urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

piątek, 20 grudnia 2013

O linii wodnej w odcieniu nude - Max Factor Kohl Pencil, 090 Natural Glaze

Cześć dziewczyny!

   O cielistej kredce Max Factora w kolorze 090 Natural Glaze część z Was na pewno słyszała wiele dobrego. Ja sama wielokrotnie spotykałam się z bardzo pochlebnymi opiniami na jej temat, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze do szafy MF. Skusiłam się na nią dopiero podczas ostatniej wyprzedaży w Rossmannie i od tamtej pory gości na moich oczach prawie codziennie. 

Max Factor Kohl Pencil, 090 Natural Glaze

   Efekt, jaki można uzyskać za jej pomocą widzicie na zdjęciu poniżej. Zdecydowanie nie jest to to samo, co w przypadku tradycyjnej białej kredki. Kreska nie jest nachalna a fakt, że linia wodna została pomalowana nie jest wcale widoczny na pierwszy rzut oka. Zastanawiacie się pewnie, po co w takim razie ją malować, skoro efekt jest tak bardzo subtelny? Cała magia Natural Glaze polega na tym, że pomimo tego, że linia wodna nie jest wyraźnie zaznaczona, oko od razu wygląda o wiele lepiej. Linia wodna w odcieniu nude pięknie odświeża i rozświetla spojrzenie, przy czym ciężko tak na prawdę zgadnąć, co odpowiada za taki efekt. Pasuje do prawie każdego makijażu, chociaż ja najbardziej lubię ją przy jasnej powiece i wyraźniej kresce eyelinerem. U góry możecie zobaczyć akurat jak prezentuje się przy linii rzęs zaznaczonej czarnym cieniem.

Max Factor Kohl Pencil, 090 Natural Glaze

   Jej trwałość także jest bardzo zaskakująca! Moje oczy są dość wrażliwe i często łzawią, szczególnie podczas takiej pogody jak teraz. Zazwyczaj wyjście z ciepłego pomieszczania na zimny wiatr z pomalowaną linią wodną skutkuje w moim przypadku tym, że połowa znika, jednak kredka Max Factora trzyma się spokojnie cały dzień, choć pod koniec jest już nieco mniej intensywna niż na początku. Jej konsystencja jest wyważona - ani nie za twarda, ani nie zbyt kremowa i chyba w tym tkwi sekret jej trwałości. Aplikacja jest wyjątkowo przyjemna, ponieważ nie drapie oczu, co niektóre kredki mają w zwyczaju. Czasem używam jej także pod łuk brwiowy, jeśli mam ochotę na mocniej podkreślone brwi i w tym przypadku sprawdza się też całkiem dobrze, chociaż do tego celu wolę bardziej kremowe produkty, które szybciej i łatwiej się rozciera. Jej standardowa cena to ok. 22 zł i dostępna jest także w kilku innych kolorach.

Macie to cudo? Czego używacie do linii wodnej? Dajcie znać! :)

40 komentarzy:

  1. rzadko nakładam coś na swoją linię wodną ale bardziej podoba mi się użycie kredki nude niż białej

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezentuje się na prawdę pięknie. Teraz rozumiem dlaczego było takie wielkie bum na te kredki podczas promocji w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zrozumiałam to dopiero po zakupie :)

      Usuń
  3. Świetna, od jakiegoś czasu szukam dobrej kredki w tym odcieniu - biel też się u mnie sprawdza, ale nude wygląda bardziej naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie biel też się sprawdza, jednak na co dzień wolę taką wersję :)

      Usuń
  4. Ja ją bardzo lubię, choć rzadko używam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda mi trochę wydać 22 zł na kredkę, ale znowu od dłuższego czasu czaję się właśnie na taką 'nude'. Próbowałam białych kredek, ale zwykle kończy się na tym, że osadza się między dolnymi rzęsami, a z linii wodnej bardzo szybko 'ucieka' przez co całość wygląda kiepsko.. Poza tym w przypadku moich oczu biała kredka wcale nie pomaga stworzyć wrażenia wypoczętych i pełnych blasku oczu.. Tak więc jak będzie kiedyś na promocji to wtedy na pewno ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 22 zł to faktycznie nie jakoś mało, jeśli chodzi o kredkę, ale da się przeżyć. Zwłaszcza, że wydajność tego typu produktów jest kosmiczna :) Musiałaś trafiać na zbyt "pudrowe" kredki :)

      Usuń
  6. Fajna jest. Nie przepadam za efektem śnieżnobiałej linii wodnej, moim zdaniem to wyglada sztucznie, a nude jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładnie wygląda, ja lubię taki makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Makijaż przepiękny, coś wprost idealnego dla mnie.Kredka dodaje mu takiego "luksusu"

    OdpowiedzUsuń
  9. ale pięknie pomalowałaś oko <3 delikatnie, subtelnie a zarazem znacząco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tak nie na temat - masz niesamowity kolor oczu! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. faktycznie jest bardzo fajna, pewnie za jakiś czas skuszę się na nią

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją, ale właśnie w kolorze białym. ;] Ta również sprawdza się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja popełniałam kardynalny błąd i dolną powiekę zaznaczałam czarną kredką :/ od około 2 miesięcy nie stosuję tej metody i właśnie chcę się rozejrzeć za jakąś kredką w beżowym odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też malowałam tak oczy w gimnazjum, masakra :D

      Usuń
  14. Taka kreska pasuje do kształtu twoich oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko cokolwiek pasuje do kształtu moich oczu :D

      Usuń
  15. Odkryłam ja kilka lat temu dzięki wizażowej wymiance i od tamtego czasu systematycznie kupuję, jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. przydałaby mi się taka, może kupię jak jeszcze będzie na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię tę kredkę :) Używam jej codziennie od prawie roku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno ją kupię jak skończy się moja z Catrice z jakiejś limitki chyba sprzed roku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Linii wodnej oka nigdy nie podkreślam. Kiedyś tak robiłam, ale już od dłuższego czasu tej metody u siebie nie stosuję. Twoje oczko wygląda w tym makijażu przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. podpowiesz, jakich cieni użyłaś do makijażu oka na zdjęciu? Bardzo ładnie wyszło, takiego ciepłego beżu szukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten ciepły beż to tak naprawdę ciemne złoto Inglot 135 w połączeniu z matowym 363 :) poza nimi użyłam jeszcze Inglota 397 wymieszanego z bardzo małą ilością fioletu z paletki Sleek Darks (dolna powieka), białego cienia z tej samej paletki jako bazy, w załamaniu mam cień Maple także z Darks i wspomniany wyżej 363, to chyba wszystko :) ah no i czarny Inglot :)

      Usuń
  21. Ja zawsze maluję linię wodną. Mam kredkę z Oriflame w takim samym odcieniu. Niby nic, ale różnica jest. Oko staje się większe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepiękny look, bardzo subtelny ale daje efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam taką kredkę nude z my secret i jestem bardzo zadowolona :) a z max factora mam niebieski kohl, ma śliczny mroźny zimowy odcień ale jakoś nie umiem jej ogarnąć :( przy pierwszym użyciu była super ale potem to maluje i maluje i w ogóle nie widze efektu. może powinnam ją trochę zmiękczyć suszarką albo nie wiem co :C

    OdpowiedzUsuń
  24. zawsze delikatnie podkreślam linię wodną, ale używam do tego białej kredki, którą wyjeżdżam daalej i rozcieram w wewnętrznym kąciku oka. nie lubię efektu jaki daje cielista. niby wygląda naturalnie, wszystko pięknie, ale wydaje mi się dziwnie pożółkła na moich oczach;) nie wiem od czego to zależy, może od koloru tęczówki bo u Ciebie fajnie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo fajnie wygląda, mega naturalny efekt i jednocześnie rozjaśniający. Super, na pewno pomyślę o tej kredce :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam kredke z my secret, ale planuję kupić inną, bo tamta jest zbyt biała! :) Może ta wpadnie mi w łapki :)

    PS. Zapraszam do mnie na rozdanie, do wygrania Baby Lips Maybelline, eyeliner Rimmel oraz piaskowy lakier :)
    Wesołych świąt !

    OdpowiedzUsuń
  27. Z tym postem spadłaś mi jak z nieba :)

    Fajny blog milo się czyta wiec będę zaglądać częściej.

    Całuski i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.