przed 8, kiedy to powoli zaczynają marznąć ręce. Jeśli macie ochotę, napiszcie mi w komentarzu o swoich skojarzeniach związanych z powrotem do szkoły i swoim niezbędniku powakacyjnym, a tymczasem zapraszam Was na moją listę:

back to school wishilsta lista zakupów


1. Adidas Superstar - wygodne buty w szkole to podstawa! Ja całe gimnazjum przechodziłam w Adidasach i uwielbiałam je do tego stopnia, że kupowałam również ocieplane wersje na zimę. Dziś ciężko mi w to uwierzyć, od końca gimnazjum na moich stopach gościły tylko Conversy, będące jedynym akceptowanym przeze mnie obuwiem sportowym. Dziś znów podoba mi się kilka modeli, bo producenci zaczynają w końcu tworzyć sportowe buty w bardziej dziewczęcych krojach. Jednym z moich faworytów w tej kwestii jest Adidas Superstar - KLIK :)

2. Skórzana ramoneska - w wersji czarnej, klasycznej lub bardziej szalonej jak ta wyżej, czyli w bordo. W swojej szafie mam już kilka czarnych modeli, z których jestem bardzo zadowolona, ale chętnie upolowałabym również coś w kolorze. Kurtkę ze zdjęcia kupicie tutaj - KLIK. Ma całkiem dobrą cenę jak na ramoneski, które zazwyczaj nie schodzą poniżej 200 zł.

3. Kosmetyczka - dziewczyny  noszą ze sobą kosmetyki do szkoły, to niezaprzeczalny fakt. :) Zazwyczaj to po prostu puder, błyszczyk i krem do rąk czy pilniczek, ale wciąż kosmetyczka to niezbędny element! Ta ze zdjęcia jest urocza i tania, pochodzi z H&M :)

4. Koloryzujący balsam do ust - szkoła to nie do końca miejsce na bordową szminkę, ale wszelkie koloryzujące balsamy czy masła są wręcz idealne! Od siebie mogę polecić Wam np. balsamy w kredce Catrice (KLIK), które bardzo dobrze nawilżają, jednocześnie nadając ustom kolor.

5. Plecak - ja sama w czasach szkolnych późniejszych niż podstawówka byłam raczej fanką torebek na długim pasku, jednak głównie dlatego, że te kilka lat temu wybór plecaków był straszny :) Były tylko sportowe worki lub tornistry. Dziś wybrałabym klasyczny, czarny plecak jak ten ze zdjęcia: KLIK. Jeśli jednak wolicie torebkę na pasku, może spodoba Wam się ta tutaj!

6. Puder - puder to jeden z tych kosmetyków, które przeważnie zawsze mam przy sobie. Ja jestem fanką tych sypkich, bo dają naturalniejszy efekt i jednocześnie matowią na dłużej. Na zdjęciu widzicie puder ryżowy Paese, który ma bardzo fajny skład, KLIK.

7. Kalendarz - kalendarze to dla mnie bardzo zabawna historia, ponieważ każdego roku szkolnego przez pierwszy miesiąc zawsze mam postanowienie z nich korzystać, a jak to się kończy pewnie się domyślacie :) Jeśli jednak Wy jesteście bardziej sumienni w prowadzeniu kalendarzy, w oko wpadł mi ten tutaj.

8. Kolorowanki dla dorosłych - szkoła stresuje, dlatego warto mieć pod ręką kolorowanki dla dorosłych, które są obecnie hitem. Kolorowanki 365 dni bez stresu widzicie również na głównym zdjęciu. Choć dawno nie jestem dzieckiem, bardzo lubię je kolorować i polecam to również Wam. To wcale nie takie proste! Kolorowanki kupicie w Empiku.

9. Zegarek - ręka w górę kto nigdy nie trafił na nauczyciela, który nawet nie pozwala dotknąć telefonu w czasie lekcji? :) W takich sytuacjach zegarek to naprawdę niezbędna sprawa, a przy okazji świetna ozdoba i dodatek do Waszego stroju. Nie musi być szalenie drogi i szalenie markowy, aby był dobrej jakości. Ja jestem fanką tych złotych, np. tego - KLIK.

10. Ciepła i wygodna bluza - nie ma nic przyjemniejszego niż Emu na nogach, kubek termiczny w ręce i ciepła bluza na sobie w jeden z tych chłodnych i sennych szkolnych dni. Bluza z ciekawym nadrukiem ułatwia również wybór stroju, bo połączona z rurkami i z trampkami bądź emu właśnie zawsze będzie wyglądać dobrze. Tę ze zdjęcia kupicie TUTAJ.

*
Koniecznie napiszcie mi czy idziecie do szkoły za tydzień, czy może w październiku albo macie już szkolne dni za sobą? :) Co dopisalibyście do listy?
Czytaj dalej

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Jak osiągnąć efekt naturalnie wyglądającej cery bez niedoskonałości i przebarwień

Jeśli zadajecie mi pytania o moją cerę, to najczęściej są to pytania o to, jak o nią dbam albo o to, jak uzyskuję naturalnie wyglądającą cerę przy jednoczesnym zakryciu niedoskonałości. Dziś zajmiemy się tym drugim, bo mam dla Was kilka moich sprawdzonych sposobów na to, aby skóra wyglądała nieskazitelnie, ale i naturalnie bez grubej warstwy podkładu. Zapraszam!

naturalnie wyglądająca cera
Bluzę ze zdjęcia kupicie tutaj - KLIK. Zwróćcie uwagę na jej tył! :)

Choć moja cera jest względnie bezproblemowa, jeśli chodzi o niedoskonałości, ma również nieco za uszami. Lubi tworzyć nowe przebarwienia, jej koloryt nie jest idealny, no i ma troszkę naczynek czy zaczerwienień. Lubię lekko podrasować ją na co dzień, ale nie przepadam za ciężkim makijażem, i mocno kryjącymi podkładami. Jak zatem osiągam efekt, o który często pytacie, czyli cerę bez widocznych niedoskonałości ale z zachowanym naturalnym wyglądem?

Żelowy krem jako baza

_______________

O tym triku pisałam Wam już wielokrotnie. Kremy o żelowej konsystencji sprawdzają się u mnie wręcz idealnie pod makijaż, bo świetnie "lepią się" do nich inne produkty. Zarówno samo użycie kremu jest niesamowicie istotne, jeśli chodzi o naturalny wygląd makijażu, ale zastosowanie dodatkowo kremu w wersji żelowej daje podwójnie dobre efekty. Od siebie polecam Wam najbardziej dwa żelowe kremy - krem-żel Dermedic (ta wersja - KLIK, dodatkowo świetnie nawilża) oraz krem Yves Rocher 7.9 na dzień. 


Podkład i korektor jedynie w newralgiczne miejsca, nigdy na całą twarz!

_______________

To chyba zasada, która daje najlepsze efekty. Obecnie z racji lata nie używam podkładu w ogóle, a za pogromcę niedoskonałości służy mi idealnie kryjący korektor MUFE (klik), ale zimą, gdy sięgam po podkład, trzymam się jej równie często. Jeśli stosuję podkład, nakładam go kropkami w miejsca pokazane na zdjęciu niżej, a następnie ewentualne niedoskonałości poprawiam odrobiną korektora. Obecnie korektor MUFE nakładam na co dzień dokładnie w tych miejscach, które zaznaczyłam na zdjęciu. Są to: powieki oraz obszar pod oczami, miejsce wokół ust i wokół płatków nosa oraz ewentualne pojedyncze przebarwienia. Są to miejsca, które są zazwyczaj w moim przypadku mocniej zaczerwienione czy zasinione, a właśnie na zakryciu tego typu problemów najbardziej mi zależy. Dzięki takiemu działaniu miejsca, które zupełnie nie wymagają krycia, nie są niepotrzebnie nadwyrężane podkładem czy korektorem i całość wygląda naturalniej. Miejsca, w jakich nakładam korektor:

naturalnie wyglądająca cera

Niedoskonałości? Poczekaj, aż korektor podeschnie

_______________

Ręka w górę, komu znana jest taka sytuacja. Na twarzy pojawia się coś, co usilnie próbujemy zakryć, dokładając raz po raz kolejną warstwę korektora. W efekcie owo miejsce wygląda znacznie gorzej niż przed próbami jego zakrycia, a do tego jest właściwie mocniej widoczne niż przed nałożeniem korektora, ze względu na jego zbyt duża ilość. Zanim zabierzecie się za nakładanie pięciu warstw korektora jedną po drugiej, spróbujcie triki z zasychaniem korektora. Oczywiście nie wszystkie produkty się do tego nadają, ale świetnie sprawdza się wspomniany MUFE, Pro Longwear Maca, korektor NYX HD czy płynny kamuflaż Catrice. Nałóżcie odrobinę korektora, a następnie dajcie mu minutkę na podeschnięcie. Będzie znacznie bardziej kryjący i zbity w swojej konsystencji, a dzięki temu efekt będzie znacznie naturalniejszy, a przede wszystkim krycie będzie większe, bez konieczności tworzenia warstw.


Puder? Tylko sypki i tylko pędzlem

_______________

Pudry w kamieniu z dołączonym "puszkiem" czy wacikiem to moja zmora. Tworzą nieestetyczny, zbyt pudrowy efekt maski, zamiast lekko matowić, a co za tym idzie, nie pomagają w uzyskaniu naturalnej cery. Jeśli zależy Wam na naturalności, sięgnijcie po pudry sypkie, koniecznie nakładane pędzlem. Oprószenie cery mgiełką sypkiego pudru odpowiednio ją zmatowi ale jednocześnie sprawi, że nadal będzie wyglądać naturalnie. Od siebie mogę polecić My Secret, Flormar (klik), ryżowy Paese (klik) oraz świetnie matujący Kryolan (klik).

naturalnie wyglądająca cera



*
Koniecznie napiszcie mi co sądzicie o naturalnie wyglądającej cerze. Lubicie taki efekt? :)
Czytaj dalej

czwartek, 18 sierpnia 2016

Ulubieńcy ostatnich tygodni - kredka powiększająca usta, najlepsza maska do włosów i inni

Lato to dla mnie zdecydowanie czas minimalizmu wśród używanych kosmetyków. Zarówno mój makijaż jak i pielęgnacja są mniej skomplikowane, dlatego też latem zazwyczaj testuję nieco mniejszą ilość produktów. Mam dziś dla Was jednak kilku ulubieńców ostatnich tygodni, którzy najbardziej zasłużyli na poświęcenie im odrobiny miejsca na łamach bloga. Będzie między innymi kredka, która wspaniale powiększa usta, produkt pozwalający uzyskać fale bez użycia ciepła i parę innych wspaniałości. Zapraszam!

ulubieńcy ostatnich tygodni

OSIS+ Soft Glam czyli fale prosto z plaży

_______________

Jakiś czas temu dostałam w paczce-niespodziance od Schwarzkopf między innymi ten produkt, czyli spray, dzięki któremu uzyskamy plażowe, luźne fale zupełnie bez użycia ciepła. Muszę przyznać, że działa nawet na moje bardzo oporne na stylizację włosy. Wystarczy spryskać nim mokre włosy po myciu i zostawić do naturalnego wyschnięcia. Efektem są luźne, nieco "potargane" fale - takie, które uzyskujemy po wyjściu z morza. Produkt ten ma w swoim składzie własnie sól morską, odpowiedzialną za ten efekt. Cena jest bardzo przystępna: KLIK.

ulubieńcy ostatnich tygodni


Najlepsza maska do włosów, czyli Silaplex 3

_______________

Maskę Silaplex kupiłam po wykonaniu refleksów w salonie fryzjerskim. Początkowo nie byłam przekonana do tego, czy jest to absolutnie konieczne, ale w końcu skusiła mnie całkiem niska jak na fryzjerski produkt cena (40 zł) i zapewnienia mojej fryzjerki i bardzo dużej wydajności produktu. Od tamtego czasu maski używam co drugie mycie i mogę powiedzieć z całą pewnością, że jest to najlepsza maska, jakiej do tej pory używałam! Jeszcze nic tak dobrze nie wygładzało moich włosów, a dodatkowym jej plusem jest obłędny zapach - chciałabym mieć takie perfumy. :) W kolejce do przetestowania czeka też Fibreplex

ulubieńcy ostatnich tygodni



Korektor MUFE Full Cover

_______________

Nad tym korektorem zastanawiałam się bardzo długo, bo jego cena (TUTAJ) skutecznie mnie odstraszała. W końcu, po przeczytaniu kolejnej pozytywnej opinii postanowiłam zaryzykować, z czego bardzo się cieszę. To świetny i bardzo dobrze kryjący korektor, którego konsystencja nie jest jednak bardzo tępa i sucha, ale całkiem przyjemnie kremowa, choć wciąż gęsta. To jeden z lepszych korektorów na rynku. Z przebarwieniami i wypryskami radzi sobie wręcz mistrzowsko. Używam go również w małej ilości pod oczy, gdzie sprawdza się także rewelacyjnie przy odrobinie wprawy.

ulubieńcy ostatnich tygodni



Kredka powiększająca usta - IsaDora 78 Nude Skin

_______________

Kredki w idealnym odcieniu moich ust poszukuję już od dawna. Do tej pory najbliżej był Inglot 74, jednak jest ona minimalnie ciemniejsza. Każdy mój wybór był dotychczas również matem w wykończeniu, dlatego satynowa kredka IsaDora 78 Nude Skin to zupełna nowość w mojej kosmetyczce. Co więcej, kupując ją nie zauważyłam jej wykończenia w świetle sklepowym i bardzo dobrze, bo prawdopodobnie wówczas bym jej nie kupiła. Okazuje się jednak, że lekko satynowa kredka w odcieniu zbliżonym do odcienia ust, nałożona na ich konturze i lekko roztarta w dół potrafi przepięknie je powiększyć, nawet lepiej niż płaskie maty, bo odbija światło w najwyższym miejscu górnej wargi, dodatkowo ją powiększając i "pogrubiając". Efekt jest naturalniejszy i mniej widoczny, dla mnie bomba!

ulubieńcy ostatnich tygodni



Organiczny płyn dwufazowy

_______________

Jeśli zwracacie uwagę na składy na pewno wiecie jak trudno znaleźć dobry płyn micelarny, który nie zapcha cery w try miga. W płynie Absolute ORGANIC jestem wręcz zakochana - przez jego cudowną konsystencję, piękny zapach i genialne działanie. Zmywa nawet najmocniejszy makijaż, choć zawsze stosuję go jako ostatni krok w moim demakijażu. Skład jest wręcz bajeczny, dlatego baaardzo polecam Wam ten produkt. To oczyszczanie i pielęgnacja w jednym, dostępny jest tutaj.

*
Koniecznie napiszcie mi co znalazło się wśród Waszych ulubieńców ostatnich tygodni!
PS jeśli macie do mnie jakieś pytania - piszcie w komentarzu :)

Czytaj dalej

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Proste włosy bez prostownicy, czyli jak układam moje włosy

Moje włosy już od dłuższego czasu są praktycznie całkowicie proste, jednak pozostawione same sobie po myciu lubią się lekko powywijać czy pofalować. Sposób na proste włosy bez prostownicy odkryłam jeszcze w czasach, kiedy falowały się znacznie mocniej i było to dla mnie naprawdę spore odkrycie. W końcu mogłam nosić proste włosy praktycznie bez ich niszczenia. Dzisiaj mam Wam do pokazania jak układam moje włosy zaledwie w kilku krokach. Efektem jest ich wyprostowanie i wygładzenie. 

proste włosy bez prostownicy


Sukienkę bez ramion z dzisiejszych zdjęć znajdziecie TUTAJ, akurat na wyprzedaży. :)


Proste włosy bez prostownicy?

_______________

Aby osiągnąć proste włosy bez prostownicy potrzebujecie trzech rzeczy: suszarki (koniecznie z opcją zimnego nawiewu, ja używam tych dwóch modeli: Philips, Remington), szczotki o sztywnych ząbkach (ja używam do tego celu TEJ) oraz serum silikonowego do zabezpieczenia włosów, mój wybór to zazwyczaj olejek Indola

proste włosy bez prostownicy


Krok 1 - rozczesanie umytych włosów

_______________

Po umyciu włosów i lekkim odsączeniu zbędnej wody za pomocą ręcznika dokładnie, ale bardzo delikatnie rozczesuję moje włosy. Jeśli macie z tym problem, zamieńcie kolejność kroku 1 i 2. Do tego celu najlepiej użyć w przypadku prostowania włosów bez prostownicy szczotki o twardszych i rzadszych ząbkach - jak Tangle Teezer. Sprawdzi się też grzebień. Osobiście nie lubię do tego celu używać szczotek z włosia czy tych przeznaczonych do suszenia na szczotce, jeśli mają gęste włosie.

Krok 2 - nałożenie silikonowego serum

_______________

Nałożenie silikonowego serum to absolutna konieczność. Ja dobijam już obecnie do dna mojej buteleczki serum Indola Glamorous Oil (klik), które bardzo odpowiada moim włosom i bardzo dobrze zabezpiecza końce.

proste włosy bez prostownicy


Krok 3 - jednoczesne przeczesywanie i suszenie włosów

_______________

Krok trzeci to właściwie cała esencja tej metody. Polega on na kilkukrotnym, powolnym przeczesywaniu każdego pasma przy jednoczesnym suszeniu go od góry chłodnym nawiewem suszarki. Trzymanie suszarki tak, aby powietrze biegło wzdłuż włosa jest istotne dla późniejszego wygładzenia, a chłodny nawiew nie uszkadza struktury włosów i nie niszczy ich. Ważne, aby czesać i suszyć każde pasmo po kolei, aż do momentu, kiedy będzie całkiem suche. Na sam koniec warto nałożyć jeszcze kropelkę serum czy olejku na same końce. Efekt? Proste włosy bez prostownicy i bez niszczenia!

Czy ta metoda niszczy włosy?

_______________

Z jednej strony czesanie mokrych włosów może je nadwyrężyć, ale jeśli Wasze włosy nie są specjalnie wrażliwe i zniszczone, to nie powinno to wpłynąć na nie specjalnie negatywnie. Z drugiej strony zimny nawiew wygładza łuski na tyle mocno, że włosy są bardziej zabezpieczone przed czynnikami zewnętrznymi. Przy tej metodzie używa się również jedynie zimnego nawiewu, więc jest ona raczej nieszkodliwa.

proste włosy bez prostownicy


Podobne posty:
Sposób na nawilżenie włosów w dwóch krokach
Najlepsze produkty na wypadanie włosów
Sposoby na suche końcówki

*
A jak Wy układacie swoje włosy? Wolicie je w wersji prostej, czy zakręconej? Dajcie znać! :)


Czytaj dalej