urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

czwartek, 13 marca 2014

Gumki, które nie niszczą włosów - Twistband

 Cześć dziewczyny!


   Wszelkie akcesoria do włosów to moja zmora. W domu mam ich bardzo dużo zaczynając od kokardek a na wymyślnych opaskach kończąc, jednak nie korzystam z nich prawie w ogóle, choć podobają mi się, co tłumaczy ich ilość w szufladach i pudełkach. Wszystko dlatego, że nie lubię wiązać włosów i to właśnie w rozpuszczonych chodzę najczęściej, jednak upinam je zawsze na noc oraz staram się po powrocie do domu i czasem w ciągu dnia, aby nie niszczyły się tak bardzo. Jak pewnie wiecie, ciężko znaleźć w sklepach gumki, które nie łamałyby włosów. Większość ma destrukcyjne metalowe elementy a te bez nich zazwyczaj szybko się urywają bo są po prostu klejone. Są jeszcze tzw. frotki, ale te nie podobają mi się za bardzo, więc nie używam. Całkiem fajnie sprawdzają się spinki "żabki", które zazwyczaj podtrzymują moje nocne koki, ale nie da się nimi związać warkocza. Po co sięgnąć w takim razie? Po Twistband!

twistband gumki które nie niszczą włosów

    O oryginalnych Twistband słyszałam już dawno temu, jednak ich cena jak za, nie oszukujmy się, kawałek zwykłej gumki tyle że w kolorze, jest nieco zbyt wysoka. Sześć "markowych" gumeczek kosztuje nawet 13 dolarów, więc trochę dużo jak za zwykłe gumki. Osoby lubiące wszelkie diy mogą wykonać je same na wzór filmiku Nieesi, ale nastawcie się na to, że ciężko dostać w pasmanterii gumki w innych kolorach niż czarny, biały i beżowy. Na szczęście nasze sieciówki jak zwykle szybko podchwyciły pomysł i obecnie możemy dostać zestawy kolorowych gumek za kilka złotych w paru miejscach. Moje akurat są z New Yorkera, gdzie kupiłam wszystkie te, które widzicie na zdjęciach plus czarną za mniej więcej 7 zł. Widziałam je też jakiś czas temu w H&M, ale jestem pewna, że są dostępne jeszcze w paru sklepach. 

twistband gumki które nie niszczą włosów

twistband gumki które nie niszczą włosów

   Twistband mają kilka dużych plusów, dzięki którym przewyższają tradycyjne gumki. Mają fajne, letnie, często neonowe kolory, które można dowolnie łączyć i wyglądają lepiej na nadgarstku, ale to, dlaczego warto im się przyjrzeć, to fakt, że w ogóle nie niszczą włosów. Nie posiadają żadnych twardych czy ostrych elementów, więc nie łamią ich. Nie są cienkie jak gumki recepturki, więc nie ściskają ich mocno w jednym miejscu i nie naruszają ich struktury a do tego są bardzo elastyczne, więc nawet w ciasno związanym kucyku rozciągają się na tyle, aby utrzymać fryzurę na miejscu jednocześnie nie ciągnąc włosów. Dodatkowo nie szarpią naszych kosmyków podczas ściągania.

twistband gumki które nie niszczą włosów

twistband gumki które nie niszczą włosów

   Można je dostać także w klasycznych kolorach typu czarny lub biały, więc nie jesteście skazane na szalone neony :)  Myślę, że jest to świetna alternatywa dla zwykłych gumek a szczególnie tych z metalowymi elementami, która dodatkowo wygląda bardzo słodko i dziewczęco :)

A Wy, czym najczęściej związujecie swoje włosy? Podobają Wam się takie gumki? :)

81 komentarzy:

  1. słyszałam o nich, muszę je zakupić

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygladaja bardzo dziewczeco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałam je sobie zrobić sama, ale w żadnej pasmanterii nie było elastycznych lamówek

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zrobiłam kiedyś gumki z grubych rajstop, o czym przeczytałam na blogu jednej z włosomaniaczek :D O tych, które pokazałaś czytałam już kilka razy, ale nigdy nie widziałam ich 'na żywo'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czytałam o nich, tylko ich wadą jest to, że są trochę niewyjściowe :D

      Usuń
  5. W Sinsay też je można znaleźć :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam ich od bardzo dawna.Ale niestey nie udało mi się ich spotkać w żadnej z sieciówek więc robie je sama,wychodzi taniej ale żałuje że nie mam dostępu do takich kolorowych elestycznych lamóek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno wychodzi o wiele taniej, to prawda, ja poszłam na łatwiznę :)

      Usuń
  7. One są świetne, trochę jak guma do majtek ;) Ja swoje mam z H&M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha też mam takie skojarzenia :)

      Usuń
    2. dokładnie o tym samym pomyślałam

      Usuń
  8. Jakoś nie ciągnie mnie do tych gumek, bo .. po prostu mi się nie podobają. Używam takich zwykłych bez metalowych elementów i jest ok :) Poza tym praktycznie 80% czasu mam rozpuszczone włosy więc takie zwykłe gumeczki służą mi czasem dobre parę lat zanim się rozciągną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio próbuję się przekonać do noszenia częściej związanych włosów, dla ich dobra i w sytuacjach kiedy wcale nie muszą dobrze wyglądać :)

      Usuń
  9. Ja też nie lubię mieć związanych włosów, najlepiej czuję się w rozpuszczonych. Teraz jednak zmieniłam pracę,w której muszę mieć związane czy spięte włosy. Te gumki fajnie wyglądają i nie są takie nijakie, poszukam ich w New Yorkerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mus to mus, ale rozpuszczone górą :)

      Usuń
  10. Świetne są , jak będę w H&M to ich poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale fajne, muszę się za nimi koniecznie rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wczoraj zamówiłam gumki, które są podobno tworem gościa, który wymyślił Tangle Teezer. Nazywają się Invisibobble. Dla mnie wyglądają jak kawałek starego sznura od telefonu, cena około 15 zł za 3 sztuki, ale na allegro można dostać pojedyncze za ok. 5 zł. Producent obiecuje mniej więcej to co dają twistbandy - gumka/bransoletka, nieciągnięcie włosów, brak zniszczeń i wplątywania się we włosy, dobrze trzyma i nie odgniata włosów oraz (to przeczytałam na pewnym blogu) skóra głowy nie boli przez co można ją nosić cały dzień. 2 ostatnie cechy przekonały mnie tak bardzo, że zamówiłam 2. Moje włosy są tak długie i ciężkie, że ciągle boli mnie skóra głowy gdy noszę kucyk (a uwielbiam długie włosy spięte w kucyk ;) ) i nic nie dawały frotki i delikatniejsze spinanie czy też niższe upinanie.
    Ufff! Ale się spisałam, ale może takie gumeczki cię zainteresują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie gdzieś mi się przewinęły te gumki, ale nie miałam pojęcia, że wymyśliła je ta sama osoba co TT! Z jednej strony mnie kuszą, podoba mi się jak wyglądają na zdjęciach w kucyku, że włosy dzielą się jakby na pasemka a z drugiej strony jak na nie patrzę, to wydają mi się super ciężkie w użyciu! :D Muszę poczytać o nich więcej, dziękuję :)

      Usuń
    2. Proszę bardzo n-n Jutro powinny przyjść więc napiszę jak się spisują jeśli chcesz ;)

      Usuń
    3. napisz koniecznie co sądzisz :)

      Usuń
    4. czy chodzi o coś takiego ? :) http://alexandrabring.se/2014/02/27/harproblem-2/ juz jakiś czas temu zobaczyłam te gumki u alexandry bring i zastanawialam się gdzie można je dostac :)

      Usuń
  13. też o nich słyszałam, na pewno wybiorę się do New Yorkera w najbliższym czasie :) ale mam prośbę, powiedziałabyś jaki masz tu podkład i eliner ? bardzo mi zależy na odpowiedzi, z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład Anabelle Minerals rozświetlający i kryjący ale już w sumie po 8 godzinach na twarzy a eyeliner L'Oreal Super Liner perfect slim w pisaku :)

      Usuń
  14. Są ładne, ale gdybym miała wybierać, kupiłabym pewnie czarne. Na razie korzystam ze zwykłych gumek bez metalowego łączenia z Rossmanna. Nie są tak efektowne jak te, ale swoje zadanie spełniają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. słyszałam o tym, ale mimo to jakoś wolę zwykle brązowe gumki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie zapłaciłabym tyle za zwykły kawałek gumy ;P moje ulubione gumki s takie skarpetkowe- z uciętych skarpetek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale takie skarpetkowe nie nadają się za bardzo "do ludzi" :D

      Usuń
  17. mam takie właśnie z H&M. są bardzo fajne oprócz tego, że dość szybko mi się one rozciągają i przez to nie ma opcji, żeby je nosić na rękach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć czy używałaś może którąś z tych maseczek do włosów ? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40836 lub http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35290 co myślisz o ich składach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam Tołpy i lubię ją, ma dużo emolientów i ogólnie dobry skład :) Nad NaturVital wciąż się zastanawiam bo dużo osób je lubi i skład jest też fajny i na pewno świetnie nawilża, tylko nie wiem czy nie jest za mało treściwa dla moich włosów kochających wszelkie oleje. Myślę, że w końcu ją kupię i zobaczę, zwłaszcza teraz, kiedy zaczyna się bardziej łaskawa dla włosów pogoda :)

      Usuń
  19. Ja też ostatnio kupiłam taki zestaw za 7 zł - są super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz słyszę ale bajer:)

    OdpowiedzUsuń
  21. slodko wygladaja, bede musiala sie za nimi rozejrzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo one mi się podobają, chciałam zrobić je sama, jak na filmiku, ale ciężko kupić takie gumki w pasmanterii. Zostaje mi jedynie kupno gotowych :) Są na mojej chciej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Już jakiś czas temu o nich słyszałam :D

    http://stepinbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz o nich słyszę. Całkiem ciekawe :) Muszę się za nimi rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam także gumki bez metalowych elementów, ale nie twistband ;). Jednak teraz średnio mi się przydają bo mam krótkie włosy, i z takimi mi najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  26. nie słyszałam o nich, ale musze je dorwac w swoje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam je! Kupiłam ostatnio 2 paczki w chińskim za 3 zł. ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie na temat, ale chciałam tylko powiedzieć, że dzięki Tobie zamówiłam swojej mamie podkład mineralny Annabelle Minerals i jest zachwycona! :) Co prawda, kolor ciut za jasny, na teraz może być, potem w lecie kupi ciemniejszy ale i tak jest zaskoczona, że taki puder ładnie kryje i nie musiała robić poprawek w ciągu dnia. Najbardziej ją przekonało to, że nie ma w tych podkładach silikonu, a poza tym też to że to polska firma. Więc, bardzo Ci dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej! :) Moglabys mi powiedzieć gdzie w Warszawie mogę dostać maseczke jajeczną z Joanny oraz wodę brzozową? Byłabym bardzo wdzięczna. :)

    ps. masz piękne, zdrowe włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety mogę tylko strzelać, bo nie jestem z Warszawy :) Może w sieci "Drogerie Polskie" albo "Astor". Woda brzozowa jest też w Schleckerze :)

      Usuń
  30. pierwszy raz o nich słyszę bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. W sinsay są ;) rozne wzory i kolory w cenie 3.99 ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Chciałabym Cię zapytać co sądzisz o składzie maski natura siberica sauna & spa? oto skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-91, Cetrimonium Methosulfate, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Mica, Titanium Dioxide, Cetyl Esters, Panax Ginseng Root Extract*, Avena Sativa Kernel Extract*, Althaea Officinalis Root Extract*, Triticum Vulgare Germ Oil*, Rhodiola Rosea Root ExtractWH, Crepis Sibirica ExtractWH, Sorbus Sibirica ExtractWH, Pulmonaria Officinalis Extract, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil*, Secale Cerele (Rye) Seed Extract, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Rice Protein, Hydrolyzed Vegetable Protein, Arctium Lappa Root Extract*, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 EstersPS, Sodium Ascorbyl Phosphate, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Amyl Cinnamal, Caramel. Myślisz że nadaje się do rozjaśnianych cienkich włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ok, dużo ekstraktów a na początku emolienty i kondycjonery, ma też filtry UV i kilka protein pod koniec. Do cienkich włosów powinna się nadać :)

      Usuń
    2. Super, dziękuję :) Sama nie orientuję do końca w tych składach, a tę maskę właśnie dostałam w prezencie :) Dziękuję za pomoc :)

      Usuń
  33. Już dawno ten filmik Nieesi widziałam i myślałam o tych gumkach, ale jakoś ostatecznie nic z tym nie zrobiłam. Chyba sobie pójdę kupić w końcu!
    Choć w domu używam takiej grubej gumki (podobnej do frotki), a na zewnątrz mam po prostu rozpuszczone włosy. Może gumki mnie natchną do zrobienia jakiejś fantazyjnej fryzury :)

    OdpowiedzUsuń
  34. obecnie używam gumek bez metalowych części z babylissa, wolę zwykłe czarne, klasyczne :)
    a z innej beczki może Ty mi coś poradzisz zresztą juz po raz kolejny ;) mam problem z oklapnietymi włosami :( mam włoy falowane w kierunku kręonych myję je metoda OMO, stosuję szampony bez silikonów, wszelkie obiążające maski stosuję przed myciem ale niestety po myciu włosy są oklapnięte mało puszyste walćzę z tym juz dość dawno ale nie wiem jak sobie z tym poradzić :( stosując szampony z silikonami włost były bardziej puszyste jednak skręt znacznie mniejszy także nie wiem już czego próbowac może Ty coś poradzisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprowadź do pielęgnacji szampony z sles co jakiś czas, niektóre włosy lepiej wyglądają jednak kiedy się je stosuje. Odżywki i maski nakładaj jedynie od ucha w dół, powinno pomóc. Jeśli nie, to można wprowadzić więcej protein czy zastosować wcierki z alkoholem czy ostatecznie np. suchy szampon.

      Usuń
    2. Szampony z SLS stosuje tak co 2,3 mycie i odżywki, maski nakładam od ucha w dół :)
      może zatem te wcierki albo proteiny coś pomoga bo jak nie to nie widzę dla siebie ratunku ;)
      dziekuję za pomoc :)

      Usuń
  35. powiedz kochana co masz na ustach na tych zdjęciach, bo przeeogromnie podoba mi sie kolor! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieniutką warstwę Revlon Lip Butter w kolorze Juicy Papaya :)

      Usuń
  36. nie niszczą i jeszcze tak pięknie wyglądają! cudo!

    OdpowiedzUsuń
  37. ja kupiłam takie gumki i sama sobie zrobiłam :D świetne !

    OdpowiedzUsuń
  38. Dzięki śliczne. :) Zrobię sobie w takim razie od Revlona przerwę i wrócę za jakiś czas. Zobaczę czy problem się powtórzy.

    OdpowiedzUsuń
  39. Hej, mam pytanie:) może nie bardzo na temat, ale śledzę Twojego bloga już dłuższy czas, i wiem że Ty może będziesz w stanie mi pomóc ;)
    Otóż, zbliżają się urodziny mojej mamy. A ona wiecznie narzeka, że nie może znaleźć dobrego kremu do twarzy, taki żeby fajnie ujędrniał i nawilżał, może też nieco spłycał zmarszczki:) chciałam jej kupić jakieś serum. I tu pada moje pytanie, czy znasz może jakieś dobre sera? A może Twoja mama jakiś używa? Zależy mi na tym, żeby kosmetyki coś faktycznie robiły, a wiem że traktujesz pielęgnację bardzo poważnie i bardzo Cię w tym podziwiam ;) Znalazłam na Twoim blogu kilka moich hitów, ale wiadomo, skóra 20-latki różni się nieco od skóry dojrzałej 45-latki:) czy jesteś w stanie coś mi doradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś pomyślimy, tylko powiedz mi proszę w jakim przedziale cenowym chcesz się zmieścić :)

      Usuń
    2. Tak 50 do 100 zł myślę ;) dziękuję! :*

      Usuń
    3. Na pewno zobacz sobie na kosmetyki forever-young, mają świetne składy:
      1) http://www.forever-young.pl/arjaline-20-serum-z-20-argirelin-w-czystym-kwasie-hialuronowym-wypenia-redukuje-zmarszczki-33ml-242-p.asp
      2) http://www.forever-young.pl/elixir-serum-z-argirelin-tri-peptydami-i-matrixyl-3000-przeciwzmarszczkowe-33ml-139-p.asp

      Może też flavo c, są dwie wersje z zawartością procentową witaminy c 8 i 15, do kupienia na allegro taniej i w aptekach online, może w niektórych stacjonarnie, można też zamówić z doz.pl do apteki w swoim mieście
      3) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=2250&next=1
      4) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=20214

      Serum Dermedic na podstawie kwasu hialuronowego, choć tutaj jest głównie silne nawilżenie i lekkie spłycenie zmarszczek:
      5) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55201&next=1

      Bardzo bogaty skład ma także serum Pervoe Reshenie
      6) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55163

      Myślę, że to te najfajniejsze, które znam a kierowałam się głównie dobrym składem. Są jeszcze produkty typu Vichy Idealia itd, które wiele osób lubi ale jakoś skład do mnie nie trafia :)

      Usuń
    4. Dziękuję! Coś na pewno wybiorę:))) szybkiego powrotu do zdrówka!

      Usuń
  40. Byłam dzisiaj specjalnie w New Yorkerze, żeby te gumeczki kupić, ale w ostatniej chwili się rozmyśliłam. Na żywo w sklepie wyglądają jak naciągnięta i wyblakła guma z majtek. Nie rozumiem tego. U Ciebie na blogu takie soczyste kolory, tak ślicznie wyglądają na Twoich włosach, a w rzeczywistości wstyd byłoby mi coś takiego nosić (mój chłopak na pewno by mnie wyśmiał XD). Ale za to znalazłam w H&M tuzin przekolorowych frotek bez żadnych łączeń, więc jednak da się kupić też inne nieniszczące włosów gumki :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? :D Dziwne, zapewniam Cię, że u mnie na żywo wyglądają tak samo jak na zdjęciach! Nawet nie podkręcałam celowo kolorów w PS, może to jakieś inne były? :) Widziałam te o których mówisz dzisiaj w H&M! :)

      Usuń
    2. To były na pewno te same. Ale możliwe, że światło w sklepie było fatalne, dlatego wydawały mi się wyblakłe i nieciekawe. A też na pewno dużo ludzi je maca i przegląda i dlatego są rozciągnięte. Będę musiała rozejrzeć się w mniejszych sklepach za nimi :)

      Usuń
  41. A ja widziałam, ze dziewczyny noszą je właśnie na nadgarstkach jako bransoletki :O Ale skoro mówisz, że można je spotkać w New Yorkerze lub w H&M, to zajrzę. Od pewnego czasu upinam moje włosy jak jestem w domu i zawsze na noc. Trochę boję się, że zwykłe gumki rzeczywiście trochę niszczą i szarpią moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  42. Fajnie się prezentują, widziałam je już nie raz jednak osobiście związuję tradycyjnymi gumkami jednak czas pomyśleć nad zmianą ;))

    OdpowiedzUsuń
  43. Gumki świetne, jeszcze do tego pasujący makijaż i mamy bardzo fajną stylizację :)

    OdpowiedzUsuń
  44. wspaniały pomysł :) jutro przejdę się po takie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Jejku te gumeczki są przepiękne i neonkowe kolory to zdecydowanie coś dla mnie. Będę musiałą się wybrać do new yorkera i zobaczyć czy jeszcze są :) Ja zazwyczaj kupuję gumki z rossmana- tylko one dobrze trzymają mi włosy podczas ćwiczeń - nie mają żadnych metalowych elementów, ale niestety szybko się przerywają :( Moja ostatnia właśnie ledwo co zipie na moim ręku po dzisiejszej siłowni :(

    OdpowiedzUsuń
  46. ja zwykle uzywam klamry albo chińskich pałeczek ;) bardzo fajnie używają i nie szarpią włosów. Jesli chodzi o gumeczki to uzywam właśnie wyzej wspomnianychw odcieniach berzu, są równie świetne. Nie szxzarpią i nie wyrywają włosów, są dość 'ślizkie' więc łatwo je ściągnąć z włosów.polecam

    OdpowiedzUsuń
  47. Własnie zakupiłam kilkanaście takich. Są świetne! Sprzedawane po 3 za 12,90 lub 17,90 w zależności od koloru. Ale ja akurat trafiłam na przecenę i każdy pakiecik kupiłam po 2 zł :D kupiłam aż 7 :) W sklepie Glitter :) Także szukajcie dziewczyny, a może traficie tak jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
  48. takie coś to samemu mozna zrobić

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. Najczęściej chodzę w rozpuszczonych. Jak siedzę w domu to warkoczyk i gumka bez metalowych elementów, kucyk tak samo ze zwykłą gumką. Spinki żabki czasem na noc.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.