urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

sobota, 25 lutego 2017

W SIECI #5 - czym zajmuje się mój chłopak, lekarz online, najpiękniejsza youtuberka, kapcie jednorożce

Wczoraj nie pojawił się żaden tekst, bo tak jak informowałam Was na instagramie, dopadła mnie choroba i cały dzień spędziłam w łóżku - no regrets! :) Dziś mam dla Was kolejną porcję ciekawych linków wygrzebanych w czeluściach internetu i nie tylko. Mam nadzieję, że i tym razem linki przypadną Wam do gustu i znajdziecie wśród nich coś dla siebie, zapraszam!



Czym zajmuje się mój chłopak?


Jeśli nie śledzicie mnie i mojego bloga od wczoraj to na pewno wiecie, że nie należę od blogerek lubiących dzielić się informacjami odnośnie swoich bliskich. Wychodzę z założenia, że sama podejmując taką, a nie inną decyzję odnośnie prowadzenia bloga firmowanego moją własną twarzą wystawiam się na Wasze opinie oraz na słuszną ciekawość odnośnie mojej osoby. Nigdy jednak nie była to decyzja bliskich mi osób, wśród których nie ma ani jednej uzależnionej od pisania blogerki. :) Dzisiaj muszę jednak zrobić mały wyjątek od reguły i wpuścić na bloga troszkę prywaty!

Pewnie część z Was wie, bo parę razy wspomniałam o tym tam czy siam, że mój chłopak jest programistą. Jestem z tego powodu z niego bardzo dumna, bo tworzy świetne projekty, a do testowania jednego z nich chcę Was dzisiaj zaprosić - mowa o aplikacji mobilnej skupiającej promocje i kody rabatowe. Wiem, że tematyka zakupów jak najbardziej wpisuje się w Wasze zainteresowania, więc jeśli tylko macie ochotę, pobierzcie jego najnowszą aplikację COOPONY ze sklepu Google Play TUTAJ. Znajdziecie tam w jednym miejscu najnowsze gazetki, promocje w sklepach online i stacjonarnych oraz wszystkie aktualne kupony i kody rabatowe <3.


Aplikacja jest obecnie na etapie finalnych szlifów, więc jeśli macie ochotę przetestować ją i napisać mi w komentarzu Wasze opinie czy pomysły na jej ulepszenie, będziemy Wam oboje bardzo wdzięczni! A jeśli Wam się spodoba, nie zapomnijcie zostawić piątki! :) Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, bo choć sama miałam w tym udział jedynie tworząc logo aplikacji, to z wiadomych przyczyn mam nadzieję, że aplikacja COOPONY zostanie w Waszych telefonach na dłużej. :)


Lekarz online bez wychodzenia z domu?!


Co do tego odkrycia mam mieszane uczucia i jestem bardzo ciekawa jak Wy do tego podejdziecie. Mowa o... lekarzu online, a dokładniej przychodni online: KLIK. Oczywiście chodzi tutaj tylko i wyłącznie o "wizytę" online w celu wystawienia recepty na lek dostępny tylko w taki sposób bez wychodzenia z domu, a następnie zamówienia go do domu. Do ceny każdego leku jest doliczony koszt usługi lekarza, który wypisuje receptę. Bez obaw - sprawdziłam stronę i lekarze są prawdziwi, przychodnia online to zagraniczny projekt, który stawia powoli kroki w Polsce. Z jednej strony widzę sporo plusów takiego rozwiązania, jak np.:

- Możliwość szybkiego załatwienia leku, który bierzemy stale (jak np. antykoncepcja hormonalna), ale z jakichś przyczyn zapominamy o wizycie u lekarza na czas, a nasza ginekolog akurat jest na urlopie. Cenowo zakup trzech lub sześciu opakowań wraz z kosztem usługi wypisania recepty online wychodzi podobnie jak w przypadku prywatnej wizyty u lekarza, wahającej się w granicach 100-200 zł, np. pierwszego z brzegu leku hormonalnego TUTAJ.
- Możliwość zakupu z jakiegoś powodu krępujących nas leków, czy tych wymagających stresującej wizyty u lekarza. Z resztą przychodnia online specjalizuje się właśnie w sprzedaży tego typu produktów. 

Z drugiej strony jednak widzę tutaj potencjalne zagrożenie pod postacią ułatwionego zakupu leków, które mogą z jakiegoś powodu nam zaszkodzi. Jeśli jednak spojrzeć na to z perspektywy faktu, że jesteśmy odpowiedzialnymi za samych siebie i myślącymi samodzielnie istotami... :) Osobiście nie miałam okazji korzystać, ale postanowiłam podlinkować Wam tę stronę w cyklu W SIECI, bo strasznie mnie zaciekawiła!



Melissa Alatorre, czyli najpiękniejsza youtuberka!


Bardzo często pytacie mnie o to jakie kanały na YT oglądam i jakie blogi czytam. Szczerze mówiąc jestem przykładem szewca, co bez butów chodzi, bo tak naprawdę mam na to mało czasu i regularnie przeglądam ich jedynie garstkę. Niedługo na Waszą prośbę startuję z serią "inspiracje tygodnia", która mam nadzieję zmotywuje mnie do odkrywania nowych osób. :) Melissa jest jednak moją girl crush i oglądam prawie każde jej wideo z kilku powodów. Znam wiele zagranicznych youtuberek, które mogę zaliczyć do totalnych piękności, jednak nie oszukujmy się - większość z nich ma za sobą mniejsze lub większe poprawki, co do których nie mam oczywiście żadnego problemu, ale Melissa jest całkowicie naturalną pięknością, co widać w ujęciach bez makijażu. Apropo makijażu, jest genialna! Naprawdę ją uwielbiam, dlatego nie mogłam Wam jej nie podlinkować prędzej czy później. Kanał Melissy: KLIK.



Zgarnij 25 zł na konto za darmo <3 czyli Refunder w ulepszonej wersji


W ostatnim tekście z serii W SIECI pisałam Wam o Refunderze, który wówczas poleciła mi Ania (aniamaluje). Przypominając w skrócie: Refunder zwraca przynajmniej kilka % za każde zakupy wśród sklepów partnerskich (których jest multum i na pewno robicie w nich zakupy nieświadomie tracąc ten możliwy zwrot), a co najlepsze - za rejestrację i pierwsze zakupy za minimum 50 zł dostajecie aż 25 zł zwrotu do wypłaty na konto! Po tym, jak ostatnio przedstawiłam Wam tę opcję odezwał się do mnie Refunder z linkiem do mojej własnej strony dokładniej wyjaśniającej co i jak, a więc jeśli macie ochotę zgarnąć 25 zł i popatrzeć się przy tym na moje zdjęcie (oczywiście żartuję, ale wyświetlam się tam :D) to zapraszam TUTAJ (KLIK). PS najlepiej zainstalować od razu wtyczkę do przeglądarki, bo wtedy każdy zwrot nalicza się automatycznie jednym kliknięciem bez konieczności wchodzenia na stronę, dzięki czemu Wy robicie zakupy, a kasa sama leci. :)





Last but not least... kapcie jednorożce!


Uwielbiam tę serię tekstów własnie za to, że mogę Wam podlinkować taką pierdółkę jak kapcie jednorożce, serio! :) Zostawiłam je na sam koniec, ale czyż nie są przeurocze? Przy okazji maksymalnie durne, ale potrzebuję ich w moim życiu! Moje drogie koleżanki - już wiecie, co mi kupić na następne urodziny! ;) Te z pierwszego zdjęcia są z Zalando (KLIK), a drugie znacznie tańsze z Aliexpress (KLIK). Ja nie umiem zdecydować się które podobają mi się bardziej, więc koniecznie napiszcie mi, które są lepsze Waszym zdaniem! 

Jeżeli macie jakiekolwiek pytania - piszcie standardowo w komentarzu. Zapraszam też na INSTAGRAM! :)



Czytaj dalej

środa, 22 lutego 2017

Chińskie pędzle do makijażu - czy warto kupić tanie pędzle?

Odkąd złote pędzle z biało-różowym włosiem pojawiły się jako tło na którychś ze zdjęć na blogu i odkąd pokazałam je Wam na instagramie, dostaję od Was nieustannie pytania o to skąd je mam i gdzie można je kupić. Gdy odpowiadam, że to tanie, chińskie pędzle, zasypujecie mnie wówczas pytaniami o to, czy je polecam. :) Dziś mam więc dla Was zbiorczą odpowiedź na na temat tego, czy polecam chińskie pędzle do makijażu, jakie tanie pędzle warto kupić i ogólnie co na temat chińskich pędzli do makijażu uważam. Zapraszam!

chińskie pędzle do makijażu


Chińskie pędzle do makijażu - jakiej są jakości?


Jeśli ktokolwiek mówi Wam, że chińskie pędzle za kilka dolarów są identyczne jak pędzle drogich marek z włosia naturalnego i posłużą Wam tak samo długo, czyli przez lata, nie wierzcie w to. :) Nie oznacza to jednak, że są to pędzle złej jakości. Potrafią być naprawdę świetne, pod warunkiem, że liczymy się z pewnymi cechami, które mogą w nich wystąpić i że nie oczekujemy jakości jak za 1000 zł za zestaw w cenie jednego małego pędzla Zoevy. Z chińskimi pędzlami jest tak samo jak z każdymi innymi - są lepsze i gorsze. Te gorsze zazwyczaj rozpadają się w rękach albo są zbyt szorstkie, jednak jeśli traficie na te lepsze, będziecie zaskoczone jakością, którą oferuje producent za tak niską cenę. Pędzle, które dzisiaj Wam polecam (niżej są cztery typy, z czego jedne widzicie dodatkowo na zdjęciach, czyli wspomniane już wyżej prześliczne złote pędzle: KLIK) wszystkie należą do tej drugiej kategorii, dlatego zdecydowanie namawiam Was na nieeksperymentowanie z kupowaniem w ciemno i na zdecydowanie się na sprawdzone chińskie pędzle. Choć to kilka dolarów, zawsze lepiej wydać je na coś, co nie trafi od razu do kosza. :) 

chińskie pędzle do makijażu


Czego można spodziewać się po chińskich pędzlach do makijażu?


Chińskie pędzle potrafią być naprawdę tanie i naprawdę fajne. Pod warunkiem, że jesteście w stanie przymknąć oko na pewne małe niedociągnięcia. Tańsze pędzle charakteryzują się właśnie tym, że czasem gdzieś wystanie włosek, który trzeba przyciąć (widać to na zdjęciu wyżej) i szybciej tracą kształt (potrafią wytrzymać rok, dwa, albo i nawet więcej, jeśli o nie dbacie, ale nie są to pędzle na dekadę). Zazwyczaj w całym zestawie znajdują się zarówno pędzle, z którymi pracuje się świetnie, ale i takie, które są "takie sobie" - dobrze, jeśli większość zestawu zalicza się do tej pierwszej kategorii i trzeba mieć to na uwadze. :) Czasem w przesyłce trzonek jednego pędzla odpadnie (miałam taką sytuację z jednymi pędzlami z Aliexpress) i należy go skleić, czasem pachną "chińszczyzną" do pierwszego mycia. Jeśli jednak macie to na uwadze i wybierzecie sprawdzone pędzle z dużą ilością opinii, będziecie zadowolone.

chińskie pędzle do makijażu


Komu polecam chińskie pędzle do makijażu?


Chińskie pędzle do makijażu polecam w dwóch przypadkach. Pierwszy z nich to osoby, które makijaż wykonują raczej w normalnej, codziennej formie i czasami skuszą się na coś bardziej ekstrawaganckiego, więc nie potrzebują wysokiej jakości profesjonalnego zestawu za 1000 zł. W tym przypadku chińskie pędzle do makijażu sprawdzą się nad wyraz świetnie. Drugi przypadek to mój przypadek, a mianowicie osób, które mają w swojej kolekcji drogie pędzle, a chcą mieć zarówno ich tańsze zamienniki - żeby czasem sięgnąć po inne, kiedy te pierwsze się suszą, albo żeby zabrać je ze sobą w podróż i bez wyrzutów sumienia wrzucić luzem do kosmetyczki. Dla mnie tanie pędzle to właśnie idealne rozwiązanie na wyjazdy, choć nie ukrywam, mam wśród nich ulubieńców, po których sięgam częściej niż po ich droższe wersje! Oczywiście nie polecam i nie popieram kupowania podróbek, tzn. np. chińskich pędzli z perfidnym napisem Zoeva na trzonku, od jakich roi się na Aliexpress. Kupowanie podróbek to w mojej opinii zawsze kicz i zawsze kradzież intelektualna kosztem twórcy. 

chińskie pędzle do makijażu



Zestawy dobrej jakości, które polecam kupić


1. Złote pędzle - to zestaw, który widzicie na zdjęciu i który najbardziej zaskoczył mnie jakością. Choć wciąż bardzo tani jak na taką ilość pędzli, jest "najdroższy" ze wszystkich czterech zestawów, ale jest naprawdę wart polecenia. Z kilku pędzli na starcie wystawał jeden włosek, który musiałam obciąć, ale poza tym nie zgubiły żadnego włosia i są porządnie wykonane. Za każdym razem, gdy wyciągam je z kosmetyczki zbierają bardzo dużo komplementów! Są wśród nich zarówno pędzle do twarzy jak i do oczu. Link do pędzli: KLIK. Tutaj jest mniej sztuk zestawów, więc w razie, gdyby się szybko wyprzedały, na stronie znajdziecie jeszcze te same zestawy w innych konfiguracjach. TUTAJ osiem sztuk 4$ taniej, a TUTAJ z trzonkiem jednorożcem <3. 

2. Czarne pędzle - ten zestaw zbiera ogromną ilość pozytywnych opinii na Aliexpress, a ich ocena to prawie pełna piątka. Pędzle do twarzy są większe niż w przypadku złotego zestawu, a trzonki grubsze - tutaj zależy wszystko od Waszych preferencji. Ja lubię duże pędzle do twarzy, bo ułatwiają pracę i zmniejszają czas. Tutaj również znajdziemy pędzle i do twarzy, i do oczu. Link do pędzli: KLIK.

3. Miedziane pędzle - jeżeli szukacie tylko pędzli do oczu (poza jednym) bo wykonujecie więcej bardziej skomplikowanych makijaży, polecam miedziany zestaw. Przy takiej ilości pędzli ciężko martwić się o brak tych czystych. :) Wybór jest naprawdę spory! Link do pędzli: KLIK

4. Pojedyncze pędzle do twarzy - na punkcie pędzli do twarzy sama mam lekkiego fizia, więc lubię mieć ich sporo, aby zawsze mieć wybór między tymi całkowicie czystymi. W takim wypadku polecam zamówić je po prostu osobno. Koszt jednego pędzla z tej akcji to 7 złotych, a przesyłka jest jak zwykle darmowa. Link do pędzli: KLIK

chińskie pędzle do makijażu


***
A Wy, macie w swojej kolekcji chińskie pędzle do makijażu? Co sądzicie na ich temat? Dajcie znać w komentarzu!
Czytaj dalej

poniedziałek, 20 lutego 2017

Haul zakupowy - dużo sukienek, ostatnie wyprzedaże, buty, torebka CK i inne różności

Po ostatnim tekście z kategorii "haul zakupowy" prosiliście o drugą część wyprzedażową, tak więc mam dzisiaj dla Was właśnie moje ostatnie zdobycze, w większości w promocyjnych cenach. Przeważają sukienki, które ostatnio powróciły do łask w mojej szafie, ale są inne różności. Zapraszam Was serdecznie do czytania i oglądania!

haul zakupowy

Koszulowa sukienka w kratę


Uwielbiam tego typu koszulowe sukienki/tuniki, bo zimą i jesienią idealnie wyglądają do wysokich kozaczków, a latem do trampek i adidasów. Tę ze zdjęcia celowo mam w większym rozmiarze (L), aby była luźniejsza i przede wszystkim odpowiednio dłuższa. Świetnie wygląda też ze skórzanymi spodniami! Kupicie ją tutaj: KLIK. Jest jeszcze w wersji szaro-czarnej. Materiał to bardzo przyjemna i lekka bawełna.

haul zakupowy

haul zakupowy

Mała czarna w obcisłej wersji z golfem


Sukienka ze zdjęcia wyżej bardzo spodobała Wam się na instagramie. To mój najnowszy nabytek, kupiona w New Yorkerze za całe 24,90! Jak mogliście zobaczyć, postawiłam na nią podczas imprezy przygotowanej przez Sound Garden Hotel, którą relacjonowałam Wam na instagramie:


Niestety NY nie posiada sklepu online (czego nie rozumiem! :)), więc nie mogę Wam jej podlinkować, ale w razie, gdybyście nie znaleźli już swojego rozmiaru w tej cenie, to podobną znajdziecie na Zalando: KLIK

haul zakupowy

Czerwona sukienka z falbanką i kokardą z tyłu


Zamawiając tę sukienkę martwiłam się o jej długość, jednak okazała się świetna! Nie mogę się doczekać, aż założę ją do wiosennych i letnich stylizacji, bo choć wygląda ok z botkami czy długimi kozakami, to najlepiej pasować będzie do balerin i sandałków na obcasie. Jest bardzo porządna i wykonana z eleganckiego materiału (żadna rozciągliwa bawełna), a jej ogromnym plusem jest tył, którego niestety nie uchwyciłam na zdjęciu, ale możecie zobaczyć go na zdjęciach w sklepie: KLIK KLIK. Sukienka ta jest bowiem wiązana na karku w piękną kokardę! <3 Dajcie znać, jak Wam się podoba!

haul zakupowy

haul zakupowy

Klasyczna, prosta sukienka w kratkę


Uwielbiam tę sukienkę! Jest bardzo prosta i bardzo codzienna, ale z drugiej strony klasyczna i urocza. Latem fajnie będzie wyglądać bez niczego pod spodem, a obecnie noszę ją na cienki golfik, który tylko dodaje jej klasyki. Kojarzy mi się ze stylem lat 60, a konkretniej stylem modelki Twiggy, Wam też? Na modelce możecie zobaczyć ją bez niczego pod spodem, jest super! :) Na szczęście jest bardzo tania, do kupienia tutaj: KLIK

haul zakupowy




haul zakupowy

Skórzana spódniczka mini


Choć NY nie należy do moich ulubionych sklepów, czarna sukienka i ta spódniczka to wyjątkowo udane łowy! :) Na początku nie byłam do końca przekonana do tych wiązań po bokach, jednak z perspektywy czasu myślę, że dodają jej charakteru i zdecydowanie wolę ją w wersji z nimi. Na zdjęciu możecie zobaczyć też półprzezroczysty golf, który kupiłam za całe 19,90 od razu z wersją czarną do kompletu. Teraz są za 11,90! Bierzcie, póki ciepłe :) KLIK

haul zakupowy

haul zakupowy


Calvin Klein Sofie Duffle Bag


Nie przepadam za wydawaniem aż tak dużych kwot na jedną rzecz i nad każdym tego typu zakupem myślę zazwyczaj bardzo długo, jednak Sofie to była miłość od pierwszego wejrzenia, która poskutkowała podjęciem decyzji o zakupie w 10 minut. Znalazłam ją w Tk Maxxie we Wrocławskiej Renomie i od razu skradła moje serce cudownym wykonaniem z dbałością o każdy szczegół. Kupiłam ją już w sumie jakiś czas temu, ale zupełnie zapomniałam Wam ją pokazać, więc nadrabiam zaległości. Kosztowała mnie 500 zł, choć jej regularna cena to około 1200 zł - kocham Tk Maxx! :)

haul zakupowy


Sznurowane sandałki na obcasie


Bardzo lubię wszelkie wiązane buty, więc gdy tylko trafiłam na nie na stronie H&M w cenie 45 zł, od razu były moje. Ubolewam jedynie nad faktem, że nie udało mi się dorwać ich w wersji czarnej. Parę dni temu widziałam je w Złotych Tarasach za całe 30 zł, jednak nie było mojego rozmiaru :( Obecnie są jednak ponownie na wyprzedaży w sklepach stacjonarnych, więc postaram się je dorwać! Są szalenie wygodne i szalenie urocze. :)



***
Nie zapomnijcie napisać mi co Wy ostatnio dorwałyście i co spodobało Wam się z moich propozycji. Wpadnijcie też na INSTAGRAM! :)



Czytaj dalej