urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

wtorek, 4 czerwca 2019

Krem z filtrem na co dzień - czy to ma sens? Co sama stosuję?

Kiedy mniej więcej w liceum zainteresowałam się bardzo mocno koreańską pielęgnacją i azjatyckim podejściem do pielęgnacji cery, nieodłącznym jej elementem stał się dla mnie krem z filtrem. Jak dobrze wiecie, Azjatki obsesyjnie wręcz unikają promieni słonecznych i stosują kremy z filtrem niejednokrotnie znacznie większym niż SPF 50. Chcąc uniknąć nawet najmniejszych zmarszczek (do których oczywiście w liceum było mi bardzo daleko) i opóźnić procesy starzenia, stosowałam krem z filtrem na co dzień, pod makijaż. Czas, jaki spędzałam na dworze, nie miał dla mnie znaczenia. Krem z filtrem był po prostu obowiązkowym elementem mojej porannej pielęgnacji. Z biegiem lat zmieniłam znacznie podejście do filtrów i o tym właśnie chciałabym z Wami porozmawiać.

Krem z filtrem na co dzień

Kremy z filtrem, jak to z nimi jest?


Filtry podzielić możemy na fizyczne (mineralne) oraz chemiczne. Te fizyczne odbijają promienie UV, a filtry chemiczne pochłaniają je. Choć filtry filtrom nierówne, to wiele z nich zawiera chemiczne filtry, co do których w ostatnich latach pojawiło się wiele wątpliwości. Niektóre z nich są niestabilne (nie działają tak dobrze, jakby się wydawało), a część z nich może być wręcz szkodliwa, bo wpływają na gospodarkę hormonalną. Do nich należy np. oksybenzon. Badania tego składnika wykazały, że szkodliwe działanie ujawnia się jedynie w przypadku codziennego stosowania przez lata. Osoby stosujące filtry do twarzy tylko podczas bezpośredniej ekspozycji na słońce (czyli w sezonie, na wakacjach, na plaży) są więc bezpieczne. Co jednak w przypadku osób stosujących filtry codziennie pod makijaż, jak sama miałam to w zwyczaju? Co więcej, niektóre filtry chemiczne, a w szczególności oksybenzon, powodują obumieranie raf koralowych, co zaburza całą gospodarkę wodną :(

W tym przypadku koniecznym jest więc dokładne przestudiowanie składu! Stosowanie jakiegokolwiek produktu codziennie to dostarczanie swojej skórze wielu substancji przez lata - kwestia tego, czy są to substancje dla niej obojętne, czy być może mają na nas negatywny wpływ. Samo stosowanie kremu z filtrem na co dzień nie jest zbrodnią przeciwko skórze, ale nieświadome stosowanie szkodliwych filtrów już tak.

Krem z filtrem na co dzień


Filtr chemiczny, czy fizyczny?


Jeśli chodzi o bezpośrednią ochronę przeciwsłoneczną, to sama jestem zdecydowaną fanką filtrów fizycznych. Najczęściej jest to tlenek tytanu lub cynk. Te składniki chronią skórę na zasadzie tarczy, odbijając promienie słoneczne i niedopuszczając ich (oczywiście w pewnym stopniu) do naszej skóry. Takie też filtry stosuję, kiedy moja twarz jest bezpośrednio wystawiona na słońce - czy to na plaży, czy podczas długiego zwiedzania i jakiejkolwiek dłuższej ekspozycji na słońce. Są to zazwyczaj produkty z filtrami fizycznymi, lub te mieszane, fizyczno-chemiczne, jednak po ówczesnym sprawdzeniu ich składu pod kątem szkodliwych filtrów chemicznych. Filtry chemiczne dopuszczam też w kremach BB, ale tutaj także tylko te, co do których braku szkodliwości nie ma wątpliwości. 

Od lat przy bezpośredniej ekspozycji na słońce używam mineralnego filtra Avene SPF 50: KLIK. Uwielbiam ten krem i bardzo Wam go polecam! Ma prosty skład oparty właśnie na filtrach fizycznych. Minusem filtrów mineralnych (fizycznych) jest ich bielenie, ale szczerze mówiąc jest to dla mnie minus do przełknięcia. Ja używam wersji do skóry wrażliwej, ale jest też wersja klasyczna.

Jeśli tak ja ja ograniczacie ilość chemii stosowanej na skórę, spróbujcie również olejku z pestek malin, którego używam zamiennie z filtrem. Jest to naturalny filtr na poziomie nawet SPF 50, a dodatkowo pielęgnuje skórę. Pamiętajcie tylko, aby nie trzymać go bezpośrednio na słońcu i po powrocie do domu z plaży od razu wrzucić do lodówki :) Polecam ten, jest świetnej jakości, ładnie pachnie, cudownie nawilża i ma poręczną na plaży buteleczkę: KLIK


Jakie jest moje podejście do kremów z filtrem na co dzień?


Obecnie jest ono znacznie bardziej liberalne, niż w czasie, kiedy filtry stosowałam sumiennie każdego dnia. Wynika to z dwóch kwestii. Po pierwsze, latem zawsze przerzucam się na podkłady mineralne lub kremy BB. Te pierwsze są same w sobie filtrami fizycznymi, ze względu na to, że są czystymi minerałami. Zawsze stosuję podkłady Lily Lolo lub Anabelle Minerals, które posiadają SPF 15. Te drugie, czyli kremy BB, zazwyczaj są również bogate w filtr przeciwsłoneczny. Tutaj najczęściej jest to filtr chemiczny, więc pamiętajcie o sprawdzeniu go pod kątem szkodliwości. Tego lata stosuję Miya z SPF 30, o których niedługo będzie tekst :) Po drugie, wydaje mi się to na ten moment po prostu uciążliwą przesadą. 

Aby krem z filtrem, szczególnie nałożony pod makijaż, działał przez cały dzień, należy go reaplikować kilkukrotnie w ciągu dnia. Choć nadgorliwe Azjatki mają co do tego motywację, to ja już nie bardzo :) Reaplikacja filtru oznacza konieczność nałożenia makijażu na nowo. Co więcej - filtry nie są odporne na pot i muszą być nałożone w naprawdę dużej ilości (kilkunastokrotność tego, co zazwyczaj nakładamy), aby zachowały deklarowaną ochronę. W rzeczywistości zamiast np. SPF 30 otrzymujemy SPF 8. Biorąc pod uwagę, że na co dzień nie spędzam całego dnia na dworze, wydaje mi się to po prostu zbędnym wydatkiem i marnowaniem czasu, a przede wszystkim obciążaniem skóry zbędną chemią. Większość filtrów stosowanych na co dzień mnie niestety zapycha i wpływa negatywnie na wygląd makijażu.


A Wy? Jakie macie podejście do tego tematu? Dajcie znać!

34 komentarze:

  1. Ja stosuję wtedy kiedy wiem, że będę bardzo długo na słońcu, a tak to tylko zwykły balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a co ze słynnym w sieci od jakiegoś czasu kremem pod makijaż Ziaja Med matująca 50 spf? :o to jej skład: Aqua (Water), Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Ethylexyl Methoxycinnamate, Bix-Ethylhexylphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate, C12-15 Alkyl Benzoate, Cyclomethicone, Glycerin, Triethylhexanoin, Ethylhexyl Triazone, Dimethicone, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Alcohol, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydrogenated Dimer Dilinoleyl/Dimethylocarbonate Copolymer, Panthenol, Tocoperyl Acetate, Xanthan Gum, Carbomer, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Limonene.
    Bardzo dużo dziewczyn swojego czasu zachwalało ten krem z uwagi własnie na matowienie i konsystencję nadającą się pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do sprawdzania składów polecam tę stronę, wrzucasz skład albo wyszukujesz kosmetyk, który jest w bazie i masz wszystko rozpisane: http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php

      Sama używałam tego filtra jakiś czas, ale niestety później właśnie wgłębiłam się w temat filtrów i też zaczęło być dopiero o tym głośno, że filtry przenikają, a ten już na 3 miejscu ma filtr chemiczny przenikający, czyli taki, który przenika do krwioobiegu. Dodatkowo ma dość dużo parabenów.

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź i za stronę! :) nie wiedziałam, że ten krem jest taki słaby ;/ będę szukać innych. pozdrawiam!

      Usuń
    3. Pierwsze slysze ze skladnik kosmetyku moze przenikac do krwioobiegu. To dla mnie totalna nowosc.

      Usuń
  3. Ja od jakiegoś czasu używam filtrów na co dzień. W okresie wiosenno letnim mam dodatkowy krem (svr, sebiaclear spf 50 - jest super!), a zima po prostu krem bb, zresztą kremów bb używam cały rok :) do reaplikacji filtra świetne są mgiełki (np. Uriage spf 30) - nie Trzeba zmywac makijażu, buteleczke można nosić że sobą i po prostu spryskać nią twarz co jakiś czas :)
    Dzięki za informacje o rodzajach filtrów, już przepatrzylam swoje pod kątem tego składnika, o którym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, o tej mgiełce nie miałam pojęcia, super sprawa!

      Usuń
  4. Dla mnie ten z Avene jest zbyt toporny ... wyglądałbym źle po kilku godzinach w pracy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że piszesz o filtrach! Maj był też miesiacem świadomości o raku skóry, to temat bardzo mi bliski <3 Ja bardzo tego przestrzegan i stosuję filtry codziennie, zawsze rano po nałożeniu pielęgnacji:) ale tylko fizyczne i tylko na twarz, dłonie i szyję/ dekolt. Bardzo polecam kremy filtrem z lekkim kolorem, np Australian Gold Botanical Spf 50, albo trochę tańszy Neutrea Bio-Tech SPF 50+, super sprawdzają się pod makijaż. Używam też podkładów Annabelle Minerals a na zrób sobie krem kupiłam jakiś czas temu tlenek cynku, fajnie sprawdza się zmieszany z pudrem do zmatowienia twarzy w ciągu dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super, dzięki za polecenia tych kremów z kolorem, sprawdzę na pewno!

      Usuń
  6. Krem z filtrem używam tylko podczas opalania, na co dzień używam podkładów z filtrem lub kremów BB. Zawsze jesteś pięknie opalona, jakich filtrów do ciała używasz? Ja po Sun Ozon SPF 30 w Hiszpanii skończyłam z białymi plamami(a dobrze rozsmarowałam!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dopiero co skończyłam Bielendę kakakowe i kokosowe mleczko do opalania (20 i 30). Ogólnie uwielbiam ich produkty do opalania. Żeby nie skończyć z plamami, to często mieszam sobie na ręce większy faktor z olejkiem z drobinkami Dove (bez filtra) i takiej mieszanki używam, jakoś bardziej równomiernie to potem wychodzi :D

      Usuń
    2. A teraz używam Hawaiian tanning oil :)

      Usuń
    3. Marta, czy masz na myśli ten filtr z Bielendy? https://piggypeg.pl/bielenda-bikini-kokosowe-mleczko-do-opalania-spf-30/ Też go uwielbiam, a wychodzi na to, że nie jest zbyt bezpieczny :(

      Usuń
    4. Oj chyba zmienił się skład :( Ogólnie to na konserwanty itd. przymknęłabym oko, ale widzę wysoko filtr przenikający, to już dość wątpliwa sprawa. Zerknij w takim razie na sunbrellę, szczególnie w tej wersji "baby", mają ok składy :)

      Usuń
    5. Albo ten Hawaiian: http://www.cosdna.com/eng/cosmetic_f466302312.html

      Usuń
  7. Ja też już odeszłam od rygorystycznego stosowania kremów z filtrem i stosuję je tylko w sezonie wiosenno-letnim. Ze swojej strony mogę polecić moje tegoroczne odkrycie - krem Dermedic Sunbrella spf 50. Sprawdza się idealnie na mojej mieszanej skórze, nie zapycha i nie wyświeca skóry. Idealnie trzyma makijaż. Chętnie poczytam o bb z Miya bo się na niego "czaję" od niedawna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten krem, też go lubię! :) Krem bb Miya to cudny produkt <3

      Usuń
  8. O nie, nie. Będę walczyć z tymi opiniami na temat oleju z pestek malin. Żeby uzyskać ochronę SPF 50, należałoby się w nim chyba wykąpać. A pamiętajmy, że ludzie nakładają go mikroskopijne ilości. Błagam, nie rozszerzajmy mitów na temat ochrony przeciwsłonecznej, bo możemy komuś zaszkodzić.
    Druga rzecz to ilość filtra, która musi być nakładana w celu zapewnienia ochrony przeciwsłonecznej. Dobrze, że o tym wspominasz. Na samą twarz to (uśredniając) mniej więcej 1,25 ml. Proszę, odmierzcie to sobie miarką i spróbujcie nałożyć przepisową ilość na twarz. Gwarantuję, że będziecie zaskoczone. Nie wiem, jakim cudem przy twojej karnacji ponad ml filtru fizycznego nie sprawia, że nie wyglądasz jak duch, ponieważ te filtry bielą zazwyczaj przy małej ilości. Dlatego dużo osób idzie w chemiczne (jak ja, z ciemną karnacją). Kosmetyki kolorowe, o których wspominasz, jak podkład mineralny czy krem BB absolutnie nie gwarantują ochrony przeciwsłonecznej na podanym na opakowaniu poziomie! Jak cieniutka warsta pyłku miałaby dać ochronę na poziomie nawet SPF 20 to byłby to cud. Ilość jest ważna! Nikt nie nakłada ponad 1 ml podkładu czy kremu BB na twarz.
    Po trzecie, pamiętajmy, żeby zużyć filtr w ciągu 1 sezonu - one naprawdę tracą właściwości po otwarciu, nie ma sensu oszczędzać „na przyszłe wakacje”, bo one już nie będą działać.
    Mam nadzieję, że pomogłam komuś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam "nawet" spf 50, mając na myśli, że do 50. :) Nie wyglądam jak duch, bo nie nakładam przepisowej ilości z całą świadomością :D Tak jak napisałam, mocno już mi przeszło takie restrykcyjne podejście co do filtrów i na własną odpowiedzialność nie podchodzę do tego książkowo. Jestem całkowicie świadoma tego, że nakładając np. 0,5 ml mam tylko połowę ochrony. Nakładam dość dużo (nie aż 1 ml) ale szczerze mówiąc na plaży mam to gdzieś, że bieli :) W tekście ujęłam to, że trzeba nakładać kilkunastokrotność tego, co zazwyczaj nakładamy, bo taki jest fakt. A to, czy ktoś to zrobi, to już Wasz wybór :) Dzięki za fajny komentarz i dużo dodatkowych informacji :)

      Usuń
  9. Omijam kremy z filtrami chemicznymi szerokim łukiem, szukam tylko fizycznych :p co prawda nie zaglebialam się w temat czerniaka ale obiło mi się o uszy, że wzrost zachorowań dziwnym trafem zbiegł się z rozpowszechnieniem filtrów chemicznych, więc jeszcze bardziej mnie to odstrasza od nich :p no i ten wpływ na gospodarkę hormonalną... Szkoda, że są wszędzie reklamowane i wciskane ludziom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, może być zbieg okoliczności, a może też to nie być przypadek :( Chociaż wiele lekarzy wiąże to z faktem, że filtry często blokują dostęp UVB, które odpowiedzialne są za efekt, który widzimy na skórze (poparzenia, zaczerwienienia), więc ludzie leżą dłużej na słońcu myśląc, że są bezpieczni, a UVA działa swoje tak samo :) chociaż ostatnio wiele firm deklaruje również ochronę UVA, choć nie była to długo popularna praktyka

      Usuń
  10. Możesz polecić jakąś drogeryjną odżywkę nadającą się do mycia włosów :) Wiem, że świetnie sprawdzają się Kallosy i Natur Vital, ale niestety do Natury i Hebe mi nie po drodze :( a z takich ogólnodostępnych w Rossmannach nie wiem jaka by się nadała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuje za ten post, po nim od razu sprawdziłam skład mojego kremu z filtrem. Byłam bardzo rozczarowana, gdy moj fav Pharmaceris ma w sobie Butyl Paraben.Bede uwazac przy jego stosowaniu :/
    Jednak mimo to są artykuły, które wedułg nowych badań wykluczają zwiazek parabenów w małym stezeniu z nowotworem skóry.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, a co najbardziej polecasz do ciała, jeśli chodzi o kremy ochronne? Widziałam, ze we wcześniejszych komentarzach polecałas bielende bikini kokos/kakao, są dobre składowo? Używasz ich również na twarz? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. *i to jeszcze do wcześniejszego komentarza - czy te balsamy bielendy to filtry fizyczne? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie używam w ogóle filtrów na ciało, ponieważ zawsze dostaję wysypki po połączeniu słońce + filtr, bez filtra nie dostaję wysypki:D Tylko twarz jest kłopotliwa booo mam piegi , które zimą są znośne(jest ich mało) a latem wiadomo wychodzi ich więcej. No i twarz chowam przed słońcem jak mogę, bo od filtrów zatykają mi się pory, przetłuszcza mi się skóra (nawet od delikatnych fizycznych). Co jest trochę męczące gdy chcę się po prostu bawić na słońcu ale ciągle myśle o twarzy :/

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak w składach jest oznaczany filtr fizyczny? Piszesz o tlenkach cynku i tytanu, ale jak je znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
  16. tesotowałaś już krem bb z Miya? co o nim sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie używam teraz namiętnie, są super. Zrobię o nich tekst niedługo. Na duży plus, że nie są tłuste jak sporo kremów BB

      Usuń
  17. Jakie kremy Bb LUB CC polecasz na lato?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam teraz Miya <3 Polecam też Lily Lolo, ewentualnie Bell BB i CC ale one nie mają mineralnych czy naturalnych składów, ale produktami są fajnymi :)

      Usuń
  18. Cenne informacje zostały zawarte w tym poście :) a mogłabym prosić o ocenę skłądu tego kremu bb?https://www.douglas.pl/productbrand_020041.html?trac=pl.01psh.goo.3915227426.%7Bproduct_id%7D.%7Badgroupid%7D.000000&cpkey=A-Pww7CDJF6uQ3M-sBPx6H64Pf1WlCYU8Ma8g3GIW3Savux6fkxfO_PgZDBAJefR&gclid=CK65-sib3-ICFQ3kdwod4e8JNQ

    OdpowiedzUsuń
  19. Choruję na toczeń rumieniowaty układowy, więc muszę stosować filtry na twarz cały rok. Niestety nie znalazłam jeszcze dla siebie idealnego produktu 😞

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.

Komentarze zawierające spam, lokowanie produktów i linki reklamowe do innych stron nie będą publikowane.