urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 13 grudnia 2017

Jak naturalnie przyciemnić włosy? Przyciemnianie włosów kawą

Każdej z nas na pewno przy najmniej raz w roku wpada do głowy myśl "a może by tak zmienić kolor włosów...?", jednak nie zawsze tego typu zmiany pozostają obojętne dla stanu naszych włosów. W przypadku chęci na małą zmianę warto wypróbować sposoby na to, jak naturalnie przyciemnić włosy. Jest ich kilka i postaram się opisać dla Was najlepsze na przyciemnianie jak i rozjaśnianie, a dzisiaj zapraszam Was na... przyciemnianie włosów kawą!

Jak naturalnie przyciemnić włosy? Przyciemnianie włosów kawą

Jak naturalnie przyciemnić włosy? 


Przyciemnianie włosów w naturalny sposób nie jest oczywiście procesem nieodwracalnym i jeżeli chcecie utrzymać efekt przyciemniania włosów kawą, należy tego typu "zabiegi" wykonywać na bieżąco. Sposoby są właściwie dwa, a każdy z nich wymaga dobrej jakościowo kawy mielonej, ale nie rozpuszczalnej! Jeżeli macie młynek i jesteście w stanie zmielić ziarna bezpośrednio przed przyciemnianiem, to nawet lepiej! Tego typu sposoby najlepiej działają na włosach naturalnych, ale na farbowanych również przyniosą efekt. Nie jest to oczywiście wielka metamorfoza, ale efekt jest zauważalny.

Jak naturalnie przyciemnić włosy? Przyciemnianie włosów kawą

Przyciemnianie włosów kawą - płukanka


Pierwszym sposobem na przyciemnianie włosów kawą jest wykonanie kawowej płukanki. Sporą ilość kawy sypanej lub świeżo zmielonej (kilka łyżek) wrzucamy do garnka z wrzącą wodą. Ja do tej płukanki wykorzystuję około 500-700 ml wody. Kawę gotujemy przez kilka minut, a następnie odstawiamy do wystygnięcia. Przy tej metodzie lepiej jest odcedzić fusy od płynu. Następnie przelewamy kawę do miski, w której bez problemu możemy zanurzyć nasze włosy. Włosy świeżo umyte, po odżywce lub masce (w zależności, czego użyłyście), opłukane wkładamy do miski z kawą na kilkanaście sekund, dokładnie rozprowadzając między nimi płyn. Następnie samym płynem polewamy jeszcze włosy na długości, odsączamy pozostałości kawy i pozostawiamy włosy do wyschnięcia.

Przyciemnianie włosów kawą - maska


Drugi sposób na to jak naturalnie przyciemnić włosy to maska z kawy. W tym przypadku zalewamy kilka łyżek kawy wrzątkiem, jednak zdecydowanie mniejszą ilością wody. Wody powinno być około centymetr nad poziomem kawy, aby z fusów powstała papka. Tak zalaną kawę pozostawiamy na 10 minut, a następnie nakładamy kawową papkę na umyte włosy na długości, zawijamy najlepiej w folię, a następnie w ręcznik i pozostawiamy na 15-20 minut, a na koniec spłukujemy chłodną wodą (nie myjemy szamponem). Ten sposób jest nieco bardziej intensywny i może sprawdzić się w przypadku opornych na farbowanie włosów, np. niskoporowatych. Ja osobiście wolę sposób pierwszy, gdyż w zupełności mi wystarcza, a przy okazji wymaga mniejszej ilości sprzątania :)

Efekt mniej więcej po dwóch myciach, więc jeśli chcecie utrzymać efekt, najlepiej wykonywać zabiegi na bieżąco. Niżej możecie zobaczyć efekt kawowej maski i płukanki (przy pierwszym myciu maska, przy drugim dwa dni później płukanka).

Jak naturalnie przyciemnić włosy? Przyciemnianie włosów kawą

Czy przyciemnianie włosów kawą jest dla nich bezpieczne?


Jak najbardziej! Tego typu płukanki można wykonywać bez obaw nawet kilka razy w tygodniu. Przyciemnianie włosów kawą to bowiem nie tylko efekt wizualny, bo zauważyć możecie również ich nabłyszczenie oraz lekkie wyprostowanie, wygładzenie. Oczywiście nie jest to efekt w żaden sposób porównywalny do farbowania chemicznego, bo jest lekki i nietrwały, ale to fajny sposób dla tych z Was, które nie chcą sięgać po trwałe farby. U mnie efekt najlepiej widać na włosach naturalnych przy nasadzie, a rozjaśniane pasma nabierają lekko kasztanowego odcienia.

Jak naturalnie przyciemnić włosy? Przyciemnianie włosów kawą

***
Próbowałyście kiedykolwiek naturalnego przyciemniania lub rozjaśniania?
Czytaj dalej

sobota, 9 grudnia 2017

Jakich zapachów obecnie używam? Moje ulubione perfumy

Ostatnio często pytacie mnie o moje perfumy co przypomniało mi, że dawno tego typu tekstu nie publikowałam. Na przestrzeni ostatniego roku, dwóch lat moje preferencje zapachowe przeniosły się z zapachów ciężko-słodkich zdecydowanie w stronę perfum świeżo-słodkich, co zaowocowało wieloma nowościami w mojej kolekcji. Nadal jednak mam sentyment do pewnych słodkich "killerów", jednak na co dzień sięgam zdecydowanie po zapachy świeże, słodkie ale i orzeźwiające, kwiatowo-owocowe. Zapraszam na moje ulubione perfumy!

moje ulubione perfumy

Moje ulubione perfumy

Chanel Chance Eau Tendre


Chanel to zdecydowanie jeden z najdroższych zapachów w mojej kolekcji i wśród moich ulubionych perfum, ale spokojnie - jeżeli nie lubicie wydawać dużo, podpowiem Wam przy okazji bliźniaczo podobny zapach. Mimo ceny Chance Eau Tendre uwielbiam! Ciężko o trwały, a jednocześnie świeży zapach, a Chanel spełnia tutaj oba warunki. Trwałość, jak w przypadku większości perfum tej marki, jest oszałamiająca. Wersja Chance Eau Tendre to słodko-świeży zapach, bardzo dziewczęcy i romantyczny. To zapach, który kojarzy mi się bardzo z uśmiechniętą dziewczyną w letniej sukience i z pięknymi włosami, za którą ciężko się nie obejrzeć. To połączenie cytrusów z kwiatami, ale jeżeli lubicie typowo cytrusowe zapachy, polecam Wam klasyczną wersję Chance - powala trwałością! Chance Eau Tendre kupicie TUTAJ. Jeżeli nie chcecie wydawać tak dużej kwoty, w Zarze znajdziecie bardzo podobny zapach o nazwie Applejuice w cenie około 50 zł. Oczywiście tutaj cena idzie w parze ze zdecydowanie niższą trwałością zapachu, który wymaga "dopsikiwania się"  w ciągu dnia.

moje ulubione perfumy

Versace Bright Crystal


Bright Crystal to zapach, który zbiera bardzo dużo komplementów. Za każdym razem gdy go "noszę" słyszę pytania w stylu "co tak ładnie pachnie?". Rzeczywiście, ten zapach jest bardzo przyjemny i właściwie nie znam nikogo, komu by się nie podobał. Jeżeli nie jesteście jego fankami, koniecznie dajcie mi znać, bo jestem bardzo ciekawa! To również zapach kwiatowo-owocowy, z przewagą piwonii, którą w perfumach uwielbiam! Ma w sobie jednocześnie świeżość i dziewczęcość, a przy okazji charakteryzuje się bardzo dobrą trwałością i jest mocno wyczuwalny z odległości, jednak nie w irytujący sposób. Prześliczny zapach, bardzo polecam fankom tego typu perfum, jeśli jeszcze go nie znacie! Ceny: KLIK

moje ulubione perfumy

Lancome La Vie Est Belle


LVEB to zapach, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja należę do tej pierwszej grupy, ale wiem, że jest na tyle charakterystyczny, że część osób uważa go za zbyt słodkiego "ulepka". Miałam już kilka mniejszych pojemności tego zapachu, a gdy natknęłam się na lotnisku w Katowicach na bardzo dobrą cenę, postanowiłam kupić największą buteleczkę. Biorąc pod uwagę fakt, że zapach jest tak intensywny, że dwa, trzy psiknięcia to całkowite maksimum, taka pojemność wystarczy mi na wieki. :) To zapach zdecydowanie dla fanek słodkości w prawdziwym wydaniu - wanilia, pralinki, słodki bób tonka, gruszka i czarna porzeczka przełamane zostały odrobiną paczuli (nie przepadam za paczulą, ale tutaj jest naprawdę wyważona) oraz irysem. To również zapach z kategorii tych o zabójczej trwałości. Ceny: KLIK

moje ulubione perfumy

D&G L'Imperatrice 3


Jeśli nie czytacie tego bloga od wczoraj, to na pewno wiecie, że L'Imperatrice czyli Cesarzowa to mój ukochany nad życie zapach, bez którego nie wyobrażam sobie mojej kolekcji. Niestety ta buteleczka dobiega już końca, więc konieczne będzie uzupełnienie! :) Zapach owocowo-wodny, z przewagą arbuza, kiwi i rabarbaru, cudownie niespotykany. Mimo potencjalnie rzekomo typowego, owocowego typu, nie znam (niestety) innego zapachu w tym stylu. Bardzo lubiany i bardzo komentowany! Więcej pisałam o nim TUTAJ, a ceny możecie zobaczyć TUTAJ.

moje ulubione perfumy

Playboy Play It Sexy


Tak, ja również jestem nadal zaskoczona obecnością tych perfum w mojej kolekcji, a w szczególności wśród moich ulubionych perfum, choć pojawiły się tam zupełnie przypadkowo! Jakiś czas temu jechałam na weekend do Berlina, a na dworcu Polskiego Busa zorientowałam się, że zapomniałam wziąć ze sobą perfum. Nie wyobrażam sobie nie mieć ze sobą żadnego zapachu przez więcej niż jeden dzień, więc w pośpiechu (miałam na to 10 minut) weszłam do Rossmanna w poszukiwaniu czegoś, co będzie tanie i względnie ładne, aby jakoś "przeżyć" ten weekend. Trafiłam na promocję zapachów Playboy - 29 zł, i w ten oto sposób wybrałam Play It Sexy, których od tego czasu używam bardzo chętnie i bardzo często! Choć zapach oczywiście nie należy do najtrwalszych, bardzo się polubiliśmy, nawet jeśli to nie do końca mój styl. To perfumy nieco z pazurem, trochę pieprzne i korzenne, a przy tym nadal słodkie. Z dodatkiem wanilii, która to właśnie prawdopodobnie mnie do nich przekonała. :) Koniecznie sprawdźcie! Cena bardzo zachęca - KLIK.

***
Koniecznie napiszcie mi, jakie są Wasze ulubione zapachy! Jeżeli macie jakiekolwiek pytania - piszcie śmiało :)
Czytaj dalej

środa, 6 grudnia 2017

Jak szybko nawilżyć cerę? Tani i skuteczny sposób

W okresie grzewczym, a przy okazji podczas niskich temperatur nasze cery w szczególności narażone są na przesuszenie i odwodnienie. Bardzo często dostaję od Was komentarze i wiadomości w których piszecie, że mimo stosowania kremu Wasza cera jest przesuszona i po prostu źle wygląda. Testujecie coraz to nowsze kremy, które nie spełniają swojego zadania, a rozwiązanie jest proste! Jak szybko nawilżyć cerę? Zapraszam do czytania!

Jak szybko nawilżyć cerę

Dlaczego sam krem się nie sprawdza?


W celu nawilżenia cery często błędnie sięgamy po treściwe kremy pełne olejków. Chodź sama często używam określenia "nawilżanie" w przypadku produktów emolientowych, chodzi tutaj raczej o efekt zatrzymania nawilżenia w skórze, niż faktycznego jej nawilżania. Oleje (emolienty) same w sobie nie są w stanie nawilżyć, bo nie mają zdolności do gromadzenia wilgoci, w przeciwieństwie do humektantów (substancji fizycznie nawilżających). Z drugiej strony przy stosowaniu samych humektantów łattwo o odwrotny efekt, bo w przypadku suchego powietrza lubią one "oddawać" nawilżenie ze skóry na zewnątrz. Idealnym rozwiązaniem na to jak szybko nawilżyć cerę jest połączenie humektantów i emolientów w odpowiedniej kolejności. Tę zasadę możecie znać z olejowania włosów na aloes. :)

Jak szybko nawilżyć cerę

Jak szybko nawilżyć cerę?


Aby pozbyć się problemu wysuszonej skóry wystarczą dwa produkty: żel z aloesu oraz krem oparty na emolientach, czyli najlepiej taki z olejkami lub masłami w składzie, w zależności od potrzeb Waszej skóry. Aloes to idealny humektant, czyli substancja o właściwościach nawilżających - oddająca nawilżenie do skóry. Jeżeli zastosujecie się do tych czysto naukowych zasad możecie osiągnąć idealnie nawilżoną cerę bez konieczności kupowania drogich kremów. Wystarczy nałożyć na skórę twarzy warstwę żelu aloesowego, odczekać mniej więcej minutę do pierwszego jego wchłonięcia się, a następnie na żel nałożyć emolientowy krem. W ten sposób warstwa okluzyjna stworzona z emolientów (olejków) zatrzymuje uzyskane dzięki humektantom (aloesowi) nawilżenie i zapobiega jego utracie, a jednocześnie oczywiście pozytywnie wpływa na stan skóry. 

Jaki aloes najlepszy? Jaki krem?


Aloes to nie jedyna opcja, ale moja ulubiona, więc osobiście polecam właśnie ten wybór. Jeśli jesteście np. uczulone, w ten sam sposób możecie sięgnąć po kwas hialuronowy. Ja od dawna używam mojego ulubionego aloesu Holika Holika (KLIK), ale możecie kupić w aptece na przykład naszą polską Gorvitę, która również spełni swoje zadanie. Krem to także kwestia Waszych preferencji, równie dobrze może to być czysty olejek, np. z nasion truskawek, nałożony bezpośrednio na aloes. Ja w tym połączeniu bardzo lubię stosować moją ulubioną żółtą Miyę, czyli bogaty w olejki i masło mango krem Hello Yellow. Jest bardzo tani biorąc pod uwagę pojemność - KLIK. W tym tekście proponowałam Wam również inne uniwersalne kremy.


***
Zmagacie się obecnie z wysuszoną cerą? Jakie są Wasze sposoby na poprawę jej nawilżenia? :)

Czytaj dalej