urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 2 grudnia 2015

Kilka rzeczy, dzięki którym łatwiej mi przetrwać jesień, czyli jesienne niezbędniki

Jestem istotą ciepłolubną. Zdecydowanie. Gdybym tylko mogła, prawdopodobnie zapadłabym w sen zimowy, ponieważ temperatury oscylujące w okolicach zera są już dla mnie syberyjskimi mrozami a ręce marznąć zaczynają mi już o wiele wcześniej. Najlepiej funkcjonuję w pełnym i gorącym słońcu. Nie zrozumcie mnie źle, nawet troszkę lubię jesień i troszkę bardziej zimę (za święta, za śnieg, za moje urodziny), ale zdecydowanie wolałabym żyć w innym klimacie, w którym nie byłabym stale zmarznięta przez sześć miesięcy w roku :) Jest jednak kilka rzeczy, które pomagają mi przetrwać jesień z uśmiechem na ustach, bo pasują do jej klimatu jak nic innego. Jeśli jesteście ciekawe co wpływa na fakt, że nie zakopuję się już w październiku pod kołdrę i nie zostaję w niej do marca, zapraszam :)


Świeczki, woski, kominek...

Czy Wy też, podobnie jak ja, zapominacie o istnieniu świeczek w okresie letnim? Ja wtedy palę je praktycznie jedynie w ogrodzie wieczorami, jednak jesienią zaczynam obstawiać swój cały pokój małymi podgrzewaczami i większymi świeczkami. Zaopatruję się też w zapasy wosków Yankee Candle! Uwielbiam ciepło i wygląd ognia świec i najchętniej rozkładałabym je w swoim pokoju co pół metra, jednak nie byłoby to do końca bezpieczne, szczególnie w perspektywie posiadania dwóch szalonych czarnych kotów.


Duże szaliki w kratę i nie tylko

Jestem fanką dużych chust i szalików a te w kratę są moimi ulubionymi (mam ich chyba z sześć!). Cieńsze chusty noszę już od września bo jednym z moich ulubionych połączeń jest połączenie ciężkich butów, skórzanej kurtki i chusty w kratę. Dodatkowo te wielkie szaliki, poza byciem pięknymi, bardzo dobrze grzeją, a w razie czego mogą posłużyć jako ekspresowa peleryna prawieniewidka w kryzysowych sytuacjach, ze względu na swoje duże rozmiary :) Dwustronny szalik ze zdjęcia (w kratę z jednej strony i paski z drugiej) kupiłam w małym sklepie no-name, ale identyczne pojawiły się teraz w New Yorkerze.


Kindle

Jak już dobrze wiecie, bardzo lubię czytać a od kiedy już prawie trzy lata temu postanowiłam zainwestować w czytnik Kindle, czytam ich jeszcze więcej. Jesień jest idealną porą na czytanie książek, bo sama latem mam na to troszkę mniej czasu, bo więcej spędzam go na świeżym powietrzu. Kindle to jeden z moich ulubionych gadżetów i mam go przy sobie praktycznie zawsze. Parę razy zdarzyło mi się nie zabrać go z myślą "przecież i tak nie będę dziś mieć czasu na czytanie" a później mocno tego żałować. Jesienne wieczory z Kindle należą do jednych z moich ulubionych! 


Jesienne otulacze, czyli perfumy

Choć nie należę do specjalnych fanek dzielenia perfum na pory roku, to jednak po niektóre sięgam tylko i wyłącznie w chłodniejsze miesiące. Już pod koniec lata, kiedy zaczynam czuć na ulicach zapach palonych liści, nie mogę doczekać się sięgnięcia po buteleczki zarezerwowane właśnie na okres szalikowy. Są to najczęściej zapachy nieco cięższe, ale i cieplejsze, słodsze i właśnie z takimi kojarzy mi się jesień. Nie ma  nic przyjemniejszego niż otulenie się szalikiem pachnącym malinowo-migdałowymi ciasteczkami (Escada, Absolutely Me, na zdjęciu). Jesień to także pora roku, która pozwala na nieco większą ilość psiknięć ulubionych zapachów, co niekoniecznie sprawdza się dobrze w dni, kiedy z powodu upałów praktycznie brakuje ludziom powietrza (ale nie mi :D). Co ciekawe, takich perfum posiadam w swojej kolekcji najwięcej, a te na zdjęciu to tylko ich mała część.


Golfy!

Moje wielkie odkrycie tego sezonu, choć raczej powinnam napisać re-odkrycie. Golfy były moją zmorą przez wiele lat. Nie lubiłam ich od dziecka i choć moja mama specjalnie nie zmuszała mnie do ich noszenia, to czasem musiałam jednak je ubierać. Na przykład w dni, kiedy w przedszkolu spędzaliśmy godziny na lepieniu krokodyli ze śniegu a później na malowaniu ich farbami :) Kojarzyły mi się z czymś duszącym i drapiącym. W tym roku jednak, z jakiegoś nie do końca zrozumiałego powodu, postanowiłam kupić sobie pierwszy od lat golf. Troszkę zainspirowała mnie do tego królowa golfów, Audrey Hepburn. Od tamtego pierwszego golfu kupiłam jeszcze kilka i okazało się, że nie są one wcale takie straszne. Ba, są nawet całkiem przydatne, bo grzeją jak nic innego i ładnie wyglądają z prostymi dżinsami. Chętnie zaopatrzę się jeszcze w sztukę lub pięć ;) więc jeśli macie jakieś fajne golfy na oku lub same ostatnio takie kupiłyście, koniecznie wklejcie linka w komentarzu. Preferuję te z wełną lub bawełniane :)


Ziołowe herbaty

Nie wspominałam Wam chyba jeszcze o tym, że nie przepadam za gorącymi napojami. W ogóle nie piję kawy (no, chyba że faktycznie zasypiam na stojąco, ale nie zdarza się to często), zwykłej herbaty nie lubię, nie przepadam też za gorącą czekoladą, gdyż każda jej forma jest dla mnie za słodka. Bardzo lubię za to dobrą, zieloną herbatę lub zioła - czystek, miętę, melisę, czasem werbenę albo specjalne mieszanki. Staram się również codziennie pić gorącą wodę z cytryną i imbirem, a ostatnio również pewien indyjski magiczny eliksir, o którym napiszę Wam pewnie niedługo :)

A jakie są Wasze jesienne niezbędniki? Co lubicie robić jesienią? Koniecznie napiszcie mi też, czy tak jak ja jesteście fankami wiosny i lata, czy być może uwielbiacie jesień? Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze! :)

69 komentarzy:

  1. Grube długie szale i bluzy z golfem, o tak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwieeeeeeeeeeeeelbiam jesień ze względu na szale :D w tym roku na wakacjach nabyłam taki jeden z przeceny, w Zakopanem - zielono-żółto-pomarańczowy z reniferami i zamierzam go dumnie nosić aż do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez uwielbiam wielkie szaliki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie jednak królują grube śpioszki, kołdra, książka i laptop :D

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie najlepiej sprawdza sie koldra :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Marto, zaczęłam wczoraj wcierać kozieradkę. Rano umyłam włosy, wysuszyłam etc. Siostra kednak twierdzi, że włosy nadal pachną mi rosołem (w sumie mnie to bawi, bo mi ten zapach nie przeszkadza). Włosy myję czarnym szamponem z Biovaxa. Czym mam myć włosy, aby całkowicie zmyć zapach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmyjesz :) Dziad nie schodzi nawet slsem ;)

      Usuń
    2. O rany, to grubo :D
      Ciekawe jak długo będzie się za mną ciągnęła, ta rosołowa woń :D

      Usuń
    3. Potrafisz człowieka pocieszyć :D

      Usuń
    4. No niestety, ja dlatego też przestałam używać jej tak szybko, jak tylko zahamowała wypadanie :)

      Usuń
    5. No właśnie w takim też celu postanowiłam zacząć jej używać. Zobaczymy czy coś pomoże. A zapach, no cóż - dla mnie nawet smakowity :D

      Usuń
    6. A pościel i poduszka jak długo będą "pachniały"...

      Usuń
    7. No to będą - pralka nie gryzie, pościeli od tego zapachu też się nic nie stanie.

      Usuń
  7. Też zakochałam się w wielkich szalikach :D. Mam dopiero 1, ale wciąż znajduję kolejne, które chciałabym kupić. Mnie jesień pomagają przetrwać gorące herbaty (ostatnio piję roibos z miodem manuka z Loyda i czystek), imbir w dużych ilościach (wrzucam go do ciepłej wody z kawałkiem pomarańczy lub jem kandyzowany) i mój ulubiony ostatnio koktajl z banana i awokado (który robię sobie na śniadanie lub na deser). Ostatnio mało czytam, bo piszę pracę dyplomową - a jak zacznę coś czytać to koniec, więc wieczorami oglądam filmy :). Bardzo lubię jesień i zimę (też mam w zimie urodziny), jedyne co mi przeszkadza to reakcja mojej skóry na zimno :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kandyzowany imbir?! :D gdzie takie cudo można kupić?

      Usuń
    2. Kandyzowany kupuję albo w spożywczaku, do którego mam najbliżej albo na targu na stoiskach z bakaliami. Popatrz w supermarketach typu Tesco, Carrefour, ostatnio ktoś mi też mówił, że kupił w Lidlu. Warto dobrze się przyjrzeć półką z bakaliami lub ze zdrowym jedzonkiem, ja znalazłam przypadkiem :)

      Usuń
  8. U mnie podstawą to herbata i książką lub czytnik właśnie :) Nie mam Kindle a Larka i również jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądasz przepięknie :) Dodasz post o swoim makijażu? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te szale... i woski ;) skąd ja to znam. Tyle, że ja pochłaniam hektolitry herbat dodatkowo ;D
    Naprawdę genialnie wyglądasz ;)
    Miłego czwartku ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jesieni nie przeżyłabym bez kubka herbaty/naparu ziołowego/kawy. Kiedy jestem w domu to latam do kuchni co chwilę i przygotowuję napój. To już przechodzi w uzależnienie.

    Albo koce! Do książki idealny kompan. W te zimne, ciemne wieczory jedyne o czym marzę to rooibos, ciepły kocyk i jakaś dobra lektura. Wieczór jest wtedy praktycznie idealny. A kiedy jeszcze w tle słychać deszcz pukający o szyby...o bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bym chciała kupić sobie kilka szalików, ale 2, które mi się podobają są po 80 zł... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również jesienią i zimą wracam do wosków YC, herbatek i wieeelkich swetrów :D Ostatnio pod wpływem impulsu kupiłam termofor- nie wiem, jak mogłam bez niego żyć!!! Kolejny ratunek na jesienno-zimowe wieczory :)

    Masz piękny kolor szminki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Lato i jesień - kocham. O tej porze uwielbiam herbatę Earl Grey z imbirem i miodem, tyle miodu co wsuwam to nikt tyle nie zjada i często jem orzechy i ziarna, w planach: kupić orzechy brazylijskie :-) Nie lubię golfów bo mam wrażenie że mnie dusza, ale getry i rajstopy bardzo.
    Ka Gie

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś pomysł co kupić mężczyźnie na święta ? Co kupujesz swojemu ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę napisać bo przeczyta :D możesz kupić zegarek, dobrej jakości szalik, portfel skórzany, perfumy.. :)

      Usuń
  16. To pewnie dlatego masz takie śnieżnobiałe ząbki, że nie pijasz kawy i herbaty, co? :) ja jestem od kawy uzależniona! Ale również uwielbiam wszelkie zioła, ostatnio nawet zaczęłam popijać zwykły rumianek, chociaż zawsze kojarzył mi się tylko z okładami na oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie maseczki i peelingi drogeryjne polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, dużo tego... z peelingów lubię te małe lirene, fiolerowy i niebieski najbardziej oraz Dax z minerałami morskimi. Z masek chyba najbardziej polecam kupić duże opakowanie glinki w Rossmannie :)

      Usuń
    2. a na jakim dziale znajdują się te glinki?

      Usuń
    3. Chyba tam gdzie pielęgnacja, http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=61652

      Usuń
  18. Ja kocham , kazda pore roku i uwielbiam jak kazda jest taka jak powinna byc tzn. w zimie jest snieg , latem jest goraca itd . Najbardziej , jednak ubolewam nad tym , ze w ostatnich latach prawie nie ma sniegu w Polsce . A co do postu o twoim makijazu ja tez jestem chetna takowy zobaczyc :D .

    OdpowiedzUsuń
  19. możesz napisać skąd jest sweter ze zdjęcia, jest dokładnie taki jak poszukuje, trochę luźniejszy, gruby i z golfem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Diverse :) http://www.diversesystem.com/kolekcja-damska/swetry/sweter-berta,kamel_melanz.html

      Usuń
  20. Ja też uwielbiam herbaty ziołowe, zieloną...polecam również miodokrzew. To mój hit ostatnich miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Codziennie widujesz się ze swoim chłopakiem :)?

    OdpowiedzUsuń
  22. jjak ubierasz się Na wigilię?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej jeszcze nie wiem, prawdopodobnie w sukienkę :)

      Usuń
  23. a jaką odżywke w sprayu poleciłabyś do włosów suchych ?

    OdpowiedzUsuń
  24. A jaki masz rozmiar? Chcę zamówić do sklepu, bo u mnie stacjonarnie nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę w domu i Ci napiszę bo nie pamiętam :)

      Usuń
    2. Mam M :) Wzięłam bo chciałam dłuższy i nieco szerszy, ale S też był dość szeroki więc jak jesteś niższa a podobnej postury to S możesz wziąć :)

      Usuń
  25. mozesz powiedzieć jaki podkład masz na twarzy na ostatnim zdj na insta / bluzeczka szara z NY :P/, i co ma powiekach bo slicznie współgra z ciemną kreską :)).
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam tam w ogóle kreski tylko zrobione brązowe smoky cieniem Maybelline color tattoo matte :)

      Usuń
  26. Marto i drogie Czytelniczki, co może być powodem tego, że moje włosy - średniej porowatości, trochę suche, ale niezniszczone, raczej grube, choć niestety niezbyt gęste - stały się nagle bardzo miękkie i lekkie, jak u dziecka? Nie zmieniłam nic ostatnio w pielęgnacji, a włosy słabo się układają i ciągle fruwają wokół głowy. Próbowałam je dociążać, używam oleju przed myciem regularnie, 2 razy w tygodniu i nic :( Nie powiem, w dotyku są bardzo miłe, ale wyglądają słabo. Czekam na Wasze rady i pomysły ;)
    Pozdrowienia z Krakowa, Paulina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie, moje włosy lubią proteiny, także przy prawie każdym myciu mają ich solidną dostawę :D

      Usuń
    2. No to zagadka :) może kwestia rozpoczęcia sezonu grzewczego tak wpłynęła zatem?

      Usuń
  27. Martucha, Ty to jesteś jak call center :) a tak na poważnie to fajne zdjęcia i pazury

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupilam odzywke coffi & co i walcze drugi dzien zeby ja otworzyc
    Ka Gie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to?! ja nie miałam żadnego problemu!

      Usuń
    2. Moja pompka nie chce odskoczyć i zacząć pracować, trudno, i tak się do niej dobiorę :-) po prostu odkręcę i będe wylewać.
      Ka Gie

      Usuń
  29. Ja tam jesień lubię. Nawet taką szarą i deszczową. Więc u mnie nie chodzi o "przetrwanie", a o "umilenie" jej :D Pomagają mi w tym oczywiście kalosze, dzięki którym deszcze mi niestraszne i mogę skakać po kałużach :) Oprócz tego mnóstwo, mnóstwo różnego rodzaju herbat, termoforek w sówkę, ciepłe swetry/bluzy (ale bez golfa :D) i moja piękna jesienno-zimowa kurtka z futerkiem, w której nigdy nie jest mi zimno. Jak dla mnie jedyny minus jesieni to to, że robi się ciemno o 16 :D Ale to też ma swój urok, bo dzięki temu wstaję wcześniej, żeby złapać jak najwięcej słońca i bardziej się cieszę ze słonecznych dni niż latem, kiedy najchętniej nie wychodziłabym z domu, w którym zresztą też nie jest mi przyjemnie, bo za gorąco. A już najbardziej kocham polską złotą jesień, która przypada na październik. Kocham ją właśnie za tę ulotność, bo jak czegoś jest za dużo, to potem ma się tego dość, a tak to niestraszny mi powrót na uczelnię, bo wiem, że będę na nią szła, mogąc podziwiać przepięknie upstrzone czerwienią, złotem i brązem drzewa. Każde wyjście do parku, czy jazda szosą przy lesie wprawia mnie w zachwyt. Ostatnio stałam po wiatr przy ścianie drzew, z których intensywnie leciały na mnie tysiące złotych liści. To był chyba najpiękniejszy widok, jaki w życiu widziałam. Teraz drzewa są już gołe dalej potrafi być pięknie, bo słońce pada cały dzień pod takim kątem, że wszystko wydaje się być złociste. A deszczowe dni, szaruga, szron na trawie i poranne przymrozki szczypiące w policzki naprawdę nie przeszkadzają mi tak jak skwar i duchota latem, która sprawia, że wszystkiego mi się odechciewa.
    Kurde, się rozpisałam poetycko trochę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalosze też lubię, faktycznie :) a co to za kurteczka? :) Też lubię TROSZKĘ jesień za te rzeczy, o których piszesz, tylko zdecydowanie bardziej patrząc zza okna :) Chociaż taką cieplutką, złotą jesień lubię.

      Usuń
    2. A kupiłam sobie w zeszłym roku na wyprzedażach w Peek&Cloppenburg zimową parkę z Only wyłożoną "barankiem" na plecach i futerkiem przy zapięciach i we wnętrzu kaptura. Jest najcieplejszą kurtką, jaką w życiu miałam i nie muszę nosić czapki dzięki temu kapturowi ;D Przeceniona była z 400zł na 300, więc trochę mnie bolało serduszko, ale to był mądry zakup. Już w niej popylam i czasem mi trochę za ciepło zimą :D

      Usuń
    3. Ochh <3 ja szukam ładnej puchowej :)

      Usuń
  30. Czy próbowałaś dodować do szamponu glinke ? Jak tak to lepsza bedzie zielona czy biala ? I czy po umyciu wlosów wwymieszana glinka z szamponem umyc jeszcze raz wlosy samym szamponem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dodawałam szamponu bo czasem nakładam maskę z glinki na skalp przed myciem. Raczej biała a potem już nie musisz myć drugi raz :)

      Usuń
  31. jakie plany na sylwestra? ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czy kojarzysz może w jakiej cenie była szara bluzka wiązana z NY, którą masz na IG? były inne kolory? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś 39 zł a były bordowe i chyba białe :) ale białych nie jestem pewna

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.