Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the balm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the balm. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 listopada 2015

Paleta cieni The Balm, Nude Tude - na co dzień i nie tylko

Paleta cieni The Balm, Nude Tude - na co dzień i nie tylko - Czytaj więcej »
Od dawna nie kupowałam gotowych palet z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że wygodniejszą dla mnie opcją było kompletowanie własnych palet cieni Inglota, a po drugie dlatego, że żadna nie wpadła mi specjalnie w oko, bo w każdej ciekawszej znajdowały się cienie, których na pewno nie używałabym zbyt często, o ile w ogóle. Ostatnio jednak zamarzyła mi się przepiękna paleta cieni The Balm, Nude Tude i chwilę później zamówiłam ją w Douglasie . Od tamtej pory praktycznie się nie rozstajemy, a wszystkie inne poszły w odstawkę. Jeśli szukacie idealnej palety do codziennego makijażu lub po prostu jesteście ciekawe NT, zapraszam do czytania :) Uprzedzam jednak, że będzie dużo zachwalania! na zdjęciach mam wykonany makijaż jedynie bohaterką dzisiejszego posta Nude Tude , jak większość kosmetyków The Balm , zbiera praktycznie same pozytywne recenzje nie bez powodu. Posiada cienie naprawdę dobrej jakości w idealnie dobranych kolorach, a dodatkowo jest nieco tańsza do podobnej kolory...

Czytaj więcej »

piątek, 23 października 2015

Róż The Balm, Hot Mama! Czy faktycznie jest taki świetny, jak mówią?

Róż The Balm, Hot Mama! Czy faktycznie jest taki świetny, jak mówią? - Czytaj więcej »
Czy znacie kosmetyk The Balm , który zbiera w internecie złe opinie? Szczerze mówiąc mi samej trudno jest podać chociaż jeden przykład. Z pewnego powodu kosmetyki The Balm są uwielbiane przez dziewczyny na całym świecie. Na samym szczycie tej pochwalnej listy stoi zdecydowanie Mary Lou, jednak ja mam Wam dzisiaj do pokazania chyba najbardziej znany róż tej firmy - Hot Mama .  Jak wiecie, uwielbiam rozświetloną cerę. Nad rozświetlaczami mogłabym rozpływać się godzinami i bez problemu napisałabym jakąś odę pochwalną na cześć ich właściwości. Lubię także róże, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, o czym pisałam Wam w poprzednim poście. Jeśli jest jednak coś, co lubię bardziej od tych dwóch typów, to będą to zdecydowanie róże rozświetlające. Nie trudno zatem domyślić się, że ja również przepadłam, jeśli chodzi o Gorącą Mamuśkę :) Hot Mama to bowiem łososiowo-brzoskwiniowy róż z przepięęękną złotą poświatą. Na próżno w nim jednak szukać widocznych drobinek. Rozświetl...

Czytaj więcej »