urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 3 grudnia 2014

Seboradin FiloCell - jak sprawdził się na moich włosach?

   Jak pamiętacie, jakiś czas temu robiłam dla Was konkurs, w którym do wygrania była cała kuracja Seboradin FiloCell, czyli względna nowość marki. Mniej więcej od tamtego czasu sama miałam okazję testować wszystkie trzy produkty na moich włosach (maska, szampon i serum), więc dzisiaj chciałabym zdać Wam relację z całej kuracji. Jeśli jesteście ciekawe, czy całość faktycznie wpłynęła na wzrost włosów, wzmocnienie i zahamowanie ich wypadania, czytajcie dalej :)

Seboradin FitoCell serum

   Zaczniemy od serum, czyli najdroższego (ok. 100 zł) i jednocześnie najciekawszego moim zdaniem produktu. Jak wiecie, parę miesięcy temu podczas poszukiwania wcierki w aptece skusiłam się w końcu na polecany przez wiele osób lotion Niger, który okazał się wielkim hitem i którego zdążyłam już zużyć trzy pełne buteleczki. Niger sprawdził się na moich włosach tak dobrze, że serum FitoCell miało naprawdę ciężkie zadanie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę różnicę cenową, która jest dość duża na korzyść Niger. Serum FitoCell należy stosować codziennie na noc, co było w moim przypadku dużą przeszkodą, bo jak wiecie, nie myję włosów codziennie. Zastanawiałam się na początku czy nie poświęcić się na rzecz testów, jednak stwierdziłam, że nie zaryzykuję zaburzenia stanu skóry głowy nagłym codziennym myciem a jednocześnie sprawdzę, czy serum zadziała stosowane co drugi dzień. Serum zadziałało, a cała kuracja trwała około miesiąca. Jego działanie mogę porównać prawie w 100% do działania lotionu Niger, choć różnią się one zdecydowanie pod innymi względami, ale o tym za chwilkę. Moje włosy zarówno po jednym jak i drugim rosną jak szalone. Pod koniec sierpnia podcięłam grzywkę do połowy nosa, natomiast dzisiaj sięga już kilka cm za brodę, a to wszystko w zaledwie mniej więcej 3 miesiące. Według moich obliczeń, po obu wcierkach wzrost podbił do 3,5 cm na miesiąc, ale należy brać pod uwagę fakt, że moje włosy naturalnie dość szybko rosną (ok. 2 do 2,5 cm na miesiąc). Mimo tego jest to świetny wynik. Dodatkowo skóra głowy jest ukojona (mimo alkoholu w składzie), a wyhodowane na lotionie Niger babyhair mają się bardzo dobrze i również rosną jak na drożdżach. Mam jednak wrażenie, że FitoCell wpłynął lepiej na wzrost włosów, natomiast z "produkcją" nowych włosków lepiej radzi sobie Niger.

Seboradin FitoCell serum

   Serum ma także, według producenta, hamować wypadanie. Po odstawieniu lotionu Niger obawiałam się właśnie jesiennego wypadania, które faktycznie przez kilka dni miało miejsce, jednak mniej więcej po 4-5 tubce serum FitoCell zaczęło znów się zmniejszać, aż osiągnęło standardową ilość mniej niż 100 wypadających włosów dziennie. Choć oba te produkty mają podobne działanie, różnią się bardzo dwoma aspektami - zapachem i formą. Seboradin Niger nie pachnie tragicznie, ale nie jest to też specjalnie przyjemny zapach, po prostu czarna rzodkiew. Choć producent zapewnia, że po wyschnięciu zapachu nie czuć, nie jest to do końca prawda. Przy aplikacji za pomocą sprayu używa się produktu o wiele więcej i zapach pozostaje na włosach. Sama do aplikacji wcierek płynnych używam jednak strzykawki, do której jednorazowo nabieram 5 ml płynu. Niger także nie przetłuszcza włosów i można stosować go codziennie bez względu na to, czy myjemy włosy czy nie. FitoCell ma ogromną przewagę przez to, że pachnie przyjemnie i delikatnie, zapach ten nie jest w ogóle nachalny. Jego formuła także jest inna, bo w tubkach znajduje się 6 ml żelu, który przyjemnie wsmarowuje się w skórę głowy. Choć ja nie oszczędzałam produktu, 6 ml można byłoby podzielić na dwie aplikacje, szczególnie w przypadku osób, które nie mają gęstych włosów. Dzięki temu kuracja wystarczyłaby na dłużej. Po aplikacji FitoCell włosy nie nadają się jednak do wyjścia z domu, choć producent nie ukrywa tego faktu, bo informację o konieczności umycia włosów znajdziemy na opakowaniu. Wiem, że część osób twierdzi, że serum nie przeciąża włosów, ale nie mogę się z tym zgodzić. Co prawda włosy u nasady nie są tłuste, jednak wyglądają, jakbyśmy nałożyły na nie za dużo odżywki b/s. Moim zdaniem umycie głowy rano lub po kilku godzinach od nałożenia jest koniecznością. Osoby, które myją włosy np. raz w tygodniu raczej nie będą zadowolone i tym polecam Niger. Dla tych z Was, które myją włosy codziennie lub są w stanie robić to chociaż co drugi dzień, jak ja na rzecz kuracji, powinny być bardzo zadowolone.

Seboradin FitoCell maska

   Częścią kuracji jest także maska oraz szampon, których składy zobaczycie na samym końcu. Zarówno szampony jak i odżywki czy maski Seboradinu mają dwie charakterystyczne cechy. Po pierwsze, nie jest to ten typ produktu, który u niektórych powoduje efekt nie z tej ziemi a u innych szopę. Są to po prostu dobre produkty z przyzwoitymi składami, które najzwyczajniej w świecie działają i powinny sprawdzić się raczej u każdego. Sam fakt, że są one podzielone na zestawy np. dla włosów przetłuszczających się, jasnych czy ciemnych pomaga dobrać odpowiednie produkty, minimalizując szansę na niezadowolenie. Sama używałam już produktów z kilku serii i z FitoCell było tak samo, produkty po prostu się sprawdziły. Maska w działaniu na moich włosach bardzo przypomina mi jedną z moich ulubionych, czyli Biovax do włosów suchych. Nie zawiera silikonów, wygładza i dociąża włosy. Nie skupia się na perfekcji w jednej kwestii a po prostu sprawia, że włosy wyglądają dobrze. Dobry wybór dla minimalistów :) Drugą charakterystyczną cechą kosmetyków Seboradinu jest dość mała wydajność. Zarówno odżywki jak i maski tej firmy schodzą u mnie bardzo szybciutko, dlatego same musicie zadecydować, czy ich działanie jest w Waszym przypadku pożądane na tyle, aby wydać 20-40 zł za pojedynczy produkt. 

Seboradin FitoCell szampon

   Szampon przede wszystkim genialnie się pieni, przez co tutaj akurat jego wydajność jest lepsza niż ta masek czy odżywek. Dobrze oczyszcza włosy i nie plącze ich mimo braku silikonów. Zawiera SLES, ja jednak sięgałam po niego między myciami maską Kallos Color, więc nie sprawia mi to żadnego problemu. Niżej dla chętnych składy obu produktów, po lewej maska a po prawej szampon. Oba jak widzicie są bardzo bogate w różne ekstrakty.

Seboradin FitoCell skład


Znacie produkty Seboradinu? Macie wśród nich jakichś ulubieńców?

48 komentarzy:

  1. Chciałabym przetestować! Niger także

    OdpowiedzUsuń
  2. produkt ten pojawił się na wielu blogach, czy mnie kusi? oj raczej nie

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie produkt pojawił sie na wielu blogach, ale jakoś ma mieszane uczucia.

    Zapraszam na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę drogi więc raczej wybiorę Niger

    OdpowiedzUsuń
  5. Skusilabym sie ale cena wysoka...moze wyprobuje ten Niger ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To ciekawa seria, sporo blogerek ostatnio o niej pisze. Szkoda, że serum ma tak wysoką cenę, inaczej chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba kupię, moze gdzies trafie na promocje :) Paula

    OdpowiedzUsuń
  8. wchodze przeczytać sobie post, a tu na pierwszy plan (tuż pod nagłówkiem bloga) wyświetla mi się ogromna reklama pani całej w trądziku, starej pomarszczonej babci i pomarszczonych, przesuszonych dłoni.
    Genialny widok.
    Odechciało mi się czegokolwiek. Rozumiem, że reklamy są po to, żeby na nich zarabiać, ale można je umieścić w innym miejscu, żeby tak nie raziły - szczególnie jak są tam takie treści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na telefonie wyświetlają się aż dwie, jedna na drugiej. Irytujące. A co do zestawu to chyba skuszę się na maskę, ale muszę znaleźć jakąś promocję.

      Usuń
    2. dopiero testuję różne formaty dziewczyny więc proszę o cierpliwość ;) nie ode mnie zależy ich wygląd a od agencji reklamowych, na razie to wszystko jest ruchome :)

      Usuń
    3. Faktycznie ta reklama zaraz pod menu nie wygląda za dobrze. Może uda Ci się to jakoś zmodyfikować :)
      Co do tej kuracji, czytałam o niej już różne opinie. U mnie Seboradin sprawdza się różnie, jak do tej pory najlepszy okazał się balsam z olejem arganowym. Ciekawa jestem jak byłoby z FitoCell, ale ceny są dość wysokie i na razie nie potrzebuję niczego nowego :)

      Usuń
  9. Spróbowałabym, ale nie za taką cenę;). Gdyby się nie sprawdziły byłyby to wyrzucone pieniądze w błoto, a wiadomo, że 100zł to nie taka mała kwota (za to można kupić Tangle Teezer, gumki invisibobble, olej kokosowy/winogronowy/ryżowy/orzechowy, inną wcierkę np. Jantar i sprawdzoną odżywkę/maskę np. Kallos). Tyle w cenie jednego zestawu serum!:) Być może skuszę się na tą Niger.

    OdpowiedzUsuń
  10. do jakiego rodzaju włosów jest on przeznaczony ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypadających, przerzedzonych, słabych :)

      Usuń
  11. Cena zdecydowanie przeraza:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana Marto:) uwielbiam Twojego bloga i czasami komentuję posty, więc nie jestem tu pierwszy raz:) Zawsze gdy piszesz o kosmetykach które lubisz lub nie, mogę się pod tym podpisać w większym lub mniejszym stopniu, więc Twoje włosy są dla mnie ogromną motywacją do walki! Właśnie teraz przejrzałam posty na Twoim blogu od początku, zobaczyłam Twoje włosy wtedy i stwierdziłam że naprawdę mamy bardzo podobne czupryny! Z tym że ja jestem na etapie Ciebie z 2012 roku;) mam niesforne, puszące się, czasami plączące w supełki włosy które ciężko okiełznać. Dbam o nie mocniej od 1,5 roku ale nadal nie jest zbyt idealnie. Włosy wypadają na potęgę, woda w Lublinie, gdzie studiuję, jest okropna. Olejów używam żenująco rzadko, nie mówiąc o maskach...:) staram się przynajmniej raz w tygodniu o nie zadbać i choć jest oczywiście lepiej niż rok temu, to nadal nie mam się czym chwalić:) mam nadzieję że uda mi się bardziej zmotywować bo widzę że moje włosy mają potencjał, tylko moje lenistwo im na wszystko nie pozwala...:) a co gorsza, to wypadanie... Powiedz mi, co dobrego i taniego proponujesz na wypadanie? Od seboradinu odstrasza mnie cena, student biedny a co zarobię to odkładam na wymarzoną podróż (też studiuję języki obce;) z tym że francuski i hiszpański).Używam jednego oleju, dwóch szamponów, dwóch odżywek i serum na końce ale widzę że to dla mnie za mało, szczególnie w zimę. Możesz mi coś doradzić? Będę hiper wdzięczna ;)
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś taniego to tylko kozieradka! Efekt szybki, do tego porost nowych włosów tylko jeden ma minus, zapach rosołu :) ale można wcierać na godzinę dwie przed myciem: http://www.urodaiwlosy.pl/2013/12/miesiac-z-kozieradka-na-wypadanie-wosow.html

      Usuń
  13. Mam wersję przeciw wypadaniu włosów i na razie sprawdza się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oooo dobrze, że piszesz o czymś takim ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. kupiłam niedawno i już testuję <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też testuję od kilkunastu dni :) Bałam się bardzo że szampon przesuszy mi głowę ale póki co jest wszystko ok, nie swędzi ;) Maska bardzo ładnie nawilża i co najważniejsze NIE OBCIĄŻA a bardzo się bałam dawać na skórę głowy bo wiadomo jak jest. a wcierka? dziwnie pachnie aleeeeee po wcieraniu mam mrówki na głowie więc skalp pięknie ukrwiony i liczę że wszystko zadziała cacy! <3
    ceną bym się nie zrażała bo skoro jest efekt to warto, a można zrezygnować na miesiąc z dodatkowych ciuchów czy jedzenia na mieście i juz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja stosuję tylko wcierkę fitocell i sama ona daje radę! masz rację z ukrwioną głową też mam mrówki a dodatkowo mam wrażenie że włosy się mniej przetłuszczają. tylko że ja wykorzystuję jedną buteleczkę na dwa razy:)

      Usuń
  17. Miałam i lotion Niger i Ampulki Fito Cell. Oba rewelacyjnie sie spisały.Oba produkty hamują wypadanie włosów - potwierdzam, oba produkty spowodowały porost nowych włosiątek, Mam odżywkę przeciw wypadaniu i maske Fitocell, jednak stosuję tylko na skórę głowy, szkoda mi ich na długość ze wzgledu na cenę i również świetnie się spisują. Odżywkę przeciw wypadaniu mieszam z olejkiem rycynowym i też aplikuję na skórę głowy. Ciężko mi wytypować który to produkt przyczynił sie najlepiej do takiego stanu, jedno jest pewne, zostane z Seboradinem na dłużej. Na pewno będzie to odżywka lub maska do skóry głowy plus jakaś wcierka. Jeszcze nie wiem co wybiorę. Jedynie szampon mi sie nie spisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pokochałam produkty Seboradinu, choć głównie wcierki to mój hit :)

      Usuń
    2. Te maski/odżywki moja skóra głowy toleruje wyjątkowo :-)

      Usuń
  18. Dla tych, którzy czekają na promocję Sebodarinu- teraz w Hebe mają serum Fitocell za 79 zł zamiast 99 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Seboradin ma naprawdę dobre produkty, więc kto wie czy na święta nie sprawię sobie całego zestawu. Najbardziej właśnie ciekawi mnie działanie serum - rzadko kiedy dogłębnie regeneruję skórę głowy, możliwe, że efekt byłby zaskakujący. Swoją drogą śliczna oprawa graficzna tych kosmetyków *.*

    OdpowiedzUsuń
  20. Stosowałam ampułki z serii forte i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Seboradinu niczego nie miałam, kiedyś używałam wcierki Jantar z dużym powodzeniem, ale odkąd zmienili jej skład, jestem zupełnie zawiedziona :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobra recenzja, dużo teraz osób o tym pisze, firma działa w marketingu :-). I o dziwo nie kończy się na testach ale i na pozytywnych opiniach, coś w tym musi być

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej:)
    Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział w zabawie blogowej i odpowiesz na kilka pytań w nominacji do Liebster Blog Award:)pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  24. witam, chciałabym Cię zapytać gdzie najlepiej i najtaniej dostać lotion z czarnej rzodkwi ten Twój hit hit :D jestem bardzo ciekawa jak sprawdziłby się na moich cienkich włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W superpharmie w promocjach, które są często :) albo w Hebe

      Usuń
  25. Mam tą kurację,ale ruszam z nią dopiero w lutym jak skończę Bioxsine. Ciekawa jestem jak zadziała. Wygląda bardzo profesjonalnie,to muszę przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Używam kuracji FitoCell od ponad miesiąca. Mogę podzielić się moimi spostrzeżeniami. Kupiła ją, ponieważ włosy wypadają mi garściami :( Zachęcona opisami postanowiłam zainwestować. Tania nie jest, no ale co się nie zrobi dla pięknych włosów...
    Niestety stwierdzam, że po miesiącu używania Serum FitoCell z komórkami macierzystymi, nie widzę najmniejszej poprawy w zmniejszeniu wypadania włosów. Fakt, może włosy szybciej rosną, ale tak jak wypadały, tak wypadają nadal :( O wiele tańsze i naprawdę skuteczne są Ampułki Seboradin Niger. Używałam je ponad 2 lata temu i również mój partner. Oboje byliśmy zachwyceni efektami już po jednym miesiącu.
    Jeżeli chodzi o szampon i maskę, tak jak pisałam wyżej pomimo regularnego stosowania przez miesiąc efektów dotyczących wypadania włosów nie zauważyłam. Mogę jednak stwierdzić, że włosy po szamponie i odżywce są miękkie, łatwo się rozczesują. Są lśniące i nie puszą się. Mam włosy przetłuszczające się i jak dla mnie szampon i odżywka są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Szczerze mówiąc warto wydać te pieniądze na Seboradin, bo jest to dobry zakup. Sama na początku nie byłam zachwycona ceną i długo zwlekałam z kupnem, ale kiedy w końcu się zdecydowałam, widząc w jak agonalnym stanie są moje włosy - nie żałuję. Stosuję go od 3 miesięcy i jestem zadowolona. ;) Włosy stały się gęstsze, nie wypadają i stały się gładkie i lśniące, taki dodatkowy plus produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podzielam opinię wyżej :) Rownież bardzo długo zwlekałam z kupnem, ale nie żałuję, Seboradin mnie nie zawiódł! Moje włosy są w zdecydowanie lepszym stanie, a to dopiero po 2 miesiącach kuracji! Większa objętość, nowe włoski i lśniące włosy tym mogę się już dzis pochwalić ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja przeszłam kurację z Seboradin Fitocell i uważam, że efekty są warte swojej ceny. Lepiej wydać trochę kasy i wiedzieć, że coś pomoże niż kupić coś taniego, a i tak okaże się bezskuteczne. Seboradin widocznie poprawił kondycję moich włosów, stały się mocniejsze i gładsze

    OdpowiedzUsuń
  30. Zgadzam się, że lepiej wydać trochę wiecej. Kupowałam dużo tanich produktów, a później płakałam nocami, że mi nic nie pomaga.. Dostałam Seboradin w prezencie i to jest najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostalam! Teraz nie siedzę godzinami w łazience i nie zastanawiam sie jak mam ułożyć cokolwiek z tych cienkich włosów, tylko chodzę z podniesioną głową i rozpuszczonymi włosami, bo są nareszcie piękne i gęste! Polecam dziewczyny, jest wart każdej złotówki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgadzam się, że lepiej wydać trochę wiecej. Kupowałam dużo tanich produktów, a później płakałam nocami, że mi nic nie pomaga.. Dostałam Seboradin w prezencie i to jest najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostalam! Teraz nie siedzę godzinami w łazience i nie zastanawiam sie jak mam ułożyć cokolwiek z tych cienkich włosów, tylko chodzę z podniesioną głową i rozpuszczonymi włosami, bo są nareszcie piękne i gęste! Polecam dziewczyny, jest wart każdej złotówki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja jestem zadowolona z kuracji Seboradin Fitocell. efektów nie było widac od razu, ale warto było na nie poczekać. teraz włosy są zdecydowanie mocniejsze i odrastają już nowe ! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przetesowałam kosmetyki Seboradin i z czystym sumieniem moge je polecić każdemu, w swojej ofecie mają produkty dla kobiet ale również i dla mężczyzn. Prdukt jest bardzo dobrej jakości i warty swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  34. Seboradin uratował moje włosy! ♥ W sumie to nie widziałam nigdzie negatywnej opinii na temat ich produktów (no, może niektórzy tylko trochę narzekają na zapach, ale mnie się akurat podobał).

    OdpowiedzUsuń
  35. Znam Seboradin, znam :) Akurat ja używałam ampułek Seboradin Niger, teraz zastanawiam się nad całym zestawem, bo bardzo pomogły mi zredukować wypadanie włosów.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja spotkałam produkt Seboradin wiele lat temu,gdy był w formie płynnej mieszanki ziołowej w nieciekawej,szklanej butelce o jeszcze mniej zachęcającym zapachu. Koleżanka wcierała go w swoje cienkie włosy i z uwagi,że mieszkałyśmy w 6 w pokoju na stancji, wyrzucałyśmy jej to,że znosimy co wieczór ten zapach... Ale.... po miesiącu efekt był piorunujący! Używała preparatu przez góra dwa miesiące, bo nie dawałyśmy jej żyć. I co? Minęło wiele lat, farbuje włosy, urodziła 3 dzieci i nic się nie zmieniło....uważam, że -cudze chwalicie, swego nie znacie..... Polskie produkty mają moc!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.