urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

piątek, 25 marca 2016

Stylizacja włosów bez niszczenia - Philips MoistureProtect - WYGRAJ prostownicę lub suszarkę!

Wszystkie wiemy, że stylizacja włosów z użyciem bardzo wysokiej temperatury nie jest dla nich obojętna. Mimo tego suszymy, wywijamy, kręcimy, prostujemy i podwijamy licząc na możliwie najmniejsze zniszczenia, bo powiedzmy sobie szczerze - nie zawsze możemy liczyć na czas na naturalne suszenie i nie zawsze nasze włosy wyglądają idealnie. Mamy jednak to szczęście żyć w czasach, kiedy produkty do stylizacji to nie tylko dwie nagrzewające się do ogromnej temperatury metalowe blaszki prostownicy czy suszarka, która parzy skórę głowy mimo oddalenia jej na całą rozpiętość ręki. Możemy korzystać z wszelkich nowości technologicznych, aby w miarę możliwości zminimalizować lub nawet uniknąć szkód związanych ze stylizacją. Do takich nowości należą dwa produkty firmy Philips z serii MoistureProtect - prostownica HP8372 i suszarka HP8280, które możecie dzisiaj wygrać!








Seria MoistureProtect wychodzi na przeciw stereotypom i ma za zadanie zachować proste i gładkie, ale również zdrowe i lśniące włosy. Oba produkty wyróżniają się wśród innych tym, że posiadają czujnik MoistureProtect, który sprawdza, czy włosy nie są przegrzane i dostosowuje temperaturę do ich indywidualnych potrzeb, aby zachować optymalne nawilżenie. Brzmi jak magia, ale działa. Spróbujcie same przetestować suszarkę lub prostownicę w dowolnym sklepie oferującym akcesoria do włosów. Włączcie najmocniejszą temperaturę nawiewu i czujnik MoistureProtect, kierując nawiew na kilka sekund w powietrze. Następnie skierujcie go na dłoń, a zaledwie po sekundzie poczujecie, że temperatura natychmiastowo spada. Ten sam efekt zauważycie przy okazji przesuwania prostownicą po paśmie włosów. 

Suszarka Philips MoistureProtect HP8280



• czujnik dopasowujący temperaturę nawiewu i zapobiegający przegrzaniu włosów oraz utracie nawilżenia
• przycisk zimnego nawiewu
• moc 2300W i prędkość nawiewu do 120 km/h
• sześć ustawień prędkości i temperatury
• funkcja jonizacji
• dwie nakładki: koncentrator powietrza i dyfuzor
• długi kabel i uchwyt do zawieszenia

Prostownica Philips MoistureProtect HP8372



• sensor dopasowujący temperaturę płytek i zapobiegający przegrzaniu włosów oraz utracie nawilżenia
• opcja sprawdzania stanu nawilżenia włosów 30 razy na sekundę a w wypadku przegrzania obniżenia temperatury o 30 stopni
• funkcja jonizacji
• regulacja temperatury od 150 do 200 stopni
• pełne nagrzanie w 15 sekund
• prostownica wyłącza się automatycznie po 60 minutach
• ruchome, uginające się płytki, chroniące włosy przed zbyt mocnym naciskiem i uszkodzeniami
• długi kabel, obrotowy przewód i uchwyt do zawieszenia



Poza katalogowymi cechami, oba produkty mają dodatkowo kilka cech, które wyjątkowo zwróciły moją uwagę. Pierwszą z nich jest oczywiście przepiękny design. Nie jest to najważniejsza cecha produktów do stylizacji włosów, ale wygląd obu z nich bardzo cieszy moje oczy i prawie że stanowi element wystroju łazienki. :) Oba produkty są białe z przepięknymi detalami w kolorze rose gold.

Co do samego stosowania - faktycznie czuć i widać różnicę pomiędzy produktami z tej serii, a produktami innych marek. Dzięki funkcji MoistureProtect stylizacja jest przyjemniejsza, łatwiejsza i bardzo instynktowna. Po kilku użyciach suszarki i prostownicy złapałam się na tym, że przestałam dotykać swoich włosów w celu sprawdzenia, czy nie są zbyt nagrzane, co często zdarzało mi się w przypadku innych produktów. Brak problemu z przesuszaniem i przegrzewaniem włosów przekłada się oczywiście na sam stan włosów, które są widocznie bardziej nawilżone, mniej się puszą, a efekt prostych pasm po użyciu prostownicy utrzymuje się tak samo długo jak w przypadku innych, jednak jej użycie jest znacznie bezpieczniejsze. Dla mnie bomba! :)



Na szczególną uwagę zasługuje również najniższa możliwa temperatura prostownicy. Możliwość wyboru 150 stopni jest niewątpliwym plusem, gdyż jest to temperatura, która z jednej strony nie powoduje trwałego uszkodzenia keratyny we włosie, a z drugiej strony wystarczy do uzyskania idealnie gładkich i prostych włosów. Często mamy tendencję do używania niepotrzebnie wysokiej temperatury w tym celu, więc sama funkcja obniżania temperatury za nas sprawia, że prostowanie jest zdecydowanie bezpieczniejsze. Suszarka faktycznie znacznie wygładza włosy i utrzymuje temperaturę odpowiednio wysoką dla szybkiego wysuszenia włosów, ale również odpowiednio niską, aby ich nie przegrzać ani nie przesuszyć. 

Konkurs - wygraj prostownicę lub suszarkę Philips MoistureProtect



Jeśli chcielibyście wygrać prostownicę lub suszarkę z serii MoistureProtect, napiszcie w komentarzu, który z produktów wybieracie oraz odpowiedzcie na pytanie "za co najbardziej lubisz swoje włosy" lub "za co najbardziej nie lubisz swoich włosów". Forma dowolna, długość dowolna. Konieczne jest również pozostawienie adresu mailowego, za pomocą którego jak zawsze będę kontaktować się ze zwycięzcami. 

Nagrody są dwie (jedna suszarka, jedna prostownica), zwycięzców również jest dwóch. Konkurs trwa od dzisiaj do 1.04.2016 roku włącznie. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni 2.04.2016 roku w poście konkursowym, czyli tutaj.

Przystępując do konkursu oświadczasz, że zapoznałeś się z jego regulaminem dostępnym tutaj.

WYNIKI KONKURSU

Ilość komentarzy konkursowych ogromnie mnie zaskoczyła, ponieważ napisałyście ich aż ponad 500, co oznaczało dla mnie spędzenie połowy nocy nad czytaniem ich i przetrudnym wyborem dwóch zwycięskich. Niestety nagrody były tylko dwie, chociaż prześwietnych zgłoszeń znacznie więcej. Ostatecznie suszarkę i prostownicę zdobywają:

Suszarka: olsza_@ - za kreatywne przedstawienie tego, czego nie lubi w swoich włosach z perspektywy wszy :))) i talent poetycki

Prostownica: AsiaM_89@ - za dostrzeżenie, za co lubi swoje włosy z nieurodowej perspektywy i bycie moją wymarzoną pracownicą drogerii :)

Oczekujcie maila ode mnie!

PS część z Was pisało, że nie widzicie swoich komentarzy. Przy takiej ich ilości należy kliknąć pod nimi "wczytaj więcej", a wtedy pokazują się wszystkie. 





*
Powodzenia! :)


523 komentarze:

  1. Wybrałabym prostownice bo suszarkę do włosów posiadam, a dlaczego bym ją wybrała? A dlatego że mimo że nie mam falowanych włosów to nie są one też proste. W moich włosach nie lubię tego ze pomimo ze są zdrowe to są trochę suche i brzydko się wywijają we wszystkie możliwe strony. Nie mam w domu prostownicy ponieważ boję sie ze popalę sobie włosy ale gdybym miała taką prostownicę w której mogłabym ustawić sobie temperaturę na 150 stopni to na pewno przy kryzysowych sytuacjach kiedy juz naprawdę nie wiem co mam zrobić z włosami bym jej używała. Byłaby również wspaniałą ozdobą w mojej łazience bo faktycznie design jest przepiękny.
    2001oliwia@wp.pl
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje włosy lubię lubię za to że je mam -bo był okres że ich nie miałam.Mogę je czesać ,układać fryzurę ,modelować i dlatego wybrała bym suszarkę i poczuć wiatr we włosach! stefania.staszewska@wp.pl

      Usuń
  2. Lubię swoje włosy za to, że niewiele mojej ingerencji jest potrzebne do tego aby wyglądały względnie, czyli tak żebym nie musiała zakładać na głowę worka po cebuli :D


    Adres mailowy: jolusia301@wp.pl 💋👑

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhh moje włosy uwielbiam za to... że z nimi każdy dzień przeżywam jak najukochańsze lato. Ich wygląd wizualny nigdy nie jest taki sam. Tę kwestię pozostawiam bez komentarza, bez dwóch zdań!. Z natury falowane, ciemnobrązowe, jedynie w snach bywają ciemnoczekoladowe. Obecnie sięgają mocno za łopatki, ich rozwój nigdy nie był oczywisty i gładki. Przy każdym myciu serwuję im dawkę porządnego odżywienia, uwielbiają gdy daję im coś dobrego do zjedzenia. Schniemy naturalnie, bez zbędnych podmuchów, by zapobiec niechcianych w łazience zawieruchów. A gdy po dniu bolą mnie kości i czas na spoczynek, upinam je w koczka bez zbędnych spinek! Podczas snu nie przeszkadzają, nic a nic się nie urywają. Z samego rana uwalniam z ucisku by na porannym wietrze oberwać od nich po pysku. W celu koniecznego przebudzenia, serwuję kawową płukankę i nie ma marudzenia.Miewamy trudne momenty, w tak trwałym związku to się zdarza. Aczkolwiek nigdy nie zmusiły mnie do pójścia w ich sprawie do lekarza. I tak dzień w dzień, z miesiąca na miesiąc kręcimy się i prostujemy, wyłącznie naturalnie!! TU NIE PROTESTUJEMY. Lubimy ryzyko, z ciekawości szukamy zmiany, by w końcu kłaczki objawienia dostały. Zabawa z dyfuzorem to dla nas rzecz nieznana, ale z pewnością była by dla nas doskonała. Profesjonalny sprzęt jest nam kompletnie obcy, jednak zasmakowałybyśmy go jak wilk owcy. Dlatego ja Karolina i moje kręciołki prosimy Cię Marto o tę suszarkę we wzorki ( nierówna struktura).

    W przypadku konieczności ( kaaarooolinciaaa@gmail.com)- może Twój mail w naszej skrzynce zagości.

    Pozdrawiamyyy!! Wspólne zdjęcie gratisowo dołączamy- https://zapodaj.net/b3ba57e7a226d.jpg.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię swoich wlosow za to ze sa cienkie. Cieżko cokolwiek wyczarować z trzech wlosow na krzyż. Mimo ze włosy sa długie (do pasa) to nigdy nie usłyszałam zadnego komplementu na ich temat ze względu na brak objętości fryzury na głowie. Przez oklapniete włosy moj zapał do posiadania idealnej czupryny tez często opada.

    adrianna.grzesiak@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię swoich wlosow za to ze sa cienkie. Cieżko cokolwiek wyczarować z trzech wlosow na krzyż. Mimo ze włosy sa długie (do pasa) to nigdy nie usłyszałam zadnego komplementu na ich temat ze względu na brak objętości fryzury na głowie. Przez oklapniete włosy moj zapał do posiadania idealnej czupryny tez często opada.

    adrianna.grzesiak@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybrałabym suszarke za jej cudowny wygląd ale przede wszystkim za to jak delikatna jest dla włosów. Swoje włosy kocham i nienawidzę jednocześnie, na szczęście nie muszę głaskać ich godzinami przed wyjściem żeby nie wyglądać jak fioletowy minionek, a nienawidzę za to, że nie potrafię odkryć jakiej pielęgnacji potrzebują żeby wyglądały (a najlepiej były) zdrowo i zawsze zachwycająco. Myślę że właśnie nieodpowiednia suszarka mi tego nie ułatwia i takie cudo mogłoby wiele zmienić :)

    nika1d@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej lubię swoje włosy za to, że dzięki nim czuję się bardziej kobieco. Wydaje mi się, że włosy to mój największy urodowy atut. Uwielbiam gdy kosmki opadają w łagodnych lokach aż do talii. Świadomość, że ładnie wyglądają dodaje mi pewności siebie, której od zawsze mi brakowało. Może zabrzmi to śmiesznie, ale moje włosy sprawiają, że jestem silniejszą osobą. Gdy wyglądają naprawdę dobrze mam lepszy humor i poczucie, że mogę zrobić wszystko i nic nie jest w stanie mi przeszkodzić, natomiast gdy zdarza mi się typowy Bad Hair Day zmieniam się z powrotem w wycofaną szarą myszkę. Och, to życie włosomaniaczki ;)
    Bardzo spodobała mi się suszarka.
    Mój mail: monmar92@gmail.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciężki wybór... Ale raczej wybrałabym prostownicę, gdyż suszarkę do włosów mam, akurat też z Philipsa. Za co lubię moje włosy? Za to, że pięknie błyszczą, mimo iż należą do średnioporowatych. Za to, że są inne od wszystkich - uwielbiają olej kokosowy, a przeważnie on zaprzyjaźnia się z niskoporowatkami. :) Moje włosy lubię także za to, że szybko rosną i są naturalne, w ogóle nie farbowane, a przy okazji mają piękny kasztanowy kolor. Prostownica jednak by się przydała na problematyczne, wywijające się końcówki włosów, a dopasowanie temperatury do struktury włosa niesamowicie mnie zachwyca i zachęca. <3

    aniak1808@gmail.com
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Suszarka.
    Swoje włosy lubię za to, że są jakie są. Pomimo tego, że nie są idealne i nigdy nie będą - zaakceptowałam je i pokochałam. Widzę jak się zmieniają z miesiąca na miesiąc. Zaczynając o nie dbać, bardziej przypominały starą miotłę niż włosy. Nie jedna by się poddała i ścięła do ucha, ja postanowiłam o nie zawalczyć, i chociaż wiem, że długa droga przedemnną, to moje włosy w ciągu mojego 27 letniego życia, nigdy nie wyglądały tak dobrze jak teraz :) Nie doczekam się jak będą wyglądały za rok czy dwa :)
    monika.luczyszyn@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdy je upinam,są jak kapelusz który dodaje mi elegancji,gdy je rozpuszczę są kwintesencją kobiecości,gdy wiąże je w kucyk dodają mi zadziorności :)Za to właśnie lubię swoje ukochane włosy :)


    Bardzo chciałabym tę suszarkę Philipsa,przede wszystkim dlatego ze posiada funkcję zimnego nawiewu na którym tak baaaardzo mi zależy...

    zanetka1512@wp.pl

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię swoich włosów za to, że wiecznie się puszą :c majszaxc@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy wstaję rano, na głowie mam siano😞 Puszą się włosy jak u Szopena radość mi to życia odbiera😞 Każdy włos w inną stronę odstaje, a ja już szału dostaję 😞 Nic mi nie pomoże, kiedy wilgoć na dworze😞 Wtedy jest największa ma bolączka, już mnie boli od pisania rączka 😂 Przestarzałą mam suszarkę, nadaje się już do załadowania w śmieciarkę 😞 Lepsze dni też bywają, choć się rzadko zdarzają. 😉 Loki wtedy są sprężyste a końcówki jedwabiste 😁 Lecz wysuszyć włosy szybko też trzeba, gdy najdzie taka potrzeba 😁 Czasem suchy szampon nie pomoże, myć trzeba włosy o wczesnej porze 😞 Sprzęt wtedy trzeba mieć doskonały, a to mój problem niemały 😞
    Byłaby prezentem najlepszym suszarka, by nie mieć fryzury z "m jak miłość" Marka 😂
    Pozdrawiam Cię serdecznie i żegnam się grzecznie. Maila pozostawię, gdybyś pomogła w mej sprawie 😁😁 magda120792@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Moich wlosow nie lubię za to, ze sa cienkie i rzadkie. Niestety taka ich natura. Próbowałam już wielu produktów zwiększających objętość fryzury ale, żaden nie przyniósł oczekiwanych efektów. Jedynym sposobem jaki się sprawdza jest modelowanie wlosow przy użyciu okrąglej szczotki i suszarki. Dbać o wlosy zaczęłam tak naprawdę w październiku zeszłego roku. Prostownicę odstawiłam całkowicie, natomiast suszenia wlosow chociażbym chciała nie jestem w stanie wyeliminować. Suszarka Philips Moistureprotect pomogłaby mi bardzo w dalszej pielęgnacji.

    justyna.matusiak@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam swoje włosy za to, że wystarczy odrobina wysiłku włożona w ich pielęgnację, aby się odwdzięczyły i to ze zdwojoną siłą! Z każdym dniem są piękniejsze i codziennie kocham je coraz bardziej :) grają rolę świetnego dodatku na każde wyjście :)

    Bardzo przydałaby mi się nowa wypasiona suszarka :)
    gelek12@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wybrałabym suszarkę, bo nigdy nie miałam. Lubię moje włosy za to, że są kręcone i puszyste, ale nie lubię za to, że przez to się puszą :-D nigdy ich nie stylizowałam, bo nie mam do tego żadnych narzędzi :-D

    OdpowiedzUsuń
  16. E mail: zakreconewlosy@Gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię moje włosy za efekt sombre, mimo że nigdy nie farbowałam włosów :)
    warhol4@op.pll

    OdpowiedzUsuń
  18. Wybieram suszarkę. :) Lubię swoje włosy za to, że mimo ich struktury, dzięki odpowiedniej pielęgnacji mogę zdziałać na nich cuda i przez to wyglądają lepiej. :) Czasem nie lubię moich wlosow dlatego, że podczas snu niekorzystnie się odkształcają.
    e-mail: kamii785@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja lubię swoje włosy po prostu za to, że są. :) Mimo tego, że nie są idealne, codziennie układają się w inną stronę, wyglądają na zaniedbane, chociaż bardzo o nie dbam. Są za to bardzo podatne na kręcenie i wystarczy mi zaledwie warkocz na noc, żebym na drugi dzień była z nich zadowolona. Moje włosy są wysokoporowate dlatego pielęgnacja wzbogacona o jonizację i optymalny dobór temperatury na pewno pozwoliłaby mi je ogarnąć. Ostatnio zaczęły wypadać i mam nadzieję, że uda mi się je opanować, bo inaczej suszarka, którą chciałabym wygrać, nie będzie mi już potrzebna. :D

    kbasisty@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię swoje długie włosy ponieważ dodają dziewczęcego uroku.
    Nie raz chciałam drastycznie je skrócić,co wywołało falę oburzenia wśród znajomych ;)
    I chociaż przeszły już naprawdę wiele,dużo kolorów,prostowanie,kręcenie i inne szalone rzeczy,to
    dzięki właściwej pielęgnacji odzyskały formę i są moją najlepszą ozdobą.
    Już wiem,że nie zetnę ich, tylko końcówki ;)
    Pozdrawiam,
    Wierna czytelniczka :) :*

    anka_karmelek@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  21. Za co najbardziej lubię swoje włosy? O negatywach zawsze można sporo pisać, więc postanowiłam tym razem skupić na plusach, które też trzeba dostrzegać ;-) Bardzo podoba mi kolor swoich włosów, zmienia się w zależności od światła, czasem jestem pytana, czy nie są farbowane. Kiedyś były smętne i zniszczone, teraz dzięki pielęgnacji są zdrowe i odżywione. Nie mogę się pochwalić burzą włosów, ale za to łatwo uzyskać na nich efekt błyszczącej tafli :)

    Wybieram prostownicę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czuję do moich włosów umiarkowaną sympatię. Lubię je za całkiem niezłą gęstość i grubość, jednak ich stan pozostawia wiele do życzenia, ze względu na ich porowatość i tendencje do nieokreślonego falowania. Często ciężko nad nimi zapanować, więc dobra prostowniaca na specjalne okazje byłaby dla mnie wybawieniem. Z tego względu marzy mi się wygranie prostownicy! Pozdrawiam serdecznie!
    hehe1000@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  23. Za co najbardziej lubię swoje włosy?
    Za to:
    U-jak się układają
    R-kolor
    O-niepowtarzalność
    D-delikatność
    A-że są pełne blasku
    I-ilość
    W-wytrzymałość
    Ł-długość
    O-objętość
    S-jakie są
    Y-baby hair
    Pomimo tego, że moje włosy nie są idealne i potrzebują preparatów z hormonami żeby nie wypadały to cieszę się,że jest ich coraz więcej i że są zdrowsze.

    Marzy mi się suszarka,ponieważ jest niepowtarzalna i z pewnością pomoże mi jeszcze lepiej zadbać o włosy :)
    Pozdrawiam :)
    alusiowa.panda@gmail.com
    PS.Hasło zrobiłam w formie krzyżówki ale kiedy dałam na podgląd wszystko się przesunęło i bałam się,że mogłoby tak zostać po dodaniu, więc wykonałam swój pomysł troszkę inaczej :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Wybrałambym suszarkę, bo... kocham swoje rude kręcone włosy, uwielbiam kiedy wiatr układa je w artystyczną fryzurę i kiedy słońce nadaje blasku moim włosom. Rozpływam się kiedy inni podziwiają moje kłaczki, bo wtedy wiem, że dbanie o nie idzie na marne :)
    dominikaa.szadkowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście miało być, że dbanie nie idzie na marne ;p

      Usuń
  25. Lubię swoje włosy za ich gęstość i objętość . Bywają dni gdy są idealnie proste i błyszczące , ale też i takie gdy są spuszone i wyglądają jak siano . Jednak pomimo tego nie zamienilabym ich na żadne inne . Wybralabym prostownice ponieważ chciałabym mieć troszku więcej kontroli nad moimi wloskami . Co prawda posiadam już prostownice ale każde jej użycie przyprawia mnie o szybsze bicie serca i myśl o tym że niszcze swoje włosy . Chciałabym prostować włosy bez tego dziwnego uczucia .
    Pozdrawiam , Madzia ��
    magdamilowska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Prostownica :D Byłby to idealny prezent z okazji świąt :3 Hmmm lubię moje włosy za to, że pomimo tego, że są cienkie i bez objętości to nie brakuje im delikatności, są miękkie i błyszczące jak za czasów gdy miałam 5 lat:D Jestem szcześciarą, bo bardzo szybko rosną. Po ponad roku dbania o nie mogę stwierdzić, że osiągnęłam sukces, chociaż jeszcze nie jestem w pełni zadowolona. Dawniej ciągle się puszyły i miały zupełnie inną strukturę. Lubię je za to, że każdego dnia są inne, nigdy nie układają się tak samo. W wilgotne dni mam burzę loków natomiast w inne delikatne fale. Kolor zmienia się wraz z porami roku, najczęścej jednak mają kolor brązowy z miodowymi refleksami. Są zmienne jak ja :D Nadal nie lubię ich za to, że szybko tracą obiętość i wymagają codziennego mycia. Nigdy nie posiadałam prostownicy, a myślę, że pomogłaby mi uzyskać niecodzienny efekt prostych włosów bez niszczenia :D

    Dominika199825@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  27. wybrałabym suszarkę, gdyż staram się unikać prostownicy :)W moich włosach nie lubię ich nieprzewidywalności. Przez miesiąc potrafią nie sprawiać żadnych problemów, aż tu nagle bez wyraźnego powodu (zmiany wody, klimatu, kosmetyków) buntują się i zaszczycają mnie kompletnym bad hair weekiem. Kiedyś bardzo bolał mnie fakt, że mam włosy cienkie i nigdy nie będą wyglądać zbyt zjawiskowo, ale dzięki odpowiedniej pielęgnacji i determinacji doprowadziłam je do takiego stanu, że zaakceptowałam je i nawet polubiłam :)herbinka@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Wybrałabym prostownicę :)
    Swoje włosy lubię za ich gęstość, naturalny kolor (ciemny blond), oraz za to że są podatne - w zależności od stylizacji i zastosowanych kosmetyków potrafią być proste lub falowane, dzięki czemu codziennie mogą wyglądać inaczej :) kiedy mam "good hair day" wyglądają naprawdę dobrze i dodaje mi to pewności siebie, której na co dzień bardzo mi brakuje :)

    Pozdrawiam :)

    julaa92@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham swoje włosy, bo wreszcie zaakceptowałam ich naturalny wygląd, czyli na co dzień ciesze sie moimi falami! Wybrałabym jednak prostownicę, gdyż od czasu do czasu jak każda kobieta mam ochotę "zaszaleć" i wyglądać nieco inaczej niż zwykle :)
    Pozdrawiam!
    monikawella5@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Prostownica
    Nie lubię swoich włosów za to że się pusza:/ próbowałam wszystkiego Ale najlepsze są po wyprostowaniu- długie i lśniące:) wtedy widać efekty misternego olejowania ich:)
    milena_monako@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Wybieram prostownice.

    Za co najbardziej lubię swoje włosy ? Pierwsza i najważniejsza odpowiedz- za to, że po prostu są. Długie, falowane. Nie są idealne dla świata, ale są idealne dla mnie. Kocham każdy włos na mojej glowie- mowie poważnie :-) Lubie je nawet, jak nie chcą się układać. Lubie je,bo dodaja mi pewności siebie i kobiecości. Lubie je, bo patrząc w lustro czuje się jak wyjątkowa osoba.
    Nigdy na nie nie narzekam, a robią mi czasem niedpodzianki- mają swoje humory ;-) jednak ciesze się, że jestem posiadaczką włosów takich,jakie mam, bo przeszłam okres w swoim życiu, w którym nie miałam ani jednego włosa na głowie-teraz dlatego potrafię je docenić.
    krysiakewelina@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo chciałabym wygrać prostownice :) Swoje włosy uwielbiam za ich naturalny kolor ciemny blond z jaśniejszymi refleksjami, który pasuje do mnie idealnie. Są też rzeczy za które ich nie lubię.. Niestety mam cienkie włosy i do tego wysokoporowate i nie umiem nad nimi czasem zapanować moja prostownica zupełnie nic nie daje, jeśli na zewnątrz jest wilgotno moje włosy żyją swoim życiem pusza się i wywijaja na wszystkie strony, taka prostownica bardzo ułatwiła by mi życie i nie musiałabym chodzić zawstydzona przy znajomych.
    angela1234421@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Wybieram prostownicę :)

    Lubię moje włosy za to, że ich kolor zmienia się podczas każdej pory roku - w lato jest to słoneczny blond, który przekształca się w bronde, jesienią posiadam ciemny blond, w zimę - jasny brąz z jaśniejszymi końcówkami, a wiosną znów powracają do ciemnego blondu.
    Kolejną cechą charakterystyczną dla moich włosów jest ich gęstość uwarunkowana genetycznie. Od najmłodszych lat do dzisiaj zbieram za to komplementy i jest mi z tego powodu bardzo miło.
    Niestety moje włosy lubią żyć własnym życiem, dlatego fale na mojej głowie potrzebowałyby czasem wyprostowania :)

    E-mail:shoutyy@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Moje włosy kocham i nienawidze równocześnie :) Czasami jestem dumna, że mam takie włosy ale zdarzają się dni, że najchętniej bym chodziła cały czas w czapce.. Są też oczywiście osoby, które komplementują moje włosy :) W stosunku do ostatnich lat zrobiłam postęp :) kiedyś katowałam swoje włosy na całej długości codziennie, kiepskiej jakości prostownicą, włosów miałam coraz mniej i się niemiłosiernie puszyły :( dzisiaj zrezygnowałam z prostowania włosów na całej długości (prostuje kosmyki przy twarzy) i musiałam sie pogodzić z moimi falami :p włosy mam w lepszym stanie, choć przy końcach się puszą. Chciałabym wygrać prostownicę, żeby nacieszyć się prostymi włosami, a przy tym ich nie niszczyć! :) Pozdrawiam.

    sonialukaszewska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje włosy kocham i nienawidze równocześnie :) Czasami jestem dumna, że mam takie włosy ale zdarzają się dni, że najchętniej bym chodziła cały czas w czapce.. Są też oczywiście osoby, które komplementują moje włosy :) W stosunku do ostatnich lat zrobiłam postęp :) kiedyś katowałam swoje włosy na całej długości codziennie, kiepskiej jakości prostownicą, włosów miałam coraz mniej i się niemiłosiernie puszyły :( dzisiaj zrezygnowałam z prostowania włosów na całej długości (prostuje kosmyki przy twarzy) i musiałam sie pogodzić z moimi falami :p włosy mam w lepszym stanie, choć przy końcach się puszą. Chciałabym wygrać prostownicę, żeby nacieszyć się prostymi włosami, a przy tym ich nie niszczyć! :) Pozdrawiam.

    sonialukaszewska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Wybieram prostownice, ponieważ od kiedy widziałam ją pierwszy raz w reklamie, marzę żeby ją mieć :)
    Uwielbiam moje włosy za to , że niesamowicie szybko rosną :)
    apalczynska97@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Z chęcią wybralabym suszarkę... Dlaczego? Bo moje włosy straszzniee długo schną! To chyba jedyna wada moich włosów. Niestety, czasami zdarza mi się umyć włosy wieczorem, więc muszę je suszyć, co sprawia, że się niszczą. A za co je lubię? :)...
    Uwielbiam moje włosy za to, że po intensywnej pielęgnacji wyglądają idealnie. Lubię, gdy wszyscy dookola nimi się zachwycają,bo wtedy wiem, że moj wysiłek nie poszedł na marne! Lubię je za niepowtarzalny skręt. Kręcą się tak, jakby ktoś pokrecil je na grubej lokowce.Kocham je nawet wtedy,kiedy mają bad hair day, a akurat wtedy muszą wyglądać dobrze. No, ale to już klasyk :D Czasami oczywiście nie wyglądają tak jakbym chciała, ale to na szczęście tylko włosy... Cieszę się, że je mam, i że z nimi czuje się dobrze.
    Moje mail- zuzamalisz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Jakież one są piękne! Wyglądają idealnie, och.
    Cóż, ja moich włosów nie lubię za to, że pomimo moich starań one wciąż wyglądają źle. Próbuję z radością nosić swoje kręcone/falowane włosy, ale tak tęsknię za prostymi. Szkoda mi ich jednak niszczyć. Moje włosy rzadko kiedy układają się i są naprawdę miękkie, po umyciu często są jednym, wielkim puchem bez zdefiniowanego skrętu, dlatego muszę zaplatać je w warkocza. Może w końcu mi się uda doprowadzić je do porządku, a proste włosy nie zaszkodziłyby od czasu do czasu, prawda?
    Prostownica, wasp9277@interia.pl
    Pozdrawiam,
    Wasp. 😁

    OdpowiedzUsuń
  39. Kocham swoje włosy za to że zawsze ze mną współpracują, zawsze dobrze się prezentują. Szczególnie od kiedy wypróbowałam mycie odżywką zamiast szamponem. Ich końcówki mają skłonność do rozdwajania, ale robię wszystko, aby wyglądały jak najlepiej. Dbam o nie jak o dzieci.
    Wybieram suszarkę, asia001122@wp.pl
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  40. Zdecydowanie wybrałabym suszarkę, za jej niepowtarzalny design - byłaby ozdobą w mojej łazience. Jest to suszarka której nie trzeba chować w na dnie szafy ponieważ szpeci wystrój w łazience. Jest to suszarka którą powinno się eksponować aby jak najpiękniejszy klejnot wybijała się z tłumu innych przyborów do włosów. Tak.. Zdecydowanie zajęłaby honorowe miejsce w mojej łazience. "Nie wszystko złote co się świeci" mówią.. Ale w przypadku tej suszarki stwierdzenie to nie jest w ogóle prawdą. To nie jest suszarka która tylko dobrze wygląda. Ba! Ona dba o włosy. Badanie poziomu nawilżenia i dopasowanie odpowiedniej temperatury czyż to nie brzmi jak fantastyka?! Jak opowieść z przyszłości?! Jak widać na przykładzie tego urządzenia przyszłość jest bliżej niż myślimy. Rozwiązanie jakie oferuje ta suszarka jest wymarzonym rozwiązaniem dla osoby, takiej jak ja. Takiej, która kocha swoje włosy i ma na ich punkcie pielęgnacyjnego i stylizacyjnego świra. Moje włosy są dla mnie największym atutem. Mięsiste pukle opadające miękko na ramiona to coś co przyciąga wzrok płci przeciwnej i sprawia, że czuję się jak milion dolarów a nawet lepiej. Gdy chcę być w centrum uwagi wystarczy odpowiednia stylizacja i wiem że uwaga skupia się na mnie. A gdy tylko pragnę nie wybijać się z tłumu wystarczy mały koczek bądź warkocz i postać szarej myszki gotowa. Moje włosy pozwalają mi na dużą zmienność. Raz mogę być gwiazdą rodem z Hollywood po o by na drugi dzień być sierotką Marysią a innym razem Femme Fatale. Dzięki moim włosom mogę być jak kameleon, w zależności od nastroju kreować swój wygląd oraz odbiór przez ludzi. Najwspanialsza szminka bądź najlepsze ubrania nie dadzą solo takiego efektu. Moje włosy są moim dopełnieniem. Są wyrazem mnie. Ich wygląd zmienia się razem ze mną i odzwierciedla moje zmienne wnętrze. Choć potrafią też ukryć to czego pokazać nie chcę. Oczywiście bajką by było gdybym została tylko przy pozytywach. Nie są idealne. Ale kto lub co jest? Nie ma rzeczy idealnych tak jak i moje włosy nie są idealne. Potrafią się czasem zbuntować. Trzeba je traktować z dużym wyczuciem i uczuciem. Są jak najlepszy przyjaciel oraz kochanek w jednym - potrafią się obruszyć i obrócić przeciwko nam. Czasem przecież w każdym związku są zgrzyty. Długo zajęło mi znalezienie odpowiedniego koloru oraz długości. Włosy czasem się buntują, wyglądają totalnie nie wyjściowo. Ale gdy dopieszczę je w ich ulubiony sposób wynagradzają mi wszystkie Bad Hair Days. I sprawiają że mogę być nieprzewidywalną zmienną ale najlepszą wersją siebie.
    Taka suszarka pozwoliłaby jeszcze lepiej dbać o moje wspaniałe włosy. Pozwoliłaby ograniczyć ilość złych dni jakie się zdarzają moim włosom. To właśnie często suszarka i inne urządzenia do stylizacji włosów się do tego przyczyniają. A gdyby tak mieć suszarkę która dba o twój największy skarb.. Marzenie

    Ja i moje pukle pozdrawiamy serdecznie oraz gorąco!
    Ps. z tą suszarką nawet pozdrowienia nie były by aż nadto gorące :* byłby by idealne.

    sanderka1995@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam moje włosy za to, że są... nieobliczane. Posiadam grube loczki i nigdy nie wiem jakie będą gdy się obudzę. Czasem są piękne loki niczym z reklamy (co zdarza się rzadko) a innym razem wyglądają jakby piorun we mnie walnął. Wiele osób załamałaby się z takich włosów ale ja za to je najbardziej kocham i nigdy bym ich nie zamieniła na proste włosy. Przydałaby mi się suszarka ponieważ moja ukochana suszarka remingtona jest nie do odratownia, a wiem, że suszarka philips nie zniszczy moich włosów a moje kręciołki potrafią schnąć godzinami i przy okazji suszenia jestem w stanie je okiełznać.
    Email: jaksender99@gmail.com
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nikt tak nie pragnie pięknych, lśniących i przede wszystkim prostych włosów jak dziewczyny z pofalowanymi kosmykami, które wiecznie wywijają się we wszystkie strony świata. I właśnie za to nie lubię moich włosów, za wiecznie pokręcony i spuszony jeden bok włosów, którego nie jest w stanie okiełznać żadne silikonowe serum :) Chociaż od wielu lat jestem wierna swojej ukochanej prostownicy to niestety widać już po niej, że lata świetności ma już za sobą także z miłą chęcią i wielką radością przygarnęłabym nową prostownicę :)
    Mój email: maczka.agata@gmail.com
    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wybieram prostownice, ponieważ często prostuje moje blondaski. Lubię swoje włosy za to,że pomimo swoich wiecznych humorków mają lepsze dni i pięknie się układają :D
    szaliga.a@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Za co nie lubię swoich włosów ? 1. Za to, że są proste, falowane i kręcone jednocześnie. Większa część włosów jest prosta, reszta falowana i gdzieniegdzie są loczki. Cudownie :') 2. Są cienkie, rzadkie i do tego wypadają. * zdjęcie zgredka z Harrego Pottera* :D 3. Są naturalnie jasne - nie lubię siebie w jasnych kolorach, dlatego farbuję je na ciemny brąz. Kiedy pojawiają się odrosty, wyglądam, jakbym wyłysiała na czubku głowy.
    Ale nic, jakoś żyję. Dbam o nie, więc nie mogę sobie niczego zarzucić. Najbardziej interesowałaby mnie prostownica - żeby ujarzmić te fale i loczki ;)
    email: domcia728@wp.pl
    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubię swoje włosy za:naturalny kolor,w miarę zadowalającą gęstość,podatność, calkiem zdrowy wygląd☺
    Nie lubię ich tylko za puszenie się. A poza tym nie są takie najgorsze 😁
    Jeśli mialabym wybierać to zdecydowanie suszarka 😊 wiadomo przyda się-jak wszystko jeżeli chodzi o kobiety, zawsze wszystko sie przydaje. 😁😁

    Pozdrawiam
    asia2166@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. Oczywiście wybrałabym suszarkę. Moje włosy są cienkie i proste jak druty, więc prostownicę użyłam kilka razy w życiu, ale tylko po to, żeby na niej włosy podkręcić. Kocham moje włosy za ich piękny, naturalny, czekoladowy kolor. Tak mocno, jak je kocham, również każdego dnia przeklinam je za to, że tak szybko się przetłuszczają i muszę myć je codziennie...stąd też mój wybór pada na suszarkę. Próbowałam już chyba wszystkich dostępnych szamponów od tych bardzo drogich do tych tanich ze sklepu zielarskiego i...no właśnie i nic! Sposoby "babcine" czyli wszelkiego rodzaju maski do włosów robione z produktów dostępnych w kuchni też zostały już wyczerpane...no cóż już chyba taki ich urok.
    Pozdrawiam cieplutko,
    beata_nsk@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  47. Wybieram suszarkę;)

    Lubię swoje włosy za gęstość, za to że są podatne i od niedawna podoba mi się mój naturalny kolor(rok bez farbowania).
    Nie lubię ich za szybkie przetłuszczanie ,to ,że są ciężkie przez co są oklapnięte ;( i za to,że są suche na końcach pomimo pielęgnacji i częstego podcinania.

    ankaolszanska1993@wp.pl

    ankaolszanska1993@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Pięknie wyglądają te sprzęty :) bardzo estetycznie i elegancko

    OdpowiedzUsuń
  49. Lubię moje włosy. :) Zabrzmi to może ciut patetycznie, ale ich obecny wygląd pokazuje mi jak ja dojrzewałam wraz ze zmianą pielęgnacji. Za małolata beznadziejnie wręcz pragnęłam, żeby wyglądały tak jak włosy moich koleżanek - wycieniowane,pofarbowane i wyprostowane. Po pewnym czasie,czyli w tak zwanym kluczowym momencie mojego życia, gdy włosów na głowie miałam trzy na krzyż, doszła do mnie jedna krótka myśl "Po co?" - czemu miałabym wyglądać jak inni, czemu przekładam na swoje włosowe życie złe nawyki? Może ja powinnam dać przykład innym? I idąc tym tropem, drogą trudną i wyboistą, doszłam do miejsca, gdzie cieszę się moimi włosami. Nieidealne, nieproste, nie farbowane, a jednak pasujące do mnie, dające mi satysfakcję i będące moją ozdobą. Stanowiące oznakę tego, że nie trzeba być jak inni, żeby być z siebie zadowolonym. Wręcz przeciwnie! :)
    Jeszcze długa droga i przede mną, i przed moimi włosami, ale ważne, żeby zmierzać w dobrym kierunku. :)
    Wybrałabym więc suszarkę, bo dobry sprzęt to jeden z kluczowych czynników decydujących o stanie włosów. A za prostownicą nie tęsknię. Pozdrawiam. :)
    Monika.wozniak13@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Walczę o suszarkę :D
    Swoje włosy lubię za to, że są idealnym odzwierciedleniem mnie- są wredne (często przed ważnymi okazjami akurat trafia się bad hair day), kapryśne ("ta odżywka nie jest fajna, kup nam inną. No ale dlaczego znowu proteiny? A nie przesadzasz z tymi emolientami?!"), są też bardzo wymagające, nie lubią rutyny (ku rozpaczy mojego portfela), uparte ("jesteśmy proste z natury, nie szalej tak z tymi papilotami!") i w konsekwencji- zawsze stawiają na swoim ("to nic, że jeszcze 20 minut temu miałaś loki, już się prostujemy!"). No i jak tu ich nie uwielbiać? Jak z charakterem, tak i z włosami każdą wadę można przekuć w zaletę.
    Proszę mnie tylko nie posądzać o wariactwo, skoro niektórzy słyszą w głowie głosy, ja podsłuchuję na głowie włosy! (Czuję że rymuję :D)
    Mail: klaudiawalawa@onet.pl

    Nawet jeśli nie wygram,to liczę ze mój komentarz wywołał uśmiech- to czasem lepsze niż suszarka w kolorze rose gold! ;)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  51. Wybrałabym prostownicę. :)
    Lubię swoje włosy za to, że są zdrowe, gęste, grube i dość szybko rosną. Na co dzień jednak są nie do okiełznania przez ich ogromne puszenie się. Próbowałam chyba już wszystkich metod (częste, systematyczne olejowanie, dodawania oleju do maski, utrzymywanie równowagi PEH, wywołanie skrętu itp.) jednak jak dotąd tylko odpowiednia stylizacja u fryzjera jest w stanie je opanować, choć też nie zawsze. Niestety, jedyne czym umiem się posługiwać to prostownica, ale unikam jej, gdyż nie chcę zniszczyć swoich pasm zbyt wysoką temperaturą. Jedyne co mi pozostaje to codzienne wiązanie ich w kucyk, co oczywiście też na nie źle wpływa... :( Myślę, że ta prostownica pozwoliłaby mi z szarej myszki stać się inną, bardziej pewną siebie osobą, dzięki rozpuszczeniu włosów częściej, niż 5 razy w roku. :) Pozdrawiam :)

    kinga.e.golebiewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Wybrałabym suszarke:) moje włosy lubię za to, że nie potrzebują nadmiernej pielęgnacji.
    mada172@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Hej :) wybrałabym suszarkę, ponieważ dopiero od niedawna zaczęłam dbać o swoje włosy. Wszystko zaczęło się od radykalnego cięcia. Gdy to się już stało zaczęłam regularnie czytać Twojego bloga i szukać w produktach, które polecasz odpowiednich dla mnie. Na razie nie dbam idealnie o swoje włosy jednak ciągle staram się doskonalić swoje umiejętności i choć udało mi się zrezygnować z prostownicy to suszarka jest przeze mnie często używana. Jednak moja obecna suszarka nie jest z najwyżej półki wiec bardzo przydałaby mi się taka, która prezentujesz. Buziaki ;) karolinah94@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  56. Moje włosy jak kobieta zmienne są - tak mogę odpowiedzieć na obydwa pytania jednocześnie :)Czasem kręcone i puszyste a czasem gładkie i lśniące, jednego dnia chłoną maskę jak szalone a drugiego domagają się traktowania po macoszemu. Z biegiem czasu doceniłam to i zaakceptowałam, posiadanie takich włosów zmotywowało mnie również do ciągłych eksperymentów i poszukiwań odpowiednich produktów do pielęgnacji co zaaowocowało dwoma latami włosomaniactwa.

    Mój wybór: prostownica.
    xwiolax@op.pl
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Lubię moje włosy, za to że są dość wymagające. Dzięki temu poznałam wiele przydatnych metod ich pielęgnacji i nauczyłam się stylizować je tak, by mimo swojej wysokoporowatej natury prezentowały się całkiem dobrze. Każdy mały sukces daje mi dużo radości. Z pewnością wybrałabym suszarkę, ponieważ pozwala ona na mniej inwazyjną stylizację, która w przypadku moich włosów jest bardziej wskazana. Pozdrawiam :) laurax261@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  58. Hej.Lubię i nie lubię swoich włosów za tą sama w zasadzie rzecz. Są grube, wytrzymałe (6 miesięcy od cięcia, a nadal nie mam potrzeby podcinać końcówek), dzięki pielęgnacji dość śliskie. Więc z jednej strony cieszę się, że są zdrowe, a z drugiej ciężko jest mi z nimi coś zrobić, w jakiś sensowny sposób wystylizować. No ale może po prostu to ja jestem noga ;P

    Chciałabym wygrać szuszarkę, a mój mail to czuczmon36060@gmail.com.

    OdpowiedzUsuń
  59. Suszarka do włosów, prostownicy nie uzywam:) nie lubie swoich włosów zdecydowanie za to że koncowki ciafle sie rozdwajaja pomimo regularnego podcinania, olejowania, serum na koncowki i wielu wielu innych różności ;D przez co ciężko wlosy zapuscic bo ciagle się łamią:( moze z dobrą suszarką polepszy sie stan moich włosów.. :) snajper1553@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  60. Wybrałabym prostownice. Nie lubię swoich wlosow za to ze sa cienkie. Cieżko cokolwiek wyczarować z trzech wlosow na krzyż. Mimo ze włosy sa długie (do pasa) to nigdy nie usłyszałam zadnego komplementu na ich temat ze względu na brak objętości fryzury na głowie. Przez oklapniete włosy moj zapał do posiadania idealnej czupryny tez często opada.

    adrianna.grzesiak@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  61. Wybrałabym prostownicę, ponieważ moje włosy mają skłonność do puszenia się oraz posiadam dużo tzw. "baby hair", które dają mi się we znaki zwłaszcza w deszczowe dni. Lubię moje włosy za to, że są gęste i lśniące, nie mają skłonności do falowania czy kręcenia się, jednak czasami wymagają ujarzmienia przy użyciu prostownicy. Dodatkowo urzekł mnie cudowny design tej prostownicy.
    Pozdrawiam :)

    mazia512@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Za co najbardziej nie lubię swoich włosów?

    Są kręcone i szalone wiatrem, słońcem ozłocone.Loczek w prawo, grzywka w lewo, czoło deszczem pomoczone.Gdy niegrzeczne i w nieładzie jak mebelki w starym składzie.
    A tu impra się szykuje, może disco w San Francisco.
    Prostownica i suszarka to najlepsza dla nich kara.

    Wybieram suszarkę:)
    Pozdrawiam serdecznie
    ala2211@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  63. Wolałabym suszarkę ;)
    Moje włosy lubię przede wszystkim za ich kolor (jasny blond) i za to, że są idealnie proste (dlatego nie potrzebuję prostownicy). Nie muszę ich w żaden sposób stylizować, a jedynym urządzeniem używanym przeze mnie jest suszarka. Niestety moja nie ma opcji zimnego nawiewu i rozglądam się za czymś sensownym - oczywiście kusi ta opisana przez Ciebie ;) Moje włosy lubię również za to, że szybko rosną i (mimo, że są cienkie), dzięki odpowiedniej pielęgnacji mogę je stosunkowo szybko zapuścić. Dzięki temu dodają mi pewności siebie i uważam je za swoją szczególną ozdobę. Obecnie sięgają talii i mam nadzieję, że w dniu mojego zbliżającego się ślubu fryzjerce uda się wyczarować z nich coś ślicznego :)
    Pozdrawiam,
    Angelika ;)
    e-mail: andzia0428@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Czesc!
    Chciałabym wygrać suszarkę. A na pytanie za co lubię moje wlosy odpowiem najprościej, otoz za to, że są! Nie wyobrażam sobie bez nich życia i z tego powodu rozumiem kobiety, które je stracily np przez chorobę. Moje włosy sa trudne z racji krecenia sie. Walka z nawilzeniem i ułożeniem to dzień powszedni :-P Jednak licze na częstsze good hair day i każdej z nas tego życzę!
    Pozdrawiam :-)
    Email: ololek23@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  65. Wybrałabym suszarkę,bo moja właśnie "dokonuje żywota". A moje włosy kocham za to, że są mocne,grube, b.szybko rosną i nawet po szalonych eksperymentach z kolorami nie miały mi bardzo za złe😃 pozdrawiam Marzena.

    Mail- marzenanowicka81@gmail.com.

    OdpowiedzUsuń
  66. Najlepszą nagrodą dla mnie byłaby prostownica. Moja już jest naprawdę stara i pasowałoby ją wymienić na nową. Dlaczego lubię swoje włosy ? Bo dodają kobiecie uroku. Niby to tylko włosy, ale to właśnie dzięki nim po odpowiedniej pielęgnacji i odpowiedniej fryzurze, ktoś patrzy i mówi "WOW". Sprawiają, że kobieta może wyglądać niewinnie albo na dać swojej fryzurze "pazur". Za pomocą włosów możemy się zmienić. Fryzur jest wiele, to od nas zależy jak chcemy wyglądać. Czy włosy mają nadać nam powagi w pracy czy po prostu seksownie spływać kaskadami loków po naszych plecach na randce... Dzięki włosom możemy odmienić wszystko :) Dlaczego ich nie lubię ? To nie do końca prawda... Zawsze lubię swoje włosy. Może przeszkadza mi, że się puszą i czasem układają tak okropnie, że nie chce się wychodzić z domu... Ale są moje i będę je lubić takie jakie są, nawet gdy będę narzekać, że okropnie się pofalowały... Właśnie dlatego chciałabym prostownicy, żeby nie musieć narzekać. Żeby kochać swoje włosy i siebie takimi jakimi są ! :)
    casia21@interia.pl

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Wybieram suszarkę :) Kocham swoje włosy za to, że dzięki nim czuję się bardziej pewna siebie, ponieważ stanowią piękną ramę dla twarzy :) Nic tak nie poprawia wyglądu jak zadbane, zdrowe włosy. Choć mają swoje "humory", lubię patrzeć jak żyją własnym życiem, codziennie inaczej się ułożą, raz tak że z dumą je rozpuszczam i tak chodzę po mieście, a raz tak że nawet upięcie nie pomaga :) Dzięki nim zaczęłam też bardziej dbać o siebie. Zaczęło się od włosów, nakładanie masek, odżywek, olejów, później zaczęłam się również interesować pielęgnacją twarzy, ciała i paznokci. Gdyby nie włosy, nie zaczęłabym tak o siebie dbać, a dzięki temu mam też piękną cerę, choć jeszcze kilka lat temu nigdy bym tak nie powiedziała. Zaczęłam również patrzeć na to, co jem, uzależniłam się od orzeszków dzięki Tobie :D
    mail: klaudiamosciszko@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  68. hej :)
    Powiem szczerze, że miło było by wygrać jedną z tych rzeczy (prostownica <3), ALE! zastanawiając się za co lubię swoje włosy, odkryłam coś, co chyba samo w sobie jest dla mnie nagrodą, a mianowicie, kocham swoje włosy za to, że dzięki nim się.. rozwinęłam. To, że dodają mi uroku, czuję się pewniejsza siebie i dla mnie są po prostu piękne to jedno, ale druga, ważniejsza rzecz, za którą je kocham to wiedza, którą dzięki nim zdobyłam i jak to owocuje do tej pory. Swego czasu dopadło mnie okropne, przeokropne wypadanie włosów. Stres i te sprawy, no i poskutkowało to zatkaną codziennie wanną. Dosłownie. Jak większość kobiet tutaj, zaczęłam szukać ratunku, trafiłam na kilka blogów które czytam nieprzerwanie od kilku lat i tak mnie to wciągnęło, że do tej pory czytam, dowiaduję się, testuję, kupuję (z tego miejsca pozdrawiam moje puste smutne konto w banku). Na początku była to wiedza tylko dla mnie, gdyż moje koleżanki są pielęgnacyjnymi ignorantkami ;) ale los sprawił, że zaczęłam pracę w drogerii. I wtedy dopiero doceniłam to ile moje włosy dla mnie "zrobiły", bo dzięki nim prawie codziennie mogę polecić załamanej wypadaniem włosów kobiecie jakiś produkt, który jej pomoże. Mogę wymienić ot tak kilkanaście świetnych produktów, nie tylko drogeryjnych, które nawilżą włosy, podkręcą skręt albo sprawią, że włosy zaczną szybciej rosnąć. Dla mnie to wspaniałe uczucie, gdy zaczynam rozmawiać z klientką, a po chwili orientuję się, że słucha mnie ona, trzy inne kobiety i wszystkie koleżanki z pracy.Z resztą do tej pory pamiętam pierwszą sytuację w pracy, gdy musiałam coś komuś doradzić i zaczęłam ot tak opowiadać o SLS, parabenach, solach w szamponie, ogólnie składnikach i chyba wtedy jeszcze nie byłam świadoma tego, ile wiem bo pamiętam, że nagle pomyślałam sobie, i co gorsze, powiedziałam na głos, "Boże co ja mówię? Skąd ja to wiem?" :D To, ile się dowiedziałam i nauczyłam dzięki moim włosom jest dla mnie największą nagrodą, bo pomimo codziennego zmęczenia, stresu, nawału pracy i 99 niemiłym klientom, zawsze znajdzie się ta jedna klientka, która szczerze podziękuje i doceni a ja mam ogromną satysfakcję, że w jakiś choćby minimalny sposób pomogłam tej jednej jedynej kobiecie. A swoją drogą, mam już swoje stałe klientki, które chcą rozmawiać tylko ze mną bo wiedzą, że "ta pani zawsze dobrze doradzi" :) I gdyby nie moje włosy, w życiu nie zdobyłabym takiej wiedzy, nie rozwinęła się aż tak w temacie włosowo- urodowym, a już na pewno nie potrafiłabym tak dobrać komuś produktów albo polecić hmmm.. czegokolwiek ;) I za to je na prawdę kocham.
    Pozdrawiam i przy okazji dziękuję, bo Twój blog był jednym z tych, na które trafiłam na poczatku ;)
    AsiaM_89@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  69. Suszarka :)
    Lubię, a właściwie uwielbiam moje włosy za to, że latem bez ingerencji farby mam wspaniały, dość jasny blond na włosach, który zimą wraca do swojego niepowtarzalnego, ciemniejszego odcienia. Żadna farba nie dorasta do pięt naturze :)
    madziorozec@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  70. Wybrałbym suszarkę, bo mojej dziewczynie by się spodobała, ja pewnie nie użyłbym jej ani razu. W moich włosach lubię to, że dość szybko rosną więc mogę z nimi kombinować nie bojąc się, że jak fryzjer coś popsuje to będę musiał długo czekać na odrośnięcie. We włosach mojej dziewczyny lubię wszystko, chociaż ona uważa, że są brzydkie. Taka fajna suszarka na pewno to zmieni :D
    michta.dominik@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  71. Pozbyłabym się chętnie mojej 10 letniej prostownicy i przygarnęła nową z takimi bajerami w sobie jak ta w konkursie :D Prostownicy przestałam używać używać odkąd trafiłam na Twojego bloga 3 lata temu. Prostownica (którą często używałam nawet 3x dziennie ;o) poszła w odstawkę i zaczęłam namiętnie olejowanie, nawilżanie, odżywianie spalonych włosów. Jednak czasem chciałabym znowu mieć proste, w bezpieczniejszej formie niż to co oferuje mój sprzęt po przejściach :)
    Lubię moje włosy za ich naturalny skręt, fale, których nie osiągną posiadaczki prostych włosów jak drut z najlepszą lokówką. Kiedyś napisałabym, że moich włosów za to nie cierpię, jednak kiedy się dowiedziałam, że warto o nie dbać (3 lata temu moja pielęgnacja się ograniczała do użycia odżywki raz na jakiś czas) zupełnie zmieniłam o zdanie. Fale, loki o wiele lepiej wyglądają na zdrowych, błyszczących, niespalonych na siano włosów. Z mojej największej zmory stały się moim atutem. Za co je zatem nie lubię... niestety za to, że nie da ich się rozczesać bez plucia jadem co chwila ;) Oczywiście jest o wiele lepiej niż za czasów siana na głowie, ale wciąż walczę i nie odpuszczam z pielęgnacją póki nie osiągnę albo chociaż się zbliżę do stanu takich włosów jak Twoje ^^, Pozdrawiam
    alodiaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  72. Krótko i na temat. Dlaczego ja lubię swoje włosy? Bo sprawiają mi dużo problemów, dzięki którym nauczyłam się wiele na temat ich pielęgnacji. Wiem co to humektanty emolienty i proteiny, z czym to się tak naprawdę je, poznałam hennę, mycie odżywką i wiele innych dziwnych włosomaniaczych rzeczy.

    Dla siebie wybrałabym suszarkę - podoba mi się jej design, sprawia wrażenie luksusowości :)
    mail: trelkamorelka92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  73. Suszarka bardzo by mi się przydała:).
    Mój „Bad Hair Day” z nieco innej perspektywy:)
    Stara wesz swoje wnuki w objęcia wzięła
    i życiową przygodę opowiadać im zaczęła:
    „Przysłuchajcie się uważnie mej opowieści,
    mam taką historię, że w głowie się nie mieści!
    Wybrałam się raz kiedyś nie mówiąc nikomu
    w poszukiwaniu swego wymarzonego domu.
    Zanim weszłam głębiej, dotknęłam, rzuciłam okiem,
    nie panowały tam temperatury zbytnio wysokie.
    Kolor naturalny, chemią niezmieniony,
    czyżby pierwszy wybór i już trafiony?
    Jeszcze nie wiedziałam jak bardzo się myliłam.
    Dostrzegłam to potem, jak już głębiej byłam.
    Przedzierałam się przez gęstwinę włosowego lasu,
    który byłby idealny do zbudowania szałasu.
    Kruchość, suchość szumem w głowie mi szeleściła.
    Chciałam zawrócić lecz za daleko byłam.
    Włosy rozwarstwiały się niczym stare odzienie,
    Zero słońca, blasku, wszędzie złowrogie cienie.
    Niczym chmury, a przed burzą gdzie byście się skryły?
    Bo otarłam się o włosy, a one wręcz iskrzyły.
    Rzuciłam się do biegu lecz kończyny stały,
    do lepkiej skóry szczelnie przylegały.
    Co tu teraz zrobić? Co ja zrobiłam?
    Krzyknęłam z całych sił i się obudziłam."
    Ego Waszego tym wierszem nie połechcę
    gdy macie takie włosy, że nawet wesz ich nie chce.
    Problemy włosowe w kolejności pojawiania w tekście: suchość, kruchość, rozdwojenia, matowość, elektryzowanie, przyklap/złe spłukanie kosmetyku. W połączeniu to tworzy mieszankę iście wybuchową;). Wszy nigdy nie miałam i to może dlatego;D.
    olsza_@poczta.onet(kropka)pl <- słowo w nawiasach razem z nimi trzeba zamienić na kropkę, taki mój mini antyspam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbawiłaś mnie swoim wierszem i zachwyciłaś pomysłowością. Mam nadzieję, że Twoja wena twórcza przyniesie Ci wymarzoną suszarkę, powodzenia! :)

      Usuń
    2. Nie ma to jak skonentowac swoj komentarz...

      Usuń
    3. Szkoda tylko że to nie jest pani wiersz bo łatwo można go znaleźć w sieci

      Usuń
  74. Ja, jestem prawdziwą babą,
    rozstrzepaną młodą mamą.
    Mało czasu mam co rano,
    włosów też niewiele dano.
    Kocham- nienawidzę naraz,
    to się szybko zmienia zaraz.
    Bardzo nieprzewidywalne.
    Czasem fale są nachalne,
    Czasem proste druty wiszą,
    Tak, aż o nich wiersze piszą. ;)
    Jeden powód, tyle uczuć,
    Ja nie umiem tego wyczuć
    czy dziś beda ładne fale,
    czy ze złości je podpalę.
    Nie mam prostownicy w domu,
    bo nie było kupic komu.
    Stara suszarka włosy niszczy,
    'pamietam Twą babcię!'- piszczy.
    Ale wiem na pewno, że
    mimo wszystko zniosę je. :)

    Z buziakami,
    pigiel8@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  75. wybrałbym prostownicę ze względu na to, że często stylizuję modelkom włosy a moja prostownica jest na wymarciu. Zapewne ułatwiła by mi życie na sesjach zdjęciowych :)
    Drugą sprawą jest wygląd.... przepięknie się prezentuje :)

    bierlukasz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  76. Prostownica ����
    Nie lubię swoich włosów za ich niemiłosierne wypadnie ;( za ich łamliwość przy kazdym dotknięciu , za każdy centymetr ,którego ciągle brakuje �� za każdy odstający włos ,gdy potrzebuję dobrej fryzury , za ich niesforne zachowanie podczas wilgoci , za każdą część głowy na ktorej ich brak ��

    Jednocześnie zawdzięczam swoim włosom to , że dzięki nim nauczyłam się je poprawnie pielęgnować , dzięki nim odkryłam swoją pasję i zainteresowanie z ktorym wiążę przyszłość . Uwielbiam przeznaczać wolne chwile na dbanie o włosy i urodę ,mimo iż w klasie maturalnej ciężko o dużo czasu na opanowanie moich włosków ;(

    Bardzo cieszyłbym się ,gdybym wygrała tę cudowną prostownicę ! �� Od ponad roku nie farbuję włosów by polepszyć ich stan , lecz męczy mnie ich wykręcanie na boki co dzien z rana , a czasu na ich opanowanie BRAK ;(
    Ta prostownica ułatwiłaby mi dalszą pielęgnację moich włosów i z pewnością poprawiłaby moje samopoczucie !
    A dobre samopoczucie podczas testu maturalnego to pierwszy klucz do zwycięstwa !!! ������
    Pozdrawiam i życzę Wesołego Jajka ! ������

    E-mail : natalciia360@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  77. Hej :)
    Wybrałabym suszarkę, moje włosy są naturalnie proste ale puszące się, czasami gdzieniegdzie tylko się falują. Wolę je suszyć niż prostować, ponieważ suszarka wystarcza mi do ujarzmienia tego puchu oraz wygładzenia swoich baby hair Najbardziej lubię swoje włosy za ich kolor (pierwszy raz biorę udział w takim konkursie, ponieważ pierwszy raz odpowiedź miałam od razu w głowie). Moje włosy mają złocisty kolor, oczywiście najlepiej wyglądają latem kiedy nabierają jaśniejszych refleksów ale nawet zimą gdy są troszeczkę ciemniejsze ich odcień bardzo mi się podoba. Przez całe swoje dotychczasowe (21- letnie) życie nie pomyślałam o ich zafarbowaniu. Jestem dumna ze swojego koloru i dzięki niemu czuję się bardziej pewna siebie. Moje włosy musiałyby zacząć robić się siwe żebym pomyślała o ich zafarbowaniu.
    Pozdrawiam i Wesołych Świąt :)
    sokolowska.mr@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  78. Hej hej! Lubię swoje włosy za to, że od zawsze były (i nadal są) moim sprzymierzeńcem, nie wrogiem. Kiedy mam 'dzień złej twarzy' lubią niecnie ze mną pogrywać i dostosowywać się do jej stanu, przez co zmuszona jestem wybrać opcję: nie ma dla mnie ratunku, wystąpię dziś saute!, i nie przejmując się niczym pozwalam im żyć własnym życiem, a skórze oddychać i łapać słońce. Natomiast kiedy czuję się ze sobą wspaniale, włosy podkreślają moje atuty ;)
    chętnie przetestowałabym suszarkę ;) pocahontas408@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  79. Wybralabym suszarke, poniewaz ta która uzywam jest juz stara i nie ma opcji zimnego nawiewu :(
    Najbardziej w swoich włosach nie lubię tego, że sa ni to proste, ni to krecone, że sie pusza i nie sa dociazone mimo dostarczanych im caly czas emolientow. Nie lubie w nich takze, ze po kazdej fryzurze mam nieladne odgniecenia. Po tej suszarce bylyby ladnie wygladzone i blyszczace a nie jak dotychczas-jak u lwa :D
    Pozdrawiam, monia112233@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  80. Dlaczego lubię swoje włosy? Ponieważ są długie. Może moja odpowiedź nie ma większego sensu, więc tłumaczę o co chodzi. Lubię je długie, bo dzięki nim już w maju będę mogła pomóc osobie, która po zabiegach, swoich własnych włosów może już nie mieć. Konkretnie po maturze idę do fryzjera i oddaję włosy dla fundacji Rak'n'Roll. Moja mama powtarzała mi ''Nie szkoda Ci? Przecież tyle czasu je zapuszczałaś!'', więc pewnego razu odpowiedziałam jej, zresztą jej własnym powiedzeniem, ''włosy nie zęby, mamo, odrosną''. Wiem, że moje kłaczki mogą sprawić ogromną radość osobie po chorobie.
    Chciałabym wygrać prostownicę, ponieważ raz na jakiś czas prostuję włosy starą prostownicą bez regulacji temperatury i wiem, że to je bardzo niszczy a chciałabym oddać włosy w jak najlepszej kondycji. :)

    kasiaochenkowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  81. Hej ! :) Moim wyborem byłaby suszarka. Lubie swoje włosy a dlaczego ? Dlatego, że zaczęłam je poznawać i pomimo tego, że nie wyglądają nadal jak z bajki bo są troszkę ( no może więcej niż troszkę :D ) kapryśne, to wiem że nie oddałabym ich za nic. Lubie ich naturalny kolor, to że się falują (niestety nie jak u tych modelek z reklam, chociaż zdarzy im się wyglądać bardzo ładnie). Lubię je również za to, że dzięki dbaniu o nie odwdzięczają mi się powolutku. Lubię je też, bo są poddatne na tyle, że dzięki wysuszeniu ich suszarką z małą ingerencją szczotki potrafią całkiem ładnie wyglądać. Włosy jak włosy - mają gorsze lub lepsze dni, często nie wyglądają idealnie ale są moje i lubię je za to, że ze mną w ogóle są ! ;)
    Pozdrawiam, natai85@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  82. Witaj, oba produkty są bardzo kuszące. Dbam o swoje włosy juz od paru lat ale bez odpowiedniej stylizacji nie ma co liczyć na efekt wow. W moich włosach najbardziej lubię to jak inni na nie reagują :) usłyszenie pochlebnego komentarza na ulicy kiedy myślisz ze masz bad hair day potrafi natychmiastowo podnieść samoocenę o 10 pkt. Nie mogę się doczekać lata kiedy będziemy mogły w końcu uwolnić się z płaszczy i kurtek. Dla mnie uczucie dotyku gładkich i długich włosów na skórze to niesamowite doznanie. I do tego praktyczne: W zimę otulają ciepłem a w lato przyjemnie chłodzą i chronią przed słońcem. To chyba lubię w nich najbardziej, żeby były jak najbardziej gładkie i zdrowe wybrałbym suszarkę. Jonizujące wygładzenie to to co włosowe tygryski lubią najbardziej :)
    a.w.binko@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  83. Prostownica i suszarka już samym wyglądem zachęcają do kupna! :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Z moimi włosami łączy mnie love–hate relationship. Kocham je, a jednocześnie nienawidzę. Kocham za to, że gdy wyglądają dobrze, wówczas i ja dobrze się czuję, ale nienawidzę za to, że pomimo tego, że dbam o nie to zupełnie tego nie widać. Wiem jak dużo w moim przypadku zależy od włosów, to one "tworzą" mój wygląd. Od kilku lat namiętnie używam prostownicy, w między czasie przeszłam kilkukrotnie prostowanie keratynowe i o zgrozo trwałą prostująco (przestrzegam, włosy były gumowe, łamały się i wyglądały jak siano). Pomimo tych zabiegów moje włosy nie wyglądały tak jak to sobie wymarzyłam, były puszyste i nie idealnie proste i nadal używałam prostownicy, by je wygładzić. Walczę z naturą raz w tygodniu, by nie niszczyć ich jeszcze bardziej, ale gdybym mogła to używałabym jej co mycie. Kiedy nie korzystam z dobrodziejstw technologicznych związuję włosy w koczka, a wokół mojej głowy tworzy sie �� w związku z powyższym z ogromną przyjemnością przetestowałabym prostownicę 😊 Ola
    Mój mail to: pemogo@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja odpowiem na dwa pytania bo taka czuję potrzebę.najpierw zacznę od tej gorszej odpowiedzi ! A więc nie lubię moich włosów bo się pusza , wywijają w każdą stronę i nie można ich ułożyć w miarę ładnie bez suszarki lub prostownicy . Nie lubię ich za przesuszone końcówki i że nie są idealnie proste 😦 a za co lubię swoje włosy ? Za gęstość , sypkość , ich dużo lepszy stan gdy ich olejuje, i ich formę w porównaniu do 8 miesięcy przed odstawieniem prostownicy i podjęciu właściwej pielęgnacji włosów. Czy jest to odpowiedź na miarę wygranej ? Nie wiem. Ale bardzo chętnie wypróbowałabym prostownice która w dużo mniejszym stopniu będzie niszczyć moje włosy niż prostownica która mam teraz . Dziękuję bardzo że mogę brać udział w konkursie. Pozdrawiam 😘 Angelika 😄 a mój email to : xxandzia28xx@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja bym wybrała prostownicę, bo potrzebuję czegoś dobrego dla moich mega kręconych włosów, które szybko tracą idealny poziom nawilżenia. Ze względu na kręcone włosy nie suszę ich za bardzo, więc suszarki nie potrzebuję haha. Ale mimo, że moje włosy są puszące się, suche, nienawilżone, lekko zniszczone (a to akurat moja wina) to je lubię, a wręcz uwielbiam, bo są to moje włosy i moge robić z nimi co mi się podoba. Nie spinam się z nimi jak część z dziewczyn, że 0 prostowania, 0 kręcenia, 0 suszenia, 0 farbowania, tylko dbanie, maski itd. Włosy są dla mnie, a nie ja dla włosów. Jak mi się chce to je wyprostuję, jak mi się zechcę to i pokręcę (bo moje loki mi się nie podobają, życie). ale podoba mi się to, że są podatne i że jak je pokręcę to są kręcone, a jak wyprostuje, to sa proste. Dzięki temu mam też jedyny w swoim rodzaju kolor na włosach. Połączenie brązu, fioletu i ostatnio dodałam tam złotych odcieni i wygląda mega ;). I lubię je też za to, że rosną, to jest fajne :3

    xhopefulx@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  87. Nie lubię moich włosów za to, że naturalnie schną bardzo długo,a po wysuszeniu zwykła suszarką są spuszone i suche, dlatego właśnie wybrałabym suszarkę philipsa, może ona by coś na to poradziła. W swoich włosach lubię natomiast to, że jeszcze są i to w nie najgorszej kondycji co po 7 latach bezmyślnego prostowania wcale nie jest takie oczywiste :) Lubię je też za gęstość, objętość, delikatność, za to że pomimo tego, że nigdy nie wiem czego się po nich spodziewać, często robią mi niespodziankę i zachwycają wszystkich wokół, mimo braku jakiejkolwiek stylizacji. W gorsze dni, też mnie nie zawodzą, dzięki temu, że są bardzo cienkie i lekkie, są tez idealne do koków i innych fryzur :) dominika.w1934@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  88. Nie lubię moich włosów za to, że naturalnie schną bardzo długo,a po wysuszeniu zwykła suszarką są spuszone i suche, dlatego właśnie wybrałabym suszarkę philipsa, może ona by coś na to poradziła. W swoich włosach lubię natomiast to, że jeszcze są i to w nie najgorszej kondycji co po 7 latach bezmyślnego prostowania wcale nie jest takie oczywiste :) Lubię je też za gęstość, objętość, delikatność, za to że pomimo tego, że nigdy nie wiem czego się po nich spodziewać, często robią mi niespodziankę i zachwycają wszystkich wokół, mimo braku jakiejkolwiek stylizacji. W gorsze dni, też mnie nie zawodzą, dzięki temu, że są bardzo cienkie i lekkie, są tez idealne do koków i innych fryzur :) dominika.w1934@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  89. Za co najbardziej lubię swoje włosy? Za to, że lśnią jakby były na nich krople rosy, Za to, że fruwa w nich wiatr w upalne lato, Kocham je tak, ażbym mogła zginąć za to! Wiosną chcę poczuć w nich wiatr z suszarki, I wyobrazić sobie, że śpiewają w nich kanarki. tosiamikusia@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  90. Jakie olejki do demakijażu polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  91. Wybrałabym suszarkę, bo potrzebuję jakiegoś turbourządzenia, które upora się z moimi gęstymi włosami jednocześnie ich nie niszcząc. Ile jest rzeczy, za które uwielbiam moje włosy! Kocham je wręcz za to, że wystarczy minimalna pielęgnacja, aby wyglądały przepięknie. Nie muszę się zbytnio wysilać, wystarczy olejowanie co jakiś czas. Sam ich kolor jest cudowny - na codzień są ciemne, a w blasku słońca dopiero można dostrzec różnego rodzaju refleksy, od rudego po blond. Są jednak też rzeczy, za które ich nienawidzę. Długi czas suszenia jest bardzo uciążliwy, nie mogę ich myć też wieczorem, bo rano mam szopę na głowie. Oprócz tego nie chcą rosnąć mimo zbilansowanej diety, wcierek. Ale mimo to nie wyobrażam sobie, żeby moje włosy były inne. Kocham je i nienawidzę ich jednocześnie :)

    lucindaprice@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  92. Wybrałabym suszarkę ;) a teraz czas na odę do tego urządzenia: ( tutaj ujęłam dlaczego nie lubię i mogę polubić moje włosy)
    ``Phillips``
    Włosy moje gdy ją zobaczyły ,
    natychmiast się spuszyły ,
    wciąż czekają na jej podmuch i wygładzenie ,
    ta suszarka to moje włosowe marzenie !
    Moje pukle mają też swoje zalety...
    ładnie się falują , dążąc o takich , jakie w tym blogu się ukazują . :) ( chciałabym mieć tak idealnie proste włosy , jak autorka bloga )


    Pozdrawiam

    tacia6@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  93. Moim wyborem byłaby prostownica , ponieważ uwielbiam proste włosy a dodatkowy blask jaki potrafi nadać dobra prostownica przemawia do mnie bardzo :)
    Moje włosy sa niesforne i puszace sie w związku z czym lubie nadawać im dobrego wizerunku ktory nie dała mi matka natura ;)
    Jeśli wygram , bede wdzięczna za możliwość użycia lepszej technologii bez konieczności nadmiernego przesuszania włosów :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    kamilabeczka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  94. Jeśli będzie mi dane wygrać prostownice w końcu będę mogła ujarzmiac swoje kosmyki bez nerwów ze bedą tylko w gorszym stanie ;)
    Bede wdzięczna za te możliwość tym bardziej ze nowa technologia na prawdę kusi !
    Pozdrawiam :)
    kamilabeczka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  95. gdybym mogła, wybrałabym prostownicę. uwielbiam mieć proste, gładkie włosy, jednak męczenie ich wysokimi temperaturami jest odstraszające. tutaj jest możliwość skorzystania z niższej temperatury, co bardzo zachęca :)
    a teraz odpowiedź na pytanie konkursowe...;)
    moje włosy lubię za to, że łatwo nad nimi zapanować:) są podatne na wszelkie działania, przy niewielkim zużyciu energii łatwo je ujarzmić. lubię również mój naturalny kolor: w zależności od światła zaskakuje barwą, natężeniem i refleksami. moich włosów z kolei nie lubię za to, że są tak cienkie. mimo, że jest ich bardzo dużo, grubość pojedynczego włosa jest zatrważająco niewielka, przez co bardzo tracą na objętości i zawsze wyglądam, jakbym miała 5 włosów na krzyż ;)
    kasia.waclawik@gmail.com

    pozdrawiam i wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Wybieram prostownice, a swoje włosy lubię ich kolor, za to że odpowiednio wypielęgnowane potrafią prezentować się bardzo ładnie. Wiadome jest też, że jak to włosy mają swoje humorki i bardzo często zdarza im się wywijać w różne strony świata (chyba jak ja lubią podróżować), lecz pomimo wszystko nie chciałabym mieć innych. Cieszę się, że ze mną są, że wyrastają jako małe słodkie baby hair, aby potem pogrubić moją czuprynkę. Lubię je za miękkość i blask po pielęgnacji. Mogłabym napisać, że również ich nie lubię z pewnych powodów (wiadomo, to tylko włosy więc potrafią czasem dokuczyć) ale nie zrobię tego ponieważ doceniam to co mam i ciesze się, że je posiadam takie, jakimi są - pomimo wszystko ;).
    mssweetmati9@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  97. Lubię
    za długość, która pozwala na otulenie się nimi w czasie wietrznego dnia,
    za fale, które owijają w sobie zapach wdzięku i dziewczęcości
    za żywy, ciepły kolor, który przypomina o najukochańszej wiośnie
    za objętość, w której można zgubić spojrzenie
    za delikatność, która złagodzi najbardziej srogi wyraz twarzy
    za połysk, który zrekompensuje brak elementu odblaskowego
    za puszystość , przy której zawstydzi się nawet kot i zimowy koc
    nawet za makaronowe deszczowe strączki – bo dobrze, że w ogóle są!



    A co bym wybrała? nie potrafię podejmować decyzji; zadowoli mnie cokolwiek! :)
    moo33x@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  98. Dzień dobry :)
    Za co najbardziej nie lubię swoich włosów... hmmm, za to, że codziennie zamiast pospać sobie do 9 zrywam sie z łóżka 0 7:30, lecę do łazienki, myję je, nakładam na nie tonę odżywki, poźniej milion olejków, odżywek bez spłukiwania, susze je i na końcu prostuję, co nie nie jest łatwe przy długich kręconych włosach. Taką oto 1,5 godzinną przyjemność fundują mi moje włosy każdego ranka ;D Hahaha, no ciężko z nimi współpracować :)
    Jako nagrodę w konkursie wybieram prostownicę.
    email: karka170519957@wp.pl

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  99. Wybieram suszarkę, ale nie dla siebie, a dla mamy :)
    I może o jej włosach. Zawsze miała grube,mocne, gęste, piękne włosy. Od jakiegoś czasu ma problem z ich (ogromnym...)wypadaniem. Oczywiście stosuje różne pomocnicze specyfiki, jednak myślę, ze taka suszarka by jej dodatkowo pomogła. Włosy schną jej długo, więc suszarka to niestety mus. A dodatkowo taka temperatura nie pomaga przy ich wypadaniu, dlatego myślę, że suszarka z serii MoistureProtect byłaby dla niej idealna. Niedługo jej urodziny, więc byłby to wspanialy prezent :D

    nataliiamiik@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  100. wybrałabym prostownicę:) a kocham moje włosy za to,że jak gdzieś wychodze to to nigdy nie wygladają dobrze poprostu nie słuchają mnie co daje dodatkowe pół godziny przed lustrem ale i tak je kocham,że mimo wszystko jakieś są;)

    OdpowiedzUsuń
  101. Hej Marta :-)
    Trudno odpowiedzieć na to pytanie... kocham je tak, że aż nienawidzę :D
    Jedną z pierwszych myśli gdy się budzę jest "ciekawe jak dziś ułożą mi się włosy", więc absolutnie nie jest nudno! Zaskakują mnie codziennie :-) Nigdy się nie słuchają ani nie są dla mnie łaskawe ale pomimo tego paskudnego charakterku (;-)), mysiego koloru i wysokiej porowatości mogę powiedzieć, że lubię swoje włosy :-)
    Świetny konkurs z fajnymi produktami ;-) Przydałaby mi się suszarka, tym bardziej, że idę już na swoje i takie rzeczy są potrzebne ale no cóż - wszystko w Twojej ręce :-)
    Pozdrawiam, Emila :*
    grynkiewicz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  102. Zdecydowanie suszarka!
    Lubię swoje włosy za to, że nawet przy moich niewielkich wysiłkach i pielęgnacji są zawsze pełne blasku!

    justyna.novak26@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  103. Prostownice :) (bo swoją wyrzuciłam parę lat temu w symbolicznym geście rozpoczęcia dbania o moje włosy :) )

    Moje włosy polubiłam niedawno... wtedy gdy zaczęłam o nie dbać jak należy, a one odwzajemniły mi się pięknym wyglądem <3

    Odkąd pamiętam zawsze przez nie narzekałam. Mając kręcone, matowe włosy nie widziałam innej możliwości poprawy ich wyglądu jak farby z amoniakiem i ciągłe prostowanie ich przy zerowej pielęgnacji i zerowej ochronie. Doprowadziłam do totalnego zniszczenia i od ponad 2 lat walczę z skutkami mojej głupoty. Odżywiam je od zewnątrz i wewnątrz, a oleju więcej nakładam na głowę niż jem. :D widzę efekty moich zabiegów i sprawia mi to wielką radość. Poznałam moje włosy i się z nimi zaprzyjaźniłam :) wiem, że są one dla mnie, by były moją ozdobą, ale wiem też, że muszę im dać coś od siebie, bym zawsze mogła się nimi cieszyć, tak jak dziś... :)

    Pozdrawiam :)<3
    Email pollychcekrakersa@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  104. Wybieram prostownicę.:) A za co kocham swoje włosy? Szczerze? Kocham je za wszystko. Kocham je za długość. Kocham je za to, że są falowane. Kocham je za kolor-cudowny ciemny brąz przypominający czekoladę. Kocham je za to, że szybko rosną. Za to, że są miękkie jak wełna baranka (no chyba, że testuję nowy szampon, który okazuje się niewypałem). Kocham je za to, że są gęste. Kocham je za to, że są grube i zadbane. Kocham je za długość. Kocham je za to, że dzięki nim czuję się pewniej. I chyba teraz najważniejsze-kocham je za to, że dzięki nim odkryłam wspaniałe blogi równie wspaniałych włosomaniaczek. Dzięki moim włosom nauczyłam się tych wszystkich "bajeranckich" skrótów typu: SLS, odkryłam dość nieznane metody mycia włosów czyli np. OMO. Dostrzegłam
    jak wielką frajdę sprawia mi pielęgnacja nad nimi oraz odkryłam swoją pasję czyli właśnie włosomaniactwo
    fibi123@spoko.pl

    OdpowiedzUsuń
  105. Suszarka ;)
    Nie lubię swoich włosów za tylko jedną rzecz - pomimo tego, że jest ich sporo, że wywalczyłam dobrą pielegnacją już wiele : są wytrzymałe, nie łamią się, nie plączą, nie elektryzują, są miękkie, długie - PO PROSTU ZDROWE - to nie jestem w stanie ograniczyć ich puszenia się. Nawilżanie, olejek, serum, silikony są im obojętne do pewnej ilości, a po przekroczeniu magicznej granicy są ochlapłe i bez życia. Jedyne co działa względnie na to to stylizacja na okrągłej szczotce (wspomagana oczywiście jakimiś mocnymi silikonami). Także choć ta suszarka nie sprawi, że mój uporczywy problem zniknie, to chociaż uprzyjemni mi bardzo długi czas jaki poświęcam na ich stylizację ;).

    Pozdrawiam gorąco w ten świąteczny czas ;).

    Mail: manndi95@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  106. Prostownica jest moim małym marzeniem. :) Nie lubię swoich włosów, ponieważ są podatne, czyli nie są proste i się nie kręcą, więc bez stylizatora ciężko jest je ładnie ułożyć. Na co dzień ich nie męczę stylizacją bo już same z natury są cienkie ale czasami na wyjście przydałby się dobry sprzęt, który ułatwi ułożenie włosów i dodatkowo nie będzie ich niszczył. :)

    beautifulhair@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  107. Lubię moje włosy, ponieważ dbanie o nie sprawia mi wiele przyjemności i niekiedy jest formą odpoczynku i odskoczni od stresów życia codziennego :) Czuję dumę, gdy odpłacą mi się good hair day. Są moją ozdobą. Są zdrowe, a moim zdaniem to najważniejszy powód do zadowolenia z ich wyglądu :)
    Wybieram prostownicę, gdyż marzę, aby nauczyć się stylizować moje włosy na większe wyjścia, kiedy już udało mi się je doprowadzić do dobrego stanu.
    Mail: paulinka.p@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  108. SuszarkaTeam 😎
    Moje włosy lubię, bo są nieustającym wyzwaniem pielęgnacyjnym, zmuszają do poszukiwania a to uwielbiam robić! 😄
    ciiisza@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  109. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  110. Prostownica. Jestem posiadaczka długich włosów i uwielbiam w nich właśnie ich długość. Prostownica była by idelana alby uzyskać mój wymarzony efekt gladkich i idealnie prostych włosów, który jest mi naprawdę ciężko uzyskać ze wzgledu na ich przesuszanie. E-mail kasiaskrzynska359@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  111. PROSTOWNICA :)
    Jako iż jestem mężczyzną, odpowiedź na pytanie, za co lubię swoje włosy, będzie tak krótka, jak one same są. Lubię je za kolor, który latem po przebywaniu na słońcu i korzystaniu z pięknej pogody jest jasnym blondem, a zimą jasnym brązem z jaśniejszymi refleksami, które przypominają o wakacjach właśnie. Atutem jest również gęstość moich włosów, bo o ile do grubych nie należą, to na pewno gęstością mogę się pochwalić i nie raz słyszałem babcine komentarze "jakie ty masz bujne te włosy" haha. Lubię również to, jak się układają, ponieważ nie ważne jest to, czy właśnie wyszedłem z łóżka, czy przygotowywałem się do wyjścia, one zawsze spełniają moje oczekiwania.
    Teraz może małe wyjaśnienie, dlaczego startuję w konkursie, bo o ile lubię, kiedy moje włosy wyglądają dobrze, o tyle daleko mi jeszcze do używania prostownicy, więc nie byłby to prezent dla mnie. Chciałbym to wygrać dla siostry, która według mnie najpiękniej wygląda w prostej tafli opadającej na ramiona, ale jako włosomaniaczka, wiem, że nie użyłaby byle jakiej prostownicy. Znalazłem się na tym blogu, bo zachowuję ostrożność i lepiej wcześniej sprawdzić, z jakim specyfikiem na włosach spotkam ją dzisiaj przy kuchennym stole haha. Wiem, że bardzo ucieszyłaby się z takiego prezentu, a słabość braci do sióstr jest ogromna, więc to właśnie dla niej startuję w tym konkursie. Pozdrawiam :)
    E-mail: dawid707@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  112. Lubię moje włosy, chociaż moim zdaniem to sympatia platoniczna ;) Mam ekstremalnie, kosmicznie wręcz niskoporowate włosy. Każda stylizacja rozpada się już w trakcie układania. Kolor nie łapie ich prawie wcale, za to, jak już jakimś cudem koloryzacja się powiedzie, nie ma szans na pozbycie się nawet henny. Dzięki tym cechom skończyłam 2 lata temu z zielonymi włosami u fryzjera (:D) - czarna henna + domowa kąpiel rozjaśniająca = idealny przepis na konieczność superkrótkiego cięcia włosów z długości za łopatki do długości za ucho.
    Dodatkowo włosy rosną niesamowicie wolno mimo wspomagania, są rzadkie, cienkie. Przez strukturę długo nie mokną, a po umyciu schną godzinami.
    Skąd w takim razie moja symaptia? Czupryna stawia mi wysoko poprzeczkę, ale podjęłam rzucone przez nią wyzwanie z ochotą, bo lubię radzić sobie z trudnymi zadaniami :) Może włosy nie jest moim największym atutem, lecz staram się z nich "wycisnąć" ile tylko można naturalną pielęgnacją. Odkąd pozbyłam się henny, lubię też ich naturalny kolor. Mimo chłodnego odcienia skóry są w kolorze ciepłego, ciemnego blondu. Przez to, dzięki odpowiedniemu makijażowi mogę nosić zarówno ciepłe, jak i zimne kolory.

    Oczywiste, że wybieram suszarkę :) i krótko wyjaśniam - niestety w mojej sytuacji nie mogę sobie pozwolić na żaden "zbytek" w postaci wydatku na wymarzoną rzecz. Spotkało mnie mocne ograniczenie budżetowe i ascetyczny tryb życia. Jestem z tego zadowolona, to wybór, inwestuję w sprawę, która mnie niesamowicie cieszy. Jednak kobieca natura nie daje się tak łatwo wyłączyć ;) Przez jeszcze długi czas nie uda mi się wymienić mojego starego, zielonego Philipsa Compact 1100, którego ze względów oszczędności czasu niekiedy używam, aż... parzy :D

    agnieszka_masternak@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  113. Jeszcze rok temu zdecydowanie odpowiedziałabym na pytanie za co nie lubię swoich włosów. Były wtedy bardzo zniszczone, przesuszone, szorstkie, z końcówkami rozdwojonymi na potęgę, puszyły się na deszczu, a z grzywki robiła się wtedy fala ala Presley. Wtedy wkręciłam się we włosomaniactwo, początkowo tak tyci tyci, że zaczęłam używać odżywki (o matko!), potem poleciały maski i cała lawina. Teraz włosy są moim hobby, co rusz mieszam maski z olejami, mąką ziemniaczaną, robię własne sera olejowe, kupuję, testuję i polubiłam ten cały cyrk, a przy okazji swoje włosy. Przez ten rok nie urosły za bardzo, ale pozbyły się zniszczeń i miotełek na końcówkach, pociemniały, nabrały blasku i nawilżenia. Idealne nigdy nie będą, bo są cienkie dość rzadkie (za to ich nie lubię), ale lubię za to, że już się prawie nie puszą, nie robią się te okropne fale na grzywce (wystarczyło je nawilżyć, a ja wkurzałam się na to przez dobrych 10 lat!), mają ładny odcień, są dużo zdrowsze niż wcześniej i miękkie tak, że aż ostatnio wszystkie koleżanki dotykały mi włosów i się nadziwić nie mogły, bo nie wyglądają na aż tak miękkie. :) Lubię je też za to, że przyjmują cierpliwie (w miarę ;)) moje eksperymenty i za to, że od jakiegoś miesiąca mam przewlekły good hair day. Dzięki, włosy! :)
    Gdybym miała wygrać, to wybrałabym suszarkę, bez której niestety jeszcze nie potrafię się obejść. A z taką jak ta ślicznotka, na pewno moje włosy przeskoczyłyby szybko na kolejny level. ;)
    weronika.t@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  114. Suszarka. Dlaczego? Ponieważ modelowanie ich jest jedynym sposobem, bym mogła wyglądać jak człowiek :D @maja.wikiel@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  115. Suszarka, ponieważ przydałaby się do ujarzmienia mojej szopy ;) majszaxc@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  116. suszarka - nie lubię swoich włosów za to, że wiecznie się puszą, kiedy wydaje mi się, że wyglądają dobrze to wystarczy mi 5 minut żeby znowu stały się puszyste jak u pudelka, a po wysuszeniu ich nie mam ochoty wychodzić z domu do następnego mycia.

    gajbatko@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  117. Kobiety są specyficznymi istotami, z różnymi charakterami i podejściem do życia. Ale jedno łączy wszystkie kobitki- obsesja na punkcie swojego wyglądu. Oprócz włosów składają się na to cera, ubiór, dodatki i oczywiście makijaż. No jakże miałoby być inaczej. Próbujemy wszystkiego-różnych specyfików, które w ostateczności i tak nie zdziałają cudów. "Najważniejsza jest pięlęgnacja" tak często słyszymy. Ale bez odpowiedniego sprzętu stylizacyjnego i pielęgnacyjnego nawet drogie maski nie pomogą. Z natury mam proste włosy, niestety nie potrafię sobie z nimi poradzić. Chcesz wiedzieć jakie są? Aż wstyd je opisać. No ale dobra, są... krótkie (chociaż od dziecka marzę o długich) ciągle się łamią(uwielbiane białe kuleczki na końcach), puszą, są strasznie suche, nie miłe w dotyku, cieniutkie, matowe.. Mówią, że nie powinno się spać w rozwiązanych i mokrych włosach.. Ale nie mając suszarki nie mam wyjścia. Śpię w związanych włosach w warkocz, lecz niestety mokrych. I może tutaj tkwi mój włosowy problem? Może powinnam zacząć je suszyć suszarką PHILIPS MOISTUREPROTECT HP8280 z jonizacją?

    cocoelif@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  118. Za co lubię moje włosy.? Zdecydowanie za to, że są takie gęste. Kiedyś dopisałabym, że za ich długość ale niestety/stety ścięłam je :c Ale tak, gęstość zawsze jest na plus. No i oczywiście za ich kolor- ciemny blond. Niby pospolity ale jak sobie pomyślę ile moich znajomych chce farbować włosy na taki kolor to aż się cieszę, że mam taki naturalny.! kasiajanica@gmail.com prostownica //bo jakaś porządna by się przydała :c//

    OdpowiedzUsuń
  119. Kocham moje włosy dzisiaj za to, czego kiedys w nich nienawidziłam, otóż to,że szybko dają mi do zrozumienia, ze coś jest dla nich niedobre. Kiedyś denerwowało mnie, że nie chcą mi się podporządkować, teraz rozumiem, że one najlepiej wiedzą ,co jest dla nich dobre i wystarczy abym ich "słuchała"- tak też robię. jeśli mogłabym wybrać, wybrałabym suszarkę, bo moja właśnie "dokonuje żywota" :) Pozdrawiam serdecznie i "lecę na drożdże".
    marzena. marzenanowicka81@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  120. Kocham swoje włosy za gęstość i grubość jakimi obdarzyła mnie natura i geny rodziców. Za to, że są falowane i przy odpowiedniej pielęgnacji i stylizacji potrafią sprawić, że wyglądam jak milion zielonych. Z tego samego powodu ich czasem nienawidzę-suszenie trwa i trwa (a nie unijne go ze względu na problematyczna skórę głowy, która buntuje się i swędzi niemiłosiernie gdy schnięcie trwa cała noc). Odżywki i maski znikają w tempie rozpedzonego Pendolino, a chwilą niedbalosci w stylizacji zamiast Cindy Crawford robi ze mnie Wiolette Villas... Ale tak zupełnie szczerze... Kocham swoje włosy razem ze wszystkimi ich wadami. Przecież gdyby nie one, pielęgnacja i stylizacja, które potrafią odmienić ich wygląd za każdym razem, nie sprawiały by mi tyle radości ile sprawiają :)
    Martynam092@gmail.com
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  121. wybieram suszarkę, a swoje włosy lubię za naturalny kolor, chłodny brąz, oraz za to, ze są pofalowane, aga10marta@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  122. Moje włosy lubię i szanuję od niedawna :) Przez długi długi okres czasu katowałam je szorstkimi ręcznikami, szarpaniem podczas czesania, ultra-rozjaśniającymi blondami i prostowaniem na mokro. Znalazłoby się może i więcej włosowych grzechów gdyby nie włosomaniacze blogi. Dzięki nim pokochałam swoje włosy i nauczyłam się o nie odpowiednio dbać. Na początku było ciężko, nie wspominając komentarzy znajomych i rodziny oraz ich min kiedy mówiłam o włosach : o_0 czy powrotu do naturalnego koloru gdzie z góry zostałam określona niedbaluchem :) Dziś mija 8 miesięcy mojej intensywnej pielęgnacji. Jestem bardzo dumna, że nie odpuściłam i teraz słyszę same miłe i pozytywne komentarze na temat moich pięknych i przede wszystkim zadbanych włosów. Jest to naprawdę motywujące :) Kocham moje włosy też za to, że dodają mi pewności siebie. Niekiedy czuję się jak taka mała, bezbronna szara myszka - wystarczy że odpowiednio wystylizuję moje włosięta i czuję się już w pełni kobieco :)

    Kocham swoje włosy i nie wymieniłabym ich z nikim - to tak trochę z jak z ludźmi. Czasami musimy przejść razem dłuuuugą drogę aby docenić i zadbać o to co mamy :)
    Ze względu na to, że zainwestowałam już w porządną suszarkę, chętnie przygarnęłabym prostownicę. Już od dawna przymierzam się do wymiany starej i być może los sprawi że to cudeńko trafi w moje ręce? :)
    mój adres e-mailowy: jaskiewicz_p@vp.pl

    Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim uczestniczkom! :D

    OdpowiedzUsuń
  123. Nie lubię swoich włosów za to, że potrafią być kapryśne, wybredne i złośliwe (i inne tego typu epitety), jak niektóre teściowe :D Czasem nieprzewidywalne, nawet używając sprawdzonego kosmetyku nie zawsze mogę przewidzieć czy efekt będzie super, czy mocno średni (lub taki, że wolałabym założyć perukę). Natomiast końcówki często ulegają przesuszeniu, chociaż ciągle z nimi toczę wojnę :> I choć arsenał moich włosowych kosmetyków ciągle się poszerza, moje włosy i tak lubią z reguły średnio co trzecią kupioną odżywkę/maskę :)
    Marzę o suszarce, ponieważ moja nieco przedpotopowa suszarka Remingtona szybko się nagrzewa (czasem wręcz przegrzewa) i puszy moje wysokoporowatki, które niestety mają bardzo dużą tendencję do tego zjawiska - aż czasem chce się tylko zaśpiewać "Puszek okruszek". A o jonizacji miałam okazję posłuchać jedynie na chemii, bo też na próżno szukać takich bajerów w starej suszarce i chciałabym się przekonać o tych cudownych właściwościach na własnej skórze (włosach) ;D

    pozdrawiam, Karolina:)
    xxcaaaro@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  124. Za co kocham swoje włosy?
    Za te dwa niesforne kłosy,
    które wciąż są uwiązane,
    chciałby być rozplątane.
    Zakręcone,sfalowane,
    pragną być wyprostowane.
    Długie, proste,w słońcu lśniące,
    dech zapierające,
    swą prostotą onieśmielające.

    Moim włosom marzy się prostownica :)
    mój mail : justynakk@op.pl
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  125. Wybieram suszarkę, od jakiegoś czasu rozglądam się za modelem, który służyłby moim niesamowitym włosom:)Są gęste i delikatne. Łatwe w układaniu i w pełni zasługują na najlepszej klasy sprzęt do modelowania.Ponadto jej piękny design, a w szczególności kolor pasuje do mojej łazienki:)
    Pozdrawiam.
    be_gie@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  126. Najbardziej lubię moje włosy za to, że są zwariowane, dzięki temu nigdy mi się nie znudzą. Kiedyś ich nienawidzilam, bo nie wiedzialam jak je okiełznać i każdy włos układał się inaczej. Dziś dzięki właściwej pielęgnacji mogę uzyskać piękne, naturalne fale,a poprzez stylizację nawet burzę loków. Kocham je za to, że gdy użyje kosmetyków wyglądających i wysusze je,mogę uzyskać efekt prostych, lejących się włosów. Dobra pielęgnacja spowodowała, ze pokochałam moje włosy i czuję się pewna siebie. Dodatkowo lubię mój naturalny kolor- brązowo złoty,o który stale dostaje pytania :)
    Wybrałabym suszarkę, bo dzięki niej mogłabym stylizowac moje włosy bez obaw o nadmierne działanie ciepła
    dagmaraa.t@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  127. Witam,
    Wybieram prostownicę.
    Najbardziej nie lubię swoich włosów za to, że są tak trudne do ułożenia i do stylizacji i są oporne na kręcenie i falowanie.
    Mój e- mali: wiolka23.05@interia.pl
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  128. Witam! :)
    Zdecydowanie wybrałabym prostownicę, ponieważ mam już suszarkę firmy Philips, która sprawdza się świetnie, a więc co do prostownicy także zaufałabym tej firmie. :) Lubię swoje włosy za ich objętość i grubość, za to, ze codziennie wyglądają inaczej, a także za psikusy jakie mi sprawiają podczas wilgoci lub deszczu. Ech czasem bywa ciężko, ale równie zabawnie kiedy pojedyncze pasma włosów wykręcają się we wszystkie strony świata :P Najbardziej jednak kocham je za to, że mogę się w nie schować kiedy czuje się zawstydzona, udawać, że się nimi bawię co uspokaja mnie w stresujących sytuacjach :) Pozdrawiam! :)
    paulinapawlik@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  129. O włosie, o miodowej barwie i lichej strukturze
    Miała bym ja cię więcej na górze
    Gdyby nie grzeszne me postępowanie
    Gdyby nie ciągłe me chorowanie
    Los twój przeciętny, natura mało łaskawa
    Na próżno wylewać łzy nad tobą do rana
    Trzeba wydobyć wnet blask niczym ze słońca
    Utopić cię w nim do samego końca
    Scalić go i zamknąć z jakąś witaminą
    Wygładzić i rozpuścić z dumną miną
    Taki to los dla ciebie planuję
    i o wygranej prostownicy marzenia snuję
    Tak więc baczność, spocznij, rozprostuj fale
    Im bliżej wygranej tym od zniszczeń dalej.

    karolina.lorenc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  130. Witam,
    Prostownica.
    Swoje włosy lubię za ich wyjątkowość-mam naturalne włosy średni blond (farbuję na jasny blond) ale mam bardzo gęste włosy i falowane. Jakbym miała wybrać co w sobie najbardziej lubię to właśnie byłyby włosy. Mam prostownicę ,ale jej nie używam ponieważ moje włosy po niej są strasznie przesuszone i nie wyglądają dobrze. Może ta prostownica pozwoliła by mi osiągnąć piękne proste włosy.
    keri18@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  131. swoje włosy uwielbiam za to że nadal są na mojej głowie heheh ;) nadal rosną i mają się całkiem dobrze po bardzo mocnym i długim wypadaniu ;) cieszę się że dalej podkreślają moją urodę i dają mi przyjemność posiadania ich i innych wielu np; uczucie rozwiewania ich podczas ciepłego wiatru <3
    Zaopiekowałabym się prostownicą ;) Pozdrawiam, Karolina ;)
    karolina100396@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  132. Moje włosy uczą mnie bycia systematyczną i cierpliwą - chyba za to lubię je najbardziej. Pielęgnując je muszę pamiętać o tym, że na efekty przyjdzie pora dopiero po odpowiednim czasie, a jak wiadomo, zasada ta ma swoje zastosowanie nie tylko we włosomaniactwie. Lubię również na miedziany poblask oraz długość - są do talii :-)
    Włosy niestety bardzo szybko się przetłuszczają.
    Chętnie wypróbowałabym suszarkę, włosy prostuje od wieeeelkiego dzwonu, na co dzień wolę ich naturalną, falistą strukturę.
    karolajn19@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  133. Kocham swoje włosy niebywale
    Są kręcone i wspaniałe
    Piękne złote fale
    Stworzone przez naturę w oryginale

    Inni z zazdrością patrzą
    I pytają jaką mam trwałą
    Z uśmiechem odpowiadam, że natura
    A oni nie wierzą w takie cuda

    Chociaż piękne, to też problemów przysparzają
    Ciągle na wietrze się targają
    Końcówki ciągle są w rozsypce
    Cała moja nadzieja w odżywce

    Suszenie ich to katusze
    Suszarka tylko wzmaga włosów suszę
    Przydałby się sprzęt odpowiedni
    Co nie paliłby ich aż do korzeni

    e-mail: magdarakk@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  134. Lubię swoje włosy za to, że błyszczą, jak tafla jeziora w pełnym słońcu, są miękkie, jak poducha i są proste, jak... budowa cepa :D Chętnie przygarnę prostownicę, aby jeszcze bardziej je upiększyć.

    e-mail: iwona_s_991@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  135. Kiedyś nie lubiłam moich włosów, uważałam, że są najgorszą karą bo niemiłosiernie plątały się, łamałam na nich szczotki, wyglądałam jak miotła. Kiedy trafiłam na włosowe blogi i poprawiłam wszystkie błędy, które popełniałam przy ich pielęgnacji a właściwie jej braku doceniłam ich wartość i teraz mogę z czystym sumieniem napisać za co lubię moje włosy najbardziej na świecie. Dzięki moim włosom nauczyłam się systematyczności i cierpliwości, codziennie nakładając, maski, oleje, wcierki i czekając na efekty wiele miesięcy. Lubię moje włosy też za to, że są najlepszą ozdobą - nawet kiedy nie mam czasu na pełny makijaż i dopieranie biżuterii zawsze mam moje piękne włosy - błyszczące, pachnące i wzbudzające zazdrość koleżanek. Lubię moje włosy, bo codziennie mogę się dzięki nim zmieniać - inaczej wyglądam z falami, inaczej kiedy są wyprostowane, a jeszcze inaczej kiedy zwiążę je na czubku głowy. Moje włosy są ze mną codziennie, kiedy zaczęłam je doceniać i szanować odzwierciedlają moją osobowość, są naturalnie kilkukolorowe, niby blond ale z miedzianym połyskiem, raz kręcą się a raz są proste, codziennie wyglądają inaczej. Za to wszystko bardzo je lubię a nawet powiedziałabym, że kocham je i nie zamieniłabym teraz na żadne inne, chociaż jeszcze rok temu oddałabym wszystko za gładkią czarną taflę ;)
    Jako że jestem urodzonym pechowcem nie spodziewam się wygranej, ale skoro już mogę pomarzyć o drogim sprzęcie to marzy mi się prostownica, suszarkę dostałam na urodziny od chłopaka i wyjątkowo trafił z prezentem ;) Dzięki za ten konkurs, dało mi do myślenia jak bardzo systematyczne olejowanie włosów zmieniło starą w gorącej wodzie kąpana mnie, zawsze rzucałam wszystkie nowe zainteresowania po tygodniu a tutaj proszę - ponad rok i wciąż to robię! mój mejl swiniarskab@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  136. Trudy wybór! ale chyba jednak moje serce skłania się ku suszarce, ona wygląda tak pięknie <3 idealnie będzie pasowała do nowo wyremontowanej łazienki (haha:D). Jeżeli chodzi o samo pytanie konkursowe.. są dni, kiedy tak bardzo nie lubię swoich włosów, że mam ochotę się obciąć na chłopaka (a to nie byłby dobry pomysł - serio :D) - włosy puszą się, plączą, loki pół godziny po stylizacji wyglądają jak strąki fasolki szparagowej! Zdarza się, że wyglądam jak lew, spokojnie mogłabym występować w cyrku! Ale uparcie wierze, że włosy testują po prostu moją cierpliwość(dbają bym trochę adrenaliny w życiu miała, oh jak miło z ich strony), więc pokornie przyjmuje humorki moich włosów, staram się z nimi dogadać i nawet czasami się to udaje! Z mojego wywodu wyszło tyle, że ich nie lubię a nie o to mi chodziło. One są po prostu problematyczne, wolno rosną, ale trzeba się cieszyć tym co się ma. A suszarka sprawiłaby jeszcze większą radość, ograniczyłaby suszenie, nie niszczyłaby włosów. Czy można chcieć czegoś więcej? :) Pozdrawiam! adres email: milenawitkowska1@gmail.com

    PS. moim marzeniem jest mieć włosy jak Twoje, może kiedyś mi się to uda i się pochwalę!

    OdpowiedzUsuń
  137. Wybieram suszarkę,
    a moje włosy lubię najbardziej za to, że są moją największą ozdobą :)
    marysia170192@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  138. Wybieram Prostownice.
    Moich włosów nie lubię za to, że jak je wysuszę z jednej strony układają się prosto a z drugiej wychodzą loki :( Chcąc nie chcąc nie mogę ich zostawić w takim stanie. Bardzo lubię mieć proste włosy lepiej się w nich czuję. Zatem kierowałabym się w stronę wyprostowania całych włosów niż zrobienia delikatnych loków po jednej stronie. Niestety ostatnio nie mogę sobie na to pozwolić bo moje włosy są w słabej kondycji. Namówiłam ostatnio chłopaka do robienia mi warkoczyka z mokrych włosów, tym sposobem mam ładne fale gdy je potem rozplatam. Chciałabym jednak czasem mieć piękne wyprostowane włosy, bez jak najmniejszego szkodzenia im.
    asiulala7@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  139. Pół żartem, pół serio, napisałabym, że lubię swoje włosy, bo przypominają pełnoziarniste spaghetti, a ja jestem fanką kuchni włoskiej ;) Kierując jednak swoje słowa w stronę realności, muszę stwierdzić, że lubię swoje włosy za to, że przypominają mi moją mamę. Są długie, ciemne, lekko falowane, takie jak na zdjęciu mamy z młodzieńczych lat :) Wybieram - prostownicę. Mail: annakrosny@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  140. Byłyście kiedyś w toksycznym związku? Kiedy serce mówi TAK rozum NIE. Ja właśnie przezywam taki związek z moją czupryną - niby jest atutem - a jednak utrapieniem! Hodować czy skrócić? Gęsta czupryna, pofalowanych blond włosów sprawia mi wiele dylematów. Wszystko byłoby Ok, gdyby nie to, że codziennie intensywnie ćwiczę i codziennie muszę myć włosy (by pozbyć się "zapachu" ćwiczeń). Z braku czasu zawsze uprzykrzam życie swoim włosom suszarką - przecież czas jest na wagę złota! A ona odpłaca się wiecznie przesuszonymi włosami! Błędne szalone koło! Zamiast uśmiechać się, pić drinka z koleżankami - to zawsze walczę godzinę z moją fryzurą (którą i tak na drugi dzień zmywam!). Być może mam za słabą suszarkę, a być może za gęsta fryzurę. Być może mam nieodpowiednio dobraną temperaturę - a może to po prostu moje włosy? Może zbyt wiele tych... a może? Dlatego ja wybrałabym suszarkę Moisture Protect ! Która ułatwiłaby mi codzienne treningi i życie! Taka prywatna stylistka, która zadba o Twoje włosy - sama dobierze temperaturę i nawiew. To brzmi jak Science Fiction- ale jak dla mnie mogę grać w tym filmie pierwszą rolę 9zaraz po suszarce)!. Może zamiast codziennej walki z burzą włosów miałabym czas dla koleżanek?

    karol_cia3108@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  141. Wybieram prostownicę.
    Nie lubię swoich włosów za to, że okropnie się przetłuszczają, staram się z tym walczyć już od dłuższego czasu, ale bez rezultatów. Codzienne mycie jest uciążliwe, szczególnie, że czasami jeden raz nie jest wystarcząjacy, bo po paru godzinach, mam wrazenie, że włosy są nieświeże;/
    mój email: paula16_14@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  142. Nie lubię moich włosów za to, ze za bardzo się puszą. Zimą i latem nakrywam je kapeluszem, a w pozostałe pory roku straszą wszystkich swoim widokiem. Dlatego wybrałabym prostownicę, żeby bez wstydu wyjść na ulicę.

    gosiamas@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  143. Lubię swoje włosy, czy nie lubię swoich włosów? Wybór tak samo trudny jak między suszarką a prostownicą :) Jako prawdziwa kobieta co chwilę zmieniam zdanie lecz w tym przypadku zdecydowanie postawię na prostownicę.
    A wybieram ją dlatego że... to dzięki niej lubię, ba - KOCHAM swoje włosy! Sięgają mniej więcej do połowy pleców, nie są kręcone ale lekko się falują. Po umyciu i wysuszeniu spotykam się z klasyczną sytuacją, którą zna wiele kobiet - każdy włos w inną stronę! Dodatkowo są one napuszone i ciężko okiełznać je tak, aby nadawały się na publiczne występy. Dlatego prostownica stała się jedną z moich najlepszych przyjaciółek :) Po wyprostowaniu moje włosy są wspaniałe. Mięciutkie, gładkie i sypkie. Uwielbiam taki efekt dlatego po prostownicę sięgam bardzo często (tak, pamiętam również o odpowiedniej pielęgnacji, która je regeneruje) :)

    mala.karo@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  144. Lubię swoje włosy. Za co najbardziej? Można się uśmiać,bo zwłaszcza dlatego,że są wyzwaniem ;) Czego to ja nie muszę zrobić,żeby dobrze wyglądały! Jak nie słaba objętość,to odczuwalny ( i widoczny) przesusz. Szukanie upięć tuszujących rzadkie włosy. Studiowanie składów odżywek,masek i mgiełek,domowe laboratorium... Wyedukowany mąż, który wie, co powiniec mieć w składzie kosmetyk ;) Chronić,olejować,delikatnie czesać, opanować każdą metodę nieinwazyjnej stylizacji - to mój cel. Niewątpliwie wybrałabym suszarkę,daje więcej możliwości.
    dziadova@gmail.com
    Pozdrowienia dla każdej podobnej mi Desperatki :)

    OdpowiedzUsuń
  145. Suszarka - to jest mój wybór w tym dylemacie,
    aby długo nie siedzieć w tym temacie.

    Moje włosy aktualnie posiadają zniszczone i rozdwojone końce,
    są cienkie i przetłuszczające się. Na ich obronę powiem, że są ładnie wycieniowane oraz mają ciekawą kolorystykę. Nie jestem ze swojej fryzury jakoś specjalnie zadowolona czy dumna. Mimo to, lubię swoje włosy, głównie za ich obecność. Doceniam bowiem, że są, takie jakie są. Niektórzy nie mają swoich włosów, ponieważ utracili je z różnorakich powodów. Dla kobiet włosy mają spore znaczenie, ponieważ w dużej mierze decydują o urodzie ich twarzy. Zatem kobiety, cieszmy się ze swoich włosów, jakie by one nie były.
    dorotka2107@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  146. Ten konkurs spadł mi z nieba(tak samo jak post o tym co zrobić, żeby włosy rosły szybciej, buteleczka sesy już w drodze:).
    Moje włosy kocham. Długie(za linię stanika i jeszcze dalej), zdrowe, kolor naturalny(niezbyt oryginalny, ale najważniejsze że mają swój własny blask), lekko kręcone na końcach. Czuję się w nich jak w jednym z ulubionych ubrań - pewna siebie, taka "swoja", czasami trochę pomagają mi się ukryć przed światem. Jest jakaś moc w takich długich włosach. No i? No i je ścięłam. W ten czwartek. Poszłam do fryzjera. Chciałam long boba, skończyło się na czymś co jest chyba extra short bobem. Normalnie bym płakała sto dni i sto nocy, wcierała wszystko co się da, żeby jak najszybciej urosły. Ale wcale tak nie jest:) Bo to była świadoma decyzja. Oddałam włosy na akcję 'Daj włos' fundacji Rak'n'Roll. I za to je kocham. Moich sześć warkoczy przeleżało święta w kopercie na szafce, a niedługo poprawi komuś komfort życia. Musiałam zmienić koncepcję mojej fryzury, bo na miejscu, w salonie fryzjerskim, z miarką, okazało się że 25 centymetrów to 25 centymetrów i nie da się tego przeskoczyć:) A nie chciałam ich po prostu ściąć. Mają się przydać. Ma jakaś kobieta nosić je i czuć się tak pewnie jak ja czułam się kiedy mnie otalały. Mój short bob jest szalony. Budzę się i nie wiem jak będę wyglądać. Moje włosy wymagają teraz zupełnie innej pielęgnacji. Wymagają arsenału malutkich spineczek i cieniutkich gumek, bo wszystko co mam w szufladach jest po prostu za duże:) Tak naprawdę posiadanie długich włosów to łatwizna, bo one zawsze jakoś wyglądają, a jak nie wyglądają to można je upiąć. Teraz nie mogę nawet zrobić tak modnego zeszłej wiosny half-buna. Mam tylko króciutki kucyczek:D Więc potrzebuję suszarki. Żeby to jakoś ogarnąć.



    bjuttt@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  147. Po walkach i wieloletnich potyczkach, muszę stwierdzić, że chyba lubię jednak swoje włosy. Może nie są idealne, może nie jest ich niewyobrażalnie wiele ale zawsze są gotowe do współpracy i podejmują razem ze mną wyzwanie stworzenia czegoś niesamowitego na głowie. I choć często kończy się stworzeniem jedynie koczka na czubku głowy- - to muszę przyznać, że zawsze wychodzi niepowtarzalny ;) I jeżeli mogłabym coś wygrać to chyba skusiłabym się na prostownicę, bo mój chłopak woli kiedy moje włosy są proste, i jak wiadomo z prostych włosów wychodzą lepsze koczki :)
    pozdrawiam

    p.ulzyk@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  148. Już blisko trzy miesiące, jak zmieniłam wiszący w kuchni kalendarz na ten z "szóstką" w dacie. Czy coś jeszcze się zmieniło? Przybył mi rok, ze dwa kilko po świętach i kilka siwych włosów, gdy w szaleństwie zakupów odkryłam, że mój rozmiar 38 stał się jakby... za mały. Pomyślałam, że może to zmowa sklepikarek i zwyczajnie po nocach przeszywają te metki. Poza tym niewiele się w moim życiu zmieniło. Mam tego samego męża. Ten sam samochód. Tą samą pracę. No, nudziara ze mnie. Ale mam też coś, co sprawia, że czasem idzie się ze mnie/ze mną pośmiać. Notorycznie zdarza mi się zasypiać do pracy, a co za tym idzie nie mam zbyt wiele czasu, żeby się "poprawić". Zasypiam też często z mokrą głową, więc rano wyglądam, jak strach na wróble. Prawie jak ten z Czarnoksiężnika z krainy Oz. "Nie mam rozumu. Tylko słomę." - jak mawiał wcześniej wspomniany Strach. Ja mogłabym powiedzieć "Nie mam włosów. Tylko słomę. I druty. Myślę, że wysokiego napięcia, bo strach je dotknąć". Ale żeby nie być taką marudną, starzejącą się babą (o zgrozo! 40 niedaleko) to powiem, że lubię swoje włosy za to, że po wyjściu od fryzjera dzięki nim wyglądam jak milion dolarów. Nagle wtedy robi się ich tak dużo i są tak puszyste, że nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.
    I gdyby udało mi się wygrać to wolałabym suszarkę. :-) Z dwóch powodów - może zmobilizowałoby mnie to suszyć włosy po myciu i nie musiałabym ich codziennie spinać milionem spinek, żeby nie straszyć ludzi w pracy. A do drugie... mogłabym suszyć mężowi głowę. I to o to, by wreszcie zrobił remont łazienki. Wiecie... potrzebowałabym miejsce na nową suszarkę, jakiś ładny haczyć, czy coś. Haczyk, haczykiem, ale płytki też przydałby się nowe. :-)
    Pozdrawiam

    malakenia@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  149. Wybieram suszarkę.

    Najbardziej lubię swoje włosy za to, ze są puszyste. W dzieciństwie były moim utrapieniem i powodem kompleksów. Jedna wielka szopa na głowie... Z czasem się wszystko zmieniło i choć nadal były puszyste, bo bardziej skłonne do układania. Przez to je bardziej polubiłam i zaakceptowałam. Teraz są moją wizytówką, po kompleksach nie ma śladu.


    Mail: 324marta342@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  150. Witam
    Moje mysie włosy są takie nijakie, że właśnie za to je lubię. Odkąd przestałam je farbować, nagminnie jestem atakowana pytaniem o kolor farby. Od tegoż też czasu, latem same się odbarwiają, dając mi za darmo urocze złote refleksy, a ja mam święty spokój z odrostami. Są też tak proste, że nawet kiedy je pokręcę i utrwalę najróżniejszymi środkami to są nadal proste i nie potrzebuję do nich prostownicy. Suszarki tylko potrzebuję, żeby były bardziej puszyste, bo inaczej są tak plaskate, że wyglądam jak zmokła kura. Ale i tak je lubię, bo odkąd je lubię stały się proste w obsłudze i już mnie nie frustrują, że nie chcą być takie jak bym chciała, tylko są takie jak być mogą.
    Pozdrawiam
    edytas333@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  151. Lubie, a nawet można powiedzieć że kocham swoje włosy. Kocham je za to, że mimo tego ile musiały się wycierpieć przez moje nie przemyślane pomysły, nie odmówiły mi posłuszeństwa i postanowiły walczyć razem ze mną o odbudowanie ich piękna. Nie mogłam ich tak zostawić, jak były popalone ciągłym zmienianiem koloru dodawałam im siły podając im idealnie przeznaczone na nie lekarstwa. Teraz moje włosy z krótkich popalonych kłaczków do ramion stały się pięknymi czarnymi włosami do pasa.
    Dlatego wybrałabym prostownicę do włosów, aby nadać im jeszcze większy urok!

    MAIL:
    karonh@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  152. MARZĘ O TEJ PROSTOWNICY:)

    zawsze chce się tego czego się nie ma:) w moim przypadku to prostych włosów. Z pewnością ta prostownica mogłaby pomóc mi cieszyć się efektem, ponieważ moje włosy nie są łatwe do okiełznania. Nie znoszę ich za nieprzewidywalność. Każdego dnia kręcą się w innym kierunku, aż rano strach stanąć przed lustrem.

    Mimo to lubię je za to, że mocno trzymają się mojej głowy i nie wypadają,przy tym dając fajną objętość:)

    pozdrawiam, aneta.chor@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  153. Ja, w przeciwieństwie do większości osób komentujących, wprost UWIELBIAM swoje włosy. Są długie (sprawa zmienna, ale z długimi czuję się najlepiej), gęste, grube i mają piękny kolor :). Słynę z pięknych włosów i często spotykam się z komplementami na ich temat :D.
    Kiedyś, jak byłam w salonie fryzjerskim to przydarzyła mi się taka historia: siedzę sobie w fotelu, pani fryzjerka rozczesuje moje włosy i nagle krzyczy na cały głos: "JAAAAREK, JAAAAREK". Ja będąc z natury osobą dość nieśmiałą i niepewną siebie (oprócz włosów niewiele rzeczy w sobie lubię) "spinam się" i zastanawiam, o co może chodzić. Pani fryzjerka kontynuuje: "JAAAREK, JAAAREK, JAAAAAAAAAREK", a ja zaczynam myśleć, czy przypadkiem może mam łupież... Dalej słyszę: "JAREK, CHODŹ TU, PATRZ" i pan Jarek przybiega z zaplecza i razem z panią Fryzjerką wpatrują się w moją głowę. W tym momencie jestem przekonana, że łysieję lub mam wszy ;) i wtedy słyszę: "Jarek, spójrz, ILE pani ma włosów" :D
    Wszystkie podobieństwa do prawdziwych osób nie są przypadkowe :D. A ta historia dodała mi odrobinę pewności siebie :)
    Chciałabym wygrać suszarkę (choć z prostownicy również się ucieszę :)), ponieważ bardzo nie lubię mieć mokrych włosów i po myciu ich zawsze je suszę, a choć zdaję sobie sprawę z tego, że to niszczy i osłabia włosy, nie potrafię z tego zrezygnować, dlatego idealnie byłoby, gdyby suszarka robiła to za mnie :)

    Pozdrawiam,
    Natalia (the-natka@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  154. Lubię swoje włosy przedewszystkim za to że należą do mega pozytywnej osoby oraz że najlepiej wyglądają gdy poprostu je umyje i pozwolę wyschnac, dzięki czemu nie tracę czasu na ich układanie meil: karcik@spoko.pl

    OdpowiedzUsuń
  155. Lubię moje włosy za to że zawsze mnie zaskakują. Pomimo że mam prawie 40 lat ,nadal są długie i piękne. Dlatego dbam o nie z należytą starannością.
    Lubię je gdy mokną w deszczu, zaskakują mnie nieprzewidywalnością skrętów . Uśmiecham się do nich o poranku , bo przychodzą mi zawadiackie pomysły na ich spięcie.
    I choć czas płynie i każdego roku patrzę na nie z miłością i aprobatą ,wiem że przyjdzie czas ze dostrzegę siwe ich pasmo. Ale i tak będę je lubiła i nadal będą moją , niesamowitą ozdobą głowy.
    Wybrałam suszarkę :)
    25asia3@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  156. Wybrałabym suszarkę :) Za co lubię swoje włosy? Po dłuższym zastanowieniu mogę stwierdzić, że za ich niedoskonałość. Brzmi to trochę nonsensownie, prawda? Natura obdarzyła mnie kręconą czupryną, której koloru nie potrafię bliżej zdefiniować (coś pomiędzy brązem, kasztanem a ciemnym blondem ). Nie da się policzyć, ile razy na nie narzekałam. Rano widzę poplątane kudełki, w których utkną każda szczotka i grzebień, przy deszczu- efekt pudla gwarantowany. Ładnie wyglądają w domu, ale są kapryśne, kiedy trzeba gdzieś wyjść. Trochę wypadków już razem przeżyliśmy. Było farbowanie, prostowanie, kręcenie, a nawet samodzielne wycinanie supłów. Marzyłam o gładkiej i prostej tafli włosów, zazdrościłam tego innym dziewczynom. Potem jednak, po wszystkich bezskutecznych wysiłkach, by chociaż przypominały tę prostą taflę (a było to raczej falowane sianko), stwierdziłam, że natury nie oszukam i pora zadbać o czuprynę. Pielęgnacja wciągnęła mnie do tego stopnia, że polubiłam, a nawet pokochałam swoje średnioporowate włosy. Czasami udaje im się być takimi, jak trzeba, jednak w większości przypadków robią to, co chcą. O ironio, moje włosy reprezentują moją osobowość! Pokręcone, nikogo niesłuchające, robią wszystko po swojemu, ale przede wszystkim są tylko moje, unikatowe. Za to je właśnie kocham i nie zamieniłabym się z nikim. I tak prędzej czy później bym za nimi zatęskniła.
    mail: zuzuyin@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  157. Suszarka.
    Lubię swoję włosy za tą naturalność, miękkość którą otulają moją szyję w chłodnijesze dni, za urocze fale powstające gdy w powietrzu czuć morską bryzę, za ten błysk w słoneczne popołudnie, za zapach wiatru, który przyniszę do domu po wieczornym joggingu. Lubię za to jakie są.

    mail: nowakalex27@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  158. Moje włosy codziennie wyglądają inaczej. Raz są proste, przetłuszczone, a innym wspaniale się kręcą. Zwykle wywijają się na końcach, niestety nie w tą stronę. Nieustannym minusem moich włosów jest ich puszenie. Nie jestem też przekonana co do ich długości, która sięga ledwie za ramiona. Do mojej długości docelowej (za łopatki) trochę jeszcze brakuje, ale postanowiłam sobie, że wole co 2-3 miesiące podcinać końcówki, niż zapuszczać do bólu.
    Najbardziej podoba mi się w nich ich piękny, naturalny brązowy kolor ze złocistymi refleksami i niebywała objętość. Mimo iż widzę w nich więcej minusów, niż plusów nauczyłam się kochać swoje włosy, takimi jakie są. Moją przygodę z włosomaniactwem zaczęłam ledwie kilka miesięcy temu. Mam nadzieję, że się nie poddam i doprowadzę moje włosy do wymarzonego stanu.
    Najbardziej zależałoby mi na suszarce, ponieważ mimo iż prostownica także, by mi się przydała nie zawsze mam czas przed szkołą na jej użycie.

    Pozdrawiam,
    weronia822@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  159. Najbardziej lubię moje włosy za to, że są odzwierciedleniem mnie! Codziennie mam z nimi inną przygodę - raz są pełne loków, innym razem prawie proste, kiedy indziej połowa mojej głowy jest pełna loków, a druga zaledwie pofalowana. Są po prostu szalone i nieco roztrzepane, dokładnie jak ja:) Ciągle czymś zaskakują, a mimo tego nie zamieniłabym je na żadne inne. Są naturalne, mają piękny kolor, rosną w zawrotnym tempie i zgadzają się na każdą fryzurę bez protestów. Z tego właśnie powodu chciałabym wybrać dla nich tę prostownicę - by nie musiały więcej męczyć się ze starą, wyrywającą i przypalającą włosy koleżanką... A przy ich humorkach zdarza się to dość często :) Zdecydowanie zasługują na luksus, jakim jest ta świetna prostownica.
    Pozdrawiam cieplutko!
    coraliesart@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  160. Moje włosy lubie za to, że są częścią mnie i przyciągają uwage. Dbam o nie od 2 lat, wczesniej katowałam je tanimi prostownicami i lokówkami. Zazdrościłam dziewczynom z prostymi włosami za to swoich szczerze nienawidziłam! To był koszmar, prostowanie 2 razy dziennie, brak odzywek, brak nawilżenia, farbowanie, suszenie gorącym powietrzem. Naturalnie mam włosy kręcone- za to je pokochałam! Gdy zaczęłam o nie dbać pięknie się lokują, nie plączą się (wcześniej z moich "loków" tworzyło się okropne siano, było nie do okiełznania i dlatego mi się nie podobały)! Ciesze się, że mimo katowania ich różnymi rzeczami nie PODDAŁY SIĘ i walczą ze mną! Moje włosy z brzydkich, połamanych, suchych i krótkich stają się powoli piękne, zadbane i przede wszystkim zdrowe! Ograniczenie prostowania i suszenia do minimum bardzo się do tego przyczyniło, chociaż bardzo lubię proste włosy, musiałam zrezygnować z częstego ich prostowania. Ideałem, do jakiego dążę są włosy grube, sprężyste, gładkie, posiadające blask i idealnie się układające. Myślę, że prostownica philips ułatwi mi dążenie do niego i umożliwi mi częstsze prostowanie włosów, gdyż TERAZ kocham włosy i proste i lokowane.


    email: j-u-l-e-n-c-j-a@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  161. Najbardziej lubię swoje włosy za to, że je mam :)

    Wybieram suszarkę.

    mail: bakusiad@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  162. mail: kisssek20@gazeta.pl

    Za co lubię moje włosy to trudniejsze pytanie, ale lubię wyzwania, więc na nie postaram się odpowiedzieć. Mam mocne i gęste włosy jak kobiety ze strony mojej Mamy, ale puszą się i są niesforne jak kędziorki mojego Taty - taki miks genetyczny, dość zabawny przyznam. Mam proste włosy jak drut i zawsze marzyłam o lokach, ale... wiem, że z nimi bywa jeszcze ciężej, więc cieszę się tym, co mam na posiadaniu. Dobra, dobra, ale za co lubię moje włosy? Za to, że pomimo tego, że jak kobieta mają swoje gorsze i lepsze dni, to większość poznanych osób zazdrości mi ich. Poproszę o suszarkę, bo właśnie kolejna przeszła na wieczny spoczynek... ;)

    OdpowiedzUsuń
  163. Witam poproszę o prostownicę .Kocham moje włosy za to że robią wrażenie na wszystkich.Mam długie do pasa włosy i naprawdę wszystkie dziewczyny mi zazdroszczą,a mojemu mężusiowi zazdroszczą wszyscy chłopcy.Pozdrawiam Aga.

    OdpowiedzUsuń
  164. Nie lubię moich włosów rano, kiedy na nic nie ma czasu, a tu jeszcze trzeba włosy umyć, wysuszyć, ułożyć... za to lubię je popołudniu kiedy są tak gładkie i pachnące, że mogłabym je przyczesywać palcami do wieczora ;)

    agasam9@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  165. Suszarkę już mam - i przeważnie z niej nie korzystam, bo pozwalam włosom samym schnąć - dlatego chętnie powalczę o prostownicę :)

    Swoje włosy lubię za to, że są symbolem mojej kobiecości, dają mi pewność siebie i sprawiają, że z uśmiechem spoglądam codziennie w lustro. Dzięki nim z reguły się sobie oraz innym ludziom podobam i skutecznie odwracają uwagę od pewnych niedoskonałości mojej urody ;) Mogę z nimi do woli eksperymentować i każdego dnia wyglądać zupełnie inaczej - raz bardzo "grzecznie" i niewinnie, a innym razem jak prawdziwy wamp ;) Kocham je też za to, że są świetną zabawką dla mojego małego synka, który lubi się w nie wtulać, głaskać mnie po nich i ciągnąć za nie od czasu do czasu ;)

    Natomiast nie lubię ich za to, że bywają czasami bardzo niesforne, żyją własnym życiem i ułożenie ich graniczy niemal z cudem - nawet przy profesjonalnym wsparciu mnóstwa różnych kosmetyków. Dlatego tym bardziej mam wielką nadzieję, że uda mi się wygrać prostownicę, która sobie wreszcie z nimi poradzi :)

    nasze.babelkowo@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  166. Marzy mi się prostownica, bo moja stara i wysłużona dokończyła żywota w czasie remontu.
    Swoje włosy lubię za to, że są długie, co daje mi tyyyyle możliwości. Mogę eksperymentować. Mogę tworzyć. Kręcić fale, upinać, prostować, zaplatać.. Polubiłam swoje włosy całkiem niedawno. Od kiedy zrozumiałam, że muszę wprowadzić zmiany w pielęgnacji włosów, wyglądają coraz lepiej. A ja nie przegrzewam ich suszarką, nie wycieram mokrych włosów ręcznikiem, nie rozczesuję ani nie zasypiam z mokrą głową, pokochałam olejowanie włosów. Proste rzeczy, nie wymagające wiele wysiłku, za to dające niesamowity efekt.

    malinowa.mamba23@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  167. Lubię moje włosy za to, że wytrzymały ze mną te wszystkie lata z prostownicą i nadal SĄ :D
    Jako, że moja suszarka już ledwo zipie wybrałabym suszarkę :D (iii jestem na odwyku od prostownicy :)

    ivona2509@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  168. Wybieram prostownicę, bo moja staruszka pewnie chciałaby już przejść na emeryturę. :)
    A lubię swoje włosy z wielu powodów. Po pierwsze bardzo szybko rosną, mimo że nie robię w tym kierunku niczego szczególnego. Zawsze każdy się dziwi, jak to możliwe, że są już tak długie. Kolejna ich zaleta to chyba to, że wiele potrafią znieść i mimo wszystko wyglądają nie najgorzej. Dość często traktuję je wysoką temperaturą. Widać to na końcówkach, ale włosy nie są, jak siano. Uznałabym ich kondycję na normalną. Po trzecie - kolor. Nigdy nie farbowałam włosów i nie zamierzam tego robić. Mój blond jest piękny i złocisty (w dzieciństwie był platynowy, ale teraz na szczęście już nie :D). Myślę, że moim włosom należy się prezent w postaci nowej prostownicy, bo są dla mnie całkiem łaskawe. :)
    Mój mail: ag.wenta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  169. Jestem facetem, włosy myję i wycieram najczęściej po siłowni i nienawidzę tego, że nie chcą się ułożyć. Ale gdybym miał suszarkę... ;)
    lordvex@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  170. Siedziałam na ławce pod drzewem. Z nieba lał się rzęsisty deszcz. Słońce świeciło, ptaszki ćwierkały, dzieci biegały po plaży ciesząc się z letniej ulewy i tylko ja nie umiałam się cieszyć. "Madzia, czemu Ty tak pod tym drzewem siedzisz?!", zapytał kolega. Wysoki, szczupły, przystojny brunet... jak on mi się podobał! Och, cóż mu miałam odpowiedzieć? Moja pierwsza prostownica paliła włosy niemiłosiernie, ale efekt dawała piękny - za cenę zniszczoncyh włosów cieszyłam się gładką fryzurą. Dopóki nie zaskoczyła mnie letnia ulewa, siedziałam radosna nad jeziorem i czułam się jak boska córka Posejdona. Gdy spadł deszcz, moje włosy się spuszyły i opadły rozmierzwioną falą na ramiona, odstając we wszystkie strony a ja wstydziłam się wyjść spod drzewa. "Wyglądam jak natapirowany pudel", burknęłam obrażona na cały świat - nafoszona gimnazjalistka. "Nie jak pudel" - parsknęła moja przyjaciółka - "Jak rozwichrzona mysz!". Na resztę życia zostałam więc Myszą. Wkurzoną. Obrażalską. Strachliwą. O włosach szaroburych, sterczących w nieładzie... I choć dziś mój śmieszny mysi kolor zdobią blond pasemka, to za to właśnie kocham swoje włosy - za ich naturalną niedoskonałość określającą moją indywidualną naturę. A chłopak? Jemu podobała się taka rozwichrzona mysz w nieładzie :)

    Jeśli dopisze mi szczęście, chętnie zaopiekuję się prostownicą... Mój mail: mycha148@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  171. Prostownica to sprzęt pierwszej potrzeby bez jej użycia nie ruszam się z dommu.Włosy swoje kocham i nienawidzę jednocześnie dlaczego?Jak każda kobieta jestem zmienna, tak jak zmienne są moje fryzury.I to jest powód za który kocham swoje włosy.Zawsze posłusznie znoszą nawet najbardziej ekstremalne uczesania i szybko odrastają, a za co je nienawidzę hmm za to że są niokreślone ni to kręcone ni to proste.Dlatego aby pokazać się światu potrzebują prostownicy.Nienawidzę ich za to,że tak wcześnie posiwiały.No do diaska mają dopiero 35 lat a siwe są już od 10 lat.Farbowanie to dla nich jedyny ratunek.I najważniejsza rzecz za jaką ich nie lubię to , to że przez prostowanie są wiecznie zniszczone. Mój adres e maila aga555-81@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  172. Wybieram suszarkę do włosów.

    Dlaczego lubię swoje włosy?

    Najpiękniejsze włosy to włosy pełne objętości i naturalne!
    Nie te farbowane, od blondu po czerń przyciemniane.
    Sprężyste, błyszczące, w słońcu delikatnie się mieniące.
    Włosy pełne objętości uroku i klasy kobiecie dodają,
    a mężczyźni długowłose kobiety po prostu uwielbiają.
    Ja właśnie włosy naturalne mam,
    codziennie o ich piękno dbam.
    Regeneruje je olejami naturalnymi,
    polubiły się również z wcierkami ziołowym.
    Dodatkowo kuracje z żółtkiem i miodem stosuje,
    każde pasemko moich włosów jest odżywione i połyskuje.

    A JAKI MAM SPOSÓB GDY MOJE WŁOSY SIĘ BUNTUJĄ I OD CZASU DO CZASU NIE CHCĄ ZE MNĄ WSPÓŁPRACOWAĆ? CHYBA KAŻDA KOBIETA MIAŁA TAKI DZIEŃ!
    PRZEPIS JEST PROSTY:
    Wezmę litr uśmiechu,kawałeczek pogody ducha,
    szczyptę motywacji oraz parę kropel radości.
    Dodam jeszcze spokoju ziarenek kilka,
    szklankę chęci - bo bez niej nic nie zdziałam.
    Dawkowanie zalecę "codziennie po kropelce",
    bym zachwycona była każdego dnia wielce :))
    Z takim nastawieniem DOCENIAM moje włosy każdego ranka,
    na prawdę je kocham, powtarzam, chociaż była już o tym wzmianka.

    mój mail : pkolakowska18@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  173. Witam :)
    Ja wybieram suszarkę, bo mam suszarkę do włosów philips, która jest już trochę zużyta i ciągle rozglądam się nad jej godną następczynią.
    Za co najbardziej nie lubię swoich włosów? Za to, że mam ich bardzo dużo, strasznie się puszą i po suszeniu są bardzo ale to bardzo suche. Suszenie moich włosów trwa około pół godziny bo moja suszarka nie jest tak szybka i doskonała jak jej młodsze siostry. Gdybym właśnie wygrała taką suszarkę moje włosy i ja odetchnęłybyśmy z ulgą i suszenie mogłoby być przyjemne. Pozdrawiam serdecznie Anita
    e-mail: anitamatczak@outlook.com

    OdpowiedzUsuń
  174. Obywatelko Kapitanie!
    Melduję zakończenie działań przygotowawczych i gotowość do rozpoczęcia akcji o kryptonimie „
    Suszarka”.
    W ramach działań przygotowawczych dokonano:
    1. Ostatecznego zlokalizowania miejsca przyszłego stacjonowania wysłannika firmy Philips. Miejsce zostało naniesione na mapę działań strategicznych. Jego lokalizacja to: wysoka komoda, górna półka, rząd drugi, miejsce trzecie.
    2. Dokonano zabezpieczenia odpowiedniej powierzchni, na której będzie przeprowadzana akcja (pokręcone i ciężko rozczesujące się po umyciu włosy).
    3. Po dokonaniu pełnego rozpoznania wroga, ułożono szczegółowy plan działań zaczepno-obronnych i obronnych.
    4. Osoby pozostające w bezpośrednim związku z działaniami strategicznymi, zostały poinformowane o celu, czasie trwania i przebiegu akcji „Suszarka”. Wyraziły chęć i podpisały zgodę na przeprowadzenie powyższych działań, a także zadeklarowały trwałą walkę z oddziałami nieprzyjaciół (tj. włosów z którymi walczę całe życie), której cel sprowadza się do podniesienia komfortu psychicznego osób poszkodowanych dotychczasowymi działaniami nieprzyjaciół, a także nieudolnymi zabiegami sygnowanymi przez kiepskiej jakości suszarki do włosów. Osoby poszkodowane zostaną objęte profesjonalną pomocą i wsparciem ochotników firmy Philips ze mną na czele.
    5. Dokonano kompleksowego sprawdzenia sprzętu służącego do pełnej dokumentacji działań strategicznych, tj. aparatu fotograficznego, akumulatorów, kabli usb.
    6. Stworzono odpowiednie warunki do opracowania pełnej dokumentacji działań wysłannika firmy Philips.
    Oczekuję na sygnał do rozpoczęcia akcji „Suszarka”!

    Pozdrawiam Sylwia. ;)

    balcerzak.art_kam@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  175. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  176. Bardzo lubię moje włosy wręcz je uwielbiam chociaż czasem mnie denerwują gdy bardzo się śpieszę a one tak długo schnął no ale długie włosy długi czas ich suszenia. Ale ogólnie bardzo je lubię za to że mają świetny kolor chociaż nigdy nie były farbowane. Blond włosy dodają mi uroku, a że są długie mogę kombinować z różnymi fryzurami. Każdy dzień inna fryzura? Czemu nie nikt mi nie zabroni a wręcz przeciwnie włosy mi na to pozwalają. Dlatego też chciałabym suszarkę bo stara już skończyła swój żywot a nowa suszarka pozwalałaby mi na kombinowanie z nowymi fryzurami gdyż mogła bym je umyć i od razu wysuszyć i znów coś z nimi robić.
    Dla tego wybieram suszarkę do moich świetnych włosów ;)
    sport.1998@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  177. Najbardziej lubie swoje włosy za to że są gęste :)
    Że nie siwieją mimo podeszłego wieku (38 lat)
    Za to że nie są w kolorze rudym bo nie podobałbym się mojej żonie :)

    Nie lubisz swoich włosów za to że rano są pogniecione .
    Za to że jak przyjeżdżam do pracy zdejmując kask wyglądam jakbym dopiero wstał z łóżka.
    Że niektóre rosną w dziwnych miejscach :)

    pozdrawiam

    marek.skrzecz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  178. Najbardziej ucieszyłaby mnie suszarka, gdyż włosów nie prostuję. Co zaś się tyczy moich włosów, to największe wyrzuty robię im z powodu niekonsekwencji! Tak, własnie niekonsekwencja doprowadza mnie do szewskiej pasji. Od zawsze borykam się z ich nadmiernym przetłuszczaniem i teoretycznie sposobem na ten problem jest codzienne mycie, ale tu z kolei pojawia się drugie oblicze moich włosów, czyli megaprzesuszone końcówki. Hm... jak więc je polubić, skoro ich dualizm uniemożliwia przyjazną współpracę.

    Mój mail: all_of_me7@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  179. Prostownica:)
    |Najbardziej lubię swoje włosy za to że odnajdą się w każdej sytuacji, poddają się moim zabiegom i nie maja o to do mnie pretensji, razem żyjemy, tworzymy, współgramy jeśli byli byśmy osobno nie miało by to sensu, jedyną wadę jaką maja to push up po umyciu, ale gdybym miała taka prostownice! nic nie byłoby straszne:)

    OdpowiedzUsuń
  180. Wybieram suszarkę. Dlaczego? Otóż moje włosy mimo, że są słabe, doskonale sterczą. Może to źle dobrane słowo, ale najbardziej obrazujące fryzurę, jaką posługuję się każdego dnia. Zawsze rano po umyciu muszę je odpowiednio ułożyć z udziałem suszarki o silnym strumieniu powietrza i szczotki. Są symetrycznie postawione do góry bez jakichkolwiek dodatkowych kosmetyków i pozostają w takim stanie dopóki fizycznie coś tego stanu nie zaburzy (czapka lub deszcz). Przed deszczem się chronię, czapkę noszę tylko wieczorami, gdy wiem, że już więcej tego dnia publicznie nie będę musiał jej zdejmować. Ale dzięki temu włosy wyglądają odpowiednio :)

    OdpowiedzUsuń
  181. Wybrałabym prostownicę, ponieważ od wielu wielu lat używam jej co dziennie. Moje włosy są niesforne...z jednej strony je lubię, bo artystyczny nieład też ma swój urok ale z drugiej strony mam ochotę nie raz, nie dwa je wytarmosić. Mam włosy trudne do ułożenie, przy lekkiej wilgotności dzieją się z nimi cuda, ale tak na prawdę to je kocham bo je mam i są tylko moje.
    z poważaniem K.Ś

    652kika@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  182. Z serii MoistureProtect wybrałabym prostownicę. A moich włosów nie lubię za to, że nie mogę sama ich odpowiednio sobie ułożyć, żeby było i wygodnie i ładnie. Mam ich dość mało więc co bym nie zrobiła to albo mi "oklapną", albo jej końcówki się podwijają co nie wygląda za ciekawie. A przez ich codzienne suszenie i prostowanie są już baardzo zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
  183. Nie lubię moich włosów za to, że kiedy wykonam perfekcyjny makijaż i ubiorę się jak gwiazda, to gdy one mają zły dzień i nie ułożą się jak należy, psują cały efekt! Żyją swoim życiem, czasem wręcz wydaje mi się, że mają własną, osobną grawitację i pole magnetyczne :) Lecz pomimo to codziennie wstając z łóżka jestem pozytywnie nastawiona i wierzę, że tego akurat dnia będą idealne! W stylizacji pomaga mi szczotka i suszarka, a jako że moja pamięta czasy początku nowego millennium, to prawdopodobnie nie jest dla moich włosów najzdrowsza. Przydałaby się nowa!
    Pozdrawiam :)

    swierckarolina @gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  184. P iękne są włosy me lecz dopiero gdy ułożę je
    R ankiem kiedy wstaję delikatnie rozczesuję i prostuję fale
    O d zawsze mam włosów dużo więc staram się panować nad tą burzą
    S tronię od warkoczy uważam, że gładkość i blask włosów każdego zauroczy
    T rochę zawsze żałowałam ,że naturalnie prostych włosów nie miałam
    O d młodości włosy prostowałam i nigdy tego nie żałowałam
    W iem jak ważne jest stosowanie preparatów chroniących przed prostowaniem
    N ie przepadam za falami i to mi spędza sen z powiek nocami
    I niestety taka strata, prostownicę zepsuł tata
    Cała tafla prostownicy potłuczone i zniszczona
    Ale szansa mnie spotkała by mieć nową tutaj zaraz

    Morał tej z tej bajki płynie taki, podarujcie prostownicę Martynie a blask jej włosów nigdy nie minie :-)

    E-mail: martynatyburek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  185. Chciałabym wygrać prostownicę.

    BAJKA O MAŁEJ KSIĘŻNICZCE I RÓŻY:

    Mała księżniczka siedziała na ułamku skały na swojej planecie, obok więdła róża. Odżywała,gdy tylko dostrzegała uśmiech swojej przyjaciółki.

    Jednak Mała Księżniczka była już zmęczona puszącymi się włosami.

    -Tam-pokazała Księżniczka- gdzieś tam w oddali, któraś kobieta ma piękne, gładkie,zdrowe włosy. Jest pewna siebie,uwielbia spoglądać w lustro.

    Róża zastygła. Każde rozczarowanie Księżniczki sprawiało,iż płatki róży kurczyły się do środka.

    -Różo, jest dla mnie nadzieja. Prostownica Philips MoistureProtect. Kiedyś gwiazdy sprawią,że będzie dla mnie na wyciągniecie ręki. Zdobędziemy ją.

    -Zdobędziemy?- Róża nabrała ponownie czerwonych barw.

    -Tak,zdobędziemy. Ja odzyskam wiarę w siebie, a Ty rozkwitniesz na nowo.

    Piękna róża uwierzyła księżniczce. Z dnia na dzień kwitła ku górze, rozwijając swoje płatki. Krople rosy spływały, mieniły się w słońcu. Róża odżyła.

    Jednak był mały problem.

    Prostownica miałaby moc, tylko wtedy, gdy zostałaby wygrana przez Małą Księżniczkę.

    Bezsilna róża skuliła się, słońce zakryły chmury. Mała Księżniczka posmutniała, spoglądała w szarość nieba i wyszeptała:

    -Proszę, nie zawiedźcie nas...



    e-mail : monika.woloszyn@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  186. Wybieram prostownice gdyż moje włosy są bardzo trudne do ułożenia i nie mogę nad nimi zapanować:(
    Lubię je za to że po umyciu są miękkie i puszyste natomiast nie lubię ich za to że na drugi dzień nie mogę się obejść bez prostownicy ponieważ włosy są poprostu nie do ułożenia :(

    OdpowiedzUsuń
  187. Moje włosy uwielbiam za ich długość,gęstość i kolor mimo, iż nie jest naturalny :) Ale nie lubię za to, że po nocy lekko się kręcą i muszę je prostować. A taka gęstość zajmuje troszkę czasu przy pracowaniu :) Prostownica idealnie rozwiązałaby mój problem!

    ankarusak@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  188. Wybrałbym suszarkę, ponieważ moje włosy bardzo trudno okiełznać. Może dlatego, że jestem mężczyzną, ale wyglądać jakoś trzeba. Moich włosów nie lubię za to, że przed każdym wyjściem do ludzi:) muszę je moczyć i suszyć aby jakoś się ułożyły. Można sobie tylko wyobrazić ile suszarek zabiły moje włosy:(.
    Pozdrawiam Grzegorz
    ziomal.1992@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  189. Nie lubię moich włosów za to, że są tak przerażająco delikatne i niezbyt bujnej objętości...są łatwe do uszkodzenia i szybko się wysuszają, dlatego bardzo bardzo bardzo zależy mi na takim cudzie jak ta suszarka! w niej cała nadzieja:)) e-mail: agusia5540@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  190. Wybieram suszarkę;)Wszystkie kobiety w naszej rodzinie mają grube i gęste włosy -ja również.Uwielbiam je bo zdobią mnie i sprawiają że czuję się jeszcze bardziej kobieco-przyciągam spojrzenia;)Rozpieszczam je maskami i olejkami a one odwdzięczają się blaskiem:)

    OdpowiedzUsuń
  191. Kocham wlosów mych ilości, to jest powód mej miłości. Mam ich tyle na swej głowę,każda z nich fryzurę zrobię. I Z tak bują mą czupryną, Piękną czuje sie dziewczyną ;) gdybym wybrać wiec musiała, to SUSZARKĘ bym wybrała, ona pieknie by zadbała, każdy włos odpowiednio traktowała.
    E-mail : Ksiezycowa.anna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  192. Moim włosom jest potrzebna dobrej jakości suszarka, ze względów praktycznych prostownica jest zbędna ponieważ mam włosy tak proste jak to tylko możliwe, dlatego też wybieram suszarkę. Mam dość gęste włosy, ale są długie, a do tego proste i gładkie, aby dodać fryzurze objętości konieczne jest użycie suszarki, nawet bez dodatkowego modelowania, dzięki czemu moje włosy odbijają się od nasady i są lżejsze.
    Jednak mimo pewnych niedoskonałości moich włosów naprawdę je lubię, a nawet jestem z nich dumna, długością niemal dorównują Twoim włosom, a kolor jest tylko nieco ciemniejszy. Uważam, że lśniące i zadbane włosy, niezależnie od długości i fryzury są prawdziwym atrybutem kobiecości i kwintesencją elegancji, uwielbiam oglądać kobiety o pięknych zdrowych włosach i na nie najczęściej zwracam uwagę. W moich włosach najbardziej lubię to, że są łatwe w obsłudze, być może wynika to z tego, że nauczyłam się o nie dbać, ale uważam, że nie są wymagające, olejowanie raz na tydzień, odpowiednie mycie, częste płukanki oraz delikatne suszenie i dopasowana szczotka to wszystko czego moje włosy potrzebują, aby wyglądać pięknie i zdrowo. Oczywiście to wielki skrót, bo stan włosów zależy także od trybu naszego życia oraz diety. Uwielbiam moje włosy bo są ciemne, lśniące, bo są moim największym atutem, bo zawsze wyglądają świetnie i są przedmiotem wielu komplementów, po prostu, po babsku, lubię jak ktoś zwraca na nie uwagę.
    Pozdrawiam, Ania.
    aniagutkowska@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  193. Mój wybór na suszarkę pada,
    z jej użyciem szybko będę włosy układać
    Proste są, za to je lubię,
    w nadmiarze także ich nie gubię
    Dzięki cienkości szybko kształtu nabierają
    I gdy trzeba- olśniewają.

    OdpowiedzUsuń
  194. Suszarkę wybieram, dzięki niej włosy ogarnę, pozbieram. Lubię lekko suszyć włosy, żeby kogucik się nie stroszył. Lekko podsuszam, reszta suszy się sama - naturalnie. Moje włosy baaaardzo lubię i nimi się chlubię. Nie przetłuszczają się, nie mam łupieżu - bo się nimi ciągle nie bawię. Kiedy tylko chcę mogę się elegancko uczesać w minutę. A najważniejsze to, że SĄ!!!! I oby tak zostało do dnia ostatniego!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.