urodaiwlosy.pl

FBemailTwitterlinklink

piątek, 21 listopada 2014

Pochwal się włosami - Cukrowa

      Ostatnio faktycznie było kilka prostowłosych w tej serii i prosiłyście o kręciołki, tak więc są :) Dzisiejszą bohaterką jest Cukrowa Księżniczka, która gościła już tutaj w metamorfozie. Jej włosy przeszły ogromną przemianę i jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądały jeszcze jakiś czas temu, odsyłam Was właśnie do tego wpisu. Piękne loki, prawda? :)


   "Jak wygląda moja pielęgnacja?

Myję włosy raz, max 2 razy w tygodniu. Przed myciem olejuję włosy olejem z pestek winogron, metodą "na rosołek".
Podczas mycia, na skalp używam delikatnego szamponu dla dzieci(aktualnie Babydream), na włosy nakładam odżywkę(aktualnie Nivea intense repair). Spłukuję letnią wodą i nakładam maskę Lorys Owoce koktajlowe. Spłukuję zimną wodą, włosy odsączam ręcznikiem papierowym, rozczesuję palcami i na końce nakładam kropelkę jedwabiu z Marion.
Jak najczęściej staram się chodzić w kokach i kucykach, bo moje włosy lubią się niestety niszczyć na końcach. Na noc związuje je w koczka ślimaczka i spinam je wsuwkami.
Byłam już u Martusi całkiem niedawno w metamorfozach włosowych, dziś goszczę tu aby pochwalić się moimi włosami, mimo że jeszcze nie mam czym tak na prawdę się pochwalić, ale wiem że jest dość duża(moim zdaniem) różnica biorąc pod uwagę jak moje włosy wyglądały jeszcze niedawno....
Włosy zapuszczam od stycznia tego roku(z długości przed ramiona). Aktualnie najdłuższe włosy sięgają za łopatki(mam niestety cieniowane). 
Wszystko opisuję na moim blogu i fanpage'u i tam staram się pomóc rownież innym, tyle ile potrafię :)



Pozdrawiam, Cukrowa księżniczka! :)"



Podobają Wam się dzisiejsze włosy? :)

Czytaj dalej

wtorek, 18 listopada 2014

Pielęgnacja włosów przetłuszczających się - jak ograniczyć przetłuszczanie się włosów?

    Choć dzisiaj moje włosy zdecydowanie przetłuszczające się nie są i raczej nigdy nie były w takim stopniu, z jakim zmaga się wiele z Was, nie zawsze były tak bezproblemowe w tej kwestii. Dzisiaj myję je 2-3 razy w tygodniu w zależności od użytych kosmetyków, natomiast mają kilkanaście lat musiałam myć je codziennie. Jak zatem ograniczyć przetłuszczanie się włosów? 

Pielęgnacja włosów przetłuszczających się - jak ograniczyć przetłuszczanie się włosów?
   
   Osoby, które myją włosy codziennie, mogą raczej zapomnieć o perspektywie mycia ich np. raz w tygodniu, jednak wciąż istnieje kilka sposobów czy też dobrych nawyków, które pomogą ograniczyć przetłuszczanie i mogą wpłynąć na wydłużenie czasu między myciami. Szczególnie powinny rozważyć je osoby, których włosy przetłuszczają się ekstremalnie, to znaczy nie są całkowicie świeże nawet przez jeden dzień. Choć przetłuszczanie się włosów może mieć różne przyczyny, warto wypróbować choć kilka z poniższych tricków, bo mogą okazać się one bardzo pomocne. 

Zbyt agresywna pielęgnacja lub wręcz przeciwnie

   Osoby z przetłuszczającymi się włosami często obierają dwie ze skrajnych dróg, popełniając jednocześnie bardzo duży błąd. Sięgają one albo po produkty z silnymi, wysuszającymi detergentami lub wręcz przeciwnie, po same bardzo delikatne. Obie te drogi są złe i obie te drogi, w przypadku tego typu włosów, nie będą przynosić dobrych rezultatów. Ciężko powiedzieć, co będzie najlepsze, ponieważ tutaj sprawa jest bardzo indywidualna. Najlepiej sprawdzić metodę mieszaną, to znaczy na co dzień stosować delikatny szampon, który oczyści skórę głowy bez jej wysuszania, a co za tym idzie pobudzania do produkcji więcej sebum, natomiast raz w tygodniu sięgać po oczyszczający szampon z SLS. Oczywiście ten podział można dostosować do własnych potrzeb.

Niepielęgnowana, przesuszona skóra głowy

   Skóra głowy jest niestety często omijana w pielęgnacji, w której kładzie się nacisk głównie na włosy na długości. Tutaj mamy kolejny błąd, ponieważ wysuszony skalp będzie bronił się na swój sposób - przetłuszczając się. Warto raz w tygodniu sięgnąć po maskę z siemienia lnianego i nałożyć ją na skórę głowy. Świetnie sprawdzą się preparaty apteczne, np. Cerkogel z mocznikiem, lub maski przeznaczone do skóry głowy jak NaturVital. Warto także pamiętać o wypijaniu odpowiedniej ilości płynów dziennie.

Peelingi skóry głowy

   Bardzo istotny krok, o którym często się zapomina. Peeling skóry głowy przynosi wiele korzyści a jego brak potrafi doprowadzić do nadbudowy naskórka i zaczopowanych mieszków. Peeling powinien być wykonywany regularnie, więcej TUTAJ.

Źle dobrana pielęgnacja silikony oleje

   Przy przetłuszczających się włosach często występuje jednocześnie drugi problem - włosy suche na długości. Sięgamy wtedy po wiele treściwych produktów, nie stroniąc od silikonów i olei. W przypadku włosów przetłuszczających się lepiej zwrócić uwagę na to, aby produkty te nie zawierały zbyt dużej ilości składników filmotwórczych takich jak właśnie silikony czy np. parafina. W szamponach silikonów lepiej wystrzegać się całkowicie

Nakładanie produktów zbyt wysoko lub niedokładne zmywanie

   Rzecz prozaiczna, ale jakże istotna. Osoby, których włosy przetłuszczają się, nie powinny nakładać kosmetyków pielęgnacyjnych wyżej niż ucho. Sama staram się trzymać tej zasady, choć moje włosy nie należą do przetłuszczających się, jednak dzięki temu nie tracą tak cennej objętości :) Warto zwrócić także uwagę na to, aby bardzo dokładnie zmywać wszelkie kosmetyki, w szczególności szampon!

Pielęgnacja włosów przetłuszczających się - jak ograniczyć przetłuszczanie się włosów?

Zmiany temperatury głównie podczas mycia

   Tradycyjna kąpiel zazwyczaj wygląda tak, że na początku wchodzimy do łazienki, w której temperatura jest neutralna. W wyniku kąpieli zwiększa się, a następnie poddajemy głowę działaniu ciepła za sprawą mycia jej ciepłą lub gorącą wodą. Następnie jest lekko ochładzania, aby później znów ją podgrzać przy zmywaniu maski czy odżywki. Później ochładzamy ją ponownie, a później często podgrzewamy gorącym powietrzem suszarki. Na koniec oczekujemy od przetłuszczających się włosów świeżości. Wyobraźcie sobie co stałoby się z Waszą twarzą, gdybyście na zmianę wchodziły i wychodziły z sauny. Czy po ostatnim wyjściu nałożyłybyście makijaż i liczyłybyście na mat przez cały dzień? :) W przypadku tego typu włosów najlepiej ustalić dwie temperatury i trzymać się ich. Mycie powinno być wykonane w ciepłej wodzie, natomiast spłukiwanie odżywek i masek w chłodnej. Nie warto też sięgać po suszarkę z gorącym nawiewem, lepiej postawić na chłodny. Pamiętajcie też, że zawijanie włosów na długo w ręcznik także skutkuje podgrzaniem skóry głowy.

Szczotkowanie

   Włosy przetłuszczające się należy czesać jak każde inne, ale bez przesady. Często w różnych ludowych radach można spotkać tę o konieczności przeciągnięcia szczotki 100 razy po włosach, co miałoby pomóc w równomiernym rozprowadzeniu sebum. Zbytnie masowanie skóry głowy, do którego dochodzi w przypadku czesania, przyczynia się jednak znów do pobudzania produkcji sebum, na czym nam nie zależy.

Zbyt twarda woda

   Choć mało osób o tym wie, zbyt twarda woda może wpłynąć na przetłuszczanie się włosów ze względu na ich oblepianie. Posiadaczki takich włosów powinny sięgać po płukanki zakwaszające. Dwie najprostsze to octowa i cytrynowa. Przy octowej używamy 2 łyżek octu na litr wody, przy cytrynowej 3. 

Suchy szampon

   Sprzymierzeniec i wróg włosów przetłuszczających się. Sprzymierzeniec z racji tego, że potrafi przedłużyć czas między normalnymi myciami o cały dzień, a wróg, bo zawiera w swoim składzie składniki, które mogą wysuszać skórę głowy i powodować problem z punktu drugiego. Warto go wypróbować, ale nie codziennie. Na co dzień sięgnąć po inne metody.

Czas :)

   Jeżeli jesteście kilkunastoletnimi dziewczynami, czasem po prostu warto uzbroić się w cierpliwość i oczywiście jednocześnie wykorzystywać powyższe metody. W większości przypadków przetłuszczanie się włosów ustępuje z wiekiem, kiedy hormony zaczynają się normować. Prawdopodobnie nie będziecie męczyć się z tym problemem całe życie :)



Czytaj dalej

niedziela, 16 listopada 2014

Aktualna pielęgnacja twarzy

   Dzisiaj mam dla Was post, o który wiele z Was mnie prosiło, czyli aktualną pielęgnację twarzy. Moja pielęgnacja jest dość prosta i opiera się obecnie głównie na olejkach i paru dodatkach. Wynika to z tego, że mam cerę raczej bezproblemową, jednak wcale nie idealną. Jeśli miałabym ją krótko scharakteryzować, nazwałabym ją normalną w kierunku suchej, lekko naczynkową, dość cienką. Mam nadzieję, że tym wpisem rozwieję Wasze wszelkie wątpliwości, jednak bierzcie proszę pod uwagę, że choć ogólna koncepcja pielęgnacji jest stała, to część kosmetyków na bieżąco się zmienia.


   Zacznijmy od początku dnia. :) Istotnym krokiem w pielęgnacji mojej cery z samego rana jest nieużywanie żeli do mycia o tej porze dnia. Mojej skórze z tendencją do przesuszania nie jest po drodze z częstym i silnym oczyszczaniem, dlatego rano sięgam najczęściej po tonik lub płyn micelarny. Wyżej widzicie mojego ulubieńca, tonik Bielendy Super Power Mezo Tonik :) Nazwa jest troszkę śmieszna, ale produkt faktycznie jest super. Co prawda według producenta jest on przeznaczony do skóry dojrzałej, jednak jest to jeden z wielu przykładów, że nie warto sugerować się informacjami na opakowaniu. Produkt ten jest idealnym połączeniem wszystkiego, czego szukam w tonikach. Ma krótki skład, w którym dobroczynne składniki znajdują się bardzo wysoko. Na początku wygląda to tak: woda, nawilżająca gliceryna, łagodzący pantenol, znów nawilżająca arginina, kwas hialuronowy, znów nawilżacz (glikozoaminoglikany) i lekko złuszczający kwas mlekowy. Jak widzicie, skład jest bardzo przyjazny i sprawdzi się na skórze w każdym wieku. Bardzo polecam Wam ten tonik, a jeśli szukacie czegoś z kwasami, to Bielenda ma także w swojej ofercie tonik z kwasem migdałowym i laktobionowym, czyli jednym z moich ulubionych, przeznaczonym dla cer naczynkowych. 


   Po toniku, również rano sięgam po kolejnego ulubieńca - Mizon Snail Recovery Gel Cream czyli tzw. żel ślimakowy :) Jest to kosmetyk, bez którego nie umiem się obejść i którego zużyłam dobre kilka tubek. Choć moja cera nie jest tłusta, bardzo nie lubię efektu lepkości czy tłustości cery za dnia. Jest to jeden z nielicznych produktów, który jednocześnie nawilża i nie pozostawia tłustej powłoczki, dzięki swojej żelowej formule. Więcej pisałam Wam o nim kiedyś TUTAJ. Rano używam dosłownie minimalnej ilości, a pod oczy nakładam mieszankę Mizona z malutką kropelką olejku granatowego Alterry ze zdjęcia niżej.


   Te trzy kroki to praktycznie wszystko, co robię rano. Makijaż staram się zmywać od razu po powrocie do domu, żeby nie obciążać bezcelowo skóry. Używam do tego kilku różnych produktów, jednak zawsze występują one w tej kolejności: olejek, żel i płyn micelarny. Za pomocą kilku kropli olejku (winogronowego, Alterry, arganowego, czasem oliwy) najpierw zmywam makijaż oczu, a raczej go rozpuszczam :) czasem wykonuję także masaż twarzy, ponieważ olejki idealnie nadają się do "ruszenia" silikonów. Później używam żelu do mycia twarzy, np. żelu Lirene z poniższego zdjęcia.


   Należę do osób, które nie wyobrażają sobie oczyszczania twarzy bez wody, ale trzymam się tutaj jednej zasady - nie używam w ogóle produktów z SLS i SLES. Tutaj trzymam się tego nawet bardziej niż w przypadku włosów. SLSy ściągają moją skórę, nadmiernie ją przesuszają i są sprawcami tzw. suchych skórek np. w okolicy nosa. Wszystkie żele, których używam, oparte są na delikatnych detergentach. Moim ulubieńcem długo był żel kolagenowy AA, jednak niestety zmienił skład. Na szczęście szybko znalazłam dwa zamienniki, właśnie powyższy niebieski żel Lirene i jeszcze delikatniejszy, kremowy w różowej tubce z tej samej serii. Na koniec używam jeszcze wacika nasączonego płynem micelarnym BeBeauty.


   Wieczorem królują znów olejki, ale także żel Mizon. Moim ulubionym połączeniem jest właśnie ślimakowy żel z trzema kroplami olejku różanego Evree. Po wymieszaniu tych dwóch produktów powstaje emulsja o składzie i właściwościach lepszych niż większość kremów :) Pod oczy sięgam najczęściej po olejek arganowy (PAESE) lub wspomniany już wyżej granatowy olejek Alterry. Choć nie przepadam za dużą ilością samego olejku na twarzy, pod oczy nakładam go więcej. Po takim dopingu rano skóra wygląda na nawilżoną i wypoczętą. Olejek różany Evree:


   Jakiś czas temu do mojej pielęgnacji dołączył także ciekawy produkt, który zamówiłam z czystej ciekawości. Mowa o kremie z volufiline z Forever Young. Volufiline ma być, według różnych źródeł, naturalnym wypełniaczem. Działa na zasadzie pobudzenia komórek tłuszczowych i ich produkcji, dzięki czemu ma mieć zdolność działania jak wypełniacz bez ingerencji igieł. Z wiadomych przyczyn nie stosuję tego kremu na całą twarz, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie potrzebuję wypełniaczy :) Używam go jednak jedynie na dolinę łez w ramach testów, czy substancja ta faktycznie jest w stanie wypełnić ubytki w skórze. Ten produkt potraktujcie jedynie jako ciekawostkę. Jeśli zadziała, na pewno dam Wam znać :)


   Wieczorem sięgam także po Carmex, mój ulubiony balsam do ust. Nakładam dość grubą warstwę, dzięki czemu rano usta są dosłownie w idealnym stanie. Na co dzień preferuję ostatnio Tisane, ponieważ troszkę przejadł mi się nieciekawy, leczniczo-mentolowy zapach i smak Carmexu, jednak nic nie jest w stanie go zastąpić jeśli chodzi właśnie o nocne, ekstremalne nawilżanie.


Sporą część mojej pielęgnacji zajmują także glinki i peelingi. O glinkach pisałam Wam już wiele razy, sama stosuję je od dawna kilka razy w tygodniu. Moim zdaniem są to najlepsze maseczki dostępne na rynku i jednocześnie jedne z najtańszych. Niestety, są troszkę ciężko dostępne, ale polecam szukać w sklepach z naturalnymi kosmetykami. Moim ulubionym peelingiem mechanicznym jest Lirene z tej samej serii co żel ze zdjęcia wyżej, enzymatycznym natomiast Ziaja Ulga. Peelingi wykonuję 2 razy w tygodniu. 



Czytaj dalej