urodaiwlosy.pl

FBemaillinkTwitterlink

środa, 28 sierpnia 2013

Czy dbanie o włosy jest czasochłonne i drogie? Ile poświęcam czasu włosom tygodniowo?

   Cześć dziewczyny!

    Dzisiaj post z kategorii gadanina :) Wiele z Was pod postami o włosach pisze mi, że nie miałybyście możliwości poświęcać tyle czasu włosom, albo że nie macie motywacji do rozpoczęcia walki o piękne włosy, ponieważ przeraża Was ogrom pracy, jaki trzeba w to włożyć. Część dziewczyn uważa także, że włosomaniactwo jest drogie i na pewno zrujnuje każdą kieszeń. Do podjęcia tego tematu zainspirowało mnie jednak głównie pewne forum. Jakiś czas temu zostało wrzucone tam zdjęcie moich włosów, po którym jedna z osób stwierdziła, że na pewno nie robię nic poza dbaniem o włosy i myśleniem o nich... :) Czy jest tak naprawdę? Dzisiaj zamierzam rozwiać wątpliwości w tej kwestii :) 

czy dbanie o włosy jest czasochłonne i drogie?
Jeśli chcecie zobaczyć, jak zrobić taki warkocz, zerknijcie TUTAJ

Czy dbanie o włosy jest czasochłonne?

   Mogłabym dać Wam odpowiedź na to pytanie od razu, jednak myślę, że bez pokrycia nie byłaby ona wiarygodna :) poza tym, dla jednej osoby "mało" oznaczać może tyle, co dla innej "dużo", dlatego postanowiłam zrobić Wam tygodniową, podstawową rozpiskę czasu, jaki poświęcam na dbanie o moje włosy. Ujęłam w niej tylko te zabiegi, które wykonuję każdego dnia lub tygodnia. Nie dodaję tutaj przykładowo hennowania czy płukanek itd., ponieważ nie robię tego typu zabiegów regularnie, więc ciężko wymierzyć je czasowo. Czasu w którym mam na włosach olej nie liczę, ponieważ zazwyczaj robię wtedy wszystko to, co robiłabym i bez niczego na włosach :) Najistotniejszą informacją jest fakt, że myję włosy dwa razy w tygodniu oraz to, że cały czas jest przybliżony. Oto przykładowy i podstawowy plan pielęgnacyjny:

Poniedziałek

 - nałożenie oleju - 2 minuty
- przygotowanie mieszanki maski z półproduktami - 1 minuta
- umycie włosów szamponem i spłukanie ich - 1 minuta
- nałożenie maski, trzymanie jej na włosach i spłukanie - ok. 20 minut
- nałożenie odżywki, trzymanie jej na włosach i spłukanie - ok. 7 minut
- nałożenie na włosy odżywki b/s a na końcówki serum silikonowego - 30 s
- suszenie włosów chłodnym nawiewem - 10 minut
- wcierka - 1 minuta
Całość: ok. 40 minut

Wtorek

- nałożenie na włosy kilku kropel oleju lub odżywki b/s - 30 s
- przeczesanie włosów Tangle Teezerem - 30 s
- wcierka - 1 minuta
Całość:  2 minuty

Środa

- spryskanie włosów w ciągu dnia mgiełką - 30 s
- przeczesanie Tangle Teezerem - 30 s
- nałożenie odżywki b/s - 30 s
- wcierka - 1 minuta
Całość: 2,5 minuty

Czwartek

- nałożenie oleju - 2 minuty
- przygotowanie maski z siemienia lnianego - 5 minut
- umycie włosów szamponem i spłukanie ich - 1 minuta
- nałożenie odżywki i spłukanie jej - ok. 7 minut
- nałożenie siemienia lnianego jako maski i spłukanie go - 2 minuty
(nie liczę czasu, podczas którego pozostawiam siemię na włosach, czyli mniej więcej godzinę, ponieważ w tym czasie normalnie funkcjonuję, nie muszę siedzieć w miejscu :))
- nałożenie serum na końcówki - 30 s
- schnięcie naturalne - 0 s :)
- wcierka - 1 minuta
Całość: ok. 17 minut

Piątek

- wtarcie w końcówki kilku kropel olejku - 30 s
- rozczesanie włosów Tangle Teezerem - 30 s
- spryskanie mgiełką - 30 s
- wcierka - 1 minuta
Całość: 2,5 minuty

Sobota

- spryskanie włosów mgiełką - 30 sekund
- wtarcie w końcówki serum - 30 sekund
- przeczesanie Tangle Teezerem - 30 sekund
- wcierka - 1 minuta
Całość: 2,5 minuty

Niedziela

- nałożenie odżywki b/s - 30 s
- przeczesanie Tangle Teezerem - 30 sekund
- wcierka - 1 minuta
Całość: 2 minuty

Podsumowanie: 1 godzina 8,5 minuty :)

   Myślę, że wygospodarowanie tygodniowo nieco więcej niż godzinę na zadbanie o włosy do najtrudniejszych nie należy. Gdybym myła włosy codziennie mogło by to być nieco więcej, jednak i tak nie więcej niż dwie godziny. Możecie zauważyć także, że w dniach, kiedy nie myję włosów ograniczam pielęgnację do minimum. Powyższy plan jest moją podstawą, dlatego dodaję do niego kilka innych zabiegów w miesiącu, jednak decyduję się na nie jedynie wtedy, kiedy mam na to czas. Te z Was, które do tej pory wymigiwały się od rozpoczęcia dbania o włosy brakiem czasu nie mają już wyjścia! :)))

Czy dbanie o włosy jest drogie?

   W tym przypadku ciężko stwierdzić to jednoznacznie, ponieważ każda z nas używa innych produktów. Jeśli przyjrzycie się jednak blogowym hitom zauważycie, że większość z nich to produkty mniejszych, często polskich firm, gorzej dostępne i praktycznie niereklamowane a co za tym idzie  - tanie. Poza tym, oleje czy półprodukty są zazwyczaj niesamowicie wydajne. Przykładowo, jeden słoik oleju kokosowego starcza mi prawie na rok a butelka oleju lnianego na drugie tyle, ponieważ do jednego olejowania zużywam dwie, trzy łyżki oleju. Jeśli chodzi o półprodukty, to zazwyczaj mam problem ze zużyciem ich przed końcem ich przydatności. Zapewniam Was, że jedno zamówienie ze ZSK na przykładowo 50 złotych zaopatruje mnie we włosowe półprodukty na dobry rok, a dodatkowo często dostaję fajne gratisy :) W kwestii dbania o włosy świetnie sprawdza się też wiele produktów, które znajdziemy w swoich szafkach kuchennych lub lodówkach, a które kosztują grosze, np. siemię lniane, drożdze, herbata, miód, mleko czy skrobia ziemniaczana :)

A Wy, ile czasu poświęcacie swoim włosom? Uważacie, że za dużo, czy może za mało? :) czy cierpią na tym Wasze portfele?







89 komentarzy:

  1. jak się chce to zawsze się da, nawet jak ktoś pracuje od rana do nocy o włosy przy odrobinie dobrej checi zadbać może :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z czasem to nie problem - ja tam lubię maziać różne specyfiki na włosy czy ciało, 2 czy 3 dni w tygodniu jestem w stanie wygospodarować godzinę czy półtorej na pielęgnację.
    Gorzej z kasą na wszelkie kosmetyki - chyba jestem uzależniona od zakupów kosmetycznych co mi strasznie rujnuje budżet:) Ale przeciętnie kupująca osoba może znaleźć tanie a dobre rzeczy, wydajne półprodukty..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nawet tak dużo na kosmetyki do włosów nie wydaję, bo mam swoje sprawdzone rzeczy i mocno nie eksperymentuję, gorzej z kolorówką :)

      Usuń
  3. Ponadto, wiele czynności z dnia codziennego, jak choćby sprzątanie można robić mając na głowie olej/maskę/susząc włosy naturalnie/hennując itp. i wtedy ten czas też nie jest jakiś bezczynnie spędzony i zmarnowany:) Ktoś może napisał ten komentarz, bo zazdrości Ci wspaniałych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego nie liczyłam czasu z olejem na głowie :)

      Usuń

  4. Muszę przyznać , że mnie zaskoczyłaś ok. 1 godziny tygodniowo spodziewała bym się raczej 1 godziny ale dziennie ....



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wakacje może dałabym radę, chociaż i tak nie jestem pewna, ale w czasie studiów nie ma szans, żebym znalazła godzinę każdego dnia na zajmowanie się włosami :)

      Usuń
  5. Popieram wszystko, co piszesz :) Z jednej strony te półprodukty sa mega wydajne i takie włąśnie zamówienie wystarcza na szmat czasu, ale z drugiej strony- kusi wypróbowanie kolejnych rzeczy i kwota zamówienia się powiększa. Tak samo chyba z olejami czy rosyjskimi kosmetykami. Z jednej strony są opłacalne i wydajne zakupy, a z drugiej- coś jednak trzeba wydać. No i to też zależy w jakim tempie zużywamy kosmetyki. Mnie odżywka 200ml starcza na 3-4razy :D
    A co do czasu- mnie schodzi z włosami znacznie dłużej- suszę je i zaplatam, nakłądam po myciu kilka masek- to mnie trochę denerwuje.
    Ale ogółem i tak nie rezygnuję z włosomaniactwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, gdyby nie kusiło sprawdzanie kolejnych kosmetyków, to nie byłoby w ogóle drogo. Ale to raczej czytanie blogów jest drogie! :D

      Usuń
  6. Prawda jest taka, że jak ktoś chce, to znajdzie czas. A jak mu się nie chce, to najłatwiej powiedzieć, że nie ma się czasu :)
    A jeżeli chodzi o pieniądze, to największy problem jest chyba wtedy, gdy zaczyna się przygodę z włosomaniactwem i tak na prawdę nie ma się pojęcia, co włosom może służyć, a co nie, i czy dany produkt im podpasuje, czy wyrzuci się pieniądze w błoto.
    Sama dopiero zaczynam namiętnie i z sercem dbać o włosy i miałam problem z wybraniem produktów, dlatego zdecydowałam się na te najtańsze i dodatkowo wielofunkcyjne, a nóż widelec podpasują, a jak nie to przynajmniej znajdę dla nich inne zastosowanie :) Np. krem do ciała z Isany do kremowania włosów, czy Facelle jako szampon :)
    Ale jak ktoś chce to i znajdzie kilka groszy i zaryzykuje. Nikt nikomu nie każe naraz kupować nie wiadomo ile i za nie wiadomo ile. Małymi kroczkami do przodu, a dojdziemy do celu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, na początku może wychodzić drogo, kiedy nie wie się za co chwycić, ale z czasem to się stabilizuje i wręcz większość produktów odpada, ponieważ wiemy już, co nie będzie włosom pasować :)

      Usuń
    2. Zgadzam się na samym początku potrafiłam wydać na włosy ok. 100 zł. miesięcznie ( jak na budżet nastolatki to masakryczna kwota ) teraz to jest 30 max 40 zł jeśli chce przetestować coś nowego :>

      Usuń
  7. Mi jakoś dużo czasu zajmuje mycie włosów, kiedyś razem z nałożeniem odzywki na 5 minut i spłukaniem jej to było ze 20 minut...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam takie pytanie nie związane z postem. Czy spożywanie siemienia lnianego na surowo w sensie pestki bez wody ma jakiś wpływ na włosy, cerę? Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma wpływ na cały organizm, jednak nie powinno się jeść nasionek surowych (bez obróbki cieplnej), ponieważ zawierają szkodliwy cyjanek. Cyjanogeneza nie zachodzi, jeśli nasionka zostaną zalane wrzątkiem lub np. sprażone :)

      Usuń
    2. Ma bardzo podobny do jedzenia mielonego, namoczonego czy sparzonego. Musisz tylko dokładnie pogryźć :)

      Usuń
  9. Najważniejsze są chęci, a od samego gadania nic się nie wyczaruje :) Ja raz w tygodniu używam maski latte z biovaxa kupionej za 10 zł w promocji, a dodatkowo przy każdym myciu nakładam 3 minutową odzywkę aussie, którą kupuję w stanach bo tam kosztuje 3 $. W Polsce cena jest LEKKO zawyżona :)
    Cenowo nie wychodzę najgorzej bo jakieś 30 zł na 2 miesiące (odżywka, maska i ulubiony szampon) a z efektów jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli Kallosa? :) to faktycznie wychodzi Ci tanio! Aussie kosztuje w Polsce chyba 30 zł, prawda? :)

      Usuń
  10. do dbania o włosy dochodzi zakupoholizm, bo "skoro u kogoś podziałało to i ja muszę mieć!" :) i tak zbieramy i zbieramy, potem pokazujemy to na blogach i wydaje się, że włosomaniactwo jest drogie. Do tego ktoś patrzy na blogu na taką kolekcję kosmicznych rozmiarów i wyobraża sobie, że nakładamy wszystko naraz na głowę i przelicza to na minuty, godziny, całe dnie...
    Ot, cała prawda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tu leży przyczyna :) moja kolekcja kosmetyków jest spora, ale przecież wszystkich używam wymiennie a nie na raz :)

      Usuń
  11. Na razie zajmuje mi trochę więcej, bo gonię porost. Jak osiągną wymarzona długość, czas jaki poświęcam na pielęgnację też znacznie się skróci (zwłaszcza, że będą o wiele zdrowsze dzięki odpowiedniej pielęgnacji).

    OdpowiedzUsuń
  12. ja używam oleju z pestek winogron, ograniczam szampony z SLS (choć czasem ich użyję), jakieś maseczki, odżywki i od wczoraj używam pianki:) ale muszę pomyśleć nad jakąś konkretniejszą pielęgnacją, bo uważam, że nie robię wystarczająco dużo żeby one dobrze wyglądały:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem minimalizm jest lepszy niż przesada :)

      Usuń
  13. nie jest to tak duzo ale warto :))

    OdpowiedzUsuń
  14. dbanie o wlosy faktycznie wcale nie jest kosztowne bo mozna znalezc wiele swietnych produktow w niskich cenach. a te drozsze okazuja sie czesto wydajne...
    co wiecej jak mam olej lub maske na glowie to nie siedze wlasnie nieruchomo tylko zajmuje sie codziennymi sprawami w mieszkaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w oczach niektórych włosomaniaczki właśnie tak wyglądają, unieruchomione na fotelu z olejem na włosach :D

      Usuń
  15. U mnie wcierka to min 5min - jak Ty to robisz tak szybko? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypracowałam swój sposób :D nabieram trochę wcierki do pipetki i zakraplam na skalp tak jakby robiąc nią przedziałki a na koniec jeszcze wmasowuję całość opuszkami :) lepiej i szybciej się rozprowadza niż np. wacikiem :)

      Usuń
  16. staram się poświęcać moim włosom tyle czasu ile mogę, różnie to bywa :) ale jestem zadowolona z ich wyglądu, chociaż chciałabym aby już odrosły :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja olej na włosach zostawiam na noc, więc już w ogóle nie liczę tego czasu. Myślę, że najwięcej czasu w tygodniu zajmuje moja grzywka- muszę myć ją codziennie i stylizować suszarką, żeby wyglądała względnie prosto przy moich lokach :D Na początku jak zaczęłam czytać o włosomaniactwie to myślałam, że będę wydawała wszystko na włosy i poświęcała im cały swój wolny czas, ale okazało się że tak na prawdę oszczędzam dużo kasy (mogę wydawać na inne kosmetyki :DDD) i nie siedzę codziennie rano z prostownicą w łazience prawie 2h :D Dlatego nie rozumiem moich znajomych, które narzekają na włosy i wolą niszczyć je za duże pieniądze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj z grzywką jest wiele roboty! wiem, bo co jakiś czas decyduję się na nią i potem zapuszczam :)

      Usuń
  18. wow, mi po tym wszystkim włosy by się szybko przetluszczaly;p Daje cos na wlosy jedynie po ich umyciu, a potem ich w sumie nie tykam, ale sama nie wiem czy to dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi bardzo ciężko przetłuścić włosy :) więc mogę sobie pozwolić na taką ilość produktów.

      Usuń
  19. początkowy zestaw kosmetyków nie musi być drogi :) jednak z czasem przychodzi ochota na więcej i wtedy zaczyna się robić drożej :) na szczęście moje włosy też mogę myć tylko 2 razy w tygodniu, więc zajmuje mi to podobną ilość czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet ten późniejszy zestaw nie musi być drogi :)

      Usuń
  20. Każda wymówka jest dobra, a brakiem czasu wymigujemy się od tysiąca rzeczy ;) Ja myję włosy codziennie, więc na to schodzi mi trochę czasu. Maski staram się stosować dwa razy w tygodniu, ale w tym czasie zajmuje się czymś innym. Olejuję w zależności od stanu włosów około 2-3 razy w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie całkowicie Ci wystarcza taka pielęgnacja :)

      Usuń
  21. Mnie czasami męczy już dbanie o włosy ale ta ochota nałożeniu oleju jest silniejsza i zostaję pokonana . Najgorzej gdy naprawdę nie mam czasu na nakładanie oleju na włosy bo np. muszę wyjść a widzę jak włosy mówią do mnie "Proszę polej na mnie olej" :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mniemam, że to tylko i wyłącznie zazdrość przemawia przez takich ludzi. Sami nie mogą się zmobilizować, więc próbują zniechęcić innych. A prawda jest taka, że chcieć, to móc. Ja myję włosy przeważnie 2 razy w tygodniu, czasem 3, więc całość zajmuje mi też mało czasu. A włosomaniactwo wcale nie musi być drogie. Na start (na którym sama jestem) nawet zestaw: Kallos (1l koło 12 zł), Garnier AiK (8 zł), Facelle (4 zł), Kulpol L-102 (5 zł), olej Alterry (15 zł), w przeliczeniu na miesiąc daje koszt jakichś 7-10 zł przy normalnym stosowaniu. Oprócz tego tak jak wspomniałaś, możemy wykorzystywać to co mamy w domu. Liczą się przede wszystkim chęci :) I to one są priorytetem, a nie czas i pieniądze.

    Bardzo dobry post! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, miesięczny koszt baaaardzo niski! Masz rację, że najważniejsze są chęci :)

      Usuń
  23. fajny post:) wlosy i tak kazdy myje, a te dodatkowe kilka minut na nalozenie maski czy wtarcie olejku zawsze sie znajdzie..nie wiem skad niektorzy biora ten kosmiczny czas jaki wlosomaniaczka poswieca wlosom:D

    OdpowiedzUsuń
  24. ja uwielbiam spędzać czas z moimi włosami,mogłabym to robić całymi dniami...pieniędzy też na nie duzo wydaje,ale tylko dlatego,że tak chcę i lubię próbować...to wszystko wynagradzają nam piękne włosy...;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam wrażenie, że ja swoim włosom poświęcam zdecydowanie zbyt mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli im to pasuje, to na pewno wystarczająco :)

      Usuń
  26. No ja właśnie ostatnio mam z tym ogromny problem. Baaardzo mało czasu im poświęcam:( Muszę się poprawić:)
    Świetny post!:):*

    OdpowiedzUsuń
  27. te napisany nna zdjęciu przypominają styl "alina rose".
    a co do wlosów... no tak zdecydowanie są to wieksze pieniądze, bo kupujemy oleje, szampony dalikatne i te do oczyszczania, maski, odżywki, serum (ktos to nie dba kupi szampon i moze maske z drogeri i mu wystarczy) i niestety niektóre mogą sie na poczatku włosomaniactwa okazać klapą... wtedy kiedy jeszcze nie mamy duzej wiedzy o składach i nie jestesmy w stanie ulozyc sobie dobrego menu włosowego. ja do tej pory, chociaż znam juz sklady, trafiam na straszne BUBLE. ostatnio taki bubel za 37 zł : )

    OdpowiedzUsuń
  28. Też kiedyś myślała że dbanie o włosy jest drogie a potem stwierdziłam że nie ma co podążać za modą i w związku z tym nie kupuje tych wszystkich polecanych i modnych kosmetyków , starcza mi szampon dla dzieci , olej s pestek winogron i przeciętna odżywka . Serów i wcierek nie stosuje jako takich bo zazwyczaj więcej z nich szkody niż pożytku .
    Polecasz może sklep gdzie można tanio kupić tą szczotkę Tt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe dlaczego na allegro jest o połowę taniej ?

      Usuń
    2. pewnie ściągane z UK albo podróbka, jak masz pewność, że oryginał to kupuj na allegro :)

      Usuń
    3. sprzedawca ma dobre komentarze , a czy podróbka to trudno będzie ocenić

      Usuń
  29. Na samym początku dbanie o włosy może być drogie - wiadomo, że niektóre rzeczy się sprawdzą, inne nie sprawdzą i raczej nie będziemy się katowały tym, co jest be. Wówczas wyrzucamy/oddajemy i idziemy zaopatrzyć się w inną rzecz. Oczywiście zależy, za czym patrzymy, bo jeśli są to rzeczywiście drogie kosmetyki, no to przepraszam bardzo...
    Moja początkowa pielęgnacja... w sumie nie była droga. Ja jedynie mam lekkiego fioła na punkcie kosmetyków, które rzucą mi się w oczy, a później z nich wyjść nie chcą ;/

    A co do czasu... Na początku poświęcałam go dużo. Bo głównie zza dnia. A teraz jak rano myję włosy - olej na noc, mycie z odżywką 15min + 2min na wszelkie b/s i inne duperele. Co dwa dni myję. Masek nie używam. Bardzo sporadycznie. Pielęgnacja włosów dużo mi nie zajmuje, bo powoli znajduję produkty, z którymi moje włosy się lubią :) Początki były lekko inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby wypracować sobie swój system :) mi niestety też kosmetyki rzucają się w oczy! :)

      Usuń
  30. no i to mi sie podoba! przekonałaś mnie! dziękuje :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Widzę ze muszę trochę uzupełnić moją pielegnację.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja włosom poświęcam kilka minut każdego dnia + godzinkę na cotygodniową maskę (przygotowanie). Większość rzeczy da się pogodzić z codziennymi obowiązkami np trzymanie oleju, maski. Co do kosztowności włosomaniactwa... Każda początkująca włosomaniaczka chce przetestować mnóstwo polecanych produktów, więc może to nabija tą opinię? Ja kupuje zazwyczaj produkty z niższej półki, przykładowo Facelle do mycia włosów kosztuje koło 4 zł, a starcza mi na 2 miesiące mycia włosów i ciała. Ale przechodząc obok półki z kosmetykami do włosów ciężej niż dawniej przychodzi mi nie zerknięcie w składy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy nie kupuję niczego bez sprawdzenia składu, uzależnienie :D też lubię te niskopółkowe kosmetyki :)

      Usuń
  33. Bardzo dobry post! Włosomaniactwo wcale nie jest czasochłonne- przecież można nałożyć olej/maskę i wykonywać normalne, domowe czynności ;) Czasochłonne jest czytanie blogów, szukanie nowości itp :P
    A czy drogie? To zależy od tego, jak definiuje się to słowo przy różnych produktach. Przeciętny szampon w drogerii kosztuje ok. 10 zł, za tą cenę można dostać już kosmetyk z lepszym składem, czasem i większą pojemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj czytanie blogów jest baaardzo pracochłonne :)

      Usuń
  34. dobrze, że ten temat jest poruszany. Nieraz spotkałam się już z wymówkami właśnie typu 'mam inne zajęcia niż tylko siedzieć i nakładać cały dzień coś na włosy'.eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że całodniowe nakładanie czegoś na włosy nawet by im się nie spodobało :D

      Usuń
  35. W sumie nigdy nie liczyłam ile mi to schodzi, ale pewnie niewiele :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zdecydowanie najwięcej czasu zajmuje czytanie blogów ;) A reszta to kwestia chęci i organizacji :) Moje poczatki włosomaniactwa wcale nie były kosztowne, ale z czasem i czytaniem blogów, trochę się to zmieniło, apetyt rośnie w mirę jedzenia ;) Jest dużo rzeczy które chce się kupić, ale kiedy już lepiej znamy swoje włosy, nie rzucamy się tak na wszystko :)
    Poza tym dziewczyny, które choć trochę bardziej zaiteresują się składami będą wydawać mniej, bo nie skusi ich coraz to nowsza reklamowana maska czy fryzjerskie kosmetyki za 50-100 zł, a w działaniu czasem nawet gorsze niż odżywka za 10 zł.

    Obawiam się, że mnie dbanie o włosy zajmuję troszkę więcej, ale tak naprawdę musiałbym to policzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie to jakoś wszystko trwa o wiele dłużej :c Jak udaje Ci się tak szybko nałożyć olej ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzielę włosy na pasma i tak nakładam, w sumie nie wiem :D jakoś tak po prostu :)

      Usuń
  38. Moja Siostra do dzisiaj ma wymowke, ze na dbanie o wlosy nie ma czasu ;) Nie zmienia to faktu, ze nie nalozy zadnej odzywki czy maski, chocby na 5 min., wiec najlepiej wlasnie szukac sobie wymowek ;) Co do kosztow, to na poczatku rzeczywiscie moga byc wieksze, wiem z mojego doswiadczenia. Nie potrafiac umiejetnie wybrac kupywalam cos, co pozniej ladowalo na polce, a nie bylam w stanie oprzec sie zakupom, widzac tyle asortymentu ;) Mysle, ze to kwestia indywidualna, kto na ile ulegnie blogowym recenzjom plus niestety, jak w moim przypadku- maniakalnemu szalowi zakupow, bo zeby wlosy mialy "jak najwiecej" ;) Pocieszajace jest tylko, ze z czasem to naprawde mija i jest coraz lepiej, a wiec i taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja swoim włosom poświęcam tygodniowo trochę więcej czasu, m.in.dlatego że myję włosy codziennie :)
    Czytam Twojego bloga już od dłuższego czasu i uważam, że jest naprawdę świetny! Masz takie piękne włosy :) Ja o swoje włosy zaczęłam tak porządnie dbać ok. pół roku temu, ponieważ były zniszczone od prostownicy którą codziennie używałam. Teraz jestem z nich bardzo zadowolona i to m.in dzięki Tobie. :) Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, bardzo mi miło! Ja też kiedyś prostowałam włosy codziennie i nie jestem z tego dumna :) najlepsze jest to, że im zdrowsze włosy tym mniej się wywijają i ładniej układają, więc prostownica nie jest potrzebna :) buziaki!

      Usuń
  40. w sumie jakby tak wszystko podliczyć to mało się czasu z tym schodzi... bo przecież nie jest tak, że jak nałoże maske na włosy to nic nie robie, tylko w tym czasie sprzatam, ucze się, a nałożenie i spłukanie to w sumie pare minut. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. super plan, podziwiam ;) mnie już denerwuje czekanie 5 minut z odżywką... zazwyczaj rezygnuję i tylko umyję włosy, zawinę w ręcznik i idę spać... budzę się i fryzura czyli "lekki rozpierd*l" gotowy, z lekka przylizać u góry i gotowe. ale włosy to na tym cierpią... chociaż nie katuję ich innymi rzeczami, nie używam lakierów, prostownic, suszarki itd. z tym, że ja myję je codziennie lub ostatecznie co drugi dzień ;/

    OdpowiedzUsuń
  42. moje dbanie o włosy chyba długo nie trwa, chociaż maski lubię trzymać ponad godzinę na głowie :) jak mam czas to trzymam je do oporu :) jeżeli chodzi o kasę to wydałam majątek :D ale na własne życzenie...kupowałam wszystko bez tołku i mam teraz MEGA zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  43. tu akurat jest prawda z ceną:) ja wydaje mniej wiecej z 20zła jak pomysle jak bym wydawala na popularnej marki rzeczy-jedna odzywka z 15 zł i to nie działa prawie wcale.
    ale jesli chodzi o czas, to oj oj;) mycie głowy-20min suszenie 20min wiec no godzinkę jak chce ladnie balsam nalozyc rozczesac itp dziennie (myje codzien :/) ech, ale co sie nie zrobi dla urody :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Pozwolę sobie umieścić link to tego wpisu w moim nowym poście o godnych polecenia wpisach na blogach włosomaniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  45. moje włosomaniactwo dopiero się zaczyna ;) a ze akurat mam urlop to czas pożera mi czytanie blogów, w przerwach nakładam maski lub olejuję, robię sobie kawę/herbatę i znów czytam. Dobrze się złożyło, że miałam te dwa tygodnie na nasycenie się maskami, żelami, olejami, a że przesada nie jest wskazana to moje włosy zareagowały ostro protestując przesuszonym przyklapem. Na szczęście nie nakupowałam przesadnie a raczej rozsądnie: BD włosom nie pasuje zużyjemy na najmłodszą młodzież - jemu odpowiada, oleju kokosowego włosy nie polubiły, ale ja polubiłam naleśniki na nim (kupiłam spożywczy), oliwa z oliwek na stałe w kuchni, maska biovax do zużycia, do tego tania pianka facelle i nivea long ds oraz serum czarna rzepa Joanna. Majątku nie wydałam ale mam nadzieję na poprawę stanu włosów. Gorzej bo przy okazji włosowych blogów sporo kosmetyków kolorowych i upiększających woła do mnie "musisz mnie mieć" . Tu niestety jest ryzyko bankructwa totalnego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Rozkładasz to w ciągu dnia? Czy np wieczorem za jednym zamachem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dniach kiedy myję włosy wszystko robię wieczorem, a w pozostałych rano zabezpieczam końcówki, wieczorem wcieram wcierki a w ciągu dnia używam mgiełek :)

      Usuń
  47. Hej Kochana. Trafiłam na Twoją stronę przypadkowo tydzień temu podczas szukania najlepszej suszarki do włosów i od tego czasu wchodzę codziennie i czytam posty. Chciałabym również rozpocząć pielęgnacje i doprowadzić włosy do zdrowego stanu. Mam pytanie czy znasz może jakieś sposoby lub też osobę, która zeszła z koloru blond na swój naturalny? Mój naturalny kolor to ciemny blond (taki mysi). Kiedyś farbowałam włosy na ciemny brąz, a dwa lata temu obcięłam bardzo krótko i u fryzjera zafarbowałam na blond. Od tego czasu średnio co 1,5 miesiąca farbuję sama w domu i jednocześnie też próbuję zapuścić (chodzę na podcinanie końcówek co 3 miesiące). Jednak przez farbowanie, codzienne prostowanie moje włosy są liche i w ogóle w opłakanym stanie. Chciałabym coś z tym zrobić, ale nie wiem jak się zabrać do schodzenia z koloru blond... :/ Będę bardzo wdzięczna za jakąś podpowiedź. Pozdrawiam i zabieram się do dalszego czytania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :) Staram się odpowiadać na wszystkie pytania. Jeśli Twoje pominęłam, zadaj je raz jeszcze, bo czasem część mi umyka.