urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

piątek, 20 września 2013

Alkohol w produktach do włosów nie taki zły jak go malują, czyli jak nie dać się zwariować?

Cześć dziewczyny!

   Dzisiaj przychodzę do Was z całkiem ciekawym moim zdaniem tematem, a mianowicie z kilkoma słowami o rodzajach alkoholi w kosmetykach do włosów (i nie tylko) oraz ich działaniu. Przyznam się, że nie chciałam jakoś specjalnie poruszać tego tematu, ponieważ nie jestem specjalistą, jednak po którymś z kolei komentarzu pałającym odrazą do dobrych kosmetyków ze względu na cetearyl alcohol w składzie postanowiłam naskrobać co nieco. 

alkohol wysusza włosy, alkohol w kosmetykach

    Jestem pewna, że dla sporej części z Was to co napiszę nie będzie niczym odkrywczym, ale jeśli chociaż dla jednej osoby będzie to czymś nowym, moja misja zostanie spełniona :) O co tak właściwie chodzi? Na pewno zauważyłyście, że w środowisku blogowym ale nie tylko panuje przekonanie, że każdy alkohol w składzie kosmetyku do włosów powoduje chaos, popłoch i zniszczenie a już na pewno wielki przesusz końcówek. No cóż, nie mogę się z tym zgodzić, ale proszę, nie krzyczcie na mnie, dopóki nie przeczytacie całości. :)

   Większość z nas dobrze wie, że gliceryna ma bardzo dobry wpływ na włosy. Jest substancją silnie higroskopijną (pochłania wilgoć), dlatego może świetnie nawilżać włosy. A co, gdybym powiedziała Wam, że gliceryna jest alkoholem? Dokładniej alkoholem polihydroksylowym. Czy oznacza to, że powinnyśmy ściągnąć z łazienkowej półki wszystkie kosmetyki zawierające glicerynę? Wręcz przeciwnie. 

   Tak naprawdę alkohole, które mogą mieć szkodliwy wpływ na nasze włosy, a które jednocześnie możemy znaleźć w sporej części kosmetyków, możemy policzyć na palcach jednej dłoni. Do najpopularniejszych należą:

alkohol denaturowany (alcohol denat)
etanol (alcohol, ethanol)
alkohol izopropylowy (isopropyl alcohol)

Mają one właściwości drażniące i wysuszające, jednak po przyjrzeniu się składom możemy dostrzec także kilka składników brzmiących wrogo (zawierających np. słowo klucz - "alcohol"), jednak działających dobrze. Przykładami alkoholi, których nie powinniśmy się wystrzegać ani bać są:

Najpopularniejsze alkohole tłuszczowe: cetyl alcohol, stearyl alcohol i cetearyl alcohol. Są to emolienty, których przecież większość włosomaniaczek wyszukuje w składach. Działają okluzyjnie, zatrzymując wilgoć we włosie. W kosmetykach do twarzy mogą zapychać. 

Alkohole mające właściwości higroskopijne, odpowiadają za nawilżenie i wygładzeniegliceryna (glicerin), glikol propylenowy (propylene glycol) czy sorbitol.


Mam nadzieję, że post okaże się dla Was przydatny :)

56 komentarzy:

  1. No właśnie właśnie, co rusz czytam, że coś ma alkohol i juz jest BŁEEEE. A jaki to alkohol to już nikt nie pofatyguje się sprawdzic :) Przydatny post kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę, że to zniechęcenie do wszelakich alkoholi jest spowodowane byciem początkującym jeżeli chodzi o czytanie składów. widzimy alcohol, a z tyłu głowy miga nam, że alkohol jest zły (a tu alkohol jest dobry, ale z wyjątkami, psikus :D) ja pamiętam jak zaczynałam czytać składy to jak widziałam oil to nie wiedzialam jeszcze jaki ale oleje są dobre więc biore. rozumiecie? :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem :D gorzej, jeśli trafiłaś na mineral oil :)

      Usuń
  3. Ja miałam podobnie z parabenami. Nawet jeśli znajdowały się na szarym końcu jakiegoś kosmetyki to z niego rezygnowałam :D Teraz mi już przeszło nie mniej jednak nie kupuję kosmetyków których parabeny znajdują się wysoko w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam nic przeciwko parabenom. Na przykład metylparaben jest składnikiem, który występuje naturalnie w czarnych jagodach (zwanych też borówkami, jak kto woli).

      Usuń
    2. O to mnie zaskoczyłaś z tymi borówkami :) Mam podobne podejście do Ciebie Remedy!

      Usuń
  4. Ja tak sam jak dziewczyny miałam :D Jak alcohol to zły bo wysusza! Dzięki za rozwianie wątpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodałabym jeszcze benzyl alcohol, który również jest nieszkodliwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wypisałam tylko te najpopularniejsze, które wpadły mi do głowy :)

      Usuń
  6. Ja staram się omijać alkohol denaturowany we wszystkich kosmetykach, nie tylko tych włosowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tych do twarzy szczególnie, chociaż są wyjątki :)

      Usuń
  7. wiedziałam, że gliceryna to alkohol :D huhu jest się po biol chemie ;D a post bardzo przydatny dla początkujących 'czytaczy składów' ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja z chemią w edukacji mam mało wspólnego, ale za to prywatnie mnie interesuje :D

      Usuń
  8. Kiedyś, na początku włosomaniactwa bałam się każdego alkoholu, każdego unikałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przydatny wpis! Czasami chcę kupić jakąś nowość kosmetyczną ale właśnie z powodu alkoholu często odkładałam na półkę. Teraz łatwiej bd mi zapamiętać co jest co :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że rozjaśniłaś mi sprawę. Od dawna czytam u niektórych jakie to alkohole są złe, ale sama sie nie pofatygowałam aby poszukać informacji na ten temat ;) Cieszę się, że nie szkodzą, bo mam w swojej ulubionej maseczce w składzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam kosmetyków z alkoholem - tym dobrym ;) - i nie jest mi on straszny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. sama nazwa alkoholu przynosi na myśl negatywne skojarzenia :D ale bardzo przydatny post!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się tam alkohol dobrze kojarzy. No, może poza kilkoma incydentami ;P

      Usuń
  13. Bardzo przydatny post, teraz wiem na co zwracać uwagę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. przydatna notka, w końcu wiemże nie wszystkie "alcohol..." są złe ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna notka ;) Ja uzywam produktów alverde do wlosow, ktore w skladzie maja alkohol i zadnego zlego wpływu one na moje wlosy i skórę głowy nie maja ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. swietny post - ja nigdy nie panikowalam jesli chodzi o alkohol. Ale na pewno sie przyda moim znajomym, co upieraja sie, czasami niepotrzebnie, przy swoim

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo pożyteczny post, szczególnie dla uczących się czytać składy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja staram się omijać tylko alkohole które wypisałaś na czerwono:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Używam wodę brzozową Isana, moje włosy ją uwielbiają, a ma w składzie alkohol:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wcierkami to też jest inna sprawa, czasem nawet mają w skladzie alcohol denat, który włosy wysusza, ale nałożony tylko na skalp pobudza cebulki. niestety czasami może podrażniać.

      Usuń
    2. Wcierka powoduje lepsze przyswajanie składników aktywnych, więc może być we wcierkach potrzebna, jednak dokładnie tak jak mówisz, może podrażniać skalp :)

      Usuń
  20. Niestety, wiele kosmetyków wciąz ma alkohol izopropylowy w składzie a mnie po prostu denerwuje, jak czytam zachwycające się nad danym produktem autorki recenzji. No bo owszem, taki kosmetyk jest świetny, ale jak się go będzie używało ciągle, przez rok, to włosy będe w okropnym stanie- a coś o tym wiem, niestety :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem że to moze byc dziwne pytanie ale czy pokażesz kiedys na blogu swoja twarz :-) ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jasne, nie sądziłam, że jest na to zapotrzebowanie :D

      Usuń
  22. ja kiedyś tego nie wiedziałam, a później się dokształciłam i wreszcie mi się rozjaśniło :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo przydatne ;) tylko nie jestem pewna co oznaczają w składzie takie nazwy: Isopropyl Myristate, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Benzyl Cinnamate. Bardzo proszę o podpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Emolient suchy, nie szkodzi :) 2. Kolejny alkohol nieszkodliwy, powinien być na liście w poście ale jest rzadziej stosowany ;) 3. Substancja zapachowa, nieszkodliwa ale niektórzy mają na nią uczulenie :) 4. To samo. Nr 3 i 4 z racji tego, że należą do kompozycji zapachowych to ich ilość w kosmetykach jest raczej znikoma.

      Usuń
  24. Witam, mam do Pani pytanie, mianowicie czytałam kiedyś na zszywce, że wcieranie spirytusu w skórę głowy wzmacnia, nadaje blasku oraz przyśpiesza wzrost włosa. Po dekoloryzacji (którą robiłam okol. 2 tyg. temu) mam strasznie zniszczone włosy ( wypadają garściami :c ), zaczęłam więc używać różnej maści masek i odżywek do włosów, jednak nie było widać żadnej poprawy. Wczoraj przypomniałam sobie o wpisie, który czytałam na zszywce i postanowiłam zaryzykować: wtarłam w skórę głowy Amol (nie jest to wprawdzie spirytus, ale zawiera w dużym stężeniu etanol (98%)), po 45 minutach spłukałam włosy i umyłam. Kiedy już wyschły były dużo mniej wysuszone, przyjemniejsze w dotyku i mniej wypadały.
    Zastanawia mnie fakt dlaczego mimo, że w prepracie, który zastosowałam znajdował się stężony etanol, kondycja włosów poprawiła się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spirytusu solo bym nie testowała jednak, Amol to kwestia dyskusyjna bo może uczulać mocno, ale wiele dziewczyn sobie chwali, więc zostawiam do własnej decyzji :) http://www.forum.anwen.pl/viewtopic.php?f=31&t=1085

      Jeśli chodzi o alkohol, w przypadku wcierek do skóry głowy i czasem w innych działa on jako przewodnik, tzn. wpływa na o wiele lepsze wchłanianie substancji w skórę głowy. Dlatego też najczęściej alkoholowe wcierki działają lepiej niż te bez alkoholu. Włosy przy skórze głowy są zazwyczaj w bardzo dobrej kondycji, więc nie reagują tak na wysuszający alkohol jak te na długości, także stosowanie wcierek alkoholowych zazwyczaj jest bezpieczne. Czasem może przesuszać i wtedy należy wcierkę odstawić.

      Usuń
  25. a Benzyl alkohol? Wysusza włosy?

    OdpowiedzUsuń
  26. a może inaczej postawie pytanie:)...co daje benzyl alkohol?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to konserwant i aromat jaśminu :) w kosmetykach jest używany w tak minimalnej ilości, że nie ma prawa wysuszać :)

      Usuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawe przydatne informacje

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.