urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

piątek, 23 października 2015

Róż The Balm, Hot Mama! Czy faktycznie jest taki świetny, jak mówią?

Czy znacie kosmetyk The Balm, który zbiera w internecie złe opinie? Szczerze mówiąc mi samej trudno jest podać chociaż jeden przykład. Z pewnego powodu kosmetyki The Balm są uwielbiane przez dziewczyny na całym świecie. Na samym szczycie tej pochwalnej listy stoi zdecydowanie Mary Lou, jednak ja mam Wam dzisiaj do pokazania chyba najbardziej znany róż tej firmy - Hot Mama


Jak wiecie, uwielbiam rozświetloną cerę. Nad rozświetlaczami mogłabym rozpływać się godzinami i bez problemu napisałabym jakąś odę pochwalną na cześć ich właściwości. Lubię także róże, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, o czym pisałam Wam w poprzednim poście. Jeśli jest jednak coś, co lubię bardziej od tych dwóch typów, to będą to zdecydowanie róże rozświetlające. Nie trudno zatem domyślić się, że ja również przepadłam, jeśli chodzi o Gorącą Mamuśkę :) Hot Mama to bowiem łososiowo-brzoskwiniowy róż z przepięęękną złotą poświatą.


Na próżno w nim jednak szukać widocznych drobinek. Rozświetlenie tworzy taflę, a sam odcień różu jest bardzo delikatny i naturalny. Do tego ciężko z nim przesadzić, więc jeśli do tej pory unikałyście różu ze względu na obawę przed efektem matrioszki, bierzcie Mamę w ciemno. Ja jestem tym różem bardzo oczarowana, ponieważ efekt jaki daje jest niepowtarzalny. Nie jest to do końca róż, nie jest to do końca rozświetlenie. Idealne połączenie. Swoją Mamuśkę kupiłam w Douglasie online, gdzie udało mi się ustrzelić ją troszkę taniej dzięki zniżce, którą znalazłam na picodi.pl, a konkretniej w ich aplikacji, więc polecam sprawdzać tego typu oferty przed każdym zakupem! Szkoda płacić pełną kwotę :) Przy okazji do koszyka dorzuciłam jeszcze paletkę Nude Tude. Od konsultantki dowiedziałam się, że The Balm ma wejść do Douglasów stacjonarnych na dniach, więc będzie można niedługo pomacać sobie kosmetyki tej firmy przed ewentualnym zakupem. The Balm Hot Mama na twarzy:


Jak same widzicie, efekt jest bardzo naturalny, a sam odcień różu dość jasny. Oczywiście inaczej to będzie wyglądać na dziewczynach o nieco jaśniejszej karnacji niż moja. Mimo tego The Balm jest faktycznie dość jaśniutki i bez obaw można nałożyć go nieco bardziej niechlujnie, bo nie ma tendencji do robienia trudnej do roztarcia plamy na samym środku policzka. Dodatkowo róż jest szalenie trwały oraz, co mnie bardzo cieszy, również samo rozświetlenie zostaje na twarzy do końca dnia. Niestety często w produktach tego typu rozświetlenie po czasie znika i zostaje sam kolor. 


Opakowanie Hot Mamy również zasługuje na uwagę. Przyznam, że jestem fanką bardziej luksusowych opakowań (Hot Mama jest kartonowa, ale porządna), jednak pin-upowa estetyka The Balm w jakiś sposób również do mnie trafia.



Jak Wam się podoba Hot Mama? Lubicie rozświetlające róże, czy wolicie te matowe? :)

62 komentarze:

  1. pasuje Ci :) ja nie używam :) mój makijaż ogranicza się jedynie do oczu

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji ich jeszcze mieć ale strasznie mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak myslisz czy ren roz byłby odpowiedni przy cerze naczynkowej? Mam na mysli odcien?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Nie pomyślałam o tym ale faktycznie, ten odcień jest dobry dla osób z cerą naczynkową przez to, że ma lekko łososiowy kolor.

      Usuń
  4. Róż faktycznie jest piękny ale ty jesteś tak piękną dziewczyną że co byś nie prezentowała to będzie przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny róż, bardzo subtelny i nie wygląda się jak klown. Myślę, że Tobie bardziej pasują rozświetlające, bo jeszcze bardziej podkreślają Twoje genialne kości policzkowe. Osobom z problemami skórnymi (typu trądzik czy zaskórniki) radziłabym jednak matowe:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, rozświetlające róże są wymagające :)

      Usuń
  6. Róż ok, ale na zdjęciach w poprzednim artykule widziałam paletę cieni The Balm. Akurat potrzebuję palety w bardzo naturalnych kolorach od beżów do brązów, ale wolałabym, żeby były one naprawdę dobrej jakości. Jakie są cienie The Balm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory są świetne, bardzo neutralne i dobrane tak, że można z nich wykonać bardzo dużo dziennych makijaży i też kilka wieczorowych. Te jaśniejsze kolory są genialnej jakości, mają świetną konsystencję, trwałość i pigmentację, co nie zdarza się często, bo najczęściej jasne kolory są gorsze od ciemniejszych. W The Balm jednak te jaśniejsze są pierwsza klasa. Jedyne zastrzeżenia mam do trzech kolorów: Sexy, Silly i Serious. Mogłyby być bardziej napigmentowane :) Nie są złe, są dobrej jakości, tylko znam firmy, z których jedno dotknięcie pędzelkiem nabiera taką ilość koloru, że czerń jest czarna jak smoła. Te trzy kolory w Nude Tude nie są aż tak intensywne na jakie wyglądają w opakowaniu. Z trwałością jednak tak samo jak z resztą. Z drugiej strony jeśli ktoś potrzebuje cieni na co dzień to może to być plus, że są delikatniejsze. Bardzo dobrej jakości są również brązy. Cienie bardzo dobrze się blendują. Ogólnie polecam, na co dzień to bardzo dobry wybór.

      Usuń
    2. bardzo dziękuję :) paleta dobrych cieni to jednak nieco większy wydatek i lepiej nie wybierać w ciemno.

      Usuń
    3. zawsze możesz skomponować sama swoją w Inglocie :) Choć jednak the balm wychodzi taniej

      Usuń
  7. W moim Douglasie już są kosmetyki The Balm i bardzo się cieszę, ponieważ swoją mamuśkę kupiłam na allegro i niestety była to podróbka :( Wygląda bardziej jak puder niż róż.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie z innej beczki. Poświęcasz czas w tygodniu na aktywność fizyczną? Jeśli tak to ile czasu na tydzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie na co dzień tylko ćwiczę amatorską jogę sama w domu ;) czasem jeżdżę na rowerku stacjonarnym lub biegam na bieżni. Latem robię zdecydowanie więcej, bo dużo pływam i jeżdżę na rowerze :) Zimą też staram się pływać, ale akurat teraz długo byłam chora :) Łącznie może średnio godzinę dziennie choć nie zawsze :)

      Usuń
  9. nie uzywam, wiec nie mam tego problemu z doborem odcienia, ale ten nawet przyjemny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ładnie. Bardzo delikatny odcień, nie rzuca się w oczy.
    Jeszcze jedno pytanie- czym go nakładałaś? Jakieś pędzle do makijażu, gąbeczka? Daj znać, czego używasz, myślę, że wiele osób chciałoby to wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzlem do różu Hakuro akurat do tych zdjęć :)

      Usuń
  11. Mam sporo rozszerzonych porów, z tego trochę na policzkach i trochę boję się używać "świecących" kosmetyków. Bardzo podoba mi się efek z takim błyszczącym różem lub np. strobing, ale nie chcę podkreślać niedoskonałości. Za to na Tobie bardzo mi się podoba Hot Mama. I już jakiś czas temu pokazywałaś róż Bourjois, i też wyglądał na Tobie super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te róże są podobne wykończeniem :) Hot mama jest jednak bardziej ciepła niż Bourjois :)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za takimi odcieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze mówiąc to jakieś taki... bez szału. Nie kupiłabym go raczej.

    OdpowiedzUsuń
  15. hej! udało Ci się zapuścić takie paznokcie (jeśli tak, to czy używałaś czegoś, by je wspomóc) czy może są przedłużone (jeśli tak, to czym)? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są moje paznokcie naturalne, nie robię nic poza nakładaniem hybryd co 2-3 tygodnie :)

      Usuń
    2. http://www.urodaiwlosy.pl/2015/07/amiace-sie-paznokcie-przyczyny.html

      Usuń
    3. dziękuję za odp :)

      Usuń
  16. Hej, mogłabyś zrobić posta o swojej aktualnej/jesiennej pielęgnacji twarzy? Pozdrawiam! :) MM

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny kolor i cudowna tafla, muszę go mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem bladziochem, więc wydaje mi się, że u mnie byłby bardziej widoczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja rozy nie uzywam bo i tak mam czerwona twarz od naczyniek i wolalbym osiagnac efekt bladej twarzy xD . Jestes taka sliczna , najladniejsza blogerka jaka czytam :D . Marto uwazasz ze mozna stosowac takie glinki np. zielona na skore glowy ?

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny kolor, uwielbiam takie cieplejsze róże.

    OdpowiedzUsuń
  21. Moi ulubieńcem jest Mac Well dressed.

    OdpowiedzUsuń
  22. Marto, bardzo proszę o radę!
    Od ponad 4 lat bardzo dbam o włosy. Fakt faktem, przez te lata włosy farbowałam, przeszłam 1 dekoloryzację, zapuszczałam "naturalki" i zaczęłam rozjaśniać. Mimo wszystko, o włosy zawsze dbałam i je systematycznie olejowałam i podcinałam. Moim problemem przez te lata jest OGROMNE puszenie się włosów! Przez ostatnie dni, kiedy ciągle padał deszcz, wyglądałam jak pudel..Zauważyłam, że przez mój wieczny brak fryzury w takie dni, ciągle mam zły humor.
    Jak to możliwe, że dbając tak bardzo o włosy, olejując je bardzo systematycznie one dalej się puszą? Wystarczy dosłownie chwila na dworze podczas deszczu, a moje włosy z prostych, zamieniają się w okropne, zbite strąki, powywijane we wszystkie strony świata! Mam włosy wysokoporowate i od lat olejuję je ulubionymi olejami: jojoba, makadamia, z wiesiołka i lniany. Te oleje idealnie sprawdzają się na moich włosach. Myję włosy codziennie, a włosy olejuję co 2-3 dni (olej ląduje na włosach na noc/na kilka h przed myciem, a najkrócej na 30 min), a czasami przez kilka tygodni, a nawet miesięcy robię to codziennie. Co jest nie tak?
    Zmywając olej, zawsze wcześniej emulguję go którąś z masek z firmy Biovax lub Kallos, a czasami jakąś odżywką. Nie mam już siły do tych włosów i od paru dni zaczęłam je znowu prostować/modelować na szczotce przed wyjściem, żeby wyglądać jak człowiek. Chciałabym chociaż raz wyjść z domu w deszczowy dzień i wyglądać ładnie i nigdy to się nie udaje.
    PS. Przeczytałam Twoje wszystkie wpisy z etykietą "włosy" oraz przeglądnęłam kilkanaście innych, ulubionych blogów i jestem już totalnie załamana, bo nie wiem, co robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ten post widziałaś, tak: http://www.urodaiwlosy.pl/2014/11/jak-ograniczyc-puszenie-sie-wosow.html ?

      Jeśli to nie wina wysokiej porowatości i użycia humektantów w deszczowy dzień, to tylko taka ich uroda :) Czasem włosy potrzebują po takich przejściach więcej czasu. Mogą wyglądać normalnie na co dzień zdrowo, ale w takie dni właśnie pokazują zniszczenia, jakim były poddawane przez lata. Kontynuuj swoją pielęgnację :) Ostatnia opcja to taka, że włosy są naturalnie kręcone, a pielęgnacja uniemożliwia im swobodny skręt.

      Usuń
    2. Przeczytałam wszystkie Twoje posty moja droga! :) Mam naturalnie proste włosy, ewentualnie lekkie fale po spaniu w warkoczu. Z tej desperacji zastanawiam się nad prostowaniem keratynowym, bo już nie mam siły, ale dziękuję za radę!

      Usuń
    3. Przeglądnij pielęgnację pod kątem ukrywających się humektantów :)

      Usuń
  23. jaki odcień kamuflażu catrice posiadasz?

    OdpowiedzUsuń
  24. Piekna z Ciebie dziewczyna! ♥ Roz swietny, mega w moim guscie, przypomina mi bardzo sleekowy Rose Gold i narsowy Orgasm :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Co uważasz o wcierce Jantar? Zależy mi na przyspieszeniu porostu włosów i nie wiem co mogłoby mi pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ta wcierka była genialna, ale niestety producent zmienił skład. Obecnie jest bez szału :)

      Usuń
    2. Nie rozumiem dlaczego producenci pogarszają swoje produkty... W zamian możesz polecić jakąś inną?

      Usuń
    3. Niezbadane są decyzje producentów... :) Mogę :) Moja ulubiona wcierka:

      http://www.urodaiwlosy.pl/2014/12/najlepsza-wcierka-na-porost-wosow-i.html

      Usuń
  26. Jak mogę nawilżyć włosy od środka? Od zewnątrz robię już wszystko co mogę i to dzięki Tobie, ale z tym mam problem. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim pijąc dużo wody, podstawa :) Dużo, dużo. Do tego możesz pić sok z aloesu. Alternatywą może być przyjmowanie kolagenu :)

      Usuń
    2. Jakieś sklepowe soki z aloesu są warte uwagi? Mam niestety duży problem z częstym piciem wody, ale nadal nad tym pracuję aż wejdzie w nawyk :D a jeśli kolagen to też z konkretnej firmy?

      Usuń
    3. Ja kupuję w Superpharmie :) często jest za 10 zł. kolagen najlepiej w saszetkach np. Colway, ale są też pewnie inne firmy. Wody jednak nic nie zastąpi włosy bez niej będą zawsze suche :)

      Usuń
  27. Macałam tester w drogerii i ten kolor nie będzie mi pasował niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  28. szczerze mówiąc róż mnie jakoś szczególnie nie interesuje :)) wpadłam tylko podglądnąć twoje zdjęcia :D jesteś zjawiskowa :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie się u Ciebie prezentuje;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.