urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

czwartek, 29 września 2016

Czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie i dlaczego zrobiłam tak długą przerwę od hybryd

Manicure hybrydowy zaczęłam wykonywać na moich paznokciach na początku 2015 roku, kiedy to zakochałam się w tym sposobie ich malowania, a moja kolekcja lakierów hybrydowych rozrosła się do zdecydowanie zbyt wielu buteleczek. Od tamtego czasu wykonywałam hybrydy raz po raz, stale bez praktycznie żadnych przerw, bo wręcz nie wyobrażałam sobie innego sposobu malowania moich paznokci. Wiele z Was zauważyło jednak, że od dłuższego czasu, a dokładniej od lutego tego roku całkowicie zrezygnowałam z hybryd. Dostałam od Was wiele pytań odnośnie tego, czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie, czy zrezygnowałam z niego na stałe i co jest powodem tak długiej przerwy od hybryd. Dziś odpowiem Wam własnie na te pytania. 

czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie
Bordową ramoneskę ze zdjęcia kupicie tanio w tym sklepie: KLIK :)


Dlaczego na długo zrezygnowałam z hybryd?

_______________

Powody takiej decyzji były dwa. Pierwszym z nich był stan moich paznokci, którym daleko było do zdrowych. Nie uważam, żeby hybrydy były dla paznokci wyjątkowo szkodliwe, ale już połączenie wykonywania ich przez ponad rok bez przerwy, stałego kontaktu z acetonem i stałego matowienia płytki oraz dość słabej na starcie płytki, jaką mam sama, zakrawa już o szkodliwość. :) Moje paznokcie po takim maratonie co prawda nie wyglądały jak paznokcie dziewczyn, które nabawiły się uczulenia jak np. tutaj lub tutaj, ale płytka była po prostu w dość kiepskim stanie, rozdwajającym się i postanowiłam za głosem rozsądku dać moim paznokciom czas na odpoczynek i całkowite odrośnięcie płytki, aż do stanu w 100% normalnego. Nie ukrywam, że trochę było połączone to ze strachem o wystąpienie tego typu efektu jak na podlinkowanych zdjęciach. Drugim powodem było zmęczenie uzależnieniem od paznokci hybrydowych i zmęczenie ich ciągłym wykonywaniem, a że nie lubię być uzależniona od niczego, to postanowiłam odstawić je na długi czas. 

czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie

Czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie?

_______________

Z mojej, osobistej perspektywy posiadaczki niespecjalnie mocnych paznokci, twierdzenie, że stałe wykonywanie hybryd przez tak długi czas (ponad rok) średnio co dwa tygodnie i średnio co dwa tygodnie zmywanie ich acetonem połączone z matowieniem płytki jest dla nich zupełnie nieszkodliwe jest twierdzeniem naiwnym, a ta naiwność dopadła również i mnie na początku. :) Dziś uważam, ze chociażby prozaiczne minusy typu lekko przesuszona płytka wymagająca regeneracji czy nieco osłabione paznokcie są minusami nie do uniknięcia przy takim trybie. Oczywiście lekko osłabione paznokcie dojdą do siebie bez problemu w dwa tygodnie wspomagane olejkami i w takim wypadku jest to minus do zniesienia, a w zasadzie wart poniesienia koszt. W moim przypadku paznokcie dostały nieco po tyłku, bo choć nie były w stanie tragicznym, to po takim roku ciągłego wykonywania hybryd były cieńsze, słabsze i rozdwajające się. Zatem czy hybrydy niszczą paznokcie? Z perspektywy czasu uważam, że hybrydy nie są dla paznokci zupełnie obojętne, chyba że możecie pochwalić się twardą jak skała płytką, albo wykonujecie je ze stałymi przerwami. Wówczas nie ma o co się martwić.

czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie

Co zamierzam zmienić? Dlaczego zmieniam firmę hybryd?

_______________

Jak część z Was zauważyła, niedawno powróciłam do hybryd, jednak wprowadziłam kilka zmian w celu zminimalizowania ewentualnych zniszczeń. Pierwszą zmianą jest zmiana marki lakierów hybrydowych. Semilac służył mi długo i byłam z niego bardzo zadowolona przez świetną trwałość i cudowne kolory, jednak po odkryciu Pierre Rene, nie zamierzam wracać do Semilaca. Pierre Rene potrafią być nieco mniej trwałe (nieznacznie), ale komfort w ich zmywaniu niepołączonym z 20minutowym odmaczaniem w acetonie, a następnie trwogą przy próbach pozbycia się lakieru bez uszkodzenia płytki (Semilac bardzo ciężko odchodzi z moich paznokci) wynagradzają mi ewentualną gorszą trwałość, która i tak pozostaje na poziomie mniej więcej 2 tygodni. Nadal serdecznie polecam Wam lakiery Semilac, jeśli u Was odmaczają się one łatwiej i szybciej. Pierre Rene to jednak mój obecny wybór. Lakiery kolorowe znajdziecie TUTAJ, top coat TUTAJ, a bazę TUTAJ. Drugą zmianą jest całkowite zrezygnowanie z matowienia płytki. Po wielu testach okazało się, że brak zmatowienia płytki nie skraca trwałości manicure w moim przypadku w ogóle, lub ewentualnie skraca ją o dzień czy dwa, co jestem w stanie poświęcić dla niezniszczonej matowieniem płytki. Trzecią zmianą jest konieczność wprowadzania przerw między malowaniem i to nie takich po roku. :)

czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie

***
Jakie są Wasze doświadczenia z hybrydami? Które marki sprawdzają się u Was najlepiej? Czy manicure hybrydowy wpływa negatywnie na Wasze paznokcie? Koniecznie dajcie mi znać, bo jestem bardzo ciekawa jak sprawa wygląda u Was.
Czytaj dalej

poniedziałek, 26 września 2016

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

Od czasu moich wakacji na Cyprze nieustannie dostaję od Was wiadomości z pytaniami o to, co warto zobaczyć na Cyprze, gdzie się zatrzymać, co zjeść, gdzie pojechać i ile to w ogóle kosztuje. Zamiast odpisywać na każdą wiadomość z osobna postanowiłam więc stworzyć jeden zbiorczy tekst z odpowiedziami na Wasze pytania i z paroma przydatnymi informacjami. Jeśli jesteście ciekawi jak tanio polecieć na Cypr (a warto!) oraz co polecam odwiedzić, zapraszam do czytania!

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

Cypr - jak tanio polecieć

_______________

Cypr był na mojej liście "do odwiedzenia" od dawna i choć w tym roku planowałam zupełnie inne miejsca, to okazja sprawiła, że udało mi się odwiedzić ten cudowny kraj już teraz. Na początku sierpnia udało mi się kupić bilety na tanie loty na Cypr na Wizzair z Katowic do Larnaki za 500 zł w obie strony. Cena obejmowała bezpośredni lot i bagaż podręczny, z którym bez problemu można się wybrać, jednak my postanowiliśmy dokupić dodatkowo jeden bagaż rejestrowany na spółkę (na dwie osoby) za 82 zł, więc do ceny doliczyć trzeba w moim przypadku jeszcze 41 zł mojej części bagażu. Gdyby nie to, że jesteśmy parą uzależnionej od Was blogerki oraz uzależnionego od technologii programisty, moglibyśmy spokojnie polecieć z bagażem podręcznym. :))) Samolot lądował w Larnace, jednak to miasto wydawało mi się na tyle dobrą bazą wypadową, że postanowiliśmy znaleźć nocleg również w tym miejscu, a inne miejsca zwiedzić dojeżdżając. Lot trwał 3 godziny i 20 minut. Z lotniska do centrum Larnaki jeżdżą cały czas autobusy, a kierowca chętnie odwozi jak najbliżej hotelu (nawet jeśli nie jest to zgodne z jego trasą), wystarczy podać nazwę hotelu. Podróż autobusem do centrum trwa około 20 minut i kosztuje 1,5 euro za dnia i 2,5 euro po 21.

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

Ceny noclegów na Cyprze oraz mój hotel

_______________

Planując ten wypad od samego początku zakładałam, że noclegi na Cyprze wykupimy na Airbnb. Uwielbiam ten portal, bo pozwala na wynajęcie niejednokrotnie całego prywatnego mieszkania w świetnej lokalizacji w cenie jednego pokoju w hotelu. Tak spałam m.in. podczas mojego ostatniego pobytu w Pradze, kiedy koszt wynajęcia przepięknej, nowoczesnej kawalerki w samym centrum na 5 dni wyniósł mnie całe 230 zł. Airbnb jest również całkowicie bezpieczne, bo strona zamraża Wasze środki do czasu, aż uda Wam się spędzić czas w danym miejscu. Niskie ceny, możliwość wynajęcia całego miejsca lub samego pokoju wedle potrzeb i często genialne lokalizacje to wielka przewaga Airbnb nad hotelami. Jeśli jeszcze nie macie tam konta, możecie założyć je z mojego linka (wystarczy kliknąć TUTAJ). Otrzymacie wówczas 60-100 zł w zależności od obecnej stawki na Waszą pierwszą podróż z Airbnb, a ja otrzymam taki sam bonus na moją. :) Co więcej, możecie później zaprosić np. męża, żonę czy chłopaka, którzy dostaną taki sam bonus, co pozwoli Wam np. na spędzenie weekendu w Paryżu za grosze. :) W ten sposób spałam w chorwackiej Puli prawie za darmo. :) Dla przykładu, takie całe mieszkanko w samym centrum blisko głównej plaży w Larnace to koszt 475 zł za tydzień przy opcji na dwie osoby.

Koniec końców trafiliśmy jednak na bardzo dobrą ofertę hotelową na booking.com, więc wynajęliśmy pokój z kuchnią i łazienką w hotelu z basenem za 600 zł na osobę. To dokładnie ten hotel: KLIK. Znajduje się 10 minut spacerkiem od największej plaży Finikoudes, a pod samym hotelem jest przystanek, z którego korzystaliśmy wielokrotnie. Hotelowy basen to również świetna opcja na schłodzenie się wieczorem. Co do samego hotelu, to był on czysty, zaopatrzony w działającą i darmową klimatyzację ratującą życie i miał wszystko co potrzebne. Wystrój miał jednak prosto z lat 70, więc trochę old school. :)





Larnaka i plaża Finikoudes

_______________

Larnaka jest jednym z większych miast na Cyprze, choć dla nas jej populacja to raczej populacja średniego polskiego miasteczka. Zdecydowanie tętni życiem, jest tam wiele restauracji i atrakcji, to świetne miejsce dla rodzin z dziećmi, bo jest bardzo bezpiecznie i jest co robić. W samym centrum turystycznym jest typowo...turystycznie (budki, kolorowe pamiątki, leżaki itd). Warto jednak oddalić się nieco wgłąb miasta, aby zobaczyć prawdziwy Cypr, czyli stare kamienice i ludzi, którzy na wszystko mają czas. Główną i największą plażą w Larnace jest Finikoudes. To miejsce idealne dla rodzin z dziećmi, bo plaża jest bardzo długa, a woda sięga kolan dość daleko wgłąb morza - ciężko się tam utopić, już pomijając fakt, że woda jest tak słona, że jest to praktycznie niemożliwe. :) Plaża jest czysta, a woda przejrzysta, ciepła i spokojna. Warto zobaczyć w Larnace port oraz słone jezioro, szczególnie jeśli wybierzecie się tam późną jesienią lub zimą, bo ponoć jest wtedy siedliskiem flamingów. 

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

Cudowna Ayia Napa i Nissi Beach

_______________

Ayia Napa to już miasteczko bardzo turystyczne i nastawione na zarobek, ale zupełnie mnie to nie dziwi, bo ma jedne z najpiękniejszych plaż na świecie. Larnakę od Ayia Napy dzieli 50 km, a bezpośrednie autobusy jeżdżą co pół godziny. Jechałam zarówno tym intercity za 4 euro w jedną stronę, jak i tym miejskim za 1,5 euro i zdecydowanie nie polecam wydawania 4 euro, gdyż miejskie autobusy jeżdżą jedynie 20 minut dłużej, a mieć 5 euro za osobę w kieszeni to już falafele w restauracji :). Na Cyprze działa świetna strona cyprusbybus, na której bez problemu znajdziecie wszelkie połączenia, wystarczy znać jedynie nazwę ulicy, na której znajduje się Wasz przystanek. Miejskie autobusy jeżdżą za 1,5 euro nawet po 70 km! 

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

Wyżej widok na morze ze wzgórza na plaży Nissi Beach, a niżej sama plaża i jej cudowna woda. To ponoć najładniejsza plaża w Europie i zdecydowanie zapiera dech w piersiach. Jeśli wpiszecie "nissi beach" w google i zobaczycie zdjęcia to gwarantuję Wam, że dokładnie tak to wygląda, zero przesady. Woda jest tak przejrzysta, że pływając na głębokości 10 metrów ma się wrażenie, że dno jest pod samymi stopami, bo tak idealnie widać wszystkie rośliny i ryby. To jednak bardzo imprezowe miejsce i jeśli nie lubicie głośnej muzyki i wielu beach barów serwujących drogie drinki, wybierzcie oddaloną o kilka km. plażę Konnos w samym sercu parku narodowego Cape Greco.

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?



Cape Greco, czyli woda i bezkres, Konnos Beach

________________

Cape Greco to park narodowy, który znajduje się na cyplu wysuniętym najbardziej na południowy zachód wyspy. To generalnie kilkanaście kilometrów wędrówki trasą, na której z lewej strony widzi się cudowne, przepiękne, niesamowicie niebieskie morze otoczone skałami, a z lewej piaszczysto-suchy bezkres, pełen różnego rodzaju wysuszonej "zieleni", która ma swój urok. Spacerujące tamtędy gekony to zupełnie normalny widok. W samym środku Cape Greco znajduje się malutka plaża Konnos, którą widzicie wyżej na zdjęciu po lewej. To dosłownie kilkanaście parasoli i baaaardzo mało ludzi. Ogólnie o ludzi w Cape Greco ciężko, bo trzeba tam dojechać autobusem (miejski dojeżdża, tylko trzeba spytać kierowcy czy jedzie do Cape Greco) lub wynajętym autem, więc na plaży Konnos znajduje się może 20 osób na raz. Czasem pojawiają się tam grupki turystyczne, które podpływają wynajętym dużym statkiem, pływają po 20 minut i odpływają. Śmieszny widok. :) Ogólnie bardzo polecam zabrać wodę (tylko raz natrafiliśmy na źródło z wodą pitną obok kaplicy) oraz naładowany telefon, bo łatwo się zgubić, a do cywilizacji daleko. Pro tip - przy kaplicy znajdują się drewniane schodki do wody, polecam zejść, bo to niesamowite miejsce. Koniecznie zabierzcie okulary do pływania, żeby zobaczyć, co jest pod wodą!

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?


Wzdłuż Cape Greco łatwo znaleźć również piękne podwodne jaskinie czy mosty utworzone ze skał, a także, o dziwo, parę kotów wylegujących się na słońcu. O dziwo, bo to miejsce dalekie od turystów dzielących się restauracyjnym posiłkiem. Cape Greco jest mocno oddalone od... wszystkiego, ale naprawdę warto się tam wybrać, bo ciężko opisać słowami urok tego miejsca.

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?

Camel Park w Mazotos

_______________

Mazotos to mała wioska z ładną, dziką plażą i... parkiem wielbłądów. Generalnie Camel Park wygląda jak mini zoo z samymi wielbłądami. Co ciekawe, nikt tego nie pilnuje, więc w gruncie rzeczy te wielbłądy mogłoby i stamtąd wyjść niezauważone. :) Odgrodzone są jedynie zwykłą zagrodą coś w stylu naszych konnych. Dla osoby kochającej zwierzęta tak jak ja to wielka frajda, bo wielbłądy są bardzo towarzyskie i ciekawskie. Pchają głowy, dają się przytulać i głaskać, chętnie pozują do zdjęć jak widać wyżej. :) Do Mazotos jedzie oczywiście autobus miejski, wstęp kosztuje 3 euro. Za 1 euro można kupić wielbłądzie przysmaki (słodki karob, wygląda jak duża, czarna fasola), które... rosną wokół całego parku poza jego terenem i dosłownie pokrywają ziemię, co zauważyliśmy oczywiście dopiero po wyjściu, także pro tip nr 2 - nazbierajcie karobowych fasolek przed wejściem, bo karmienie ich to super sprawa. :)


CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?


Co zjeść na Cyprze

_______________

Cypryjskie jedzenie to mieszanka kuchni greckiej, tureckiej (Cypr jest ogólnie podzielony na część grecką i turecką) oraz libańskiej. Z tego względu z jednej strony można tam zjeść pitę i halloumi, a z drugiej falafele z pastą tahini. Ja polecam zdecydowanie choć raz kupno meze z owoców morza lub typowo cypryjskiego, czyli rybnego. To taca pełna dobroci. Choć nie jestem jakąś ogromną fanką owoców morza, to w takich miejscach lubię skusić się na taki obiad, bo smakują z oczywistych względów znacznie lepiej niż u nas. Na górze widzicie kolację dla dwóch osób w restauracji To Paradosiako, znajdującej się na samym końcu promenady w Larnace. Należy przejść całą Finikoudes, a następnie około 100 metrów przybrzeżnym deptakiem. W cenie 16 euro na dwie osoby dostaniecie tam cały ogromny półmisek owoców morza (świeże i pyszne, w ziołach), grzanki, frytki oraz sałatki. 

Polecam spróbować oczywiście również pysznych falafeli z tahini, pity z grillowanymi warzywami oraz wszystkiego z serem halloumi, czyli czymś na zasadzie słonej mozzarelli. Szczególnie dobre są wypiekane w piecu halloumi pies.

Ceny na Cyprze

_______________

Cypr dla osób dzielących wszystko na cztery na starcie nie jest tanim krajem. :) Do tego jest po prostu krajem trochę droższym od położonych wyżej na północ. Choć da się zjeść obiad za 5 euro (falafele + halloumi pie), to większy zaczyna się od 8 euro znacznie wzwyż. Cała ryba to koszt około 20 euro, choć da się znaleźć promocyjne oferty np. za 13. Inne przykładowe ceny dla porównania: masło 3 euro, mleko 1,5 litra 2,5 euro, Coca Cola 2 litry 3 euro, grecka pita z souvlakami około 7 euro, ser pakowany w plasterkach 4 euro, woda mineralna 1,5 litra 2 euro, lody gałkowe 1 euro przy czym zwykłe pakowane sklepowe na patyku od 2 euro wzwyż (logika :)), pizza 10-20 euro. 

CYPR - jak tanio polecieć, co warto zobaczyć, gdzie nocleg i ile to kosztuje?



*
Mam nadzieję, że odpowiedziałam na wszystkie Wasze pytania w tej kwestii. Jeśli macie jednak dodatkowe - piszcie! :)
Czytaj dalej
. . .

czwartek, 22 września 2016

Wyjazdowe must have, czyli kosmetyki, które zabrałam ze sobą na Cypr

Podczas wakacyjnych wyjazdów mój makijaż wygląda zwykle totalnie minimalnie, a w większość dni w ogóle go nie noszę. Sięgam po niego jedynie w przypadku wieczornych wyjść na miasto. W związku z tym, zabieram ze sobą jedynie kilka sprawdzonych i lubianych produktów, podobnie z resztą jak w przypadku pielęgnacji, choć tutaj przykładam dużą wagę do codziennego wklepywania kremów, gdyż południowe słońce daje mojej cerze mocno w kość. Dziś mam Wam do pokazania kosmetyki, które zabrałam ze sobą na wakacje, czyli "moje must have" w tej dziedzinie.

kosmetyki, które zabrałam ze sobą na wakacje

Kosmetyki do makijażu

_______________

Na zdjęciu wyżej widzicie całą kolorówkę, którą mam obecnie ze sobą i po którą szczerze mówiąc i tak bardzo rzadko sięgam. Wzięłam ze sobą swój ulubiony ostatnio zestaw do ust, czyli matową pomadkę w płynie Bourjois w kolorze 10, który jest wręcz idealny na co dzień, bo to kolor moich ust, ale lepszy. To też kolor, o który często pytacie, dokładnie ten tutaj. W połączeniu z kredką IsaDora 28 to mój ulubiony duet ostatnich tygodni, którego nie mogło zabraknąć również na wyjeździe. 

Pozostałe produkty to korektor MUFE Full Cover, który jest wyjątkowo mocno kryjącym korektorem (mój kolor to piątka), najlepszy żel do brwi czyli Essence Make me brows i perełka wśród tanich kosmetyków, a mianowicie beżowy cień bazowy My Secret nr 505. Do tej pory nie spotkałam mocniej napigmentowanego cienia, a ten dodatkowo kosztuje często 5 zł. Poza tym, do kosmetyczki wrzuciłam również cień w kremie Maybelline w kolorze Creamy Beige (ten tutaj), z którego pomocą można szybko wykonać fajne smoky, a także maskarę, którą obecnie testuję, czyli tę z H&M - High and mighty. Bardzo ładnie wydłuża :)

kosmetyki, które zabrałam ze sobą na wakacje

Pielęgnacja cery

_______________

Słońce, wiatr i słona woda bardzo wysuszają moją i tak suchą cerę. Z tego względu postawiłam na dobrze nawilżający, ale również szybko wchłaniający się krem, który nadaje się także na dzień, czyli Yves Rocher 7.9 w wersji dziennej. Pod oczy zabrałam ze sobą krem Lierac Diopticreme (klik), czyli bardzo mocno nawilżający i przeciwzmarszczkowy krem o bogatej konsystencji, idealny w przypadku warunków specjalnych. Na wyjeździe towarzyszy mi oczywiście także mój ukochany balsam do ust Nuxe, a także najlepszy drogeryjny tonik - różany Evree. Zabrałam także wodę termalną Vichy, która bardzo dobrze koi skórę po opalaniu.

kosmetyki, które zabrałam ze sobą na wakacje


Dodatkowo...

_______________

Dodatkowo, w mojej torbie plażowej nie może zabraknąć domowego olejku rozświetlającego na bazie oleju kokosowego. Tutaj pisałam Wam, jak go zrobić. Zabrałam ze sobą również czarne mydło do oczyszczania mojej cery, a także mój ulubiony płyn dwufazowy, który jednocześnie oczyszcza i pielęgnuje cerę, zostawiając na niej nawilżającą powłoczkę, czyli Absolute Organic.



Wyjazdowe perfumy

_______________

Nie wiem jak Wy, ale ja starannie wybieram zapach na każdy z moich wyjazdów. Lubię, gdy później kilka psików przypomina mi o miłych chwilach, dlatego zazwyczaj w różne miejsca zabieram inne zapachy. Tym razem padło na mój ukochany zapach D&G 3 L'Imperatrice, który z jakiegoś powodu jeszcze nigdzie ze mną nie wyjechał. Cypr to idealne miejsce dla tych perfum, bo L'Imperatrice to Cypr w butelce - to arbuz, rabarbar i dużo orzeźwiającej świeżości. :) Spakowałam również zapach dla fanek słodkości i owoców, czyli Victoria's Secret Pure Seduction

***
Jak widzicie nie ma tego specjalnie dużo - same perełki. Kosmetyki do włosów pokażę Wam w osobnym poście, podczas aktualizacji włosów. :) Koniecznie dajcie mi znać, co zawsze znajduje się w Waszych kosmetyczkach!
Czytaj dalej

poniedziałek, 19 września 2016

Jak się spakować, aby nie zwariować? Moje sprawdzone sposoby na pakowanie

Ręka w górę, komu znajomy jest ten scenariusz - do wyjazdu zostało już tylko kilka godzin, a Ty biegasz w popłochu między szafą, a walizką, próbując spakować same najpotrzebniejsze rzeczy, nie zapomnieć o niczym i nie musieć siadać na walizce, aby ta się domknęła. Koniec końców połowy rzeczy zapominasz, albo połowy nie używasz. Ja zdecydowanie nie lubię pakowania, ale po licznych wyjazdach udało mi się opracować kilka sposobów, które zdecydowanie je ułatwiają. Obecnie piszę do Was akurat z Cypru, więc pakowanie mam świeżo za sobą. :) Jeśli chcecie więc wiedzieć jak się spakować, aby nie zwariować, zapraszam na kilka moich patentów!

jak się spakować, sposoby na pakowanie

Wiązaną bluzkę ze zdjęcia dostaniecie tutaj w dużej promocji :)


Spakuj jedynie lubiane, sprawdzone rzeczy

_______________

Wyjazdy sprzyjają zabraniu ze sobą nowej sukienki, która do tej pory leżała w szafie przez parę miesięcy, czy pary pięknych butów prosto z pudełka. W nadziei na wyimaginowane okazje do ich założenia często zabieramy ze sobą rzeczy zupełnie nieprzetestowane. W efekcie sukienka leży nadal, ale nie w szafie, a tym razem w walizce, a buty powodują uprzykrzające wyjazd odciski. Lubiane rzeczy to najbezpieczniejsza opcja. Mamy wówczas pewność, że będziemy czuć się w nich ładnie i dobrze, ale również że sprawdzą się w każdej sytuacji.

jak się spakować, sposoby na pakowanie


Twórz gotowe zestawy przed spakowaniem

_______________

Wrzucenie do walizki kilku przypadkowo wybranych par spodenek i bluzek z myślą "jakoś je ze sobą zestawię" to najgorsza z opcji. Efektem jest marnowanie zbyt dużej ilości czasu w hotelu na tworzeniu stylizacji, a co najgorsze, na miejscu okazać się może, że większość zupełnie do siebie nie pasuje. Moim sprawdzonym patentem jest spakowanie gotowych zestawów, które pasują do siebie idealnie. Ten sposób oszczędza wyjątkowo dużo czasu!



Proporcje 3:1

_______________

Podczas pakowania staram się zawsze trzymać proporcji 3:1 w przypadku rzeczy wygodnych i pięknych. Oczywiście idealną sytuacją jest gdy mamy do dyspozycji jedynie rzeczy wygodne i piękne jednocześnie, ale w praktyce, szczególnie gdy nasz wyjazd pełen będzie zwiedzania, najczęściej sięgamy po rzeczy luźne i wygodne, niż po te pięknie prezentujące się na wieszaku, ale niekoniecznie funkcjonalne w przypadku konieczności przejścia kilkunastu kilometrów wzdłuż morza tam i z powrotem.

Koszulki zwiń w rulony, a na miejscu wyprasuj je... parą!

_______________

Brak żelazka to mój notoryczny problem na wyjazdach, a nie zawsze chcę rezygnować z ubrań, które wymagają wyprasowania. Metody na to są dwie. Pierwszą jest zwijanie koszulek czy sukienek w rulony, zamiast składania ich w kostkę. Tak ułożone obok siebie ubrania będą zmięte znacznie mniej! Jeśli jednak coś będzie wymagało prasowania, wystarczy wziąć gorącą kąpiel w łazience z pozamykanymi oknami, a ubrania zawiesić w niej na wieszaku. Uwierzcie, działa! Praktykowałam to wielokrotnie! :)


Twórz listę potrzebnych rzeczy przed wyjazdem

_______________

Jeśli mamy czegoś zapomnieć, na pewno będzie to coś niezbędnego. Aby tego uniknąć, przed przystąpieniem do pakowania dobrze zrobić listę rzeczy, jakie planujemy zabrać. Powinny znaleźć się na niej wszyskie niezbędne rzeczy, które następnie wykreślimy dopiero po włożeniu ich do walizki. Pozwoli to uniknąć biegania po mieście w poszukiwaniu ładowarki do telefonu czy kupowania szczoteczki do zębów na stacji benzynowej. :)

*
A Wy, macie jakieś sposoby na pakowanie? :)
Czytaj dalej

czwartek, 15 września 2016

Ważne rzeczy o włosach, które chciałabym wiedzieć kilka lat temu

Kiedy dobrych parę lat temu postanowiłam, że przywrócę moje zniszczone włosy do dobrego stanu, zarówno poziom mojej wiedzy na ten temat jak i ilość dostępnych informacji była znikoma. Nie było włosowych blogów, nie było włosomaniaczek, a jedynym włosowym miejscem w sieci był wizaż, którego czytałam godzinami. Później nastąpiła era "silikony to zło wcielone", a ja sama nakładałam na włosy prawie wszystko, próbując odkryć co tak właściwie im pasuje. Moje włosomaniacze początki były jednak jednym wielkim chaosem i stąpaniem po omacku, dlatego jeśli dziś to Wy jesteście na początku swojej drogi do wymarzonych włosów, chciałabym podzielić się z Wami tym, co sama chciałabym wówczas usłyszeć z perspektywy czasu. 

ważne rzeczy o włosach

Co za dużo to niezdrowo

_______________

Początkowo, prosto ze stanu "byle jaki szampon i odżywka z zestawu" przeszłam w chęć testowania każdego sposobu, na który natrafiłam. W związku z tym, co mycie na moje włosy lądowały oleje, odżywki, maski przed myciem i po myciu, domowe i sklepowe, nieprzemyślane półprodukty dodawane na zasadzie "ciekawe jak to będzie", płukanki, serum, odżywki w sprayu i wszystko to, co wpadło mi pod rękę. W efekcie tego, że ich dobór nie był w ogóle przemyślany, moje włosy wcale nie wyglądały lepiej i szybko zaczęłam myśleć, że to dbanie o włosy wcale nie działa. To również ten moment, w którym wiele z Was pisze do mnie z takim samym problemem: "od dwóch miesięcy dbam o włosy, a nie widać żadnej różnicy". Tak naprawdę im mniej, tym lepiej. Dobry olej, porządna maska (np. mój ulubiony Biovax (klik)) i serum na końcówki (polecam np. to serum) to i tak zestaw daleki od minimum. :)

Skład to nie wszystko

_______________

Obsesyjne czytanie składów i odrzucanie produktów ze względu na jakiś tam potencjalnie szkodliwy składnik na ich końcu to coś, czego od dawna już nie praktykuję. Korzystam z programu monitorującego wypowiedzi na temat mojego bloga w sieci, aby wiedzieć, co podoba się czytelnikom, a co nie i wiele razy natknęłam się na komentarze w stylu "tyle wie o włosach, a używa tego szamponu z SLES/odżywki z silikonami/drogeryjnej maski?!". Wiem, że z podobnymi zarzutami spotykają się inne dziewczyny, np. Natalia. Otóż z perspektywy czasu wiem, że potencjalnie szkodliwy składnik w masce, która sprawia, że moje włosy wyglądają jak z reklamy to lepsza opcja niż pełna naturalnych ekstraktów maska, która nie robi z moimi włosami nic. Usilne stosowanie tylko włosomaniaczo poprawnych kosmetyków i unikanie szykanowanych składników w momencie, gdy na Wasze włosy działają one dobrze, nie jest dobrym podejściem. Nawet nie wiecie ile dostałam pełnych podziękowań wiadomości od osób, które podobnie jak ja w pewnym momencie całkowicie odstawiły silikony z ogromną szkodą dla włosów, a następnie natrafiły na moje posty o tym, że silikony to niekoniecznie zło wcielone. Skład jest oczywiście istotny, ale to nie wszystko. Czasami potencjalnie zwyczajna drogeryjna odżywka zadziała lepiej niż naturalny skład. W końcu chodzi głównie o to, jak włosy prezentują się WIZUALNIE, a nie o to, aby wyglądały na 50% swoich możliwości, nawet mimo świadomości, jak zdrowe i niezniszczone są.


Włosy to TYLKO włosy!

_______________

Wiem, że dla wielu z Was jest zupełnie inaczej i przyznaję z ręką na sercu - moje włosy znaczą na mnie bardzo dużo! Jednak jakby nie było, to tylko włosy, bo istnieje naprawdę milion ważniejszych rzeczy. Jeden dzień spuszonej fryzury nie powinien psuć humoru, a lekko przesuszone końcówki spędzać snu z powiek. Ja sama na początku podchodziłam do moich włosów w zbyt poważny sposób. Długo nosiłam je ścięte na prosto, mimo że lepiej wyglądam w cięciu w półkole, bo wydawało mi się, że ładnie i grubo wyglądające końcówki są istotniejsze niż ogólny wygląd fryzury. Lokówki i prostownice schowałam na dno szafy, mimo że użycie ich raz na miesiąc wcale nie zrobiłoby na mojej głowie armagedonu, co z resztą okazało się prawdą, gdy odkryłam moją ukochaną lokówkę Bellissima, która tworzy cudowne, grube loki: (klik). Z decyzją o wykonaniu refleksów zwlekałam kilka lat w obawie o to, że się zniszczą. Obecnie jestem umówiona na kolejną wizytę u fryzjera, bo chcę mieć nawet więcej refleksów i wiecie co? Jeśli się zniszczą, to je podetnę, a następnie spokojnie doprowadzę do poprzedniego stanu, bo przecież wiem jak. :) Świat nie kończy się na rozdwojonych końcach. 


Delikatne traktowanie jest równie istotne jak pielęgnacja

_______________

Kiedy ja zaczynałam dbać o moje włosy na poważnie, wszędzie mówiono o tym, jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja, ale nikt nie zwracał uwagi na delikatne traktowanie włosów. Nawet najlepszy zestaw kosmetyków i odpowiednia sumienność w jego stosowaniu są niczym, jeśli jednocześnie szarpiemy włosy, związujemy je byle jak, śpimy w rozpuszczonych czy trzemy je namiętnie ręcznikiem po myciu. To własnie jeden z moich pierwszych włosowych grzechów, czyli zapatrzenie w pielęgnację i nieprzykładanie większej wagi do delikatnego traktowania. Na szczęście szybko się opamiętałam i dziś uważam, że włosy należy traktować jak kaszmirowy sweter. :)

***
A co wy chciałybyście wiedzieć wcześniej? :)
Jeśli jeszcze tego nie robicie i jeśli macie ochotę, zaobserwujcie mnie na instagramie!


Czytaj dalej