Dzisiaj mam dziesięć masek dla dziewczyn, które nie skorzystały z poprzedniego wpisu , czyli dla posiadaczek włosów niskoporowatych . Każda z tych propozycji to moim zdaniem produkt, po który warto sięgnąć w przypadku takich właśnie włosów, bo to praktycznie pewne, że któraś okaże się totalnym hitem, jak nie kilka. Co prawda wśród nich są także trzy maski, które osobiście uwielbiam. Jestem tutaj jednak wyjątkiem, bo mimo określania moich włosów jako wysokoporowate ich większość powróciła już w tym momencie do stanu przed lat, czyli porowatości średniej. Mimo to, wciąż stosuję w ich przypadku pielęgnację dla wysokoporowatków, ze względu na priorytet, jakim jest doprowadzenie do idealnego stanu problematycznych, wciąż wysokoporowatych końców. Każdy z moich trzech ulubieńców nie przyniesie także pożądanego efektu na włosach wysokoporowatych jakim jest dociążenie i brak puchu, ale o tym niżej. Oto moje propozycje, odżywki i maski do włosów niskoporowatych : 1. Bioetik...
Przez długi czas do czesania włosów używałam jedynie dwóch rzeczy, czyli klasycznego Tangle Teezera oraz grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami do czesania na mokro. Ten zestaw spisywał się idealnie na moich włosach przez długi czas a Tangle Teezer , mimo że plastikowy, służył mi dzielnie przez kilka lat. Ostatnio jednak zauważyłam małe pogorszenie jakości czesania przez lekko zużyte już ząbki i wtedy też naszła mnie ochota na coś nowego. W ten sposób w moje ręce trafiła szczotka z włosia dzika , której używam nieustannie od jakiegoś czasu. Czy sprawdziła się na moich włosach? Czy warto zainwestować w tego typu akcesoria? Wszystkiego dowiecie się niżej :) Moja szczotka składa się w 100% z włosia dzika , ale łatwo można kupić także szczotki z włosia mieszanego pół na pół ze sztucznym. Na samym początku warto powiedzieć jedno - jest to na pewno szczotka niepowtarzalna. Tak samo jak Tangle Teezer oferuje rozczesywanie włosów w taki sposób, jaki osiągn...
Dzisiaj mała ściąga z tematu, o który pojawia się pytanie co najmniej kilka razy w tygodniu. Bardzo często pytacie mnie o polecane przeze mnie kosmetyki do włosów o konkretnej porowatości , dlatego postanowiłam, że najłatwiej będzie mi tutaj stworzyć krótką listę masek i odżywek "must have" przy każdej porowatości. Oczywiście nie gwarantuję, że każda z moich masek sprawdzi się idealnie, jednak mam nadzieję, że te trzy spisy będą małą podpowiedzią dla osób znających swoją porowatość, natomiast niekoniecznie wiedzących po co sięgnąć. W tej części zajmiemy się tematem, jakim są odżywki i maski dla włosów wysokoporowatych . Nie chciałabym też, aby spis zamykał się na moich propozycjach, dlatego bardzo Was proszę - wpisujcie w komentarzach także swoje typy :) 1. Garnier, Awokado i masło karite - typowo emolientowa odżywka dla włosów wysokoporowatych . Co prawda przed zmianą składu nie zawierała ona potencjalnie drażniącego alkoholu izopropylowego, je...
Włosowe aktualizacje to już tutaj co najmniej tradycja a w tym miesiącu po raz pierwszy zdarzyło mi się o aktualizacji zapomnieć. W związku z tym wyjątkowo z małym opóźnieniem, ale na szczęście przypomniałyście mi o niej jeszcze na początku miesiąca :) Niestety, uroki jesieni przypomniały mi automatycznie także o moich największych włosowych problemach, czyli puchu przy każdej, choćby minimalnej ilości wilgoci, a także targaniu włosów przez wiatr i nieciekawej fryzurze w efekcie. We wrześniu przede wszystkim podcięłam włosy w półkole, co pokazywałam Wam już na Instagramie i co na pewno przysporzyło mi więcej kłopotów z puchem, jednak włosy lepiej się układają i rzadziej wyglądają smętnie. Razem z równą linią pozbyłam się także ok. 6 cm końców. Obecnie wyglądają następująco: Mycie W tym miesiącu sięgałam po wyjątkowo dużo szamponów jak na mnie, choć różnorodność przewijała się także w innych kategoriach :) Dwa razy użyłam oczyszczającej kąpieli Keras...







