urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

niedziela, 15 czerwca 2014

Włosy w nocy: jak wiązać i upinać?

 Cześć dziewczyny!

   Wiązanie włosów w nocy, choć to czynność dość prozaiczna, potrafi bardzo wpłynąć na stan włosów, szczególnie tych wysokoporowatych. Spanie w rozpuszczonych włosach a często dodatkowo w mokrych, które przez kilka godzin każdej nocy narażone są na tarcie o poduszkę, przygniatanie plecami, tarmoszenie i plątanie, potrafi spowodować dość duże zniszczenia i wpłynąć na kruchość oraz łamliwość kosmyków. O kołtunach, puchu i fryzurze jak po bliskim spotkaniu z prądem nie wspomnę :) Naprawdę warto zatem znaleźć swoją ulubioną metodę wiązania włosów w nocy, choć nie wszystkie sprawdzą się przy każdym  ich rodzaju. Dzisiaj zajmiemy się najpopularniejszymi nocnymi fryzurami, ich plusami i minusami oraz moją ulubioną.

jak wiązać włosy na noc?

Czym wiązać i spinać? 

   Zaczniemy od najbardziej kluczowej kwestii, czyli przyborów. Jeśli zależy Wam na dobrej kondycji włosów, powinnyście sięgnąć jedynie po miękkie gumki bez metalowych elementów oraz ostrych krawędzi lub typowe, ale nieco niewyjściowe frotki. Nie sprawdzą się też zbyt cienkie gumki a już na pewno nie recepturki, bo te łamią i wyrywają włosy. Włosy powinny być związane maksymalnie luźno, jedynie na tyle, aby włosy nie rozwiązały się podczas snu. Wszelkie ciasne upięcia będą obciążeniem dla cebulek. Odpadają także różne metalowe spinki i wsuwki, za to świetnym pomysłem będą spinki żabki dowolnego rozmiaru, o których napiszę Wam więcej niżej. Wiem, że wiele dziewczyn z powodzeniem stosuje gumki zrobione ze starych rajstop :) Dobrą alternatywą dla zwykłych gumek będą gumki Twistband, o których pisałam Wam tutaj. Moje ulubione spinki żabki możecie kupić za kilka złotych praktycznie wszędzie, np. w Rossmannie czy w Hebe. Osobiście preferuję taką wielkość:

jak wiązać włosy na noc?

Kucyk

   Wysoki kucyk sprawdzi się najbardziej u prostowłosych szukających nocnego upięcia, dzięki któremu włosy rano będą nadal proste a nie nieestetyczne poodgniatane czy powywijane. Niestety, w tej metodzie łatwo o odgniecenia od gumki, dlatego kucyk powinien być zrobiony dość wysoko, prawie na samym czubku głowy, co dodatkowo wpłynie na objętość. Przy ostatnim przeciąganiu włosów przez gumkę możecie nie przeciągnąć samych końcówek, przez co powstanie coś w stylu kucyko-koka. Ta metoda sprawdzi się także u kręconowłosych. Wiem, że wiele posiadaczek loczków z powodzeniem robi tzw. "palmy" na czubku głowy. :)

Warkocz

   Jedna z najczęściej wybieranych metod, niesprawdzająca się już u mnie tak dobrze, jak kiedyś. Moje włosy nieco zmieniły typ skrętu więc obecnie nie wyglądają dobrze po "spaniu" w warkoczu, jednak większość falowanych kosmyków powinna być z tej metody zadowolona. Prostowłose dziewczyny mogą uzyskać w ten sposób całkiem ładne fale, a siłę skrętu możemy stopniować, robiąc luźniejszy lub bardziej ściśnięty warkocz. Minusem tej metody jest fakt, że jednego ranka możemy obudzić się z pięknymi falami a drugiego z nieestetycznymi strączkami, ot uroki niezdecydowanych włosów falowanych. Warto wypróbować także wszelkie francuzy czy warkocze holenderskie.

Kok na skarpetkę

   Na pewno każda z Was słyszała o wypełniaczach do koków lub nawet macie je w domu. Na różnego rodzaju wyjścia czy nawet na co dzień takie wypełniacze są świetną opcją, jednak na noc są nieco za sztywne. Z pomogą przyjdzie nam... skarpetka! Wystarczy dłuższą skarpetkę uciąć przy palcach i zwinąć w rulonik, który będzie miękką wersją wypełniacza, w sam raz na noc. Sama często sięgam po ten sposób, dzięki któremu uzyskuję miękkie, luźne hollywoodzkie fale. Instrukcję wykonania znajdziecie TUTAJ, choć ja często odpuszczam sobie wiązanie włosów najpierw w kucyk i od razu zawijam je w skarpetkę, ale wymaga to nieco wprawy. Kok w mojej niedbałej wersji poniżej:



Kok-ślimak

   Czyli moja ulubiona nocna (i nie tylko) fryzura. Moje włosy spędzają w takim koku praktycznie każdą noc, ale podpinam je w ten sposób także w domu i często poza nim, bo zawsze mam gdzieś przy sobie spinki żabki. Zawsze przed wykonaniem nocnego koka-ślimaka wyczesuję dokładnie włosy i wygładzam końce olejkiem, dzięki czemu rano po rozpuszczeniu włosy są gładkie, błyszczące, uniesione u nasady i ładnie skręcone. Końce zawijam pod spód i całość podpinam jedną spinką żabką z drugiego zdjęcia. Tak zabezpieczony kok trzyma się na swoim miejscu całą noc i absolutnie nic mnie nie gniecie ani nie przeszkadza w spaniu. Dla większego skrętu czasem wykonuję nie jeden, ale dwa koczki. Koka-ślimaka robię dokładnie tak:


Włosy przerzucone za łóżko

   Jeśli nie sprawdza się u Was żadna metoda i nie wiercicie się za bardzo w nocy, zawsze możecie przerzucać włosy za brzeg łóżka. W ten sposób oszczędzicie im ewentualnych zniszczeń i jednocześnie pozostawicie rozpuszczone. U mnie jednak ta metoda się nie sprawdza, bo w nocy za bardzo się ruszam :)

A Wy jak związujecie włosy na noc? :)



63 komentarze:

  1. ja zwykle związuje je luźno a czubku głowy albo plotę warkocz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na moich zupełnie prostych włosach, sprawdza się tylko koczek ślimaczek, ale nigdy nie na żabki (włosy się nie trzymają) ani na gumkę (końce się strasznie filcują!) tylko na spin piny. Dwie wkrętki w koczek na czubku głowy są świetne, absolutnie niewyczuwalne, nie dźgają, nie filcują, nie zgniatają i odkształcają włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym nie pomyślałam!

      Usuń
    2. A co to są te spin piny i gdzie można je kupić ? :)

      Usuń
  3. Ja ogółem nie lubię spinać włosów na noc, ponieważ są podatne na odgniecenia i tracą swój naturalny skręt, ale nie wyobrażam sobie spać w rozpuszczonych ;p najczęściej zbieram wszystkie w dłoń, związuję gumką Invisibobble w miszmasz i tak idę spać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę spróbować w końcu tych gumek :)

      Usuń
  4. Od zawsze śpię w warkoczu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie najlepiej sprawdza się jeden francuz. Po wszelkiego rodzaju koczkach mam na głowie jedno wielkie nie wiadomo co. A szkoda bo lubię chodzić w koczkach i zazwyczaj je tak spinam na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazwyczaj związuje włosy w luźny, niski kucyk. Wysoki nie sprawdził się u mnie (za bardzo "wpijał" mi się w głowę :D), nie wspominając o przerzucaniu za łóżko (tak, jak Ty, za bardzo wiercę się w nocy:) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niski kucyk znika bardzo szybko :) jakoś muszę zsuwać tą gumkę.

      Usuń
  7. u mnie jest różnie - raz spięte, innym razem rozpuszczone

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mogę wiązać bo mnie cebulki włosów bolą .

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoczek ślimaczek lub wysoki kucyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też robię takiego ślimaka, wiążę gumką.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zazwyczaj śpię w warkoczu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię proste i praktyczne fryzury na dzień jak i na noc, preferuje szybciutki kucyk lub luźny warkocz

    OdpowiedzUsuń
  13. Po ślimaczku ładne fale wychodza, ale muszę rozgryźć ten kok na skarpetę, skręt będzie grubszy zapewne.
    Kasia Gie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Od miesiecy jeden albo dwa slimaki ;) Musze wyprobowac sposob ze skarpetka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. robię koczka-ślimaczka,ale po nim jakoś włosy mam spuszone i odgniecione :/ a inne metoda też mi nie podpasiła,a raczej moim kłaczkom ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja związuję w warkocza albo w koczka niedbałego, ale nie lubię swoich włosów po tych upięciach :( muszę zobaczyć jak będzie mi szło z kokiem na skarpetkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja związuję włosy w bardzo wysokiego kucyka, z którego robię bardzo niedbały, luźny koczek. Kok "na skarpetkę" na noc się u mnie nie sprawdza, bo bardzo mi się rozwala.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zazwyczaj przerzucam włosy za łóżko, próbowałam wielu metod ale nie sprawdziły się. Takie żabki u mnie nie dają rady, nie łapią wszystkich włosów, ba nawet połowy tych co bym chciała :/ A znów bardzo wielkie klamry są niewygodne. Kok z moich włosów jest ciężki tez ciągnie mi część włosów. Kiedyś spałam w warkoczu ale kiedy był zbyt długi denerwowało mnie to, że plecami lub pupą przyciskałam go i ciężko mi było się odwrócić na drugi bok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przypinam nimi końce do reszty i jakoś dają radę, tylko moje włosy są na tyle grzeczne, że nawet nie podpięte jakoś same dość długo się trzymają :) Też mnie denerwuje warkocz pod tym względem.

      Usuń
  19. ja robię koko-ślimaka i związuję gumką tak zeby się trzymał na czubku. Nie lubię warkoczy a wszelki klamry czy przerzucanie odpada bo się mega wiercę :P Jak miałam krótsze włosy to bardzo dobrze sprawdzał się ananas :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje włosy są dosyć krótkie więc najlepiej sprawdza się warkocz francuski. Czasami robię koczek ale zwykle w połowie nocy się rozwala.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super post:-) podaj więcej pomysłów na fryzury dla długich włosów:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale takie codzienne? :) Ja najczęściej chodzę w rozpuszczonych :) Rzadziej w koku i kłosie :) http://www.urodaiwlosy.pl/2012/08/gruby-kos-z-cienkich-wosow-to-mozliwe.html

      Usuń
  22. A ja zazwyczaj spie w rozpuszczonych chociaz czasem robie dwa warkocze po bokach glowy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w dwa chyba bym się zaplątała :D

      Usuń
  23. Ja się albo w messy bunie, warkoczykach lub koczku skarpetkowym :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie związuję włosów, bo niestety moje loki po związaniu strasznie się odkształcają i nie sposób je rano ułożyć potem.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja nadal nie wiem jak się zawiązuje w skarpetkę, moje gęste włosy inaczej wyglądają w koku-slimaku, więc wiążę je w coś niedbalego, albo warkocza/dwa warkocze, chociaż częściej grzeszę śpiąc w rozpuszczonych, a na moich włosach śpi kot :P U mnie dodatkowo jest tak, że ja śpię na brzuchu.

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja się ostatnio całkowicie moimi wlasami załamałam. Ścinalam końcówki w czwartek, a już się nieładnie robią:/ co poradzisz?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to był sprawdzony fryzjer? złe cięcie i nożyczki mogą nawet popsuć końce :) silikonowe serum i olejek w ruch :)

      Usuń
  27. ja uwielbiam spać w warkoczu! na drugi dzień mam piękne fale :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja związuję swoje włosy w luźny kok na czubku głowy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wreszcie wiem jak dokładnie zrobić koczek ślimaczek. Dzięki wielkie, lubię takie proste ale jakże przydatne wpisy. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Spię w rozpuszczonych, wszelkie koczki, upięcia, warkocze są dla mnie niewygodne.

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie szukałam czegoś o wiązaniu włosów na noc ;D Chyba spróbuje tego kucyka na czubku głowy, bo mam proste włosy i nie chce żeby się wywijały przez noc. Zastanawiam się tylko, jakie gumki będą robiły najmniejsze odgniecenia..

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja zawsze śpię w koku ślimaku i później mi się ładnie włosy układają :) Chciałaby spać w koku na skarpetkę, ale jeszcze mam włosy zbyt krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Widziałam na Twoim Instagramie, że kupiłaś maskę L'biotica. Jak się sprawdza? Nawilża? M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam już jej kiedyś :) To jest maska bardzo mocno emolientowa, ma dużo olejków w składzie, więc głównie dociąża, wygładza, nabłyszcza i zabezpiecza. :)

      Usuń
  34. U mnie sprawdzają się tylko 2 warkocze. Co prawda potem zwykle rano mam nieco odgniecione włosy, ale żadna inna fryzura nie utrzymuje mi się w nocy. Poza tym wszelkie ślimaczki/koczki itp powodują puch stulecia, przeokropne odgniecenia i wielki przyklap przy skórze głowy i po takich fryzurach włosy nadają się tylko do mycia.

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie po typowym ślimaku jest puch i takie dziwne powginańce ;)
    Teraz robię taką jakby pętelkę albo dwie, sprawdza się najlepiej na moich falach.
    Jak miałam dłuższe włosy, to spałam z przerzuconymi za łóżko i na pewno będę to kontynuować, jak urosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja mam pytanie trochę nie z tej beczki, ale bardzo mnie interesuje twoje zdanie na ten temat http://blogblondbunny.blogspot.com/2013/10/porowatosc-wosow-czyli-bzdury-jakimi.html co myślisz o tym poście? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałabym tutaj tworzyć żadnych aferek więc pominę swoje osobiste zdanie a powiem tylko to "włosowe" :) Oczywiście nikt nigdy nie mówił, że testy na porowatość są skuteczne w każdym wypadku, zawsze są wyjątki i zawsze jest ale. Na ich wynik może wpłynąć wszystko, np. pielęgnacja czy właśnie grubość włosa. Tak samo ze wszystkim, znajdą się wysokoporowate włosy, które schną godzinami i niskoporowatki, które schną szybko. Problemem autorki jest moim zdaniem jedynie fakt, że wszystkie te podpunkty wzięła jako prawdy niezmienne :) Pewnie podobnie myśli część dziewczyn i stąd biorą się niedopowiedzenia. Jednak nie mogę się zgodzić z tym postem bo dane cechy określające konkretną porowatość występują w przypadku WIĘKSZOŚCI włosów, dzięki czemu uważam, że są one istotne, miarodajne i prawdziwe, a potwierdzić to może wiele dziewczyn, zwłaszcza jeśli występuje kilka cech na raz :) Oczywiście każdy ma podejście do własnej pielęgnacji jakie chce, ja nikomu nic nie narzucam. Zawsze można zrobić badanie laboratoryjne. Dowodów na znaczenie porowatości w pielęgnacji jest mnóstwo, jak np. to, że włosom o porowatości niskiej pasują zazwyczaj oleje małocząsteczkowe, wielkość protein też ma tutaj ogromne znaczenie więc nie uważam, aby świadomość porowatości była czymś nieistotnym :)

      Usuń
  37. Co myślisz o lakierach inglot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wolę tańsze i lepsze oraz trwalsze lakiery Golden Rose :) Ingloty nie są jakieś beznadziejne, ale nie powinny kosztować 20 zł a 5 :)

      Usuń
  38. Kok-ślimak, tylko i wyłącznie! Bardzo wygodny i włosy rano całkiem nieźle wyglądają (a są dni, gdy wręcz genialnie). Próbowałam kiedyś robić warkocz, efekt był taki że budziłam się z klapniętymi strąkami.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja wciąż szukam "fryzury idealnej", bo żadna mi nie pasuje: albo powoduje nieestetyczne odgniecenia, albo boli mnie od niej głowa, albo zaraz znika z mojej głowy...

    OdpowiedzUsuń
  40. Koczek ślimaczek :) tylko jak na początku robiły mi się ładne loczki to teraz aż tak fajnie nie jest, ale też nie najgorzej.
    Po nocy w warkoczu moje włosy są mocno niewyjściowe ;d

    OdpowiedzUsuń
  41. JAK WYGLADA PALMA NA CZUBKU GŁOWY ?

    OdpowiedzUsuń
  42. Czuję, że ten post zmieni moje życie na lepsze (poważnie) :-D wielkie dzięki!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam teraz jeszcze włosy tylko półdługie, więc śpię w kucyku tak na wysokości uszu, bo na inne upięcia mam za krótkie. Ale śpi mi się w kucyku super, nawet na wznak, w ogóle go nie czuję, a rano przed pójściem do pracy nie muszę się martwić fryzurą, chyba, że wiatr jest silny:-) Więc z kucykiem na noc warto się zaprzyjaźnić :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam pytanie, jak dla mnie dosyc istotne i mam nadzieje ze ktos mi pomoze. Czy spanie z wilgotnymi (nie calkiem mokrymi) ale zwiazanych w warkocza wlosy jest dla nich bezpieczne? Wczoraj w nocy mialam taka sytuacje kiedy umylam wlosy ale po jakiejs godzinie zachcialo mi sie spac wiec zrobilam jak wyzej i dzisiaj mam cudne loczki. Podkresle ze nie mam na mysli robienia tego codziennie, tylko w razie "awarii" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie nic im nie będzie jeśli warkocz będzie luźny. Podobne loki by Ci wyszły jakbyś zrobiła warkocz na suchych w 90% włosach na noc :)

      Usuń
  45. A ja chcę się podzielić z Wami efektami eksperymentu.Otóż mam włosy do pasa i zawsze chodziłam i spałam w rozpuszczonych.Co 3 miesiące podcinałam 2-3 cm.Postanowiłam że sprawdzę w jakim stanie będą włosy kiedy zacznę je upinać na noc i na dzień w luźne koczki.Zaraz po przyjściu od fryzjera uczesałam się w luźnego ślimaczka i podpięłam go żabkami.Chodziłam tak 3 miesiące,włosy rozpuszczałam jedynie do mycia i do czesania.Zauważyłam,że wypada mi więcej włosów niż zwykle.Podczas kolejnej wizyty,fryzjerka powiedziała, że tym razem musi ściąć co najmniej 10 cm, dodatkowo bardzo mam zniszczone włosy od spodu na karkiem i z tym nic nie da się zrobić...no i włosy są przerzedzone.Zapytała co się działo przez ten czas z moimi włosami ...i powiedziała,że wysokie koki,nawet luźne, mam zostawić na wielkie wyjścia,a już absolutnie nie wolno upinać włosów na noc,gdyż one też muszą odpocząć.Mnie najbardziej zniszczyły się te włosy,które były w środku koka i nad karkiem.Fryzjerka powiedziała,że jeśli rzeczywiście aż tak bardzo chcę chronic włosy,to żeby na noc chować włosy w jedwabną chusteczkę,albo czepek.Tak zrobiłam.Po kolejnych 3 miesiącach nie trzeba było ścinać nawet 1 cm,bo końce były zdrowe.Skończył się też problem z wypadaniem.I co wy na to?

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetny wpis! Bardzo praktyczny i przydatny. Mam proste włosy, a całe życie spinałam je w warkocz do snu.
    Pozdrawiam i do usłyszenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.