urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

czwartek, 15 września 2016

Ważne rzeczy o włosach, które chciałabym wiedzieć kilka lat temu

Kiedy dobrych parę lat temu postanowiłam, że przywrócę moje zniszczone włosy do dobrego stanu, zarówno poziom mojej wiedzy na ten temat jak i ilość dostępnych informacji była znikoma. Nie było włosowych blogów, nie było włosomaniaczek, a jedynym włosowym miejscem w sieci był wizaż, którego czytałam godzinami. Później nastąpiła era "silikony to zło wcielone", a ja sama nakładałam na włosy prawie wszystko, próbując odkryć co tak właściwie im pasuje. Moje włosomaniacze początki były jednak jednym wielkim chaosem i stąpaniem po omacku, dlatego jeśli dziś to Wy jesteście na początku swojej drogi do wymarzonych włosów, chciałabym podzielić się z Wami tym, co sama chciałabym wówczas usłyszeć z perspektywy czasu. 

ważne rzeczy o włosach

Co za dużo to niezdrowo

_______________

Początkowo, prosto ze stanu "byle jaki szampon i odżywka z zestawu" przeszłam w chęć testowania każdego sposobu, na który natrafiłam. W związku z tym, co mycie na moje włosy lądowały oleje, odżywki, maski przed myciem i po myciu, domowe i sklepowe, nieprzemyślane półprodukty dodawane na zasadzie "ciekawe jak to będzie", płukanki, serum, odżywki w sprayu i wszystko to, co wpadło mi pod rękę. W efekcie tego, że ich dobór nie był w ogóle przemyślany, moje włosy wcale nie wyglądały lepiej i szybko zaczęłam myśleć, że to dbanie o włosy wcale nie działa. To również ten moment, w którym wiele z Was pisze do mnie z takim samym problemem: "od dwóch miesięcy dbam o włosy, a nie widać żadnej różnicy". Tak naprawdę im mniej, tym lepiej. Dobry olej, porządna maska (np. mój ulubiony Biovax (klik)) i serum na końcówki (polecam np. to serum) to i tak zestaw daleki od minimum. :)

Skład to nie wszystko

_______________

Obsesyjne czytanie składów i odrzucanie produktów ze względu na jakiś tam potencjalnie szkodliwy składnik na ich końcu to coś, czego od dawna już nie praktykuję. Korzystam z programu monitorującego wypowiedzi na temat mojego bloga w sieci, aby wiedzieć, co podoba się czytelnikom, a co nie i wiele razy natknęłam się na komentarze w stylu "tyle wie o włosach, a używa tego szamponu z SLES/odżywki z silikonami/drogeryjnej maski?!". Wiem, że z podobnymi zarzutami spotykają się inne dziewczyny, np. Natalia. Otóż z perspektywy czasu wiem, że potencjalnie szkodliwy składnik w masce, która sprawia, że moje włosy wyglądają jak z reklamy to lepsza opcja niż pełna naturalnych ekstraktów maska, która nie robi z moimi włosami nic. Usilne stosowanie tylko włosomaniaczo poprawnych kosmetyków i unikanie szykanowanych składników w momencie, gdy na Wasze włosy działają one dobrze, nie jest dobrym podejściem. Nawet nie wiecie ile dostałam pełnych podziękowań wiadomości od osób, które podobnie jak ja w pewnym momencie całkowicie odstawiły silikony z ogromną szkodą dla włosów, a następnie natrafiły na moje posty o tym, że silikony to niekoniecznie zło wcielone. Skład jest oczywiście istotny, ale to nie wszystko. Czasami potencjalnie zwyczajna drogeryjna odżywka zadziała lepiej niż naturalny skład. W końcu chodzi głównie o to, jak włosy prezentują się WIZUALNIE, a nie o to, aby wyglądały na 50% swoich możliwości, nawet mimo świadomości, jak zdrowe i niezniszczone są.


Włosy to TYLKO włosy!

_______________

Wiem, że dla wielu z Was jest zupełnie inaczej i przyznaję z ręką na sercu - moje włosy znaczą na mnie bardzo dużo! Jednak jakby nie było, to tylko włosy, bo istnieje naprawdę milion ważniejszych rzeczy. Jeden dzień spuszonej fryzury nie powinien psuć humoru, a lekko przesuszone końcówki spędzać snu z powiek. Ja sama na początku podchodziłam do moich włosów w zbyt poważny sposób. Długo nosiłam je ścięte na prosto, mimo że lepiej wyglądam w cięciu w półkole, bo wydawało mi się, że ładnie i grubo wyglądające końcówki są istotniejsze niż ogólny wygląd fryzury. Lokówki i prostownice schowałam na dno szafy, mimo że użycie ich raz na miesiąc wcale nie zrobiłoby na mojej głowie armagedonu, co z resztą okazało się prawdą, gdy odkryłam moją ukochaną lokówkę Bellissima, która tworzy cudowne, grube loki: (klik). Z decyzją o wykonaniu refleksów zwlekałam kilka lat w obawie o to, że się zniszczą. Obecnie jestem umówiona na kolejną wizytę u fryzjera, bo chcę mieć nawet więcej refleksów i wiecie co? Jeśli się zniszczą, to je podetnę, a następnie spokojnie doprowadzę do poprzedniego stanu, bo przecież wiem jak. :) Świat nie kończy się na rozdwojonych końcach. 


Delikatne traktowanie jest równie istotne jak pielęgnacja

_______________

Kiedy ja zaczynałam dbać o moje włosy na poważnie, wszędzie mówiono o tym, jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja, ale nikt nie zwracał uwagi na delikatne traktowanie włosów. Nawet najlepszy zestaw kosmetyków i odpowiednia sumienność w jego stosowaniu są niczym, jeśli jednocześnie szarpiemy włosy, związujemy je byle jak, śpimy w rozpuszczonych czy trzemy je namiętnie ręcznikiem po myciu. To własnie jeden z moich pierwszych włosowych grzechów, czyli zapatrzenie w pielęgnację i nieprzykładanie większej wagi do delikatnego traktowania. Na szczęście szybko się opamiętałam i dziś uważam, że włosy należy traktować jak kaszmirowy sweter. :)

***
A co wy chciałybyście wiedzieć wcześniej? :)
Jeśli jeszcze tego nie robicie i jeśli macie ochotę, zaobserwujcie mnie na instagramie!


64 komentarze:

  1. Jaką szczotkę do modelowania dla włosów bardzo grubych możesz polecić? :)
    Ile mm byłoby najlepsze żeby nie bawić się z modelowaniem godzinami? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym kupiła 60 mm około :)

      Usuń
    2. A możesz polecic jakąś? Bo myślałam o takiej jak w linku, ale ona ma 45mm.

      http://www.hairs.pl/toni-guy-szczotka-do-wlosow-xlarge-hot-brush-label-m-okragla-do-modelowania-profesjonalna-sklep-hurtownia-poznan-wielkopolska-kosmetyki-fryzjerskie-profesjonalne.html

      Usuń
    3. Wiesz co, to zależy jaki efekt chcesz osiągnąć :) Im mniejsza tym bardziej zakręcone włosy, im większa tym prostsze, ale bardziej uniesione.

      Usuń
    4. Właśnie zależy mi na prostych jak druty włosach, bo swoje mam z natury falowane/kręcone i bardzo puszyste a jeszcze jest ich tyle, ze mozna by ze 3 glowy obdzielic, więc nie potrzeba mi jeszcze większego skrętu. Chciałabym żeby umodelowanie + lekkie wyprostowanie dawało mi właśnie efekt włosów prostych jak druty jak po wizycie u fryzjera. Moje włosy jak są dobrze wyprostowane i umodelowane, to nie skręca się dopóki ich nie umyje. Takie proste się trzymają. Tylko nie wiem jakich fryzjerzy szczotek mogli używać na moje włosy pod względem mm. I dlatego pytam o poradę, bo kompletnie nie wiem ile mm sobie kupić. Nigdy wcześniej sama nie modelowalam włosów na szczotke. Miałem jedynie lokowko-suszarkę ale efekt był kiepski ;)

      Usuń
    5. Myślę, że ta, którą wkleiłaś będzie też ok :)

      Usuń
    6. Bo jest jeszcze taka, ale nie wiem czy ta nie była by za gruba 56mm, bo kolejna już ma 76 mm, więc na pewno odpada a ta 56 to ta z linku:
      http://www.hairs.pl/szczotka-ceramiczna-modelujaca-xl-label-m-hot-brushes.html

      - co sądzisz? Lepiej tą 45 mm czy 56mm? :)
      Mam włosy pocieniowane więc niektóre są o połowę krótsze od reszty i mam obawę żeby nie wymykały się te któtsze ze szczotki - piszę to jako osoba, która kompletnie się na tym nie zna - nie twierszę, że tak zawsze musi być :)

      Usuń
    7. Weź tą 45, będzie bardziej uniwersalna :)

      Usuń
    8. Selektywna,mam z opisu bardzo podobne wlosy do Ciebie i lekko poduszam je zwykla suszarka u nasady zwlaszcza,a potem modeluje pasmo po pasmie suszarko-lokowka. W zaleznosci od tego jaki efekt chce osiagnac,bardziej je prostuje lub zawijam,czy tez zakrecam na koncach. Szczotke 50 mm tez mam,ale zdecydowanie lepiej operuje mi sie suszarko-lokowka. Po prostu trzeba sie przylozyc do modelowania:-), suszarko-lokowka musi byc porzadna,z plastikowymi koncami (a nie wlosiem bo puszy!), z metalowa plytka (a nie plastikowa) i najlepiej z mozliwoscia zmiany nawiewu z zimnego na cieply, tak aby zakonczyc zimnym nawiewem i zamknac luski. Przydalby sie tez jakis kosmetyk prostujacy,ale sama ciagle szukam idealu,wiec jak Ty znajdziesz daj znac:-) Powodzenia!
      Domi

      Usuń
  2. Jaka ty jesteś śliczna! I te włosy. Po prostu ideał. Chciałabym doprowadzić włosy do takiego stanu jak twoje. Sama od początku do włosomaniactwa podchodziłam z rozsądkiem i zawsze myślałam "włosy to tylko włosy", ale drżałam na widok suchych i zniszczonych włosów mijanych na ulicach. Moje ciągle wyglądają na spuszone kilka godzin po umyciu, choć chwilę po wysuszeniu są znośne. Zawsze sprawiają takie wrażenie nie zależnie od tego czy nałożę olej, maskę, odżywka, serum czy nie :c. Mimo to są idealnie miękkie, lecz co z tego, jeśli nie wyglądają ładnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Twój problem brzmi tak, jakby włosy miały problem z utrzymaniem nawilżenia po myciu. Stosujesz silikony? :) Może kup dobrą mgiełkę silikonową.

      Usuń
  3. W Rossmanie dostepne sa oryginalne szczotki tangle teezer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nadawalaby sie do czesania wlosow na mokro? Drewniany grzebien jakos mnie nie przekonuje :/

      Usuń
    2. To już lepiej ten tangle teezer w wersji aqua splash, czyli przeznaczony do używania na mokro :)

      Usuń
    3. Oo nie slyszalam o niej, dziękuję :)

      Usuń
  4. Masz racę w tym co piszesz, też nie jestem za obsesyjnym czytaniem składów. Jak już coś ma alkohol w składzie to lepiej nie tykać bo poparzy ! Nigdy nie rozumiałam takiego dziwnego podejścia. Wolę najpierw sama spróbować a potem oceniać i tyle

    OdpowiedzUsuń
  5. Martusiu, czy na tych zdjęciach powyżej masz na oczach coś poza tuszem? Używasz kredki do oczu na górną/dolną powiekę? Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cień Maybelline Color Tattoo w kolorze Creamy Beige jako bazę i na to brązowy cień z Inglota - takie lekkie smoky w wersji instant :) Obecnie bardzo rzadko używam kredek i eyelinerów, jak robię jakąś kreskę to cieniem :)

      Usuń
  6. Rady jakie zostawiłabym dla siebie?
    - szampon i odżywka raz na kilka tygodni to za mało,
    - kup silikonowe serum,
    - bądź delikatna przy czesaniu,
    - nie trzyj włosów ręcznikiem,
    - nie używaj gumek z metalowymi łączeniami.
    Takie rady na początku włosomaniactwa:
    - silikon to nie zło,
    - nie chodź w oleju tyle godzin i nie trzymaj go tyle czasu na skórze głowy, bo nie może oddychać,
    - nie nakładaj tego tyle, że aż włosy ociekają,
    - emolienty to nie wszystko.
    To chyba tyle:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie Twoje rady powiedziałabym również sobie :D

      Usuń
    2. Cieszę się, że nie jestem jedyna:D.

      Usuń
  7. Ja właśnie tak staram się podchodzić do pielęgnacji włosów: w miarę racjonalnie. Oczywiście - staram się jak mogę, ale gdy coś nie wyjdzie - nie załamuję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Czy mogłabyś zrobić zdjęcie lub napisać, jakich pilniczków używasz i gdzie najczęściej je kupujesz? Swoje pilniczki często kupuję w centrum chińskim, Naturze lub Tesco. Mam kilka pilniczków szklanych, metalowych, papierowych i kilka polerek, jednak non stop kupuję kolejne. Czy poleciłabyś jakieś konkretne pilniczki, polerki? :)
    PS. Czy używasz peelingu do rąk? Mój ukochany z Yves Rocher z olejkiem zaraz dobije dna i szukam czegoś nowego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję w różnych miejscach, ale zawsze dwóch typów - papierowego pilniczka do ogólnego spiłowania paznokci i delikatnego bloczka do wyrównania krawędzi na koniec, takiego: http://zenner.pl/fotop/62/bloczek_szlifujacy_do_paznokci_full_1.jpg

      Do rąk używam tego samego peelingu co do twarzy akurat w danym momencie :)

      Usuń
  9. Marta jaki pędzelek polecasz do nakładania cieni do powiek? Drugie pytanie może dość dziwne, gdzie przechowujesz swoje kosmetyki? Zastanawiałam się, żeby kupić koszyczek bo w organizerze strasznie się kurzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na start wystarczy, że kupisz pędzelek do nakładania cieni EcoTools z Rossmanna. Ja go mam i bardzo lubię, bo jest z jednej strony płaski, ale również nieco puchaty i krawędzią można fajnie rozblendować cienie. Co do kosmetyków, to te najczęściej używane mam w koszyczku, a resztę trzymam w szufladach :)

      Usuń
  10. sądzę, że eksperymentowanie na włosach jest spoko... przecież zawsze odrosną, a zmiany są zazwyczaj na lepsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja uwielbiam z organix kokosowy szampon :) z tych co trzymasz w łapkach, tylko biały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego jeszcze nie używałam, ale ciekawi mnie ta seria, szczególnie olejek :) ponoć bosko pachnie!

      Usuń
  12. skąd biała bluzka z wiązaniem (zdj na IG) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ALS w piance do mycia twarzy jest ok, czy za mocny? :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja właśnie jestem na etapie wprowadzania silikonów, a raczej myślenia o tym żeby ponownie je wprowadzić do pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Marto posto jakiedy zwykle bardzo przydatny. Mój błąd to nakładanie zbyt dużo wszystkiego a wlosy mam niskoporowate z natury więc niezbyt wymagające :)
    Mam pytanie z innej beczki. Jaki masz telefon i jak się sprawuje? ? Czy bateria długo Ci trzyma??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Samsunga s6 i jestem bardzo zadowolona, jest super. Wcześniej miałam s5. Raz dziennie muszę ładować, ale ja non stop coś na nim robię i mam cały czas włączony internet :)

      Usuń
  16. Pamiętam swoje początki, zaczęło się od Twojego bloga którego czytam do dziś. Dziś mam włosy do pasa, najlepsze jakie miałam w zyciu. Dziękówka ;-)
    Ka Gie

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoją filozofie dbania o włosy : :*)Jejciu, gdybym musiała zrezygnować z farbowania ,lokówki lub prostownicy od czasu do czasu na poczet zdrowych włosów to chyba cofnęłabym się do czasów z podstawówki gdzie wyglądałam jak szara mysz :D Przecież po to dbamy o włosy każdego dnia by móc je stylizować i pięknie wyglądać,nie wyrządzając przy tym naszym włoskom szkód :) Pozdrawiam Ż.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mądrze napisany post :)
    Krytyką ludzi się nie przejmuj :) Ja lubię zarówno kosmetyki naturalne jak i te z silikonami. Silikony zresztą towarzyszą mi na co dzień (np. w postaci serum na końcówki) - bez nich włosy są matowe, bez życia a i loki pozostawiają dużo do życzenia :)
    Jedyne, czemu jakoś wybitnie nie ulegam to drogeryjne szampony z silikonami. Często podrażniały mi skalp i powodowały łupież. W odżywkach, maskach czy serach odpowiadają mi jak najbardziej i z tych dobrodziejstw korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie, moje włosy wolą szampony bez silikonów :)

      Usuń
  19. Martusiu,a jak z odrostami po rozjaśnianiu? Chyba są w ogóle niewidoczne przy tych refleksach :) Już się nie mogę doczekać aż znowu dodasz kolejne refleksy :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, bo mam je zrobione trochę na zasadzie ombre, nie są od samej góry :) 29 idę do fryzjera! :)

      Usuń
  20. Nie wiem, czy mój komentarz się wysłał, więc wysyłam raz jeszcze - bardziej rozbudowany:D. Mam nadzieję, że nie zdubluję się:)Marto, mam takie pytanie, jednak zanim do niego przejdę pokrótce opiszę moje włosy. Są cienkie i jest ich dosyć mało (obwód kucyka 6cm). W dzieciństwie było ich więcej, ale przypuszczam, że przez mocne odchudzanie się w gimnazjum - jadłam 1 (!) posiłek dziennie - i kompletny brak dbania wypadły. Mam nadzieję, że uda mi się odzyskać dawną gęstość i w tym kierunku o nie dbam:) Ostatni raz farbowałam farbą chemiczną w sierpniu ubiegłego roku. Miałam je wówczas ścięte na chłopaka, mocno wycieniowane. Od tamtego czasu zapuszczam swoje włosy, dwukrotnie je podcinałam i w tej chwili sięgają do żuchwy. Ponieważ mam szczęście do tego, że każdy fryzjer z jednej strony obcina mnie krócej, z drugiej dłużej (chyba mam jakąś krzywą głowę:D), z prawej strony mam jeszcze wycieniowane pasma, których nie da się na tę chwilę wyrównać. Myję je codziennie rano, zawsze staram się nałożyć odżywkę - chociaż wiadomo, że rano nie będę z nią godzinę siedzieć, a 1-2 razy w tygodniu zrobić im domowe spa - czepki, maski i inne różne mikstury z półproduktów. Piję siemię, biorę skrzyp, olejuję włosy średnio co 2dzień olejem lnianym, rozczesuję półmokre, zabezpieczam końcówki. Ponieważ mam za krótkie żeby zrobić wysokiego koka, śpię - może nie codziennie, ale zazwyczaj - w chustce (żeby się włosy nie plątały i ocierały, chociaż nie wiem, czy takie zakrywanie skóry głowy jest dobre??). Ale, no właśnie, mimo tej całej pielęgnacji codziennie modeluję je na obrotowej szczotce roventa, po uprzednim spryskaniu ich sprej termoochronnym. Niestety bez tego wyglądają źle - są spuszałe, bez ładu, składu i wyglądu. I teraz moje pytanie - czy uważasz, że powinnam zrezygnować ze szczotki? Czy może, skoro włosy są dla nas, a nie my dla nich, nie muszę rezygnować z czegoś, co sprawia, że wyglądają ładnie? Nie chciałabym po prostu, aby pielęgnacja, w którą wkładam wysiłek i koszty poszła na marne. Dodam, że próbowałam już suszyć je tylko suszarką chłodnym nawiewem, po naturalnym wyschnięciu kręcić na wałki, ale efekt był zły. Będę wdzięczna za radę:)
    Pozdrawiam
    Agnieszka K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie! Ja też suszę włosy bardzo często na szczotce, bo są gładkie. Ładnie o nie dbasz, więc nic wielkiego się nie stanie, a najważniejsze, żeby wyglądały ładnie :) Ja w każdym razie bym na pewno nie rezygnowała z suszarki :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:) Przyznam szczerze, że na taką radę liczyłam, bo ciężko by mi było bez niej się obejść, chyba jestem uzależniona, hehe:D.
      Agnieszka K.

      Usuń
  21. Szczególnie ostatni punkt jest pomocny, dopóki nie zaczęłam traktować delikatniej włosów, cała pielęgnacja mogła iść do kosza.
    Post bardzo przydatny, szkoda tylko że czyta się tragicznie bo podczas jednego postu 4 razy wyswietla się reklama na cały wyświetlacz tel. Rozumiem reklamy na blogach ale to trochę przesada, po 2 miałam ochotę wyłączyć stronę bez przeczytania do końca. Szkoda Twojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ja nie wiem o co chodzi bo np. teraz odpisuję na komentarze na telefonie i nic takiego mi się nie wyświetla, tylko jedna reklama na starcie :( może to jakiś wirus, czasem inne aplikacje włączają reklamy albo może mój dostawca reklam zawalił... Jakby Ci się chciało to podeślij mi na Insta albo na mailu screen, zobaczę co to się stało :*

      Usuń
    2. Mi tez wyskakuje po pare reklam jak przegladam na telefonie :(. Nie wiem jak na komputerze, tam mam adblocka.

      Usuń
    3. Wtrąca się, a co tam;).A mi żadna reklama nigdy nie wyskakuje,jak przeglądam blog na telefonie.

      Usuń
  22. Ja z pewnością biłabym się po rączkach za każde mocne "osuszanie" włosów ręcznikiem, a późniejsze szybkie rozczesywanie. Wydawało mi się, że nic sobie nie zrobię...

    OdpowiedzUsuń
  23. W poście o azjatyckiej pielęgnacji cery wspominałaś olejek Ziaja. Jak go używasz do demakijażu? Nakładasz po prostu na wacik czy myjesz nim zwilżoną twarz jak żelem do mycia twarzy? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam pytanie co do farby Khadi.. Jest tak samo trwała jak farba chemiczna? Trzeba czekać na odrosty, czy wypłukuje się znacznie szybciej?
    Nie wiem czy to pytanie powinnam zadać tu, ale post również o włosach. Wiec mam nadzieje ze tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna na początku wypłukuje się mniej więcej po miesiącu ale gdy stosuje się ją stale, to barwnik utrwala się i po czasie jest tak samo trwała jak farba chemiczna, choć nie u każdego. U mnie i u wielu osób tak właśnie było.

      Usuń
  25. Hej Hej! Marto mam do Ciebie pytanie :)) zakochałam się w bluzce z tego zdjęcia https://www.instagram.com/p/BKXXntXASvl/ mogłabyś mi powiedzieć gdzie ją kupiłaś? Z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  26. W rzeczy samej, punkt o traktowaniu włosów zbyt poważnie jest strasznie istotny. Ale która z nas mogła na starcie mieć taką pewność, że nadejdzie czas gdy żadna zmiana nie będzie nas martwić, bo będziemy wiedzieć jak z tego wyjść. Ja do tego dodałabym coś jeszcze skrajnego - wiarę w to, że brak pielęgnacji przed włosomaniactwem skazał moje włosy na jakieś kosmiczne zniszczenia. Tak ja osobiście podchodziłam do moich włosów i byłam zdziwiona gdy odkryłam "naturalną" pielęgnację, że jeszcze mam w ogóle jakieś włosy na głowie, gdy analizowałam składy używanych do tamtego czasu kosmetyków i widziałam własną niewiedzę:D

    OdpowiedzUsuń
  27. Czy to nie ty kiedys napisałaś, że to włosy są dla nas a nie odwrotnie ? Pamiętam, że bardzo mi się to spodobało i staram się tego trzymać… Ale kiedy człowiek tak się stara i stara i dba, to chciałby widzieć efekty cały czas;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam to samo, od lat testowałam na włosach różne maski, olejki, odżywki aby uprać się z ich wypadaniem. Stosowałam zarówno markowe produkty typu biowax jak i te domowe z żółtek, oliwy i innych cudactw. Z uporem i samozaparciem nakładałam na włosy masując skórę głowy by pobudzić cebulki, odliczając z zegarkiem w ręku czas, w jakim należy pozostawić maskę na włosach. Wszystko po to by mieć w końcu gęste, zdrowe i grube włosy. I co? I nic. Włosy wypadają jak wypadały:( w końcu udałam się do dermatologa, który polecił mi krem na włosy https://www.bionaturalfit.pl/Himalaya-Krem-przeciw-wypadaniu-wlosow-100ml-p11709. Mam pewne obawy co do kolejnych tego typu dziwactw. Może lepiej zastosować się do Twojej rady i dać im żyć "własnym życiem"?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.