urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

sobota, 2 marca 2013

TANIE ROZWIĄZANIE: bronzer Lovely - Sunny Powder ♥

   Kochane!

   Pamiętacie notkę o pędzelku za 4,99 i tanim, eyelinerowym rozwiązaniu? Dzisiaj przychodzę do Was z produktem w podobnej konwencji, czyli tanim rozwiązaniu w kategorii bronzery :) 

   Lovely - Sunny Powder w teorii ma być pudrem rozświetlającym z drobinkami, jednak nie są one zupełnie widoczne. Daje przepiękny efekt satyny, można nim w minutę uzyskać sztuczną opaleniznę! Jeśli nie jesteście jednak przekonane co do satynowego wykończenia, Sunny Powders są dostępne także w wersji matowej. 

Dostępność: Rossmann
Cena: 16 zł


lovely sunny powder

   W opakowaniu otrzymujemy 23 gramy produktu, przez co jest on niesamowicie wydajny. Używam go już od ponad roku i jedynie lekko starło się wybite na nim słoneczko. Kolor jest wręcz idealny, nie za ciemny i nie za jasny, bez pomarańczowych tonów, idealny do konturowania twarzy. Bardzo ciężko zrobić nim sobie krzywdę, dlatego będzie idealny dla początkujących, jako pierwszy bronzer w kosmetyczce a także dla bladolicych, które boją się zbyt intensywnego efektu.
   Ja używam go od dawna codziennie, ponieważ uwielbiam efekt jaki daje. Diametralnie zmienia makijaż, odświeża i tuszuje oznaki zmęczenia. Wytrzymuje bez poprawek cały dzień. Latem bardzo często zdarza mi się używać tylko korektora, tuszu do rzęs i właśnie tego produktu. Myślę, że nie rozstanę się z nim jeszcze bardzo długo, chociaż na pewno skończy się jego data przydatności, nim zdołam go zużyć!lovely sunny powder

  Jedyne czego mogę się ewentualnie przyczepić to właśnie fakt, że pojemność jest o wiele za duża, jednak może to być jednocześnie plusem. Szkoda też, że z wieczka starły się już złote napisy. Podsumowując:

+ efekt opalenizny
+ odświeża
+ tuszuje odznaki zmęczenia
+ piękny kolor
+ wydajność
+ wytrzymuje cały dzień 

+/- zbyt duża pojemność

- ścierające się napisy


Używacie bronzerów? :) jakie są waszymi ulubieńcami?

47 komentarzy:

  1. O kurde, jaki piękny efekt!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ma świetny kolor bez pomarańczowych tonów :) chyba się skuszę jak zużyję to co mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, pomarańczy na twarzy nie lubię :)

      Usuń
  3. bardzo fajny kolor na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny odpowiednik :) Co prawda nie używam bronzerów zimą (tylko latem) ale napewno jak skończę mój z Revlonu to kupię ten, bo znacznie tańszy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny jest-muszę luknąć na niego jak będę w rossmanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie wygląda na buzi. Muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pięknie na twarzy ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. ten bronzer wygląda zachęcająco! uwielbiam bronzery. używam ich zamiast różu. w różach nie jest mi zbytnio do twarzy. teraz mam bronzer Wibo Your Fantasy w mozaice i jestem zadowolona. chociaż muszę przyznać, zaskoczyło mnie że jest perłowy i mocno błyszczący. mimo to go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie przepadam za różami, jakoś nie pasują do mojej karnacji :)

      Usuń
  9. Bardzo ładnie wygląda na twarzy, nie spodziewałam się tego po Lovely ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. ostatnio chciałam go nawet zamówić! :)

      Usuń
  11. Ja mam ten matowy i jestem zadowolona,rowniez uzywam go juz bardzo dlugo i ubytku prawie nie widac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam bronzery, ciągle chce je kupowac, ale zdrowy rozsądek mnie hamuje :p
    lubię bazę brązującą chanel , jakdotąd nie ma sobie równych .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o niej, chętnie bym ją przygarnęła, tylko cena odstrasza :)

      Usuń
  13. Właśnie dzisiaj go zakupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie używam bronzerów,ale ten wygląda świetnie,i masz piękną cerę.Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda u Ciebie przepięknie:) Rozważam ciągle zakup bronzera, może w końcu na coś się zdecyduję:D

    OdpowiedzUsuń
  16. ja używam tylko bronzera (żadnych drobinek, 100% matu ;) ), w rózach nie czuję się najlepiej. Od ponad roku używam równie taniego bronzera z Essence, za jakieś 13zł. Ale już mi się konczy, myślę, że za 2 miesiące będę mogła go czymś zastąpić. Myślałam o jakimś drozszym produkcie, ale może skuszę się na ten z Lovely ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie przepadam za różami na mojej twarzy :)

      Usuń
  17. nie używam bronzera, sporadycznie tylko używałam za ciemego pudru w jego roli, ale skończyła się jego data ważności i już szukam czegoś innego... Może przyjrzę się temu bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie widze dokladnie czy ma jakiekolwiek drobinki, ale jesli nie to moze sie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, nie ma jako tako drobinek, ale jest lekko rozświetlający :)

      Usuń
  19. przyznam ,ze efekt super:)!

    OdpowiedzUsuń
  20. Dostałam taki puder w mojej pierwszej wymiance i mimo, że byłam wierna ziemii egipskiej, często zdradzam ją na poczet między innymi tego pudru brązującego. Za tę cenę... jestem zachwycona!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam ziemi egipskiej, ale skoro bardzo nie ustępuje Sunny Powder to świetnie :)

      Usuń
  21. Efekt wspaniały! Skusiłaś mnie!
    Obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  22. Obłędny efekt!! Muszę go mieć :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. masz idealna cerę do pozazdroszczenia

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ładny, naturalny efekt :)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czy ten ktorego uzylas jest w wersji matowej,czy z drobinkami ? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. pięknie się prezentuje ten bronzer na Twojej buzi :) chyba będę musiała się wybrać niebawem do Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. właśnie szukam jakiegoś bronzera do konturowania, ten wydaje się być fajnym "starterem", mam nadzieję, że nadal jest w Rossmannach, sprawdzę na pewno :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. jaki jest numer tego bronzera ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on chyba nie ma więcej niż jednego koloru :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.