urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 27 czerwca 2018

Mów do siebie, czyli jak nauczyć się angielskiego samemu? Najlepsze sposoby!

Obecnie przez większość mojego czasu posługuję się językiem angielskim i dziękuję sobie w myślach za to, że kiedyś miałam chęci do samodzielnej nauki tego języka, zamiast oprzeć się jedynie na nauce akademickiej. Ja sama odkrywałam co ma sens przy nauce samemu, a co tylko powoduje frustrację, dlatego dzisiaj ze względu na wiele próśb z Waszej strony podam Wam w pigułce sposoby na to, jak nauczyć się angielskiego samemu (i każdego innego języka), a dokładniej te, które sprawdziły się najlepiej w moim przypadku. I nie mają nic wspólnego z kuciem!

jak nauczyć się angielskiego samemu

Jak to było z moim angielskim?


Języka angielskiego uczyłam się w różnych szkołach łącznie przez 18 lat, do których zalicza się skończenie dwujęzycznej filologii z językiem angielskim jako jednym z dwóch. Mimo tego uważam, że mój obecny poziom języka to w dużej mierze moja własna zasługa, bo niestety – poziom nauczania języków w naszych szkołach kuleje. Nie przez nauczycieli, ale przez system, który zamiast na praktyce skupia się na wkuwaniu na pamięć zasad bez ich kompletnego zrozumienia i wałkowania tych samych czasów od początku w każdej szkole. W razie, gdyby wkute na pamięć zasady z poprzedniej zdążyły wylecieć Ci z głowy, a pewnie wyleciały, bo jak można zapamiętać coś, czego sensu się po prostu nie rozumie? Brakuje samodzielnej praktyki w sytuacjach zbliżonych do życiowych, bo wierzcie mi – możecie znać zasady past perfect na pamięć, ale równie dobrze możecie zrozumieć 10% z tego, co mówi do Was 60-latek ze specyficznym, irlandzkim akcentem, albo 17-latek z gwarą prosto z amerykańskiego lub high school. Serio! Dobrym testem znajomości angielskiego jest obejrzenie jednego odcinka Skins bez napisów :). Dość dużo załapałam w liceum, ale nadal czułam, że brakuje mi przede wszystkim sporo swobody i płynności, więc wybrałam studia językowe, aby nie tracić kontaktu z angielskim. Chciałam mówić płynnie tak, aby móc przeprowadzać rozmowę na KAŻDY temat nie operując jedynie suchym językiem z książek i myśląc nad tym jakiego czasu powinnam teraz użyć. Szybko zorientowałam się, że nawet studia mi tego nie zapewnią, choć na pewno bardzo pomogły, bo każda wiedza ma sens i rozwija nasze językowe umiejętności. Nawet ta zdobyta dzięki przesiedzeniu godziny na nudnej lekcji angielskiego w szkole, chociażby mielibyście wynieść z niej znajomość dwóch nowych słów. Mniej więcej pod koniec liceum zorientowałam się, że bazując tylko na szkole (nawet na studiach, jak się potem okazało) nie osiągnę mojego wymarzonego poziomu i zaczęłam się uczyć na własną rękę z innej strony. 

jak nauczyć się angielskiego samemu

Książki, czasopisma i artykuły w oryginale


Pamiętam, że moją pierwszą książką po jaką sięgnęłam w języku angielskim był jakiś beznadziejny romans, który nie był nawet ciekawy. Dorwałam ją jednak za złotówkę w jednym z second handów - polecam właśnie tam szukać książek po angielsku! Na moje szczęście poziom zastosowanego języka nie był na tyle duży, bo w końcu przeznaczony dla nastolatek, żeby znacznie przewyższyć mój ówczesny poziom, ale oczywiście czytanie nie było najłatwiejsze. Skrupulatnie jednak tłumaczyłam słowa, których nie znam w słownikowej aplikacji na telefon i zapisywałam długopisem nad oryginałem (jestem wzrokowcem, więc tak szybciej zapamiętuję). Po kilkudziestu stronach zauważyłam, że zapisuję coraz mniej, bo pewne słowa, których nie znałam na początku książki naturalnie się powtarzały, więc zapisywanych nie było aż tak dużo, aż na początku. Zapisywanie kontynuowałam dość długo. Czytanie w oryginale jest świetnym sposobem na naukę, bo części słów możecie domyślić się z kontekstu, a więc też zapamiętać o wiele łatwiej niż podczas wkuwania na pamięć, a i samo czytanie pozwala naturalnie przyswoić słowa. Ja obecnie jestem na tyle przyzwyczajona do czytania po angielsku, że po polsku czytam tylko polskojęzycznych autorów, a wszystkich innych tylko po angielsku.

No dobrze, ale co jeśli nie jesteście w stanie przeczytać normalnej książki, bo Wasz poziom nakazywałby tłumaczenie 90% słów i ciężko byłoby Wam zrozumieć sam kontekst? Wybierzcie coś, co odpowiada Waszemu poziomowi, chociażby miałaby to być książka dla czteroletniego dziecka. Serio. To też polecałam dorosłym, których uczyłam angielskiego (udzielałam jakiś czas korków), a których poziom był bardzo słaby. Mierzmy siły na zamiary! Tego typu książki w internecie znajdziecie bardzo łatwo w wersji pdf. Tutaj strona z darmową literaturą dziecięcą. Mogą to być również krótkie artykuły w internecie, np. na zagranicznych serwisach plotkarskich (język prostszy, niż serwisy z wiadomościami) albo nawet banery reklamowe czy ulotki! Nie polecam rzucania się na coś o wiele wyższego poziomem, niż Wasz, bo po prostu się zniechęcicie, a ma być to przede wszystkim przyjemna forma. 

***
Książki w oryginale najłatwiej dostać w księgarniach online. Polecam użycie darmowego refundera podczas zakupów, czyli programu, który zwraca procent za zakupy online na konto, bo wychodzi znacznie taniej. A do tego rejestrując się z mojego linka dostaniecie 25 zł na konto, więc można je sobie potem wydać na darmową książkę :) Info TUTAJ, mają bardzo proste zasady i sporo sklepów online w programie, również np. odzieżowych!

jak nauczyć się angielskiego samemu

Filmy, seriale, youtube, piosenki


Kolejną świetną formą na przyjemną naukę jest oglądanie. I tutaj znów – w zależności od Waszego poziomu. Jeśli jest dość słaby, oglądajcie na YT bajki przeznaczone dla NAJMNIEJSZYCH dzieci. Takich, które też właśnie uczą się poziomu od zera. Tak swoją drogą nauczyłam się moich pierwszych słów po hiszpańsku, oglądając bajki, w których podstawowe słowa wymawiane są bardzo powoli i dokładnie. Wystarczy wpisać na YT np. „cartoons for kids”. Bardziej zaawansowanym polecam oglądać filmy i seriale, do wyboru dwie opcje: albo w oryginale, ale z angielskimi napisami (opcja dostępna np. na Netflixie, albo można sobie dodatkowo ściągnąć napisy angielskie) albo całkowicie w oryginale, bez napisów. Polecam jednak z napisami, bo po prostu szybciej się nauczycie przez połączenie słuchu i wzroku. Jeśli nie znacie danego słowa i nie możecie wywnioskować co znaczy z kontekstu – zróbcie pauzę i sprawdźcie w translatorze. I tyle. Po prostu oglądajcie. Nawet nie wiecie, ile może nauczyć Was 10 sezonów ulubionego serialu! :) Tutaj polecam głównie seriale i filmy amerykańskie, bo amerykański akcent jest łatwiejszy do wyłapania, niż brytyjski. Np. Przyjaciół, lub większość seriali stacji CW. Bardziej zaawansowani mogą oglądać angielskojęzyczne youtuberki albo nawet wiadomości, które bez problemu znajdziecie online. Jeśli macie kablówkę, na pewno znajdziecie też sporo programów anglojęzycznych. Ciekawą opcją jest również tłumaczenie sobie samemu słów ulubionych piosenek. Wystarczy znaleźć w internecie oryginalny tekst i spróbować przetłumaczyć go słowo po słowie. Oczywiście mogą to być również łatwe piosenki dla dzieci, w zależności od potrzeb. Nikt Was tutaj nie ocenia, nie wystawia oceny, nie sprawdzi zadania domowego. Może będzie źle, ale część sprawdzonych i przetłumaczonych słów na stałe zostanie Wam w głowie!

Mówienie do siebie. Serio!


Jakkolwiek szalenie to brzmi, ten sposób praktykuje dużo poliglotów :). Mówienie lub myślenie (wśród ludzi, gdy nie wypada mówić) w języku angielskim to genialna praktyka za darmo, która przy okazji oswoi Was z językiem w sytuacjach codziennych. Po prostu – np. jadąc pociągiem, myśląc o sukience w kwiatki dziewczyny z drugiego rzędu, zamiast po polsku, zróbcie to po angielsku. Gotując obiad w domu wymieniajcie wszystkie czynności na głos po angielsku: and now I’m going to boil two potatoes brzmi trywialnie, ale naprawdę świetnie oswaja Was z językiem i pomaga wypracować płynność. Jeżeli nie jesteście w stanie jeszcze sklecić całych zdań, spróbujcie nazywać rzeczy, które mijacie po drodze do szkoły. Tych, których nie znacie, wyszukajcie w aplikacji ze słownikiem. Róbcie to jak najczęściej w przeróżnych sytuacjach! To jedna z tych dziwnych rzeczy, na wspomnienie których wszyscy najpierw robią minę na zasadzie „zwariowałaś?”, a potem polecają innym. 


Rozmowy w praktyce


Jeśli po kilku miesiącach oglądania filmów z angielskimi napisami, czytania książek po angielsku i mówieniu do siebie załapiecie trochę wprawy, łatwo podbić swój poziom angielskiego poprzez rozmowy w praktyce. Wiem, że dużo osób się boi i stresuje, ale niestety sucha wiedza niewiele Wam da. Trzeba ćwiczyć. Tym z Was, którzy wolą zostać w domu polecam np. chatroulette, czyli platformę do czatów video z randomowymi osobami. Można je dowolnie przełączać, losują się automatycznie. Można sobie po prostu porozmawiać, niekoniecznie z rodowitym Amerykaninem czy Anglikiem. Fajną opcją są również wszelkie wymiany językowe w większych miastach. Np. we Wrocławiu raz w tygodniu można spotkać się w barze w grupie różnych obcokrajowców, żeby porozmawiać po angielsku. Nikt nie wymaga perfekcyjnej znajomości tego języka! Możecie spróbować również znaleźć kogoś, komu zależy na nauce polskiego (tak, są tacy ludzie :D) i wymienić się Waszymi umiejętnościami językowymi. Trochę rozmowy po polsku, trochę po angielsku. 

***
A Wy? Macie jakieś sposoby na samodzielną naukę języka, albo pytania w tej kwestii? Dajcie znać! :)

52 komentarze:

  1. Polecasz jakieś konkretne tytuły książek po angielsku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od poziomu na którym obecnie jesteś :)

      Usuń
  2. Ja sie strasznie uwsteczniłam na studiach, w liceum dobrze radziłam sobie właśnie z wszelkimi czasami, ogólnie z pisaniem ale niestety nigdy jakoś nie umiałam się wysłowić :/ 2 lata temu (od razu po studiach) pojechałam do Holandii i tam "zderzyłam" się z angielskim w praktyce i to była masakra :D W ogóle nie umiałam się dogadać i połowy nie rozumiałam :D Chciałabym sie podszkolić, chociaż umieć sie dogadac w takich błahych sprawach jak np. ktoś na ulicy mnie zaczepi i zapyta o droge :d To ja w tych nerwach moge mu tylko pokazać ręką w którą stronę ma iść i powiedzieć "go there" :D a jak pójdzie to sobie myślę, ale wstyd przecież mogłam powiedzieć coś więcej ale z nerwów zabrakło mi najprostszych słów :P ale spróbuje Twoich patentów, może coś się ruszy. Najgorzej tylko z ta rozmową, nie wiem już czy to nerwy czy co, że zapominam języka w gębie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam pewnie dodatkowo doszedł holenderski akcent :) Nerwy przechodzą przy obyciu się z językiem. Im więcej mówimy, tym mniej nerwów :)

      Usuń
  3. Bardzo dobry tekst. Po przeczytaniu w całości wpadłam w lekkiego dola bo chyba coś jest ze mną nie tak. Każda z tych metod stosuje. A mój angielski jest słaby a mieszkam w angli 6 lat. Czytam książki oglądam filmy po angielsku a nadal czasem w głowie mam pustkę. Sama gramatyka to dla mnie dramat. Od półtora roku chodzę na lekcje prywatne. I niby widzę lekka poprawę. Ale to nie to. Chyba poprostu coś ze mną nie tak. Pozdrawiam Cie ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to może kwestia zmiany podejścia. Zamiast skupiać się na zasadach gramatyki, postaraj się znaleźć analogię. Przykładem może być życie articles, czyli "a", "an" i "the". W szkole dostaniesz całą listę przykładów kiedy to a kiedy tamto, jak policzalne, jak jedno z wielu, jak jedyne i bla bla, ale wystarczy znaleźć analogię, że "a" odpowiada "one" czyli jeden i już o wiele łatwiej ;)

      Usuń
    2. Marta, a może jakiś tekst o takich haczykach w angielskim? Ja już nigdy nie będę rozmyślać o użyciu "a" :D

      Usuń
    3. To akurat moje własne odkrycie :D ale poszukam, ogólnie bardzo polecam Po Cudzemu na YT, przystępnie tłumaczy tego typu problemy

      Usuń
    4. nie rozumiem, o co chodzi, jaką analogię? O co chodzi z tym a, an, the???

      Usuń
  4. Czy masz jakiś certyfikat z języka angielskiego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dyplom mgr, ale zbieram się w sumie, żeby kilka zrobić :) Tak na wszelki wypadek

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo oglądanie nie zawsze pomaga, w tym wypadku musisz w drugiej zakładce mieć włączony translator, zapauzować w momencie w którym czegoś nie rozumiesz i przetłumaczyć sobie :) Jeśli nie zapamiętasz za pierwszym razem, przetłumacz sobie i za drugim czy trzecim gdy słowo się pojawi, może być nawet całe zdanie. W końcu zapamiętasz :) W takiej sytuacji na ulicy warto poprosić, żeby powiedziano to wyraźniej i wolniej. Z akcentami często bywa ciężko, a to żaden wstyd.

      Usuń
    2. Kochana, przede wszystkim nie denerwuj się tak i powtarzaj sobie, że teraz tego nie wiesz, ale niedługo się nauczysz! Dużo próbuj i nie poddawaj się :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. 10 dni to dopiero początek nie ma się co poddawać :) Jeśli masz duże problemy z koncentracją i zapamiętywaniem to polecam zbadać tarczyce, bo może w tym tkwi problem

      Usuń
    5. W telefonie mam po prostu słownik, lepiej tłumaczyć słowo po słowie niż całe zdanie :) To prawda, 10 dni to mało, cierpliwości. Na to potrzeba czasu, w końcu zaskoczy!

      Usuń
    6. @panna
      Zbadałam tarczycę, mam jedynie guza tarczycy ale poza tym wszystko ok. Często chodzę na badania, ale jestem taki chorowitek - mam słabe ciśnienie, częste zawroty głowy, chore serduszko. No i mam przez to słabą koncentrację i zawsze tak było. Ciężko mi się jest czegoś uczyć.

      Martuś dziękuję. A powiedz mi jeszcze, dziś w Empiku widziałam takie książeczki dla dzieci 4 poziomowe, nazywają się Ladybird Readers, są różne opowiadania i na końcu są też zadania do tego tekstu. Myślisz, że warto kupić? Patrzyłam, próbowałam czytać ale też nic nie rozumiem mimo ze są obrazki i tekst ma po 2-3 zdania. Chciałam kupić ale się wstydziłam, bo tak głupio jeśli nic nie rozumiem... Poza tym z tyłu są zadania i nie wiem czy będę potrafiła je zrobić. Co najlepsze nie ma do nich odpowiedzi więc jeśli źle bym zrobiła to to mi chyba nic nie da.
      Powiedz czy wg Ciebie warto? Jeśli nie to może polecasz jakies inne książeczki do kupienia?

      Usuń
    7. up, up czekam na odpowiedź!

      Usuń
    8. Możesz kupić! Tylko będziesz musiała sobie przetłumaczyć :) Ja jednak polecam szukać online, jest dużo darmowych materiałów :)

      Usuń
  6. Potwierdzam, książki bardzo poprawiają język, po prostu uzycie prawidłowego czasu/formy wchodzi w krew. Ale nie ma to jak praktyka, kiedy prostu musisz mówić po angielsku, bo nikt w okół nie zrozumie angielskiego :)
    Z książkami mam tak jak Ty, po polsku- tylko polscy autorzy :) A gdzie konkretnie kupujesz anglojęzyczne ebooki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie z różnych źródeł, jak trafię :)

      Usuń
  7. Z każdym językiem jest podobnie (u mnie niemiecki (znienawidzony przez wszystkich ;p). Nie byłam w stanie nauczyć się tego języka w Polsce. Dopiero wyjazd za granicę i zetknięcie się z żywym językiem dał mi kopa, żeby się nauczyć. No i kurs językowy za granicą. Wszystko po niemiecku. Kurs niemieckiego po niemiecku ;P Nie ma, że nie rozumiesz. No i tak jak piszesz, czytanie (u mnie gazety najlepiej wypadają, tylko że ja nie tłumaczę już słów (poziom B2) bo to trwa strasznie długo i staram się czytać, mimo że coś jest niejasne. No i bajki ;D Bajki kocham, prosty język i dużo słów i zdań zostaje w głowie, samo wpada. Mówienie do siebie też stosuję. Z myśleniem to jest tak, że jak się mówi po innym języku, to trzeba przestać myśleć po polsku ;) To jest już najwyższy poziom wtajemniczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi pomaga słuchanie audycji w J. angielskim przez tydz codziennie tej samej. Nastepnie przechodzenie do kolejnej.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja po tylu latach mam wrażenie, że mój mózg po prostu nie jest w stanie przyjąć angielskiego :P
    zawsze uczyłam się niemieckiego,ale tak na prawdę nauczyłam się go ze zrozumieniem dopiero w 3kl liceum jak dostałam wymagającą nauczycielkę. Była wymagająca, ale zarazem świetnie tłumaczyła i bardzo dużo mówiliśmy na zajęciach :) Teraz trochę niemiecki poszedł w zapomnienie bo przez wiele lat w ogóle go nie używam aczkolwiek jak chce coś powiedzieć czy napisać po angielsku muszę się strasznie koncentrować bo z automatu tłumaczę na niemiecki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Alzo" zawsze i wszędzie :D

      Usuń
  10. moim wielkim kompleksem jest to, że nie mówię dobrze w żadnym obcym języku, dogadam się po angielsku jednak nie jest on an takim poziomie na jakim chciałabym aby był. muszę nad nim popracować i skorzystam z Twoich patentów

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne rady :D Ja zawsze powtarzam, że nie znam dobrze języków, a później jak czegoś szukam w internecie, to potrafię bezwiednie przeczytać wszystko ze zrozumieniem po angielsku czy francusku, tak jakbym czytała po polsku :P Także trzeba bardziej wierzyć w siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie angielski na poziomie b2 (był , bo teraz nieużywany i dużo już zapomniałam) dużo jestem w stanie zrozumieć z tekstu pisanego i dużo przetłumaczyć, gorzej ze zrozumieniem że słuchu i mówieniem, bo wydaje mi się że mój akcent jest tragiczny taki polski! :D
    Co do serialu Przyjaciele to mój ulubiony serial i właśnie od niedawna zaczęłam go oglądać bez lektora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś tam nawet najmniejszy akcent każdy obcokrajowiec będzie mieć :)

      Usuń
  13. Robienie tych wszystkich rzeczy, o których napisałaś, pozwoliło mi bardzo poprawić i oswoić angielski. A zaczeło się od youtuba. ;) Szkoda, że zaczełam dopiero będąc już na studiach. Chociaż jak byłam w lo, to nie był jeszcze tak popularny jak jest teraz. Moja pierwsza przeczytana po angielsku książka to Ugly love, przez co mam do niej teraz sentymemt :D Lubię też Harrego Pottera, chociaż czasami nie rozumiem Hagrida. Książki i czasopisma można też kupować na amazonie czy allego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka książka jest widoczna tutaj u Ciebie na Kindle, bo mnie zaciekawiła? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A czy węgiel do wybielania zębów może być z takim składem :węgiel aktywowany, żelatyna , barwniki: tlenki i wodorotlenki żelaza, dwutlenek tytanu, indygotyna?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, bałam się, że to jakieś czarne barwniki i zamiast efektu wybielania po 3 minutach będę mieć czarne zęby :D

      Usuń
  16. Bardzo ciekawe wskazówki, dziękuję :) :)
    Do oglądania seriali polecam stronkę ororo.tv (trzeba się zalogować aby móc oglądać seriale/istnieje też możliwość wykupienia abonamentu). Jest funkcja napisów, wrzucania słówek do słowniczka, czy też zmiana szybkości klipu :) Zaczęłam od serialu "Friends", co okazało się dla mnie zbyt trudne. Dla początkujących polecam serial "extr@".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki za polecenie! Jeśli nie wykupię abonamentu strona jest darmowa, tak? :)

      Usuń
  17. Mogłabyś podać jakieś namiary na miejsca we Wrocławiu tych spotkań z angielskiego, ewentualnie gdzie szukać;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Marto,
    Ja rozpoczęłam naukę hiszpańskiego - czy orientujesz się odnośnie stronki z bajkami po hiszpańsku? Coś podobnego do https://freekidsbooks.org/?

    Dziękuję za pomoc!

    Serdeczności:)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz tu :) https://www.bebesyreciennacidos.com/libros-gratis-para-ninos/

      Usuń
    2. Muchisimas gracias!!!!:)))))
      Pięknego dnia!:)))
      Serdeczności
      Monika
      P.S. Bardzo dziękuję za ten wpis - bardzo przydatny i motywujący!!!!!!!!!!!!!!!!!:)))))))))

      Usuń
  19. Uwielbiam Ciebie i Twojego bloga! <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hejka! czy do swojego Kindla masz może etui lub/i folię ochronną? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moglabys podlinkować? <3

      Usuń
  21. zgadzam się ze wszystkimi punktami;)) i prędzej się tak nauczymy języka niż w szkole czy na studiach, tym bardziej, że język zmienia się na bieżąc oi cały czas! a tym bardziej angielski;
    sama jestem po lingwistyce i muszę się angielskieg dalej uczyć;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja w tym temacie czuję się strasznie zablokowana; do angielskiego zawsze podchodziłam w szalonych nerwach, prawie w panice, pod wielką presją, w liceum siedziałam codziennie na dwugodzinnych korkach; a ponieważ moja nauczycielka reprezentowała raczej wysoki poziom, bałam się o cokolwiek zapytać, żeby się nie skompromitować:D Nie trudno się domyśleć, że skutki były opłakane i właściwie do dzisiaj niewiele się zmieniło:/ Myślę teraz nad jakimś fajnym kursem na Malcie i oczywiście Twoje porady są super:) I ciekawi mnie, czy Ty zawsze miałaś do angielskiego takie wyluzowane podejście, na zasadzie zabawy?:) Dla mnie to zawsze było istną katorgą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak :) Myślę, że to kwestia nauczycieli, na których trafiłam. Tak jak Ty mam z rosyjskim :D

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.

Komentarze zawierające spam, lokowanie produktów i linki reklamowe do innych stron nie będą publikowane.