urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 22 stycznia 2014

Woski Yankee Candle - czy naprawdę warto?

Cześć dziewczyny!

   Zarówno woski zapachowe jak i świece Yankee Candle swój rozgłos w Polsce zawdzięczają głównie światowi wirtualnemu i szczerze mówiąc wątpię, czy ktokolwiek usłyszałby o nich, gdyby nie blogi i vlogi :) Nie mniej jednak, są już tak bardzo popularne i równo mocno wychwalane, że ciężko nie skusić się chociaż na jedną, malutką tartę... W praktyce oczywiście wcale nie kończy się się na jednym wosku, ale całej pachnącej kolekcji. Mimo, że woski zapachowe są lepszym wyjściem dla kogoś, kto niekoniecznie chce płacić jednorazowo około stu złotych za dużą świecę lub ograniczać się do jednego zapachu, to wciąż trzeba zapłacić kilka złotych za jedną sztukę. Czy zatem w ogóle warto? Jeśli zastanawiacie się nad tym, lub macie ochotę poznać moją opinię na temat tych maleństw, czytajcie dalej :)

woski Yankee Candle

    Na początku nie specjalnie spieszyło mi się do zamawiania wosków Yankee Candle z internetu. Przeważał tutaj mój sceptycyzm i oszczędność, ponieważ nie chciałam zamawiać w ciemno zapachów i płacić za przesyłkę drugie tyle. Poza tym, wciąż nie byłam do nich do końca przekonana i brałam pod uwagę fakt, że cała ich popularność może być lekko nad wyraz nakręcona. Z drugiej strony ciekawiły mnie niektóre niestandardowe zapachy ich opisy i same nazwy. Ponieważ uwielbiam świece i ładny zapach w domu, woski kusiły coraz bardziej, do czasu aż na szczęście udało mi się znaleźć sklep, który posiada je w swoim asortymencie. Od tamtego czasu dość często dokupuję nowe tarty zanim jeszcze uda mi się wypalić poprzednie, ponieważ jestem niesamowicie ciekawa zapachów. Kupując je stacjonarnie płacę 7 zł za sztukę i choć jest to nieco więcej, niż oferują niektóre sklepy internetowe, po doliczeniu przesyłki ten sposób wciąż opłaca mi się bardziej. 

     Jeśli chodzi o kwestie techniczne, woski łamię na małe kawałeczki, które palę następnie po kilka razy, aż przestanę czuć zapach. Do palenia wosków używam zwykłego, białego kominka i bezzapachowych podgrzewaczy z Pepco, ponieważ można je tam dostać w cenie 4,99 za 30 sztuk. Ciężko mi stwierdzić, na ile starcza jedna tarta, ponieważ palę je na zmianę, jednak na pewno jest to dość długi czas. Z jednego wosku wychodzi mi mniej więcej 6 kawałeczków, które po wystygnięciu odpalam jeszcze wielokrotnie. Czas palenia jednego wosku to 8 godzin, jednak tyczy się to każdego kawałeczka z osobna, więc myślę, że w tej kwestii są one nie do pobicia. A co, jeśli chodzi o same zapachy?

woski Yankee Candle

   Zanim mogłam osobiście powąchać woski YC, byłam niesamowicie ciekawa, czy faktycznie wiernie odwzorowują one swoje zapachowe inspiracje. Możliwość posiadania pokoju pachnącego listopadowym lasem, czystą bawełną czy pieczonymi piankami brzmiała całkiem interesująco! Realność zapachu w dużej mierze zależy od wosku (te jadane są moim zdaniem najlepiej odwzorowane), jednak jeśli ktoś tak jak ja liczy na to, że po odpaleniu wosku November Rain uderzy go w nozdrza dokładnie zapach jesiennego deszczu i mokrych liści czy ozonu po burzy, mocno się zawiedzie. To prawda, że tarty YC pachną cudownie i wyjątkowo naturalnie, to prawda, że przewyższają znacznie większość sklepowych świeczek i to prawda, że ciężko szukać w nich sztucznych zapachów typu "chemiczna truskawka" albo "cytrusy" rodem z płynu do mycia naczyń, jednak na pewno nie jest to czysta natura. Nie mniej jednak, woski te w mniejszym lub większym stopniu depczą jej po piętach. :) Naturalne zapachy najłatwiej odnaleźć wśród tych mających pachnieć tylko jedną nutą, takich jak stokrotka (loves me, loves me not) czy cynamon (cinnamon stick), a woski będące typową kompozycją np. drewno z plaży (beach wood) lubią pachnieć bardziej po swojemu, choć wciąż pięknie. Zależy, kto czego szuka :) Choć nie uważam, żeby woski YC były czymś, bez czego nie można żyć (jak przedstawia je wiele osób), to zdecydowanie wolę je o wiele bardziej, niż typowe świeczki, jakie możemy dostać w sklepach z artykułami do domu. Co więcej, przeważają one nad nimi możliwością ułamywania kawałeczka z każdej tarty, co pozwala na wielokrotne zmienianie a nawet łączenie zapachów. Podsumowując:

Kiedy warto skusić się na kilka wosków Yankee Candle?

- jeżeli lubisz spędzać czas w pomieszczeniach wypełnionych pięknym zapachem
- jeżeli lubisz świeczki
- jeżeli jesteś przygotowana na fakt, że po każdym nowym wosku będziesz mieć ochotę na więcej :)
- jeżeli szukasz naturalnych zapachów bez chemicznej nuty
- jeżeli chcesz mieć duży wybór zapachów

Kiedy lepiej sobie odpuścić?

- jeżeli nie lubisz świeczek i bardzo rzadko je palisz (prawdopodobnie nie będziesz korzystać z wosków)
- jeżeli liczysz na to, że dany wosk swoim zapachem praktycznie przeniesie Cię nad samą plażę czy łąkę :)
- jeżeli nie przywiązujesz wagi do zapachów
- jeżeli wolisz kupić jednorazowo jedną, większą świecę

Co sądzicie o woskach Yankee Candle? Lubicie, nie lubicie? Uważacie, że są popularne nie bez powodu, czy może przereklamowane? :) Dajcie znać!

48 komentarzy:

  1. Mi się marzą woski YC ALE najpierw szukam odpowiedniego kominka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam jeszcze ani jednego ;p

    zapraszam do mnie na rozdanie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem woski są przereklamowane i w ogóle mnie do nich nie ciągnie. Świeczki za to kocham i palą się u mnie prawie codziennie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. kupiłam dziś jedną, jedyną jaką oferowali w piotrze i pawle ;) za jakieś 7 zł..zapach? bez. Uwielbiam zapach bzu, jednak - jak sądziłam, wosk jest dośc mocny i duszący... niemniej jednak, będę go sporadycznie używać..muszę przetestować inne zapachy

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mimo wszystko muszę wypróbować, z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio również się nad tym zastanawiałam i właśnie dlatego, że uwielbiam świeczki, doszłam do wniosku, że chyba bardziej opłaca się kupić zwykłe zapachowe świeczki np. w szkle. YC lubię, więc palę je na przemian z innymi, standardowymi świeczkami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię! :) Niektóre mają nieziemskie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w domu 4 woski, z czego testowałam dwa - jednym z nich jest przedstawiony przez Ciebie Wedding Day. Podoba mi się, przyjemny i nienachalny. Ogólnie popieram Twoją opinię - bez wosków YC na pewno da się żyć, ale myślę, że są lepszym wyjściem dla miłośników zapachów niż inne produkty tego typu. Ja swoje kupuję za 6 zł - nie wiem, jak wyglądają ceny w Internecie - i cieszę się, że mogę przed zakupem zorientować się, czy dany zapach mi się podoba. :)
    Znalazłaś jakichś swoich ulubieńców? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też wolę woski od świeczek, co prawda nie są one moim must have, ale lubię je za szeroką gamę zapachów:) Aktualnie jestem zakochana w Lovely Kiku

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie mam niestety jeszcze woskow, ale bardzo chce miec. na urodziny zazycze sobie kominek od YC :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że ktoś tak trzeźwiej patrzy na te woski. W jednej chwili zrobił się szum, na każdym blogu było YC, wszyscy je mieli, albo mieć musieli. Nagle woski stały się czymś, co jest nam niezbędne do dalszego życia.
    Ja dopiero niedawno poznałam YC osobiście, bo wygrałam w rozdaniu. Owszem niektóre ładnie pachną, bardzo intensywnie. Przy paleniu zapach rozchodzi się po całym domu, pachnie długo.
    Na pewno jak zużyję te, to chętnie wypróbuję inne zapachy, ale nie będzie to główny cel mojego życia ;)
    Wolałabym, żeby wszyscy już się nimi delektowali w domowym zaciszu i nie robili na blogu miliona postów o nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa, pamiętam co drugi post o yc..

      Usuń
  12. Właśnie ja byłam osobą, która nie za chętnie paliła świeczki zapachowe, po prostu nie uważałam ich za coś niezbędnego w porównaniu do mojej siostry, ale Yankee Candle tak mnie zachwyciło, że teraz nie wyobrażam sobie dnia bez zapaleniu którejś z tart :) Oczywiście życie bez nich dla mnie również istnieje :P ale ostatnio wolę kupić nowy wosk zamiast kosmetyku, których i tak mam w zapasie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajnie to wszystko opisałaś ;) ja osobiście pokochałam YC całym sercem <3 i choć nie każdy zapach trafia w moje gusta to uważam, że są to najlepsze świeczki/tarty zapachowe jakie miałam okazję poznać ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od momentu odpalenia pierwszego woska przepadłam ;)
    Do tej pory nie byłam fanką palenia zapachowych ,,cosiów'' w domu, lecz one mnie do tego przekonały.
    Uwielbiam te zapachy i coraz bardziej się od nich uzależniam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Baby Powder'a nie cierpie, mam wciaz mieszane uczucia co do zapachow tych woskow, jedne uwielbiam - inne nienawidze :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię świece zapachowe, do wosków mnie jakoś nie ciągnie, lubię migający płomyczek:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię woski choć także wyobrażam sobie życie bez nich :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam :-) one tak wciągają :-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam żadnego z tych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Są świetne! Mam od niedawna trzy zapachy. Jeden już wypróbowany. Ślicznie pachnie i jest bardzo trwały i wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam YC, maja tyle zapachow ze o zawrot glowy latwo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja woski lubię, mają ciekawe zapachy, które ciężko wyczuć w świeczkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdecydowanie wolę woski.Nie lubię monotonii a perspektywa palenia przez długie dni jednego zapachu nie jest zbyt zachęcającą.Ale fakt - woski uzależniają.Ja zresztą nie mogę się obejść bez ładnych zapachów w domu-dawniej to były elektryczne urządzenia zapachowe albo dyfuzory.Teraz rządzą woski.W życiu trzeba mieć jakieś umilacze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Na początku byłam sceptycznie nastawiona bo wyobrażałam sobie, że jest to coś w stylu tych olejków, które aż zamulają człowieka, kiedy jednak dostałam pierwsze woski, akurat innej firmy, kupiłam pojemny kominek i po czasie trafiłam również na YC :)
    Najśmieszniejsze jest to, że wydaje mi się, że nie czuć w pomieszczeniu topionego wosku a inni mówią, że jest to bardzo intensywny zapach - no ale taki już jest nos alergika który 3/4 roku ma katar :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam te woski i od czasu jak je odkryłam nie używam już praktycznie żadnych innych pachnideł, świeczki, olejki, kadzidełka, wszystko poszło w odstawkę. Są tanie, wydajne, choć zapachy są o różnej 'mocy', że się tak wyrażę :)
    Jeśli lubisz tarty YC, polecam Ci poszukać Kringle Candle, tego samego producenta. Woski są droższe, bo jeden kosztuje 11-12 zł, ale są większe, wydajniejsze i pachną znacznie intensywniej, a zapachów mają całe mnóstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świeczek nie lubię, ale ostatnio kupiłam dwa woski YC stacjonarnie i przepadłam! :) Nie spodziewałam sie, że cały pokój wypełni się zapachem, bo wypróbowałam jakiś czas temu świeczkę YC i nie pachniała podczas palenia WCALE.
    Czaję się na Kringle Candle teraz :P

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja poznałam woski i świeczki YC jak nie były jeszcze w blogosferze, przez strony anglojęzyczne :) od tamtej pory marzyłam i krążyłam, aż w końcu powoli zaczynały być dostępne w pl... :) kupuję stacjonarnie, za 6 zł. i nikomu nie polecam christmas memories, takie intensywne, że moi faceci w domu krzyczą:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Cieżko mi się wypowiadać, zakupiłam YC, ale teraz szukam odpowiedniego kominka;) zapachy YC kuszą, niezwykle kuszą;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ale przecież nos po jakiś tam minutach przyzwyczaja się do zapachu i domownicy juz go nie czują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u mnie tak jest. Czuję je tylko z bliska jak przystawie nos do świeczki :) Mieszkanie mam małe 25 m kawalerka wiec z tym co piszą w necie powinnam czuć cudowny zapach :D Tak nie jest.

      Usuń
  30. Ja woski kupuję i palę od jakiegoś czasu, faktycznie nie zawsze trafię w zapach i poszukuję tych, które skradają moje serce. Aktualnie kuszą mnie coraz bardziej świece, ale wydając na nią nie małe pieniądze testuję woski, by dobrać zapach jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nadal nie przekonalam sie do ich zakupu, jednak nie lubie "obcych" zapachow w pokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja historia z Yankee brzmi podobnie, ale ja nadal szukam odpowiedzi na pytanie "Czy warto" :). Kupuje inne woski, testuje, sprawdza, porównuję. Zobaczymy :). Na razie Yankee nie powaliło mnie na kolana. Z tym, że ja palę albo całą tartę, albo połowę. Nie kruszę na więcej części.

    P.S. Kupiłam podgrzewacze w PEPCO, ale wyobraź sobie, że nie chcą mi się palić. Płomień jest tak mały, że nie podgrzewa kominka i wosk się nie roztapia :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo mi się podoba pomysł pięknego zapachu w mieszkaniu za kilka złotych. No i ta różnorodność...
    ja kupuje podgrzewacze w ikea (naprawdę atrakcyjna cena za 100szt chyba ok 10zł)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super post! Zamieściłaś tu wszystko co warto wiedzieć o YC. Ja jestem zakochana w nich od pierwszego powąchania :))

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja lubię woski YC, ale moim zdaniem za dużo szumu wokół nich;p

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja mam i właściwie jako, że nie przeglądam blogów i vlogów, aż tak często to po raz pierwszy zetknęłam się z nimi w sklepie po długich zakupach z koleżanką. Był ich cały piękny i kolorowy regał. Kupiłam i faktycznie się w nich zakochałam. Ale zgodzę się z Tobą, że nie jest to rzecz, bez której nie dałoby się żyć, chociaż zimne wieczory z herbatą i kocem byłyby mniej pachnące. Bardzo polecam ten z misiem na etykietce ("soft blanket"), ale wiem, że nie wszystkim ten śmieszny zapach pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  37. mam dość reklamy tych wosków! Specjalnie zakupiłam kominek do nich i je w końcu kupiłam i...nic specjalnego! Na poczatku przy pierwszym użyciu mają bardzo intensywny zapach ale moim zdaniem nie jest genialny powiedziałabym ,ze raczej taki sentetyczny. Juz przy kolejnych użyciach prawie ich nie czuje może powinnam podzielić ta kostkę na kilka części...nie wiem. O wiele lepsze są świeczki z Ikei i o ile tańsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam , ja też skuszona tymi ochami i achami , skusiłam się i uważam że to nic specjalnego , przereklamowane !!! zapach w pierwszej chwili , tak ale po po lekkim odparowaniu nic szczególnego, chyba by trzeba ciągle dokładać , bo czuć tylko zapach samego wosku a nie żadnego aromatu. Są dość drogie i lepiej się zastanowić przed zakupem .

      Usuń
  38. Ja uważam że warto, no cóż cena jest dość przystępna, ja łamie sobie wosk na kilka kawałków i cieszę się przepięknym zapachem przez wiele godzin.

    OdpowiedzUsuń
  39. ja kupuje woski yankee candle w bydgoszczy w starej mydlarni za 1 sztuke płace 8 zł i też można je kupić w indyjskim w bydgoszczy ale po 8.50 sztuka więc tanie nie są ale co mam zrobić jak mnie tak wciągnęły,że musze kupić chociaż ze 3 sztuki na miesiąc,a tak to oczarowana jestem granulkami zapachowymi do kominkow też fajna konkurencja dla woskow

    OdpowiedzUsuń
  40. jak woski to tylko w Imperium Zapachów :) uważam, że nie ma lepszych świec/wosków generalnie zapachów niż od Yankee Candle :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Też niedawno kupiłam i kominek i woski. Niestety jak dla mnie przereklamowane. Akurat zapach hibiskus jest tak intensywny i duszący, że zastanawiam się czy w ogóle tego nie wyrzucić. Zapach rozchodzi się na całe mieszkanie ale od intensywności aż głowa boli. Czy to naturalne to mam wątpliwości!

    OdpowiedzUsuń
  42. A gdzie w sklepach stacjonarnych można kupić te woski? też wolałabym najpierw powąchać.

    OdpowiedzUsuń
  43. Lublin Centrum Handlowe Plaza I piętro. stoisko z Yankee Candle, szeroki wybór wosków, świec, samplerów oraz akcesorii :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja jestem wierna świeczkami z Ikei. Kupilam kiedys te od YC "przez modę na nie" ale musze stwierdzić ze szału nie ma, dupy noe urywa. Mi sie kompletnie nie podobaja.
    Ale to juz kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.