urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 27 lipca 2016

Jak pozbyć się łupieżu? Szybki i naturalny sposób - olejek z drzewa herbacianego

Łupież to bardzo pospolity problem, dlatego powstały dziesiątki jak nie setki produktów, które mają go zwalczać. Są w zależności od marki tańsze lub droższe, ale w większości przypadków po prostu średnio skuteczne, a jeśli już, to działają po dłuższym stosowaniu. Co ciekawe, mało osób wie, że istnieje produkt, który pomaga w walce z łupieżem praktycznie od ręki. Jest tani, naturalny i przede wszystkim naprawdę skuteczny. Jeśli chcecie wiedzieć jak pozbyć się łupieżu szybko, naturalnie i skutecznie, zapraszam!


Sukienka ze zdjęcia jest z obecnych wyprzedaży i dostaniecie ją TUTAJ. :)



Łupież - skąd się bierze?

_______________


Najczęstsze przyczyny powstawania łupieżu są dwie. Pierwszą z nich jest zastosowanie nieodpowiednich kosmetyków czy nieodpowiedniej pielęgnacji. Wówczas łupież występuje jednorazowo np. po użyciu konkretnego szamponu i znika od razu po jego odstawieniu. Może być również wynikiem przesuszonej skóry głowy. Jeśli jednak łupież utrzymuje się dłużej teoretycznie bez przyczyny, to za jego powstawanie mogą być odpowiedzialne grzyby, występujące właśnie na skórze głowy. Większość preparatów przeciwłupieżowych bazuje np. na cynku, który działa odkażająco, jednak jego ilości w składzie są minimalne. Istnieje na szczęście produkt, który jest prawdziwym pogromcą łupieżu - olejek z drzewa herbacianego. 

jak pozbyć się łupieżu

Olejek z drzewa herbacianego na łupież - jak stosować?

_______________


Olejek z drzewa herbacianego to bardzo silna substancja przeciwgrzybicza i przeciwbakteryjna. Genialnie odkaża i zabija większość grzybów, m.in. odpowiedzialnych za łupież. Działa szybciej, mocniej i skuteczniej niż większość gotowych preparatów przeciwłupieżowych i potrafi przynieść pierwsze efekty już po jednorazowym zastosowaniu. Wystarczy dodać około 10 kropli olejku do porcji szamponu i delikatnie umyć skórę głowy, wykonując dwuminutowy masaż. Jeśli problemem jest wyjątkowo uporczywy łupież tłusty, można naolejować skórę głowy na 20 minut przed myciem łyżką oleju bazowego z 10 kroplami olejku z drzewa herbacianego. Mycie z użyciem olejku powtarzamy przy trzech pierwszych myciach, a następnie raz w tygodniu do całkowitego zniknięcia łupieżu. 

jak pozbyć się łupieżu


Gdzie kupić i jaki olejek wybrać?

_______________


Przede wszystkim olejek musi być dobrej jakości i musi to być olej eteryczny, nigdy nie zapachowy, ponieważ ten drugi nie nadaje się do stosowania na skórę i nie ma leczniczych właściwości. Olejek występuje w małych buteleczkach, które powinny być szklane i ciemne. Sam produkt powinien mieć intensywny ziołowo-leśny zapach, który nie ma nic wspólnego z herbatą, jak mogłoby się wydawać. Musi być również naturalny. Polecam Wam kupować sprawdzone olejki, których cena to około 7-15 złote, bo te za 2-3 złote są bardzo złej jakości. Tutaj znajdziecie odpowiedni olejek, który jest również w dobrej cenie: KLIK KLIK.  

Przy okazji, olejek z drzewa herbacianego można stosować również np. w przypadku onycholizy paznokci, zmian zapalnych skóry czy trądziku. Warto dodawać kropelkę olejku na wacik nasączony tonikiem do twarzy. 


*
Przy okazji, zapraszam Was na mój instagram: KLIK :) Buziaki!




Czytaj dalej

niedziela, 24 lipca 2016

Jak często stosować peeling? Możesz się zdziwić!

O konieczności częstego stosowania peelingu wspominałam Wam już nie raz przy okazji innych postów, jednak metoda ta daje na tyle dobre efekty, że postanowiłam poświęcić jej osobny tekst. Peelingi należy stosować regularnie i dość często - to wiemy wszyscy. Pozwalają pozbywać się martwego naskórka, oczyszczać pory skóry, pozbyć się wągrów, a nawet drobnych zmarszczek. Jednak właściwie jak często stosować peeling? Raz na dwa tygodnie? Raz na tydzień? A może... codziennie?

Jak często stosować peeling

Czy peeling może zaszkodzić?

_______________

Jeszcze parę lat temu, zanim kobiety odkryły niesamowitą moc złuszczania kwasami i nie tylko, peelingi były traktowane jako coś, co może zaszkodzić. Miało to wówczas pewien sens, gdyż w sklepach dostępne były wtedy bardzo mocne, zdzierające peelingi z wysuszającymi detergentami, a często i alkoholem w składzie. Ich zbyt częste stosowanie faktycznie mogło zbyt nadwyrężyć skórę, pozbyć się jej naturalnego płaszcza lipidowego oraz zaowocować np. nowymi popękanymi naczynkami. Dziś mamy w sklepach jednak zatrzęsienie produktów do wyboru - żele delikatnie peelingujące, peelingi mocne, średnie i bardzo delikatne oraz te enzymatyczne, a nawet peelingujące chusteczki, nie mówiąc już o peelingach kwasowych. Czy peeling może zatem obecnie zaszkodzić? Raczej nie. A pomóc? Owszem, i to bardzo!


Jak często stosować peeling?

_______________

Ja osobiście jestem fanką podejścia zaczerpniętego z azjatyckiej filozofii dbania o cerę, czyli stosowania peelingów nawet codziennie. Oczywiście nie mogą to być typowe zdzieraki, tylko coś delikatnego, co będzie regularnie złuszczać naskórek bez podrażniania skóry. Taki lekki peeling stosowany codziennie lub co drugi dzień daje znacznie lepsze efekty niż stosowanie czegoś mocniejszego raz na tydzień lub rzadziej, bo przy takiej częstotliwości i najmocniejszy drogeryjny peeling może nie poradzić sobie z nadbudowanym naskórkiem. Co więcej - taki sposób stosowania peelingów jest odpowiedniejszy dla skór delikatnych, wrażliwych, naczynkowych czy np. z wieloma stanami zapalnymi, bo złuszczamy delikatnie bez robienia cerze większej krzywdy, ale za to regularnie. 

Jak często stosować peeling


Jakie peelingi polecam?

_______________


Polecam dwie formy do wyboru. Pierwszą jest codzienne stosowanie delikatnego peelingu z bardzo małymi drobinkami, czyli właściwie nie peelingu, a żelu peelingującego. Przy tej formie dobrze jest od czasu do czas (np. raz na tydzień czy dwa) wykonać jeden mocniejszy peeling, dobrany do typu skóry, czyli np. enzymatyczny nałożony na dłużej dla cer bardzo wrażliwych i nieco grubszy dla tych odporniejszych. Drugą formą jest stosowanie nieco mocniejszego peelingu (ale wciąż z delikatnym składem i nie typowego zdzieraka) ale co drugi dzień. Może to być peeling enzymatyczny lub zwykły. Tutaj również należy pamiętać, aby od czasu do czasu dać skórze również większego kopa i zastosować dość mocny peeling, ale raz na dwa tygodnie w zupełności wystarczy. Pamiętajcie, aby do takiego codziennego lub prawie codziennego stosowania wybierać odpowiednie produkty! Ja polecam między innymi: czarne mydło jako peeling enzymatyczny, enzymatyczny peeling Ziaja Ulga (klik) lub z serii profesjonalnej (klik), delikatnie złuszczający żel Lirene (klik) lub żel mikrozłuszczający Tołpa (klik), peeling drobnoziarnisty Lirene (klik) lub Perfecta z minerałami morskimi (klik). Z delikatniejszych mogę polecić również Evree 3w1, który widzicie na zdjęciach. Jeśli szukacie mocniejszego, to Himalaya będzie odpowiedni. 

Jak często stosować peeling



*
A Wy, jak często stosujecie peelingi? Wolicie te delikatne, czy te mocniejsze? :)


Czytaj dalej

piątek, 22 lipca 2016

Moje niezawodne sposoby na stres - działają od razu i skutecznie!

Ci z Was, którzy nie znają mnie osobiście, prawdopodobnie nie uwierzą łatwo w to, że w życiu prywatnym jestem czasem małym nerwusem. Złość jednak ponoć szkodzi piękności, a dodatkowo nie lubię nie panować nad sobą, więc ta cecha charakteru zmusiła mnie do odkrycia sposobów, dzięki którym szybko i skutecznie mogę pozbyć się stresu. :) Dziś chciałabym podzielić się nimi z Wami, bo wiem, że wielu z Was również interesują sposoby na stres, szczególnie te skuteczne! Ciekawi?

sposoby na stres




Sposób #1 - kilka minut słuchania dźwięków natury

_______________

To, jak relaksująco działa na mnie dźwięk zwykłego deszczu czy morskich fal odkryłam razem z poznaniem strony moodil.com, którą znalazłam gdzieś kiedyś przypadkiem. Szybko okazało się, że poza ułatwianiem mozolnej pracy przy komputerze, naturalne dźwięki niesamowicie mnie uspokajają! Okazało się, że nie tylko na mnie działają w ten sposób tego typu nagrania, bo na Spotify czy YouTube znajdziecie pełno dźwięków z lasu o świcie lub wieczorem lub prosto z dzikiej plaży, na której fale odbiają się od skał. Co ciekawe, to zazwyczaj prawdziwe nagrania. Kilka minut wyciszenia ze słuchawkami w uszach, słuchając dźwięków ptaków w dżungli czy fal w Tajlandii i gwarantuję - stres zniknie jak ręką odjął. Co najlepsze, spokojnie można zastosować ten sposób przed egzaminem czy rozmową o pracę. :) Ja mam swoją gotową playlistę na Spotify, którą włączam w stresujących momentach. Takie dźwięki natury znajdziecie wyszukując na Spotify lub YouTube "natural sounds" czy "sounds of nature", to genialny sposób na stres!. Możecie również skorzystać z mojej playlisty, jeśli macie ochotę i konto na Spotify, znajdziecie ją tutaj.

sposoby na stres


Sposób #2 - joga i medytacja

______________

Nie jest to najszybszy sposób ze wszystkich trzech, bo trzeba poświęcić na niego przynajmniej 15-20 minut, ale działa zdecydowanie na dłużej. Od kiedy sama zaczęłam ćwiczyć jogę i nauczyłam się samoistnie wyciszać, rzadziej się denerwuję, jestem bardziej zrelaksowana i śpię zdecydowanie lepiej, zasypiam również szybciej, szczególnie bezpośrednio po sesji z jogą. Jeśli chodzi o samo pozbycie się stresu, nie musicie próbować wykonywać skomplikowanych asanów. Wystarczy kilka spokojnych ćwiczeń rozciągających (znajdziecie je np. na YouTube) i dłuższe wytrzymywanie w mniej skomplikowanych pozycjach połączone z głębokim, spokojnym oddychaniem, a efekt jest natychmiastowy. Szczerze mówiąc chyba nikt nie mógłby wyprowadzić mnie z równowagi zaraz po jodze - jestem wtedy wyjątkowo ostoją spokoju. :)

_________

Często pytacie mnie o to, jakiej używam maty do ćwiczeń. Osobiście jestem fanką tych twardszych, bo nadają się nie tylko do jogi, ale też do innych ćwiczeń, np. najzwyklejszych brzuszków :) Tutaj znajdziecie wymiarowo taką jak moja: KLIK.
_________

sposoby na stres


Sposób #3 - oddychanie naprzemienne nosem

_______________

Oddychanie naprzemienne to mała sztuczka również z jogi. Szkoły co do takiego oddychania są różne, ale na mnie najlepiej i najszybciej działa zatykanie prawą dłonią lewej dziurki nosa i wykonywanie pięciu bardzo głębokich oddechów, wstrzymywanie ich na moment i spokojne wypuszczanie powietrza również nosem. Następnie zatykamy prawą dziurkę lewą dłonią i wykonujemy taką samą sekwencję oddechów. Brzmi niewiarygodnie? Spróbujcie następnym razem w stresującej sytuacji - gwarantuję, że działa! :)

*
Koniecznie napiszcie mi, jakie są Wasze sposoby na stres. Nie mogę się doczekać aż je poznam! :) Buziaki!


Czytaj dalej

wtorek, 19 lipca 2016

Azjatyckie kosmetyki - zamienniki dostępne w Polsce

Azjatycka pielęgnacja to nie tyle konkretne produkty, a bardziej filozofia dbania o cerę i jej rozbudowane kroki oraz odpowiednie podejście i poszukiwanie w kosmetykach pewnych specyficznych cech czy składników. Choć azjatyckie podejście do dbania o cerę jest coraz bardziej popularne w Europie, wciąż dostęp do produktów z tej części świata jest mały. Na szczęście takie tendencje udzieliły się ostatnimi czasy również europejskim producentom, którzy wypuszczają na rynek coraz to nowsze produkty w 100% odpowiadające azjatyckiej filozofii. Dziś mam dla Was zatem post, o który prosiliście wielokrotnie - zamienniki azjatyckich kosmetyków dostępne stacjonarnie!

azjatyckie kosmetyki - zamienniki dostępne w polsce



1. Lekkie oczyszczanie


W azjatyckiej pielęgnacji oczyszczanie jest dokładne i dogłębne, ale jednocześnie delikatne i w żadnym wypadku nie wysuszające. Moim ulubionym produktem, który jednocześnie dobrze oczyszcza ale ma także leciutką konsystencję jest pianka głęboko oczyszczająca Clean&Celar. Jeśli szukacie czegoś jeszcze bardziej delikatnego, np. do lekkiego oczyszczenia i odświeżenia twarzy rano, koniecznie sprawdźcie jeszcze tę piankę Biodermy!

2. Olejek myjący


Olejki myjące to prawdziwy hit w Azji! U nas bez problemu kupicie olejek myjący polskiej firmy Ziaja, który jest tani, bardzo nawilżający i faktycznie dobrze oczyszczający. Osobiście wolę stosować go jednak jako nie jedyny, ale drugi krok w oczyszczaniu mojej twarzy. Dostaniecie go w salonach Ziaja lub tutaj: KLIK

3. Żel peelingujący na co dzień


Delikatne, ale regularne złuszczanie to według Azjatek podstawa. Ponoć o wiele częściej wybierają one produkty lekko złuszczające, ale stosowane nawet codziennie. Idealnym produktem do tego celu jest żel peelingujący Lirene. Świetny skład i lekkie złuszczanie zapewnione.

4. Toner


Azjatyckie tonery to nie do końca to, co większość naszych toników. Mają mieć lekki skład i jak najwięcej składników nawilżających. Tonik różany Evree (TEN), to idealny przykład kosmetyku, który może służyć jako toner. Swoją drogą, to również mój ulubiony tonik. :)

azjatyckie kosmetyki - zamienniki dostępne w polsce


5. Serum/esencja


Esencja to coś, czego niestety nie ma na naszym rynku. Ma to być kosmetyk, który zawiera bardzo wysokie stężenie dobroczynnych składników, po prostu... ich esencję :) Można dostać jednak u nas kilka kosmetyków, które nazywamy serum, a które za esencję mogłyby uchodzić. Takim przykładem jest np. seria Skin Clinic Profesional Bielendy i wszystkie serum, które wchodzą w jej skład. Mamy tam m.in. świetne serum rozjaśniające z witaminą C (klik) czy głęboko nawilżające o lekkiej konsystencji (klik).

6. Maska w płachcie


Maseczki w płachcie to coś, co osobiście uwielbiam. Działają znacznie lepiej, niż wersje tradycyjne! Tutaj znów z propozycją wychodzi Bielenda, bo firma ta ma w swojej ofercie kilka maseczek w tej formie właśnie. Ponoć (informacja od czytelników) w Biedronce również można dostać takie maseczki.

7. Sleeping mask


Sleeping mask to coś na pograniczu maski i kremu, bo to po prostu maseczka całonocna, którą albo zmywamy rano albo pozostawiamy na skórze do wchłonięcia. Taką "sleeping mask" oferuje Perfecta. Są dwie wersje - nawilżająca i lekko złuszczająca. 

8. Żelowy krem


W związku z tym, że azjatycka pielęgnacja przewiduje wiele kroków, kosmetyki mają być odżywcze, ale lekkie w swojej konsystencji. Szczególnie pożądanymi są kremy o konsystencji żelu lub nawet galaretki. Moim ideałem w tej kwestii jest zdecydowanie Hydrain 3 od Dermedic. To lekki, niezapychający ale bardzo dobrze nawilżający krem w całkiem fajnej cenie: KLIK.

***
Na koniec prośba do Was - jeśli znacie jakiekolwiek kosmetyki dostępne w Polsce, które wpisują się w filozofię azjatyckiej pielęgnacji - piszcie! Mam nadzieję, że kolejny raz dzięki Wam odkryję coś fajnego, a Wasze propozycje na pewno pomogą również innym. :)
Czytaj dalej

niedziela, 17 lipca 2016

Jak udało mi się zagęścić włosy po wypadaniu? Podsumowanie i produkty, które pomogły mi najbardziej

Od czasu, w którym dopadło mnie bardzo spore wypadanie włosów minął już rok. Samo wypadanie włosów trwało mniej więcej cztery miesiące, ale w tym czasie straciłam ich naprawdę sporo! Niestety do tej pory nie wiem czy było spowodowane, więc próby jego opanowania były troszkę działaniem na ślepo, ale na szczęście odkryłam kilka produktów, które pozwoliły mi na dobre się go pozbyć. Mimo tego, straciłam w obwodzie kucyka aż 2,5 cm, ale jak na włosomaniaczkę przystało postanowiłam zawalczyć o zagęszczenie włosów z powrotem do takiego samego stanu jak sprzed wypadania. Jeśli jesteście ciekawi jak zagęścić włosy po wypadaniu i co najbardziej mi w tym pomogło - zapraszam do czytania!

jak zagęścić włosy po wypadniu

Co zmieniłam w mojej diecie, aby zagęścić włosy?

_______________


Najważniejszym elementem było oczywiście przyjrzenie się mojej diecie. Staram się jeść zdrowo, a w mojej diecie zdecydowanie przeważają pokarmy roślinne (około 70% mojej diety to warzywa i owoce, a reszta to nabiał, drób i ryby), jednak po jej przeanalizowaniu doszłam do wniosku, że jest w niej zbyt mało tłuszczów. Jako, że jem bardzo mało mięsa, postawiłam oczywiście na tłuszcze roślinne, wprowadzając do mojej diety podwójną, jak nie potrójną ilość orzechów i pestek. Od tamtej pory codziennie jem przynajmniej jedną porcję podprażonych na patelni nasion słonecznika, pestek dyni czy nerkowców. 

jak zagęścić włosy po wypadniu






Bardzo istotnym elementem było także picie siemienia lnianego - codziennie jedną łyżkę niezmielonego siemienia zalewam wrzątkiem i piję po około 10 minutach. Sadzę, że siemię lniane jest jednym z najistotniejszych czynników, które wpłynęły na zagęszczenie moich włosów po wypadaniu! Przy okazji - świetnie działa też na nawilżenie cery od środka, pozytywnie wpływa na zmarszczki i trądzik. :) Staram się dodawać również do moich posiłków zdrowe tłuszcze jak lniany czy oliwę z oliwek. Dodaję je zazwyczaj do smoothie czy sałatek.

jak zagęścić włosy po wypadniu


Na jakie suplementy postawiłam?

_______________


Nie jestem ogromną fanką suplementów i nie lubię łykać ich na zasadzie "wezmę tabletkę, ale nie zwrócę uwagi w ogóle na swój styl życia i dietę". Podczas zeszłorocznego wypadania byłam jednak przerażona i szukałam czegokolwiek, co zadziała na tyle szybko, abym nie straciła połowy włosów. Po wprowadzeniu zmian do diety sięgnęłam więc po trzy suplementy, choć raczej te zdrowsze niż magiczne tabletki na wszystko - witaminę D3, Biotebal i sok z pokrzywy.

Moja witamina D3 to dokładnie ta witamina w kroplach: KLIK. Baaardzo Wam ją polecam, ponieważ ma jeden z najlepszych składów dostępnych na rynku, jest naturalna i wegańska, jeśli ktoś zwraca na to uwagę. Przyjmowałam ją od jesieni do wiosny w ilości 4 kropli dziennie, czyli 3200 jednostek. To ilość większa, niż zalecana przez lekarzy, a więc przyjmowałam ją oczywiście na własną odpowiedzialność. O Biotebalu pisałam Wam w tym poście. Wykonałam kurację trzymiesięczną (trzy opakowania Biotebalu 5, czyli tego: KLIK) i to właśnie Biotebal w dużej mierze wpłynął najpierw na zahamowanie wypadania, a potem na wysyp baby hair. Wykonałam również trzy miesięczne kuracje sokiem z pokrzywy (aptecznym, takim: KLIK). W moim przypadku picie soku z pokrzywy działa znacznie lepiej i szybciej niż picie herbat.

jak zagęścić włosy po wypadniu


Wcierka - cudotwórca. Olejek Sesa!

_______________


Nie przepadam za wcierkami w formie oleju, bo są trudniejsze w użyciu, zwłaszcza gdy nie myje się włosów codziennie. Jednak dla efektów, jakie daje  olejek Sesa mogłabym męczyć się i dwa razy tyle, bo to cudotwórca, a nie wcierka! :) Pisałam Wam już o niej wielokrotnie i nadal podtrzymuję zdanie, że jest to najlepsza wcierka, jaką kiedykolwiek miałam, jeśli chodzi o zahamowanie wypadania oraz wysyp ogromnej ilości nowych włosów. Dzięki Sesie mam obecnie drugą grzywkę, a baby hair praktycznie wokół całej głowy, choć mają już kilkanaście centymetrów. Na karku mogłabym robić z nich drugi, mały kucyk! Sesę kupicie TUTAJ, naprawdę warto! Stosowałam ją przed każdym myciem zazwyczaj na godzinę lub dwie, a więc mniej więcej trzy razy w tygodniu. Używałam zamiennie Sesy w wersji tradycyjnej oraz egzotycznej i nie widzę w działaniu żadnej różnicy. Moja obecna grzywka z nowych włosków wygląda następująco:


*
Koniecznie napiszcie mi, co jeszcze powinnam przetestować. Macie do polecenia jakieś świetne produkty w tej kateogorii? :)
Czytaj dalej