urodaiwlosy.pl

FBemailTwitterlinklink

niedziela, 21 grudnia 2014

Jak szybko zapuścić włosy? Sprawdzone sposoby na przyspieszenie porostu włosów

   Zazwyczaj pierwszym punktem zapalnym włosomaniactwa jest chęć zapuszczenia włosów, najczęściej do jakiejś określonej długości czy pewnej okazji jak przykładowo studniówka. O zapuszczaniu włosów ogólnie wiele razy już Wam pisałam i na pewno wiecie, że najlepszym sposobem jest dobra dieta, czas i odpowiednia pielęgnacja, ale dzisiaj chciałabym wypisać w jednym miejscu wszystkie znane mi i sprawdzone sposoby na to, jak szybko zapuścić włosy. Pamiętajcie jednak, że choć wymienione niżej sposoby przynoszą efekty większości dziewczyn, niekoniecznie muszą sprawdzić się absolutnie na każdej głowie. Świetnym sposobem będzie dlatego połączenie kilku z metod w jedną kurację :)

Jak szybko zapuścić włosy? Jak przyspieszyć porost włosów? Sprawdzone metody

1. Oleje przyspieszające porost lub odpowiednie wcierki

   Olejowanie włosów na długości to nic nowego, ale zwyczaje olejki zdecydowanie cieszą się większą popularnością niż te przeznaczone do skóry głowy i przyspieszania porostu. Przy odrobinie zachodu można kupić odpowiednie oleje pobudzające krążenie, często poprzez minimalne właściwości rozgrzewające czy drażniące, dzięki czemu poza standardowymi właściwościami olejowania skóry głowy otrzymamy także możliwość szybszego zapuszczenia włosów. Przykłady takich olejków to olej sezamowy, musztardowy, Green Pharmacy z czerwoną papryką, Khadi oraz oczywiście znany wszystkim olej rycynowy. O najpopularniejszych wcierkach i ich przeznaczeniu powstał post, który możecie przeczytać tutaj. Na zdjęciu wyżej moje włosy właśnie chłoną mieszankę olejku winogornowego z rycynowym :)

2. Cynamon i imbir

    Cynamon lub imbir to sposób na stworzenie własnego, domowego oleju przyspieszającego porost. Wymagają one jednak ostrożności i wykonania wcześniejszej próby uczuleniowej! Cynamon silnie rozgrzewa skórę, więc w niektórych przypadkach (uczulenie, zbyt duża ilość) może doprowadzić do mini poparzenia i nieprzyjemności pod postacią zaczerwienionej i piekącej skóry. Z drugiej strony zastosowany poprawnie działa. Metoda polega na zmieszaniu pół łyżeczki cynamonu lub imbiru z porcją oleju i wtarcie mieszanki w skórę głowy na godzinę, przynajmniej kilka razy w tygodniu. Pamiętajcie jednak, żeby najpierw wykonać małą porcję i wetrzeć ją w kawałek skóry, obserwując reakcję. W momencie wystąpienia jakichkolwiek objawów wymienionych wyżej, lepiej odpuścić sobie ten sposób lub ewentualnie próbować z mniejszą ilością cynamonu. Imbir działa nieco mniej drażniąco a bardziej rozgrzewająco.

3. Olejki eteryczne

   Nie nadają się do stosowania solo, ale świetnie sprawdzają się jako dodatek do oleju, którym olejujemy włosy, lub porcji szamponu. Olejki eteryczne, które przyspieszają porost i pomagają szybko zapuścić włosy to głównie olejek lawendowy, pieprzowy i miętowy. Jednorazowa porcja olejku na porcję szamponu czy oleju bazowego to cztery krople. 

Jak szybko zapuścić włosy? Jak przyspieszyć porost włosów? Sprawdzone metody


4. Masaż skóry głowy

   Warto wykonywać go codziennie, a szczególnie w połączeniu z wcierką czy olejowaniem. Nadadzą się do tego zarówno palce jak i specjalny masażer a nawet większość szczotek. Masaż powinien być jednak przyjemny a nie na odwrót, powinien być także wykonywany delikatnie, aby po prostu nie powyrywać sobie włosów.

5. Metoda inwersji

   Modna ostatnio metoda, której nie mogę wypróbować na sobie ze względu na fakt, że nie myję włosów codziennie. Polega ona na wcieraniu codziennie dowolonego oleju w skórę główy i... spędzeniu bezpośrednio po wtarciu 4 minut z głową w dół :) Ponoć ma gwarantować nawet 2,5 cm na tydzień.

6. Siemię lniane

   Już kolejny raz namawiam Was na spróbowanie kuracji siemieniem, bo jest to naprawdę świetny, naturalny suplement, który wpływa na wiele aspektów. Do tego jest tani :) W kwestii włosów poza bombą baby hair wpływa znacznie na miesięczny przyrost. Poza tym, siemię jest zbawienne także dla cery, paznokci i całego organizmu. Sama zalewam dwie łyżki siemienia gorącą wodą, odstawiam na 10 minut i po prostu piję. Jeśli nie polubicie jego smaku, zawsze możecie dodać odrobinę soku z malin.

Jak szybko zapuścić włosy? Jak przyspieszyć porost włosów? Sprawdzone metody


7. Picie oleju lnianego

   Przynosi jeszcze więcej korzyści niż siemię lniane, jednak jest trochę nieco bardziej uporczywy w spożywaniu i przede wszystkim o wiele droższy. Ja akurat lubię smak olej lnianego, o wiele bardziej niż np. oliwy, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy przepada za samą konsystencją oleju. Należy spożywać łyżkę dziennie, natomiast ciężko kupić olej przechowywany w odpowiednich warunkach, czyli nie bezpośrednio w świetle i przede wszystkim w lodówce. Niestety, olej lniany przechowywany poza lodówką szybko traci swoje właściwości i nadaje się już jedynie do olejowania włosów czy gotowania, a większość sklepów trzyma je po prostu na półkach. Jeśli uda Wam się kiedyś jednak dorwać gdzieś dobry olej lniany, pokuście się chociaż o dwie butelki. Korzyści lnianej kuracji są spore a włosy rosną jak... na oleju lnianym ;)

8. Skrzypokrzywa

   Sposób prosty, ale jakże skuteczny. Polega na piciu codziennie kubka lub dwóch herbaty złożonej z jednej torebki pokrzywy i jednej torebki skrzypu. Oczywiście jeszcze lepiej, gdy pokrzywa jest własnoręcznie zbierana. Poza przyspieszonym porostem gwarantuje także baby hair.

9. Drożdże

   Ten sposób przeżywał już swoje dni chwały, jednak wciąż część dziewczyn sięga po drożdże. Nie jest to mój ulubiony sposób i osobiście uważam, że jest dość niebezpieczny, ponieważ spora ilość osób pije nieodpowiednio przygotowane drożdże. Jeśli chciałybyście jednak przetestować picie drożdży na sobie, pamiętajcie, że należy zalać je gorącym mlekiem/wodą, nigdy chłodnym! Kuracja przewiduje picie 1/4 kostki drożdży dziennie.


Możecie dopisać coś od siebie? Pamiętajcie, że najlepsze efekty przyniesie połączenie kilku punktów :)

Czytaj dalej

środa, 17 grudnia 2014

Najlepsza wcierka na porost włosów i wypadanie - lotion Seboradin Niger

   O wcierce Seboradin Niger wspominałam Wam już wiele razy, praktycznie od czasu, kiedy kupiłam w aptece swoją pierwszą buteleczkę. Od tamtego momentu zużyłam ich trzy, a niedługo sięgnę po czwartą, jednak do tej pory nie poświęciłam jej osobnego wpisu, a zdecydowanie na taki zasługuje. Dziś po ponad pięciu miesiącach stosowania Nigeru praktycznie non stop (z przerwą najpierw dwutygodniową na ampułki Niger a potem na Seboradin FitoCell), z całą pewnością stwierdzam, że jest to najlepsza wcierka z jaką miałam do tej pory do czynienia. :)

Lotion Seboradin Niger

   Jedną z moich pierwszych i ulubionych, do czasu, wcierek był Jantar. Niestety, po pewnym czasie producent zmienił skład i ciężko było mi znaleźć coś, co będzie działać kompleksowo - hamować wypadanie, powodować wzrost nowych włosków i przyspieszać porost. Co prawda przykładowo taniutka woda brzozowa bardzo dobrze radzi sobie w moim przypadku z wypadaniem, jednak tutaj kończy się jej działanie na moich włosach. Świetnie sprawdziła się również kozieradka, jednak ze względu na zbyt intensywny i irytujący zapach przestałam po nią sięgać. Przed Seboradinem wzbraniałam się długo, głównie ze względu na cenę, bo zawsze jakoś lepiej sięgało mi się po wcierki za mniej niż 10 zł, niż po te za 30 zł, bo tyle właśnie musimy zapłacić za 200 ml Seboradinu :) Latem dopadło mnie jednak wzmożone wypadanie, a Seboradin wrzuciłam do koszyka podczas zakupów w aptece. Od tamtego czasu zupełnie przepadłam!

Lotion Seboradin Niger

    Pierwsze efekty używania Seboradinu Niger zauważyłam już po 2 tygodniach od rozpoczęcia kuracji, a było to zmniejszenie ilości wypadających włosów. Po mniej więcej miesiącu wypadanie wróciło do normy. Pod koniec pierwszej butelki zauważyłam nieśmiało pojawiające się baby hair w okolicach skroni, gdzie z resztą zazwyczaj badam działanie wszelkich wcierek, bo właśnie tam najłatwiej jest zauważyć nowe włoski. Dziś są to już bardziej teenage hair ;), które pojawiły się nie tylko na zakolach, ale także wokół całego czoła, na całej głowie oraz na karku, rosną jak szalone! Na zdjęciu niżej możecie zobaczyć baby hair w okolicach skroni, efekt jest lepszy niż po kozieradce, z której pod tym względem byłam bardzo zadowolona:

Lotion Seboradin Niger efekty

   Jak widzicie, mam już małą grzyweczkę :) Po mniej więcej dwóch miesiącach zauważyłam także, że włosy rosną o wiele szybciej, ponieważ moja grzywka, którą podcięłam w lipcu do połowy nosa, zaczęła sięgać brody. Na zdjęciu niżej widać, dokąd sięga dzisiaj. Według moich obliczeń na podstawie grzywki, włosy w ciągu 5 miesięcy urosły 14 cm, co daje prawie 3 cm w miesiąc! Co prawda moje włosy same w sobie rosną dość szybko, bo 2 cm miesięcznie to mój standardowy przyrost, ale nie zmienia to faktu, że ten dodatkowy cm bardzo mnie cieszy, szczególnie podczas zapuszczania naturalnego koloru, który sięga już do połowy szyi.

Lotion Seboradin Niger efekty

    Seboradin wcieram w skórę głowy codziennie, chociaż włosy myję co 2-3 dzień. Do strzykawki bez igły nabieram 4-5 ml produktu, aplikuję na skórę głowy i wmasowuję. To mój ulubiony sposób aplikowania wcierek, ponieważ jest najszybszy, więc z każdą postępuję tak samo. Co prawda Niger posiada atomizer, którym na początku próbowałam się posługiwać, ale ten sposób aplikacji trwał o wiele dłużej, a poza tym zużywałam znacznie większą ilość produktu, ponieważ jego część lądowała na włosach a nie na skórze głowy. Tak aplikowany lotion starczyłby mi na max. 3 tygodnie, więc polecam Wam sposób ze strzykawką. Seboradin Niger ma nie przetłuszczać włosów i w moim przypadku tego nie robi, ale nie mogę powiedzieć, że nie czuć jego obecności na skórze w żaden sposób. Po drugim dniu włosy nie są przetłuszczone, ale jednak lekko obciążone i pozbawione objętości, w moim mniemaniu potrzebują umycia lub chociaż związania w kucyk, ponieważ są zwyczajnie przyklapnięte. Nie przeszkadza mi to jednak jakoś specjalnie, ponieważ znam wcierki, które obciążają włosy o wiele bardziej i wymagają codziennego mycia. Niger jest świetnym wyjściem dla osób, które tak jak ja nie myją włosów codziennie.

Lotion Seboradin Niger efekty

    Jedyne czego w nim nie lubię to naprawdę mocno ziołowy zapach. Nie jest to zapach brzydki, ale kojarzy mi się z połączeniem Amolu, ziołowej herbaty i apteki, a niestety jest wyczuwalny, jeśli przesadzimy z ilością, np. aplikując lotion za pomocą atomizera a nie sposobem ze strzykawką. Choć producent obiecuje, że po wyschnięciu nie czuć zapachu, bywa z tym różnie. Ja za nim nie przepadam, za to mój chłopak bardzo go lubi, więc musicie zobaczyć same. Na pewno jest tutaj w tej kwestii milion razy lepiej niż z pachnącą na kilometr rosołem kozieradką :)

   Lotion Niger zawiera w składzie alkohol, którego przy wcierkach nie powinnyśmy się bać. Alkohol działa tutaj bowiem jako przenośnik, wpływa na lepsze wchłanianie składników aktywnych, w tym przypadku szeregu ziołowych ekstraktów. Sama używam go już bardzo długo i nie zauważyłam, aby moja skóra przesuszyła się choć w minimalnym stopniu. Czuję za to przyjemne mrowienie po aplikacji, które świadczy o tym, że produkt działa. Skład:

Lotion Seboradin Niger skład

    Osobiście nie zamierzam w nabliższej przyszłości rozstawać się z lotionem Niger, ponieważ spełnia on moje wszelkie oczekiwania i okazał się niekwestionowanym wcierkowym hitem :) Jeśli miałyście z nim do czynienia, koniecznie napiszcie mi o Waszych wrażeniach w komentarzu. A może możecie polecić inne, ciekawe wcierki? Piszcie!


Czytaj dalej

sobota, 13 grudnia 2014

Pochwal się włosami - Ania

   Dzisiaj mam dla Was chyba najdłuższe włosy spośród tych, które się tutaj pojawiły. Dodatkowo ich właścicielka musi mieć naprawdę spory miesięczny przyrost, skoro włosy urosły od długości do szyi do kości ogonowej w cztery lata! Zobaczcie same :)

   "Cześć, mam na imię Ania :-) Od krótkiego czasu prowadzę bloga "Włosowa Obsesja", jest on poświęcony pielęgnacji moich włosów. Włosomaniaczką jestem od kilku miesięcy, wcześniej starałam się dbać o włosy ale nie zawsze mi to wychodziło. W 2010 roku ścięłam włosy na bardzo krótko i zafarbowałam je szamponetką. Szybko żałowałam obu decyzji, postanowiłam, że zapuszczę bardzo długie włosy.

Zdjęcie z tamtego okresu:


   Zdjęcie wykonane w 2010 r. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.... Obecne włosy:


   Jak widać włosy udało mi się zapuścić do wymarzonej długości (nadal je zapuszczam). W ciągu tych czterech lat nie farbowałam ich, przestałam używać prostownicy i powoli, powoli uczyłam się świadomej pielęgnacji moich włosów.

PRODUKTY, KTÓRYCH UŻYWAM:

Szampony:
-Babydream
-Facelle sensitive
-Alterra granat i aloes
-Barwa brzozowa (co 2 tygodnie do oczyszczania)

Odżywki:
-Nivea Long Repair
-Timotei drogocenne olejki
-Alterra granat i aloes

Maski:
-Wzmacniająca maska Babuszki Agafii
-Mrs.Potter's z Aloesem 

Zabezpieczanie końcówek:
-Marion, kuracja 7 efektów z olejkiem arganowym

Olejowanie włosów:
-olej kokosowy
-olej lniany
-olej do masażu z Alterry, migdał i papaja

Płukanki:
-lniana
-z octem jabłkowym

Wcierki:
-kozieradka

Pozostałe:
-gliceryna, mąka ziemniaczana, żółtko, kefir jako dodatki do masek lub składniki domowej maski

Pozdrawiam, Ania

Podobają Wam się włosy Ani? :)

Czytaj dalej