urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

sobota, 16 marca 2013

Azjatyckie cudo: ślimakowy żel od Mizona

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją żelu z 74% filtratem wydzieliny ślimaka, azjatyckiej (dokładnie koreańskiej) marki Mizon.

Snail Recovery Gel Cream to silnie regenerujący krem-żel, mający zdaniem producenta zwalczać takie niedoskonałości jak przebarwienia, blizny potrądzikowe, wszelkie zaczerwienienia oraz pierwsze zmarszczki. Ma także rozświetlać ziemistą i zmęczoną cerę. Nie zawiera parabenów, barwników oraz substancji zapachowych.

żel ze ślimakiem mizon






Świetnie rozjaśnia przebarwienia, w ekspresowym tempie goi wszelkie niespodzianki, napina i uspokaja reaktywną cerę, nawilża, łagodzi podrażnienia i ładnie wyrównuje koloryt. Wchłania się niesamowicie szybko do całkowitego matu i nie zapycha.

 

Krem można dostać niestety tylko przez internet. Cena regularna za 45 g (w sklepach typu Asian Store, Azjatycki Bazar itd.) to 50 zł, jednak można go dorwać w promocji lub na allegro za ok 25 zł. Ja swój kupiłam w Asian Store właśnie w takiej promocji.


Zgodnie z zaleceniami Asian Store, żel stosuję jako ostatni krok w wieczornej pielęgnacji. Nadaje się również na dzień, pod makijaż. Można także nałożyć na noc grubszą warstwę kosmetyku, jako maseczkę. 

żel ze ślimakiem mizon




Snail Secretion Filtrate, Butylene Glycol., Cyclopentasiloxane, Glycerin, Bis-ped-18 Methyl Etherl Dimetyl Silane, Polysorbate 10, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Glycolsyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydrolustate, Triethanolamine, Dimethicone/vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Hydroxyethulcellusole, Caprylyl Glycol, Ethylexylglyceriunm Sodium Polycarylate, Centellia Sinensis leaf Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Betula Platyphylla Japonica Jucie, Tropolone, Copper Tripeptide-1, Allantoin, Panthenol, Olea Europea (Olive) fruit oil, Heliantus Annus Seed Oil, Palmitoyl Pentapeptide-4, Denosine, disodium Edta.

Snail Secretion Filtrate - filtrat wydzieliny ślimaka 74%
Sodium Hyaluronate - kwas hialuronowy
Centellia Sinensis leaf Extract - ekstrakt z liści chińskiej herbaty
Nelumbo Nucifera Flower Extract - wyciąg z białego lotosu
Panthenol - pantenol
Olea Europea (Olive) fruit oil - oliwa z oliwek
Heliantus Annus Seed Oil - olej z nasion słonecznika










Bardzo lekka, żelowa, zostawia przez chwilę po nałożeniu lekko kleistą warstwę, która znika po kilku minutach.



żel ze ślimakiem mizon




- rozjaśnia przebarwienia
- działa przeciwzmarszczkowo
- goi wypryski
- zmniejsza zaczerwienienie i nadreaktywność skóry
- nawilża i uspokaja cerę
- wyrównuje koloryt
- nadaje się pod makijaż
- wchłania się całkowicie do matu












- dostępny tylko przez internet
- dosyć wysoka cena bez promocji




A Wy, macie jakieś azjatyckie kosmetyki? Jeśli nie, to jakie chciałybyście mieć?

45 komentarzy:

  1. Nic azjatyckiego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj,zaciekawił mnie ten produkt bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam nic azjatyckiego, aczkolwiek kremy bb kuszą od dawna. są podobno zupełnie inne niż te europejskie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazwyczaj podchodzę ostrożnie do tych "inszych" kosmetyków , wolę kosmetyki z naszego kraju bo często są skuteczne a cena jest znacznie bardziej przystępna dla polskiej kieszeni/portfela .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, po części masz rację, gdybym nie znała składu przed zakupem to bym się pewnie nie skusiła, jednak nie mogłam przejść obok takiego obojętnie :)

      Usuń
  5. Bardzo mnie zaciekawił :) Dużo dobrego słyszałam i czytałam o azjatyckich kosmetykach :) Widzę, też że ma dużo fajnych właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o kosmetyki azjatyckie, używałam tylko kremów BB i korektora pod oczy. Coraz bardziej interesują mnie jednak produkty typowo pielęgnacyjne. Ten chętnie bym wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie, tyle plusów w jednej tubce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja słyszałam, że te wyciągi ze śluzów ślimaka są też dobre na gojenie blizn, ale czy to prawda - nie wiem, bo nie próbowałam.. :P
    Zapraszam do siebie na posta, w którym opisuję jak zrobić 3warstwowe latte w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda jak najbardziej! kochana, już widziałam Twój przepis i ba, nawet skomentowałam :D

      Usuń
  9. Wierzę, że krem jest skuteczny, moja mama ostatnio sprowadziła do naszej łazienki jakieś specyfiki właśnie ze śluzem ślimaka ;) Zamierzam wypróbować ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama dobrze zrobiła! :) powinnyście być obie zadowolone :)

      Usuń
  10. Te azjatyckie cuda dość mocno kuszą... ale śluz ślimakowy w składzie jakoś mnie obrzydza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, nie ma co się zrażać, nie jest to czysty śluz ślimaka, ale filtrat :) sam śluz przeszedł długą drogę, zanim znalazł się w tym produkcie :D

      Usuń
  11. Ciekawy produkt , idealny do mojej cery . Warto zapamietać sobie jego nazwe;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm...za ślimakami nie przepadam, ale żel bardzo mnie zainteresował:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie wypróbowałabym go ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam pianke do mycia z Etude House i jest genialna, kocham koreanskie kosmetyki do pielegnacji :D

      Usuń
  15. Może być fajny, nigdy nic podobnego nie miałam ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. hmmm bardzo ciekawy, może się skuszę, widzę, że na ebay kosztuje 20zł;D

    OdpowiedzUsuń
  17. PIERWSZY RAZ SŁYSZE O TAKIM KOSMETYKU... ale bardzo ciekawy jest muszę przyznać:) może kiedyś wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o nim, ale się nie skuszę - nie lubię silikonów w kremach do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie jestem ich szczególną fanką, ale jednak 74% żelu to filtrat z wydzieliny ślimaka więc to kilka procent silikonów mogę przeżyć :)

      Usuń
  19. Właśnie znalazłam Twojego bloga i jestem zauroczona! Zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety na allegro widzę za 35 zł, a na asian store za 48, wiec jak trafie gdzieś taniej to może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zobaczysz gdzieś taniej to nie zastanawiaj się, to naprawdę świetny kosmetyk :)

      Usuń
  21. Ja korzystałam ostatnio z kremu z macicy perłowej, żeby sobie kilka przebarwień usunąć, ale niestety zapychał strasznie :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna cena na tej promocji,ale niestety fakt bez kosztuje dużo :( Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cena w promocji nawet korzystna, a przyznam, że Twoja recenzja napawa optymizmem;))

    OdpowiedzUsuń
  24. http://brilliantinnoscence.blogspot.com/ zapraszam do mnie. :) było by mi miło. A tak poza tym to świetny blog! Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mizonowy ślimak chodzi za mną od dłuższego czasu, cena do przełknięcia, nawet bez promocji :) ostatnio znalazłam polskiego ślimaka, a właściwie krem do twarzy ze śluzem ślimaka, także bardzo mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wydzielina ślimaka? odważnie ;P nie wiem czy bym się na to zdecydowała. ciekawa, rzetelna recenzja :)
    pozdrawiam i obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wydzielina ślimaka, o rany :D Jakoś jak na razie nie ciągnie mnie do azjatyckich kosmetyków, aczkolwiek nie powiem - ciekawie ten krem wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  28. widze, że jarasz się azją, zapraszam do obserwowania mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  29. ciekawy ten krem
    moze kiedys sie skusze
    narazie zakochalam sie w missha m perfect cover z azjatyckich perelek ;)
    chociaz ponoc ma w sobie cos nie tam w skladzie,ze niby jakies substancje wkore w europie sa zakazane....
    a u mnie dzis przepis na schab a'la strogonow ;)
    milego dnia
    x
    x
    x

    OdpowiedzUsuń
  30. brzmi ciekawie, zwłaszcza jesli chodzi o przebarwienia i ranki.. szkoda ze cena taka wysoka ;ccc

    OdpowiedzUsuń
  31. jest rewelacyjny :D ja swoju kupilam w sklepie z kosmetykami eco beauty w krakowie, maja tam duzy wybor kosmetykow koreanskich :D kosztowal 35 zl

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba skusze się na ten krem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.